Hej, Dziewczyny. Tydzieńtemu urodziłam synka na Brochowie. Nie wiem, skąd
negatywne opinie o tym szpitalu. Ja jestem po prostu zachwycona. MIałam zzo -
świetny anestezjolog, przuyjechał od razu po telefonie i był bardzo dbający.
W końcu skończyło się cesarką - absolutnie nie z powodu zzo. Opieka
wspaniała: byłąm 5 dni, ani razu nie trafiłam na nikogo niemiłego. Aha,
miałam super położną - p. Ewę, ale nzawiska nie pamiętam, jakoś na "I".
Bardzo życzliwa, starałą się ulżyć mi jak mogła - prznosiła piłkę, zalecała
chodzenie, super - nieopłacona, widziałam ją pierwszy raz w życiu.
Wspaniała!! Oddział śietny, leżałam w jednoosobowej sali z Maluszkiem. Mogłam
w każdej chwili liczyć na pomoc, pytać o co chciałam (miała,m problemy z
nawałem - bardzo mi pomogły panie) i zostawić synka na noc, jeśli chciałam
(nie chciałam i chyba nikt inny też nie). Owszem, chodziłam do lekarki
stamtąd, ale naprawdę nie sądzę, żęby to ogrywało role, bo na neonatologii
nikogo nie obchodzi, kim jesteś,dbają o każdą tak samo, a chyba prawie każda
z nas chodzi prywatnie, prawda? Naprawdę polecam Wam ten szpital, choć pewnie
każdy ma inne wspomnienia. Jestetm tydzień po porodzie, czuję się wspaniale,
mój synek też i gdybym miała jeszcze rodzić, na pewno tam