Dodaj do ulubionych

Bydgoszcz, kto rodził na Szpitalnej?

13.04.05, 08:57
hop hopsmile)) co prawda aktualnie mieszkam we Włocławku, ale chcę rodzić w
Bydgoszczy. Sama urodziłam się w szpitalu nr 2, właściwie nie włyszałam ani
jednej negatywnej opinii o tym szpitalu, o porodówce itp.
Czy któraś z Was tam rodziła? A może planuje rodzić?smile
ja mam termin 14.09.
Obserwuj wątek
    • lilia76 Re: Bydgoszcz, kto rodził na Szpitalnej? 13.04.05, 09:50
      Ja mam termin na koniec czerwca i nie mogę sie zdecydować jeszcze czy na
      Szpitalnej czy w Bizielu. Od jakiegoś czasu chciałam na Szpitalnej ale potem
      znalazłam jakąś stronę w internecie z opiniami na temat tego szpitala i co mnie
      bardzo zdziwiło większość była negatywna, więc się trochę wystraszyłam, bo
      myślałam że skoro dostał nagrodę "Rodzić po ludzku" to musi być najlepszy, ale
      widocznie niekoniecznie. Sama niestety niewiem który jeszcze wybiorę, ale jak
      urodzę to napiszę w którym i jak było. Pozdrawiamsmile
      • aga.roro Re: Bydgoszcz, kto rodził na Szpitalnej? 14.04.05, 13:31
        powiem Ci, że we Włocławku mieszkam od roku, a tak całe życie w Bydgoszczy i
        odkąd sięgam pamięcią, z kimkolwiek nie rozmawiałam: w "2" super, a o Bizielu
        były negatywne opinie..
        Z bliskich mi osób w ostatnich dwóch latach w "2" rodziły: moja bratowa,
        przyjaciółka oraz kumpela..Wszystkie zadowolone z opieki. Oprócz tego ogólnie
        czy na studiach czy w pracy opinie się powtarzały.
        Więc w sumie to ja Biziela nawet nie biorę po uwagę, rozważam raczej "2" w Bydg
        a Szpital we Włocławku..choć sprawa już praktycznie przesądzonasmile) "2"..smile)
        wiesz chciałam się po prostu upewnić czy dobrze robię..dlatego chętnie poczytam
        wrażenia innych dziewczynsmile)
        pozdrowionka
      • myszka2687 Re: kto rodził na szpitalnej 04.06.13, 10:44
        ja rodziłam drugie dziecko w "2" (pierwsze rodziłam w innym mieście i miałam cc),byłam zakwalifokowana do porodu sn,położne wredne,na chama trzeba było przeć(czego skutkiem mam pękniętą szyjkę o czym dowiedziałam sięna kontroli po porodzie) dziecku skakało tętno między 100 a 190 uderzeń/min,mieli to gdzieś,jak również to że byłam po cięciu(u nich poród sn ponad wszystko i mimo wszystko),opieka po porodzie to masakra,obchód wyglądał tak że przyszedł gin nacisnął palcem na brzuch nie zaglądając w miejsce nacięcia i szycia czego skutkiem był krwiak ponad tydzień nie usiadłam na tyłek,stwierdził że wszystko ok,jako że byłam po cc a urodziłam drugie sn powinnam była mieć usg blizny po porodzie czy sie nie rozeszła itp a nic nie było,prosiłam o tabletke przeciwbólową bo miałam jakąś gulaje tam (nie wiedzialam ze ta gulaja to cos zlego a to byl krwiak)dostalam zje...od pielegniarki bo ona ma wazniejsze sprawy niz leciec i dac mi tabletke,opieka przy dziecku zerowa,ani razu nikt nie zapytal czy pomoc czy wytlumaczyc cos kompeltnie masakra,a tyle pozytywnych opinii slyszalam o tym szpitalu a jesli mialabym kiedys 3 cie dziecko to juz mnie tam nie zobacza.gdy wychodzilam ze szpitala z dzieckiem to nikt nawet niezauwazyl ze w ogole z nim wyszlam moglabym pol szpitala wyniesc a by nie zauwazyly,pielegniarki wredne,polozne rowniez,a ginekolog gdy zaczal juz sie porod i bylo rozwarcie na 10 cm przyszedl usiadl sie na krzeslo zalozyl rece na rece i sie patrzal jakby mial na co!mala wyskoczyla po czym wstal i poszedl sobie eh nie wiem za co oni kase biora,taki łysy ginekolog był wporządku i taka młodziutka pani ginekolog blond dlugie wloski super babka nie stety akurat konczyla dyzursmile
    • aga.roro Re: Bydgoszcz, kto rodził na Szpitalnej? 18.04.05, 07:49
      podnoszę
      • minolt Re: Bydgoszcz, kto rodził na Szpitalnej? 03.06.05, 16:45
        Ja rodziłam 2 lata temu i stanowczo odradzam. Opieka medyczna fatalna - poza
        kilkoma wyjątkami, szycie nićmi nierozpuszczalnymi i byle jak, zero wspólczucia
        czy zrozumienia dla osób, które rodziły po raz pierwszy.
