Dodaj do ulubionych

Narutowicz-Kraków.....

05.10.05, 13:31
Witajcie,
wielkimi krokami zbliża sie termin i właściwie zdecydowałam sie juz na ten
szpital. Czy któraś z Was rodziła tam w ostatnim czasie i mogłaby napisac
pare słów - bedę wdzięczna wink))))
Pozdrawiam wszystkie przyszłe mamusie!!!
Obserwuj wątek
    • izabellekk Re: Narutowicz-Kraków..... 05.10.05, 22:13
      Mój skarb urodził się 8 sierpnia 2004 i wszystko były w miarę dobrze. W miarę
      bo mały urodził się znienacka w 30/31 tygodniu ciąży. Była więc intensywna
      terapia itd. Ale są tam dobrzy pediatrzy neonatolodzy którzy z uwagą
      obserwowali go dzień po dniu. Teraz jest super gościem ma roczek i pięknie
      chodzi, siedzi i paple jak jego koledzy urodzenie w "terminie".
      Sam poród był "przeprowadzony" w miłej atmosferze a byłam tam od 22 do 12 dnia
      następnego na porodówce - ponieważ cały czas próbowano zatrzymać akcję
      porodową - chodziło o zaszczyk podany mi dla małego na rozwój płucek.

      Myślę, że na pewno nie masz co oczekiwać "hotelowej" atmosfery, nastaw się na
      konieczność posiadania pampersó dla dziecka i w drugim dniu na podpaski które
      będzie Ci musiała kupić rodzina, ale jeśli chodzi o opiekę to ja nie narzekam.

      Powodzenia
    • scarbonka Re: Narutowicz-Kraków..... 07.10.05, 18:09
      Witam!
      Urodziłam w Narutowiczu córeczkę przez cc, 19 sierpnia br. Polecam Ci ten
      szpital chociaż rzeczywiście wygląda nieciekawie. Jeżeli chodzi o zalety: super
      opieka lekarzy i pielęgniarek (spędziłam tam 11 dni i naprawdę wiem coś o tym),
      intensywna terapia noworodków na miejscu (gdyby odpukać!! Maleństwo trafiło na
      intensywną, będziesz mogła je odwiedzać), duża pomoc w karmieniu piersią.
      Ordynator noworodków jest naprawdę super człowiekiem i świetnym fachowcem. Wady:
      podarta pościel, paskudne jedzenie, wszystko trzeba mieć swoje (pieluchy,
      podkłady higieniczne itd). Wiem, że na forum jest dużo złych opinii o tym
      szpitalu, ale ja przeszłam tam skomplikowany poród zakończony cc, dziecko było
      zakażone bakterią i leczyło sie 10 dni antybiotykiem i zapewniam, że gdybym
      miała rodzic jeszcze raz to tylko tam. Pozdrawiam i życze powodzenia.
      • scarbonka Re: Narutowicz-Kraków..... 07.10.05, 18:10
        Gdybyś chciała wiedzieć coś konkretnego to pytaj smile
        • danulka7 Re: Narutowicz-Kraków..... 10.10.05, 05:14
          Twój post napawa otuchą. Czytam wszystko i rozpytuje sie o Narutowicza z przejęciem bo zamierzam tam rodzić pod koniec listopada. I generalnie słyszę, że bez kasy pacjentke traktuja tragicznie, zreszta z kasa tez nie ma reguły.Ja tez chodze do gina z tamtąd, ale czasem mam wrażenie że mnie nie pozna( ma dużo pacjentek) no i wydatek na przyjazd lekarza do porodu raczej odpada. Napisz prosze cos więcej o połoznych przy rodzeniu i na noworadkach no i co to dało że miałaś lekarza

          pozdrawiam Ciebie i dzidzie
          • scarbonka Re: Narutowicz-Kraków..... 10.10.05, 17:33
            Mój lekarz także nie był obecny przy porodzie bo był akurat na urlopie i
            operowała mnie całkiem obca lekarka. Nie zauważyłam różnic w traktowaniu
            pacjentek więc to, że mój lekarz tam pracuje nie miało chyba dużego znaczenia.
            Dało mi to tyle, że po powrocie z urlopu codziennie mnie odwiedzał i czułam, ża
            naprawdę się troszczy o mnie i o dziecko. Położną przy porodzie miałam fajną,
            ale raczej szorstką (taka herod-baba). Niestety kojarzy mi się ona głównie z
            okropnym bólem podczas 2 godzinnego masażu szyjki na każdym skurczu. Wiem, że to
            nie jej wina, ale wspomnienia raczej traumatyczne. Położne na noworodkach są w
            porządku, przy czym niektóre super a niektóre po prostu w porządku. Raz miałam
            wrażenie, że są mało zainteresowane, ale to była niedziela a wiadomo, że w
            niedzielę się nie pracuje wink Ja naprawdę bardzo dobrze zniosłam to cc i nie
            potrzebowałam dużo pomocy, ale tyle ile potrzebowałam to dostałam. Najważniejsze
            było dla mnie to, że widać , że te babki naprawdę lubią dzieci i sie o nie
            troszczą.
            Ten szpital ma swoje wady (niekończący się remont na przykład), ale ja do tej
            pory byłam zwolenniczką porodów w warunkach domowych(w wodzie, w sympatycznej
            małej klinice, a najlepiej w domu) a teraz nie zaryzykowałabym porodu w miejsu
            innym niż szpital z dobrymi specjalistami i oddziałem intensywnej terapii
            noworodków.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka