onion75 11.08.05, 12:49 rowniez pod koniec ciazy zaklada swoim pacjentkom karte szpitalna na Zelaznej? Ktos moze u niej prowadzil ciaze, albo cos slyszal na ten temat? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
cahir4 Re: czy dr Kurczuk-Powolny 12.08.05, 01:15 Zakłada. Ciążę prowadziłam (od połowy), a dokładniej od czasu, kiedy z zagrożoną pojechałam na izbę przyjęć i akurat ona miała dyżur. Moje wrażenia były tak dobre, że odczytałam nazwisko z recepty i odszukałam miejsce, gdzie przyjmowała. Nie rozczarwałam się. Właściwie dopiero wtedy poczułam, co znaczy sensowna opieka lekarska, zwłaszcza zagrożonej ciąży u bardzo nerwowej (zresztą, kto by w tej sytuacji nie był) pacjentki (o poprzedniej lekarce wolę nie pamiętać). Odpowiedz Link Zgłoś
onion75 Re: czy dr Kurczuk-Powolny 12.08.05, 12:18 dzieki za odpowiedz. Bylam u niej na pierwszej wizycie, moj dr od usg roweniz bardzo ja poleca. Czy chodzilas do niej do fundacji na Zelaznej, czy w Piasecznie? Czy to bez roznicy gdzie sie do niej chodzi? Odpowiedz Link Zgłoś
cahir4 Re: czy dr Kurczuk-Powolny 12.08.05, 22:57 Właściwie to i tu, i tu, bo w Fundacji przyjmuje tylko raz w tygodniu. Głównie jednak w Fundacji, bo miałam bliżej. Czy to wszystko jedno z punktu widzenia szpitala i późniejszego dostania się do niego - nie wiem, najprościej chyba wprost ją zapytać. Siostra koleżanki, która ostatnio interesowała się szpitalem na Żelaznej, usłyszała ponoć (ale nie wiem od kogo), że żeby tam rodzić musi mieć trzy stempelki od ichniego lekarza, tylko też nie sprecyzowała, czy ważna jest przychodnia. Ja mam bardzo dobre zdanie o doktor Kurczuk, natomiast sam szpital nie rzucił mnie na kolana. (Może za wiele oczekiwałam .) Odpowiedz Link Zgłoś
lilian_ka Re: czy dr Kurczuk-Powolny 13.08.05, 11:05 Jesli chodzi o to gdzie lepiej chodzic do lekarza, to nie wiem czy to rzeczywiscie ma znaczenie, ale jak ja przyjechalam na izbe przyjec do porodu, to pytano mnie gdzie chodzilam do dr Rodzenia, czy u nich. Nie wiem, co by bylo gdybym odpowiedziala ze nie, ale jesli chcesz tam rodzic to chyba lepiej chodzic do Fundacji, cena pewnie ta sama. Tylko terminy bardzo odlegle, najlepiej zapisywac sie na miesiac w przod. Odpowiedz Link Zgłoś
onion75 Re: czy dr Kurczuk-Powolny 13.08.05, 20:14 hmm...ostatnio zapisywalam sie i czekalam tylko tydzien na wizyte, nawet niecaly. Ale moze mialam szczescie, w kazdym razie warto wiedziec, ze tam jest az takie oblezenie, dzieki Odpowiedz Link Zgłoś
onion75 Re: czy dr Kurczuk-Powolny 13.08.05, 20:16 cahir4 napisała: > Ja mam bardzo dobre zdanie o doktor Kurczuk, natomiast sam szpital nie rzucił > mnie na kolana. (Może za wiele oczekiwałam .) a cos konkretnie Ci sie nie podobalo? Bo moje znajome sam porod chwalily, natoamiast wszystkie narzekaly na opieke po porodzie. Ale z tego co zdazylam sie zorientowac nie ma szpitala idealnego. Kazdy ma jakies "ale" ktore mozna by ulepszyc. Odpowiedz Link Zgłoś