      • marta.te1 Re: Bydgoszcz, kto rodził na Szpitalnej? 14.07.05, 07:47
        Jestem torunianką.I mieszkam w Toruniu. W Warmińskim rodziłam drugi raz. Mam
        śliczną Martynkę, a w domu czekał na siostrę Tomek. Obydwa razy rodziłam w
        znieczuleniu zewnątrzoponowym. Komfort! Rzeczowa, spokojna obsługa. Nie
        tłumaczą zbyt wiele, ale widać profesjonalizm, a ja się na tym i tak nie znam.A
        potem radość, autentyczna ( a jest trzecia nad ranem) całego zespołu: - Macie
        państwo córeczkę. - Czy chce pan przeciąć pępowinę?... Pojedyńcza, komfortowa
        sala, w której "mieszkałam" z mężem i córeczką ( przedtem z synem) do wypisu.
        Do tego otoczenie - szpital w lesie. Z poprzedniego pobytu pozostał mi widok
        czerwonej jarzębiny. Teraz rodziłam w maju. Obłędna zieleń za oknem i śpiew
        ptaków.
        Marta


    • laperla4 Re: Bydgoszcz, kto rodził na Szpitalnej? 03.06.05, 17:36
      Ja rodziłam 4 lata temu i wspominam b. dobrze. Teraz mam termin na 01.07. i też
      zamierzam rodzić w dwójce.
      Pozdrawiam
    • katecat1 Re: Bydgoszcz, kto rodził na Szpitalnej? 10.06.05, 21:32
      Zdecydowanie NIE POLECAM!!! o mało mi synka nie zabili, owinięty pępowiną
      podduszał się przez 18 godzin (spadało mu tętno) zanim zdecydowali się na cc
      (na ostro, tylko dlatego, ze na dyżur przyszedł mój lekarz). Synek urodził się
      siny, niedotleniony, 6 pkt Apgar, po wzorcowej ciąży. A na szkole rodzenia
      kłamią, aż się kurzy!!!
      • hania.robus Re: Bydgoszcz, kto rodził na Szpitalnej? 28.06.05, 23:41
        Zdecydowanie odradzam poró w 2. Opieka położnych zarówno rzed porodem, w trakcie
        jak i po pozostawia bardzo dużo do życzenia. Opieka zarówno nad matka, jak i nad
        dzieckiem tragiczna. Położne podczas porodu nie informowały mnie jakie leki sa
        mi podawane, pytania męża zbywały, kazały cały czas leżeć na plecach, nacięcie
        jest dla nich chyba rutynowym, koniecznym zabiegiem podczas porodu. Po porodzie
        nie pokazano nam jak należy myć, przebierać maleństwo, raz pokazano jak należy
        przystawić dziecko do piersi, jeśli maluch płakał dopajano go glukozom. Odradzam
        wam drogie mamy, ja nigdy nie zdecyduję się na kolejny poród w tym szpitalu, wam
        również odradzam.
