magda.holdun
17.01.05, 17:23
Witajcie,
czy ktoras z Was moze mi pomoc. Czuje sie jakas taka nieporadna.. Jestem juz w
25 tydodniu, lekarz prowadzacy z LIMU nagli zeby wybrac szkole rodzenia,
zastanowic sie nad szpitalem, a ja czuje sie lekko zagubiona. Zawsze myslalam,
ze taki lekarz prowadzacy to bedzie lekarz, ktory zlapie mnie za reke i
zaciagnie na sale porodowa. A tutaj okazuje sie ze trzeba wykazac sie
samodzielnoscia. Ogladam nasze forum, wczytuje sie w informacje o szkolach
rodzenia i sama nie wiem. Mysle, ze zdecyduje sie na Zelazna (duzo dobrego
piszecie o tym miejscu) - ale co dalej? Czy ja tam moge pojechac, zobaczyc,
czy ktos tam ze mna porozmawia? Czy sama decyzja gwarantuje ze mnie w czasie
porodu tam przyjma? czy moga mnie odeslac z kwitkiem, np z powodu braku
miejsc? Czy mozna sie przed tym zabezpieczyc? Czy polozna ze szkoly rodzenia
bedize moja polozna podczas porodu? Dziewczyny ja wiem, ze to wszystko brzmi
jak belkot pietnastolatki - ale ja naprawde sie pogubilam... Chlopak moj nie
jest polskojezyczny wiec wszystko musze zalatwiac sama i jestem zmeczna.
Zalatwiac a potem tlumaczyc. A on z dobrego serca codziennie pyta mnie czy juz
pozalatwialam. A ja chcialabym moc skupic sie nad tym ze naprawde fatalnie sie
czuje i... Dobra - przepraszam za to smucenie. Ja sie naprawde strasznie
ciesze ze bedziemy mieli maluszka. Dziewczyny prosze o wsparcie.
Magda
p.s. mam nadzieje, ze nikogo nie zdolowalam - jesli tak to przepraszam.