cahir4 Re: czy dr Kurczuk-Powolny 13.08.05, 21:56 Podpisuję się pod zdaniem Twoich znajomych - przede wszystkim opieka (a właściwie jej brak) po porodzie. W moim przypadku było tak, że pomocy przy danej czynności udzielano chętnie tylko raz. Położna pomogła np. przystawić po raz pierwszy dziecko do piersi. Gdy, ciągle niepewna, wezwałam ją drugi raz, pomogła, ale dała odczuć, że popełniam gruby nietakt. Itp. Jest to strategia oficjalna i ma nawet swoją ideologię - uczenie samodzielności, czy jakoś tak. Nie ważne, jak bardzo byłam zmęczona, niewyspana, głodna (bo nie miałam kiedy zjeść) i obolała - pomoc personelu w pielęgnacji dziecka ograniczała się do wykąpania go (gołe oddawałam, gołe dostawałam). Ale nadmieniam, że położne były zawsze miłe i uśmiechnięte. Inne zastrzeżenie: oględziny krocza w zbiorowej sali. Jak widać intymność też przysługuje tylko w czasie porodu, po nim już nie. Ciekawe, czy tak jest też w innych szpitalach? Co do porodu, to największą wdzięczność czuję do lekarki z izby, że zdecydowała się mnie przyjąć, mimo iż maszynka od badania skurczów twierdziła, że nie rodzę. W świetle dalszych wypadków mam podstawy przypuszczać, że decyzja ta uratowała małemu życie. Położna była ok., ale chyba za bardzo wierzyła maszynce, więc znieczulenie dostałam dużo później, niż mogłam (a chciałam od razu). To o wszystkim, co złe, bo dobrego też było sporo. Na koniec muszę zaznaczyć, że moje wrażenia pochodzą mniej więcej sprzed półtora roku (sama jestem ciekawa, czy coś się zmieniło) i dotyczą opieki po porodzie naturalnym. Odpowiedz Link Zgłoś
laminja Re: czy dr Kurczuk-Powolny 13.08.05, 23:01 z tym oglądamien krocza to chyba wszędzie jest podobnie, bo jak to lepiej (prościej) zrobić - zapraszać każdą Panią (z kilkudziesięciu) do gabinetu na oględziny? Musiałaby wstawać iść z dzieckiem itp. Wypraszanie innych kobiet z pokoju, też jest kiepskim rozwiązaniem. Ale wypraszano chyba odwiedzających na czas oględzin? Odpowiedz Link Zgłoś
cahir4 Re: czy dr Kurczuk-Powolny 14.08.05, 17:45 Przyjmowanie porodów od kobiet zgromadzonch na jednej sali i leżących grzecznie na wysokich łóżkach też było prostsze. Zrezygnowano z niego, bo odkryto, że kobieta rodząca o też człowiek, że ma prawo do godności, poszanowania intymności itp. Kobieta w połogu to też człowiek i też ma potrzebę intymności (także przed innymi kobietami, owszem, odwiedzających wypraszano). Technicznie akurat w tym przypadku nie widzę wielkiego problemu - mogę wstać i pójść, a mało to byłam na nogach w czasie tych pierwszych dni? Mogę i z dzieckiem (i tak jest stale w bardzo poręcznym wózeczku), ale skoro muszę je zostawiać samo, kiedy idę np. pod prysznic, to dlaczego nie na czas badania - które, z tego co pamiętam, nie było zbyt długie. Myślę, że w tym wypadku problemem jest jedynie nastawienie (pewnie bardziej z nawyku niż ze złej woli) personelu. Pamiętam, że od jakiejś starszej lakarki usłyszałyśmy nawet tekst, że w połogu nie ma wstydu. Piękne, prawda? Zwłasza w szpitalu, który specjalizuje się w porodach po ludzku. To może najwyższy czas zacząć akcję połóg po ludzku? Odpowiedz Link Zgłoś
laminja Re: czy dr Kurczuk-Powolny 14.08.05, 22:47 rozumiem co masz na myśli, ale mimo wszystko sądzę, że sprawniejsze są takie oględziny - choć zgadzam się odbywa się to z poszanowaniem intymności kobiety. Jednak myslę, że większość kobiet nie ma z tym problemu i pewnie dlatego w ten sposób się to odbywa. Może gdyby któraś zaprotesowała i poprosiła o oględziny w gabiniecie praktyki by się zmieniły... Jednak ustawianie kolejek na oględziny krocza przed zabiegowym, wdrapywanie się na fotel ginekologiczny każdej kolejnej kobiety itd. mocno spowolniłoby pracę lekarzy. Przecież po każdej kobiecie trzeba fotel przetrzeć i wykonac jeszcze kilka czynności. Myślę, że kobiety, które nie mają ochoty na ogledziny przy innych powinny prosić o indywidualne spotkanie z lekarzem. Odpowiedz Link Zgłoś