    • frawik Re: Bydgoszcz, kto rodził na Szpitalnej? 30.06.05, 17:35
      a ja jestem bardzo zadowolona z opieki w tym szpitalu. Rodzilam tam dwukrotnie,
      3 lata temu i 10 mies temu. Wg mnie opieka lekarska jest fachowa a polozne mile
      i bardzo pomocne. Naprawde polecam, dodam jeszcze ze pierwszy porod byl
      naturalny a drugi to cc (synus owiniety byl pepowina i niestety spadalo
      tetno...). Jestem bardzo wdzieczna tamtejszym lekarzom za pomoc, bez nich byloby
      naprawde kiepsko
      Pozdrawiam
      • jolciabyd Re: Bydgoszcz, kto rodził na Szpitalnej? 05.07.05, 16:17
        czesc
        ja rodzilam w "2" w 2003 w sierpniu nie wiem czy sytuacja jaka byla spowodowana
        tym ze tego dnia akurat bylo 17 porodow (normalnie ok 4) ale opieka fatalna
        polozne graly w gry na kompie, a my we 4 kobitki stekalaysmy, lozko dostalam jak
        przyszedl lekarz ktory pogratulowal mi opieki, sam widzial jak jest, byly 2
        polozne na 4 rodzace w tym jedna rodzila blizniaki. Do mnie przyszly dopiero jak
        zaczelam sie drzec bo mialam juz parte a kolezanka obok miala pecha bo do niej
        poszly dopiero po mnie i zaraz uzyly kleszczy, trzgedia. W czasie porodu
        rozmiawialy kiedy ida do domu. Dzidzie dopajaly glukoza jak juz ktos wspomnial.
        Zero pomocy, nic. Nie wiem gdzie teraz bede rodzic jeszcze mam czas 28.02.2006
        pozdrawiam
      • katecat1 Re: Bydgoszcz, kto rodził na Szpitalnej? 06.07.05, 10:19
        frawik napisała:

        > a ja jestem bardzo zadowolona z opieki w tym szpitalu. Rodzilam tam
        dwukrotnie,
        > 3 lata temu i 10 mies temu. Wg mnie opieka lekarska jest fachowa a polozne
        mile
        > i bardzo pomocne. Naprawde polecam, dodam jeszcze ze pierwszy porod byl
        > naturalny a drugi to cc (synus owiniety byl pepowina i niestety spadalo
        > tetno...). Jestem bardzo wdzieczna tamtejszym lekarzom za pomoc, bez nich
        bylob
        > y
        > naprawde kiepsko
        > Pozdrawiam
        mojemu synusiowi tętno spadało od pierwszego skurczu dlatego doktor Antosz
        wysłał mnie z patologii (byłam po terminie)na porodówkę, poród ciągnięto przez
        18 godzin ze spadkami tętna (po podaniu oksytocyny spadło do 40!!!!!!!!!!!!!
        gdzie norma to ok 140), gdyby na zmianę dyżuru nie przyszedł mój doktor i nie
        wykonał natychmiastowej cesarki myślę, ze mój Skarb byłby Aniołkiem. Nikomu nie
        życzę takiego lęku o życie dziecka jaki my przeżyliśmy w trakcie tych godzin -
        jestem pielęgniarką więc wiedziałam, że dzieje się coś niedobrego z synkiem.
        Okazało się, że był całkowicie owinięty pępowiną, nie miał szans żeby się
        normalnie urodzić.
        • meg251 Re: Bydgoszcz, kto rodził na Szpitalnej? 11.07.05, 20:11
          Tydzien temu uordzila moja szwagierka...w dwojce.Warunki tam sa fatalne po
          prostu szok. Pielęgniary generalnie nie wiedza kto gdzie lezy, w ogole jestem
          ciekawa czy wiedza czym sie zajmuja sad Moja szwagierka miala oplacona polozna
          takze sam porod ok, trwal tylko 2 godziny (polozna zarobila 300zł). Potem tylko
          raz do niej zajrzala i to bylo na tyle. Nikt nie pokazal jak myc przewijac,
          takze młoda mama nie wiedziala czy ma robic to sama czy czekac az one sie
          zjawia. Bylam swiadkiem sytuacji jak mloda mama nacinela na guzik, zeby
          przyszla któraś gwiazda. Ta po dotarciu po paru minutach zrobila jej wyrzut ze
          powinna przyjsc sama do dyzurki albo przyjechac na wozku. Normalnie szok!Nie
          podobało mi sie tam ani trochę. Chyba zdecyduje się na Biziela. Pracuje tam
          moja przyjaciolka...no nie na porodowce ale na innym odzdziale moze ona mi
          bedzie w stanie cos pomoc w razie czego.Juz sama nie wiem. Ona mnie namawia na
          ten szpital, no i mój lekarz tez raczej tam kieruje. Mam czas na zastanowinia
          do listopadasmile
          Pozdrawiam
          • jim100 Re: Bydgoszcz, kto rodził na Szpitalnej? 04.08.05, 17:50
            ja tez słyszałam wiele złych opinii na temat "dwójki"
            mówią, że szpital ten stawia na porody naturalne i zwleka z przeprowadzaniem cc

            ja urodziłam 4 lata temu w Bizielu - i mojemu synkowi zaczęło zanikać tętno w
            czasie akcji porodowej (co prawda akcja dopiero w fazie początkowej) i
            natychmiast zdecydowano o cięciu - co do "obsługi" na porodówce to lekarze tacy
            sobie, poza opłaconą przez nas panią anastezjolog (nie przewidywalismy cc)
            ale natomiast po porodzie (leżałam 6 dni), panie z oddzialu rewelacyjne -
            cierpliwe, uprzejme, pomagały mi przy synku.

            zgodnie z planem, za 7 tygodni urodze drugie dziecko - córeczke - i idę znowu
            do Biziela
            dwójki po prostu sie boję - tego usilnego przeciągania porodu, aby tylko
            zakonczył sie naturalnie
            pozdrawiam
            Monika
            • agnieszka3613 Re: Bydgoszcz, kto rodził na Szpitalnej? 04.08.05, 21:36
              Witam. chciałabym dodać parę słów na temat porodów w szpitalu. Czytałam wasze
              posty i piszecie albo o 2 albo o Bizielu. A ja chciałabym wam zwrócić uwagę na
              inny szpital. Wiem, że dużo pacjentek z Bydgoszczy jedzie tam rodzić i ja też
              rodziłam 3 razy. SUPER a przynajmniej ja tak uważam. Jest to szpital w
              Szubinie. Nieduży ale naprawde atmosfera okej. I pomogą, i wytłumaczą. O każdej
              porze dnia i nocy
              • mamaaga1 Ja tez polecam Szubin 06.10.05, 20:40
                Nie chcę wypowiadac sie na temat Biziela ani Dwójki ... znam tylko opowieści
                znajomych a ja mogłabym jedynie powiedzieć czy mi się tam podobało kiedy byłam
                odwiedzić koleżanki po porodzie...
                Sama rodziłam w Szubinie i wszystkim serdecznie polecam, cisza, spokój, miły i
                pomocny personel. Z tego co wiem nie ma tam jeszcze masówki, jest mniej
                rodzących , przez co położne i pielęgniarki mają więcej czasu dla pacjentki,
                jej dzidziusia i są bardzo pomocne. Sama bedąc juz w domu dzwoniłam do
                połoznych po radę bo położna środowiskowa jakoś nie mogła do mnie trafić, nikt
                nie robił mi żadnej łaski ...
                W lutym znowu bedę musiała podjąc decyzję gdzie rodzić i chyba nie bedę się
                długo zastanawiać ... smile)
                pozdrawiam i życzę wszystkim miłych wspomnień z porodu bez względu na jego
                miejsce a dobrze, ż emamy wybór gdzie rodzić smile
                pozdrawiam
                Aga, Matyldzia i "lutowa niespodzianka"

                p.s. Jest jeden minus-jeżeli ktoś spodziewa sie jakiś komplikacji ze zdrowiem
                dzidziusia to chyba lepiej rodzić w Bydgoszczy, w szpitalu, który ma oddział
                neonatologiczny i dzidzia ma odrazu robione niezbędne badania ... w przypadku
                Szubina noworodki sa przewożone "N-ką" do Szpitala Dziecięcego na
                Chodkiewicza ... albo kierowane tam na konsultację po wyjściu ze szpitala. Tak
                było w naszym przypadku i niestety musiałam przezyc przymusowe rozstanie z
                córcią, wróciłam sama do domu sad( ... ale to juz inna historia ze Szpitalem
                Dziecięcym w roli głównej sad Faktem jest , że nic nie zostało przeoczone w
                Szubinie i wszystko dobrze sie skończyło.