cahir4 Re: czy dr Kurczuk-Powolny 15.08.05, 17:16 Jeśli większości to nie przeszkadza, to nawet lepiej, bo przebadanie pozostałych stanowiłoby mniejszy problem. Byłoby jednak miło, gdyby wchodząc na obchód ktoś poinformował pacjentki o takiej możliwości. Kobieta tuż po porodzie nie jest w sytuacji, która ułatwiałaby walkę o jej prawa. Prawda jest taka,że czuje się ona całkowicie zależna od personelu i wcale nie chce podpaść za to, że ma nie wiadomo jakie wymagania, domaga się Bóg wie czego (dotąd zawsze tak było i nikomu nie przeszkadzało) itp. Nastawienia do rodzących też nie zmieniły życzenia, jakie zgłaszały one (o ile zgłaszały) w trakcie akcji. To zresztą sprawa na odrębny wątek - bo to już z doktor Kurczuk nie ma nic wspólnego. Ciągnę go dlatego, że po pierwsze dla mnie naprawdę było to przykre, po drugie wydaje mi się, że jesteś położną (chyba że coś mi się pokręciło), więc jakoś mogę żywić złudzenia, że zgłaszam problem pod właściwym adresem. Odpowiedz Link Zgłoś
laminja Re: czy dr Kurczuk-Powolny 15.08.05, 19:16 tak zgadzam się z Tobą Powinnyśmy wymagać. A personel do indywidualnych próśb powinien się przychylać. Zatem należy nam (kobietom) życzyć odwagi w wyrażaniu swoich oczekiwań i personelu medycznego, który będzie je w miarę możliwości wypełniał z uśmiechem na ustach. Położną nie jestem, ale znam sporo osób pracujących w tej "branży" na Żelaznej i nie tylko, więc z pewnością przy najbliższej okazji zwrócę ich uwagę na ten problem. Odpowiedz Link Zgłoś
cahir4 Re: czy dr Kurczuk-Powolny 15.08.05, 19:42 Dzięki, zwłaszcza za to wspomnienie. Nie wytrzymałam i założyłam nowy wątek. Odpowiedz Link Zgłoś
katryn Re: czy dr Kurczuk-Powolny 13.08.05, 23:26 Witaj, Dr Kurczuk prowadzila moja druga ciaze. Urodzilam dwa tygodnie temu. Zadzwonilam do niej, zeby sie pochwalic corka. Na drugi dzien, z samego rana, przyszla nas odwiedzic. Polecam Ci ja z calego serca. Zawsze jest dostepna dla swoich pacjentek. O kazdej porze odbiera telefon i wie z kim rozmawia. Nie musisz dziesiec razy powtarzac nazwiska ani przypominac sie kim jestes. Pamieta doskonale. I nie ma znaczenia, czy przyjmuje cie w Zofii czy w Piasecznie. To jakas bzdura. W szpitalu interesuje ich tylko pieczatka lekarza w karcie ciazy i nic poza tym. Raz zdarzylo mi sie, ze po moim telefonie pelnym roznych watpliwosci przyjela mnie miedzy porodami na swoim dyzurze w szpitalu. Karty szpitalnej mi nie zakladala. Powiedziala, ze nie ma sensu, bo zrobia to w szpitalu. I tak tez bylo. Polecam i pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
kasiczek23 Re: czy dr Kurczuk-Powolny 17.08.05, 21:26 Witam Czy któraś z Pań mogłaby mi podać adres gabinetu Pani Doktor w Piasecznie? z góry bardzo dziękuję i pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
kadewu1 Re: czy dr Kurczuk-Powolny 17.08.05, 22:30 POwstańców Warszawy 12a (na przeciwko agencji nieruchomości), gabinet jakby w bramie po lewej, tel. 602 63 18 43, cena 80 PLN, USG 80 PLN. Ka Odpowiedz Link Zgłoś
kasiczek23 Re: czy dr Kurczuk-Powolny 18.08.05, 09:24 Dziękuję i życzę miłego dnia Odpowiedz Link Zgłoś