            • marta.te1 Re: Bydgoszcz, kto rodził na Szpitalnej? 05.08.05, 08:58
              Ty opinie slyszalas, a ja w dwojce rodzilam. I to dwukrotnie. I bardzo sobie
              chwale. I polece kazdej znajomej.
            • ewa830 Re: Bydgoszcz, kto rodził na Szpitalnej? 08.08.05, 13:36
              I tu masz razcje. Ja rowniez rodzilam w dwojce. Akcja porodowa trwala, odeszly
              mi zielone wody plodowe a lekarz stwierdzil, ze bedziemy czekac. Czekalismy az
              synkowi zaniklo tetno i wtedy natychmiast w biegu robiono cc. NIE POLECAM
              dwojki. Moja siostra rodzila najpierw w dwojce (miala problem by przyjeli ja
              wogole na sale i urodzila prawie na korytarzu) a potem w bizielu. I wlasnie
              Biziela sobie chwali.
              Pozdrawiam
              • magdanad Re: Bydgoszcz, kto rodził na Szpitalnej? 08.08.05, 21:28
                Zielone wody świadczą o tym, że nie dbałaś o dziecko wcześniej. I tak masz
                szczęście, że udało się im uratować twoje dziecko. Może paliłaś w ciąży? Albo
                się wściekałaś? Podobno dziecko zielenieje na widok matki, której nie kocha.
                Magda
                • katecat1 Re: Bydgoszcz, kto rodził na Szpitalnej? 08.08.05, 22:34
                  magdanad napisała:

                  > Zielone wody świadczą o tym, że nie dbałaś o dziecko wcześniej. I tak masz
                  > szczęście, że udało się im uratować twoje dziecko. Może paliłaś w ciąży? Albo
                  > się wściekałaś? Podobno dziecko zielenieje na widok matki, której nie kocha.
                  > Magda
                  Znawczyni się znalazła! Zielone wody najczęściej świadczą o tym, ze dziecko
                  oddało smółkę na skutek stresu - np jeżeli jest owinięte pępowiną i się
                  poddusza w trakcie porodu, lub o infekcji wewnątrzmacicznej, nie tylko o
                  paleniu w trakcie ciąży.
                • ewa830 Re: Bydgoszcz, kto rodził na Szpitalnej? 09.08.05, 19:28
                  Nie paliłm w ciąży ani się nie wściekałam. Tak jak pisze jedna z forumowiczek
                  to zielone wody świadczą o smółce którą dziecko oddało jeszcze w łonie. Chodzi
                  o to że w dwójce lekarze zwlekaja jak tylko mogą z cc. Dopiero gdy zaczyna się
                  tragedia wtedy reagują tak jak powinni duuuzo wcześniej. A to z własnego
                  doświadczenia wiesz, że dziecko zielenieje na widok matki, której nie kocha? To
                  bardzo mi przykro...

                  Pozdrawiam


                  • katecat1 Re: Bydgoszcz, kto rodził na Szpitalnej? 10.08.05, 16:48
                    ewa830 napisała:

                    Chodzi
                    > o to że w dwójce lekarze zwlekaja jak tylko mogą z cc. Dopiero gdy zaczyna
                    się
                    > tragedia wtedy reagują tak jak powinni duuuzo wcześniej
                    Dokładnie - tak jak w przypadku mojego synka - 18 godzin porodu ze spadkami
                    tętna od samiutkiego początku - dlatego lekarz z patologii wysłał mnie na
                    porodówkę- a potem cesarka na ostro, w trakcie której się przebudziłam bo
                    lekarka z tego pośpiechu źle dobrała dawkę znieczulacza.
                    • marta.te1 Re: Bydgoszcz, kto rodził na Szpitalnej? 11.08.05, 09:34
                      Dlaczego w Tobie jest tyle zlosci? Czwarty raz piszesz to samo. Usmiechnij sie,
                      badz ludziom zyczliwa.
                      Marta
                      • katecat1 Re: Bydgoszcz, kto rodził na Szpitalnej? 11.08.05, 23:06
                        marta.te1 napisała
                        Dlaczego w Tobie jest tyle zlosci? Czwarty raz piszesz to samo. Usmiechnij sie,
                        >
                        > badz ludziom zyczliwa.
                        > Marta
                        Złości???????? Raczej bólu, lęku, żalu, strachu przed kolejnym porodem, mimo że
                        minęło już 9 miesięcy. Których to uczuć i przeżyć nie życzę nikomu i przed
                        którymi chciałabym ostrzec i uchronić inne przyszłe mamy. Poród zwłaszcza
                        pierwszy ma być pięknym przeżyciem a nie traumą, z której nie można się
                        wyzwolić. Naprawdę nie życzę Ci lęku o życie własnego dziecka, aczkolwiek śmiem
                        twierdzić, ze tylko będąc w takiej sytuacji możesz zrozumieć moje uczucia.
                        Szczerze? Zraniłaś mnie, ale nie ma we mnie złości, wbrew temu co twierdzisz.
                        Pozdrawiam
                        • katecat1 Re: Bydgoszcz, kto rodził na Szpitalnej? 11.08.05, 23:14
                          I zazdroszczę Ci tak dobrych wspomnień z porodu, też marzyłam, ze to będzie
                          najpiękniejszy dzień mojego życia. I spodziewałam się czegoś zupełnie innego,
                          co zresztą wynikało z tego co mówiono nam na szkole rodzenia w tymże szpitalu.
                          I twierdzę, że zostałam tam oszukana, co prawdopodobnie tym bardziej zwiększyło
                          moje rozczarowanie. A co do opinii... zajrzyj na stronę fundacji rodzić po
                          ludzku, niestety negatywne przeważają. A na jednoosobową salę nie było mnie
                          stać z mojej pielęgniarskiej pensji... 500 zł to połowa mojej wypłaty.
                          • katecat1 Re: Bydgoszcz, kto rodził na Szpitalnej? 12.08.05, 00:03
                            A co do znieczulenia owszem dostałam, nawet bez proszenia, po podaniu
                            oksytocyny... Dolargan... bardzo wskazany dla mającego się urodzić dziecka. A
                            moja koleżanka, rodząca za ścianą (no, ścianką, z pleksi)błagała o
                            znieczulenie, na co połozne bez badania z wyższością stwierdziły, że na to za
                            wcześnie, po czym po 5 minutach zbadał ją lekarz, który przyszedł na obchód,
                            miała rozwarcie na 8 i było już za późno, urodziła za pół godziny. Nasi
                            znajomi, którzy bardzo nam bardzo polecali ten szpital - poród dwa lata temu,
                            byli w szoku jak to wszystko usłyszeli bo u nich super, wszyscy biegali dookoła
                            i w ogóle. Wtedy dopiero ojciec mojej koleżanki, zresztą były pracownik tego
                            szpitala, przyznał im się, że "dał w łapę" wszystkim asystującym. Nie twierdzę,
                            ze cały personel jest z gruntu zły, nieczuły i amoralny, pracując w pokrewnym
                            zawodzie wiem, ze wszystko zależy od człowieka i naprawdę nie każdy ma
                            predyspozycje (lub jak kto woli powołanie) do tej ciężkiej, często
                            niewdzięcznej i nie oszukujmy się , źle opłacanej pracy . Ale nikt nikomu
                            zawodu na siłę nie wybierał, nie jest winą pacjenta, ze jest jak jest i wysoce
                            niemoralne jest odgrywanie się na nim za to! Wierzę, ze miałaś szczęście trafić
                            na wspaniałych ludzi, sama znam takich ze "swojego podwórka", ale mnie nie było
                            to dane - przez 8 dni pobytu trafiłam tylko na dwie miłe położne, i nie były to
                            tylko moje odczucia, o czym świadczy np. fakt, ze dziewczyny leżące dłużej
                            nadały kilku z tych gorszych pseudonim "kapo" wink. Przepraszam, ze tak się
                            rozpisałam, ale naprawdę zabolały (nie rozzłościły) mnie Twoje słowa.
                • lowelas333 co za głupia teoria. 05.03.06, 15:08
                  kobieto kto tobie takich głupot naopowiadał? a czy twoje dziecko czasem nie
                  zrobiło sie fioletowe na twój widok?
              • nusia_re Re: Bydgoszcz, kto rodził na Szpitalnej? 08.08.05, 22:27
                Cos mi sie ne zgadza. to twoja siostra rodzila dwa razy to samo dziecko?
                polecam tobie dobrych lekarzy, do wyboru, wszyscy swietni: dr Cholewinski, dr
                Matkowski, dr Gizinski.
    • aga.roro urodziłam na Szpitalnej 16.10.05, 03:17
      założyłam ten wątek jakis czas temu, teraz jestem już po porodzie, oto relacja:
      do szpitala trafiłam 6 dni po terminie (zapis KTG nie był ok) na patologię
      ciąży. Traf chciał, że oddział patologii akurat był w remoncie, więc jego
      pacjentki umieszczano na położnictwie.. Więc dzięki temu przez kilka dni
      (dokładnie 7) mogłam obserwować co się dzieje na krótko przed porodem, no i po.
      Położne - wszystkie, z którymi miałam styczność były ok. Zarówno przed, w
      trakcie, jak i po porodzie. Miałam cesarkę, leżałam 4 doby i trafił mi się
      nawał mleczny. Położna rozmasowała mi piersi (fakt ze bolało gorzej niż sam
      poród), dzięki czemu nie dostałam zapalenia piersi. Kanaliki miałam tak
      przyblokowane, że nawet elektryczny laktator nie dawał rady sciągac pokarmusad
      Ale potem było już ok.
      Lekarze - ok
      Poród: 13 dnia po terminie podłączyli mi kroplówkę z oxytocyną, po paru
      godzinach zaczęły się skurcze. Na samym początku poprosiłam aby zrobiono mi
      test na krzepliwość krwi, co jest potrzebne do zzo (aby potem nie tracic na to
      czasu, bo zzo podaje się między 4-6 cm rozwarcia). Jak już było 4 cm, dostałam
      zzo (REFUNDOWANE!). Ogólnie po 12h skurczy akcja porodowa tkwiła w miejscu,
      rozwarcie na 8, głowka nie chciala zejsc, i jak tylko tętno dziecka zaczęlo
      spadac lekko to lekarz podjął decyzję o cesarce.
      Wziełam jednoosobowa sale z łazienką, chcialam aby byl przy mnie mąż. I wcale
      nie kosztowala 500 zł, to jest ogolny cennik i taka jest cena gdy ktos chce
      fakturę lub rachunek, a jak nie to trzeba sie dogadywac z oddziałową (bardzo
      fajna - na Położnictwie 2, piętro 1), ja zapłaciłam 250 zł, ona to wpisala w
      jakis zeszyt - robią z tego remonty jakies. Takze jak za 4 doby to nie tak zle.
      Negatywy: nie zarejestrowałamsmile))
      Wiem, że całkiem możliwe, iż po prostu trafiłam na fajny zespół, jednak w
      szpitalu byłam tydzień przed porodem i 4 dni po, poza tym podobno na 2 piętrze
      (położnictwo pierwsze) są fajniejsze położne, ja byłam przed porodem właśnie na
      tym piętrze i było ok, a porod i po przenieśli mnie na pierwsze piętro i też
      było ok.
      Ale się rozpisałamsmile) Jestem zadowolona, że rodziłam na szpitalnej. Czułam, że
      jestem w dobrych rękach. Życzę wszystkim krótkich porodówsmile))
      Agnieszka
    • aga.roro jeszcze jedno 16.10.05, 03:24
      poród rodzinny bezpłatny, u mnie była mama na przemian z mężem
      • sudestra Re: jeszcze jedno 28.12.05, 14:30
        Witajcie. Odległy ten wątek, ale dopisze sie, bo moze którejs z Was to sie
        przyda. Ja tez rodzilam w Dwojce na Szpitalnej i rodziłam w wodzie. to byl
        koniec 2003 roku,ale wspominam to super. Nie mialam zadnej oplaconej poloznej (
        zmieniły sie w trakcie bo konczyl sie dyzur), byl ze mna mąz. Sala 2 osobowa z
        telefonem. Wspominam to naparwde dobrze. Mila, fachowa opieka, krzepiace slowa
        przy pierwszym przewijaniu i przystawianiu do piersi.smile Teraz czekam na dobre
        wiesci, bo staramy sie o drugie dziecko. smile Pozdrawiam wszystkie Emamy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka