Dodaj do ulubionych

Chalubinskiego we WROCLAWIU

27.10.05, 20:41
Dziewczyny, nie decydujcie sie za nic rodzic na Chalubinskiego!! Mialam tam
cesarke w czerwcu, a dopiero w polowie lipca wyszlam ze szpitala!!! Zakazili
mnie gronkowcem, mialam ropnia, trzy operacje, lezalam juz na intensywnej
terapii!!! Cudem przezylam. Synek pojechal sam do domu... Teraz okazuje sie,
ze to nie koniec gehenny- dzidzius tez ma gronkowca, a dodatkowo paleczke
ropy blekitnej- szczep typowo szpitalny- tylko tam mogl sie zarazic!!!
Ponadto opieka jest naprawde fatalna- za wszystko trzeba placic, placic,
placic... A jak sie nie ma wlasnego lekarza- nie mozna liczyc na NIC!!!
Dodam, ze nie jestem odosobnionym przypadkiem- dziewczyny, ktore ze mna
rodzily mialy podobne przejscia, z niektorymi do dzis utrzymujemy kontakt,
wiec wiem co sie dalej dzieje. wogole znam juz ta klinike od podszewki- jesli
ktos potrzebuje informacji na temat lekarzy, poloznych, CENNIKOW- jestem do
dyspozycji. Pzdr
Obserwuj wątek
    • kacha43 Re: Chalubinskiego we WROCLAWIU 27.10.05, 21:35
      witam! mam zamiar tam rodzić, na dniach. Twoja opinia jest jedyną złą na jaką
      trafiłam od kilku miesięcy szukania opinii w sieci, w przeciwieństwie do innych
      szpitali, może miałaś wyjątkowego pecha. Przykro mi bardzo, ze masz tak złe
      wspomnienia. Ale napisz cos więcej, ja nie mam tam swojego lekarza ani
      położnej, po prostu ide kierowana pozytywnymi opiniami rodzących tam koleżanek.
      POzdrawiam
      • annasza33 Re: Chalubinskiego we WROCLAWIU 27.10.05, 22:31
        Ja mialam tam juz zle doswiadczenia, bo rodzilam pierwszy raz 10 lat temu, ale
        przekonano mnie, ze sie wiele zmienilo. Poza tym chodzilam w ciazy do lekarza,
        ktory tam pracuje, no i bylam zapisana do poradni- cukrzyca ciazowa. Mimo to
        wszystko, gdyby nie zamknieto Kaminskiego akurat w tym czasie, na pewno bym tam
        nie rodzila. Nie jestem jedyna, ktora wyszla na tym zle. Do dzis utrzymuje
        kontakt z dziewczynami, ktore przechodzily przez to co ja w tym samym czasie.
        Po pierwsze- lekarze: jesli nie masz swojego to mozesz trafic na naprawde
        kiepskiegosad tak jak ja i moje kolezanki- a bez kasy sie nie obejdzie- chyba ze
        nie bedzie zadnych komplikacji i urodzisz wlasciwie sama z siebie... bez zadnej
        pomocy. Po drugie- owszem, na porodowce nie jest zle, chyba ze odpowiada ci
        sala ogolna z lozkami oddzielonymi jedynie lekka kotara, przez ktore wszystko
        slychac (tatusiowie czasem tez przez roztargnienie zagladaja...), a jesli
        rodzisz z mezem- 100 zl. Jak chcesz osobna sale- 250 zl, a pokoj z wanna/porod
        w wodzie-500 zl. Moge ci nawet napisac ktory lekarz ile bierze za
        porod/cesarke. Po trzecie- jest tam naprawde BRUDNO (skad te zakazenia
        bakteriami)- jesli ktos tylko rodzi i wychodzi po 3 dniach- zgodze sie, ze
        moze nie zauwazyc, ja lezalam tam dlugo w 7 m-cu ciazy i 1,5 m-ca po porodzie-
        napatrzylam sie na wszystko. Ponadto- jesli czekaja cie jakiekolwiek
        komplikacje- nie doczekasz sie pomocy. Wyobraz sobie, ze na moj temat
        profesorowie juz zwolywali konsylium, bo ciagla mnie operowali, a ropniak sie
        odnawial- a wystarczylo zrobic posiew z rany- od razu wyszlo szydlo z worka-
        mialam po prostu gronkowca szczep MRSA, czyli najbardziej zjadliwy! Ale to
        badanie musialam sama zaproponowac i zrobic prywatnie na wlasna reke. Nastepne
        co- to pozbawiono mnie mozliwosci karmienia piersia. Dostalam 3 antybiotyki na
        raz i pediatra (!) powiedzial, ze przy tych lekach nie mozna karmic piersia.
        Dziecko dostalo Bebiko (mimo, ze nie powinno, bo starsza corka miala skaze
        bialkowa, powinien dostac mleko z grupy HA= nawiasem mowiac dzieki temu MA
        oczywiscie skaze), po kilku dniach jednak dowiedzialam sie, ze najnowsze
        badania mowia, ze MOGE karmic piersia, ale bylo juz po wszystkim...
        Kilka dni temu robilam synkowi wymazy z gardla- jest zakazony gronkowcem i
        paleczka ropy blekitnej- szczepy tylko szpitalne, wiec powiedz mi, gdzie mogl
        sie zarazic, jesli nie wlasnie w szpitalu?
        Tam jest po prostu TRAGEDIA! Uwierz mi, ze nie panikuje, znam opinie dziewczyn
        o tym szpitalu, ale powiem ci jedno: jesli porod jest bez komplikacji i
        wszystko ze zdrowiem ok- kazdy wlasciwie szpital bedzie dobry- wychodzisz po 3
        dniach- szczesliwa, zdrowa, dziecko zdrowe. Jesli jednak ktos- tak jak ja-
        nalezal sie tam taki szmat czasu... poznalam ich dokladnie od podszewki, wiem,
        ktore polozne potrafia sobie nawet "golnac" na dyzurze, wiem jak sprzatane sa
        toalety (ubikacje i umywalki mopem- aby tylko nie dotknac), wiec mozesz byc
        spokojna, ze wiem co mowie.
        A nie slyszalas, ze w polowie tego roku policja zabrala stamtad z dyzuru pijana
        polozna?? Przeciez bylo glosno o tym w gazetach.
        Wiesz, ogolnie bym sie nie wtracala do wyboru szpitala, ale jesli chodzi o
        Chalubinskiego- wiem co mowie- a czary goryczy dopelnila choroba mojego synkasad
        Miej wzglad na swoje dziecko, bo dorosly wszystko przetrzyma, ale dzieciaczkow
        naprawde zal, po co ma sie pozniej meczyc...
        Kolezanki synek tez zostal zakazony gronkowcem, a ona sama rowniez nalezala sie
        na septyku- dziecko wyslali do domu. Tyle ze ona jakos uratowala laktacje- nie
        brala tylu antybiotykow- karmi piersia.
        W kazdym razie jesli jednak zdecydujesz sie tam rodzic i potrzebujesz
        konkretnych danych -moge wyslac ci maila -nazwiska lekarzy, ploznych itp. i na
        kogo lepiej nie traficsmile
        I zapytam tylko jeszcze: bylas w srodku w tej klinice i widzialas sale
        porodowe, poporodowe, toalety, lazienki? (ale nie mowie o tych dla VIP-ow- te
        slono kosztuja)
        Bardzo serdeczne PZDR.
        • mama4dzieci Re: Chalubinskiego we WROCLAWIU 09.12.05, 20:06
          Ja tez lezalam w pierwszej ciazy-7 lat temu-na patologii ciazy przez 3
          miesiace,pod kroplowkami,,,,,polozne opiekowaly sie mna-i nie tylko mna-jak
          kims bliskim,byly zyczliwe,uprzejme i bardzo pomocne,po porosdzie wyszlam
          faktycznie po 3 dobie.
          W drugiej ciazy na patologii nie lezalam,,,ale za to po porodzie 3
          tygodnie,,synek mial infekcje w moczu i podwyzszona bilirubine,,,i znowu bylam
          zadowolona z opieki pielegniarsko-lekarskiej !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          Trzeci porod zaczal sie o 23.00,,wody zaczely odchodzic w domu,,,trafilam na
          dyzyrnego lekarza,fakt cham i gbur,,,,ale po porodzie z synkiem lezalam 2
          tygodnie--podwyzszona bilirubina i zapalenie pluc...polozne i lekarze
          extra !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          Czwary porod zakonczyl sie cieciem cesarskim,,,anestezjolog niezbyt
          przyjemna,pielegniarki niezbyt mile,,,ale mlodsza anestezjolog i lekarze
          smieszni,,,rozmieszali mnie,mowili co i jak.....wiec nie mow mi prosze,ze
          trzeba kazdemu placic.!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          Ubikacje,kuchnie,prysznice i dyzurki pielegniarsko-lekarsjkie rowniez
          znam !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • marzenka5 Re: Chalubinskiego we WROCLAWIU 01.11.05, 21:04
        jeśli będziesz miała problemy z karmieniem, nie zwlekaj tylko dzwoń 0503589814
    • lirio Re: Chalubinskiego we WROCLAWIU 30.10.05, 10:41
      Zgadzam się z poprzedniczką, że jest to jedyna na forum negatywna opinia o
      Chałubińskiego. Leżałam tam i mam inne odczucia, owszem szpital jest stary, ale
      nie zauważyłam, żeby tam było jakoś specjalnie brudno w porównaniu z innymi
      szpitalami. Mnie pacjentki, które leżały tam dłużej mówiły, że personel jest
      wrogo nastawiony do przyjmowania "prezentów", dlatego zrezygnowałam z pomysłu
      podarownia kwiatów położnym. Szczerze mówiąc nie znam szpitala we Wrocławiu,
      gdzie nie byłoby przypadku zarażenia gronkowcem, ale rozumiem, że możesz mieć
      pretensje w końcu zaraziłaś się akurat tam. Zawsze otrzymywałam tam rzeczowe
      informacje na temat stanu zdrowia, procedur medycznych, a przed opuszczeniem
      szpitala lekarz z własnej inicjatywy przeprowadził ze mną długą rozmowę na
      temat mojej pierwszej ciąży zakończonej niepowodzeniem (przyczyna pobytu w
      szpitalu), mojej kondycji psychicznej i fizycznej.
      Jestem właśnie po porodzie i z przyczyn losowych nie mogłam rodzić na
      Chałubińskiego choć takie były plany. Rodziłam na Kamieńskiego i tam to dopiero
      jest cyrk, położne jako jedyne są w porządku, lekarze olewają pacjentki, na
      pytanie czemu nie podają mi leku zaleconego przez specjalistę odpowiedziano
      mi "bo nie" - doprowadziło to do dramatycznego nasilenia choroby, nie mogłam
      doprosić się o rzeczowe informacje na temat mojego stanu zdrowia i dziecka. Ilu
      lekarzy tyle teorii - oczywiście sprzecznych. Panie z neonatologii leczyły
      dziecko z choroby o której nie miały pojęcia, znowu były sprzeczne teorie,
      siały panikę mówiąc mi o śmiertelności noworodków i powikłaniach. Na szczęście
      potem dostaliśmy się do wspaniałego zespołu lekarzy ze specjalistycznej kliniki
      dla dzieci, którzy doprowadzili nas do zdrowia w tydzień, bez paniki, bardzo
      rzeczowo.
      • mamajasiaikasi Re: Chalubinskiego we WROCLAWIU 01.11.05, 12:03
        Chyba nie jedna negatywna opinia...
        To, co opisujesz o Kaminskiego mialam dokladnie na Chalubinskiego...
        Tzn. lekarze do bani, zero informacji, kazdy zalecal co innego. W mojej karcie
        chorobowej (lezalam z komplikacjami po cesarce) za kazda wizyta byly inne leki,
        bo nie mogli dojsc co sie dzieje. Tak jak poporzedniczka nie moglam sie
        doprosic badan, musialam robic prywatnie, a ordynatorka na poloznictwie umywala
        od wszystkiego rece. A co do kwiatow to pomylka. Polozne z wielka radocha braly
        kase, bomboniery, a ulubionym smakolykiem do kawy bylo ferrero roche!
        Co zreszta potrafily wprost powiedziec!
        Co do lekarzy to nawet byl oficjalny cennik, zeby sie toba ktorys osobiscie
        zajal i czuwal nad leczeniem, musialas udac sie z koperta. Nawe moj wuj, ktory
        jest lekarzem, kiedy zobaczyl jak mnie traktuja, spytal: to co, nie wiesz co
        sie robi???
        Ale komus, kto mial takie wspomnienia ze szpitala, naprawde nie chce sie o tym
        pozniej mowic... Aby tylko jak najszybciej zapomniec, wrocic do normalnosci...
        Stad pewnie nie ma na forum zlych opinii o Chalubinskiego.
        Co do brudu, tez niestety potwierdzamsad(( Toalety i prysznice pod koniec dnia
        nie do uzytku!!!
        A te hordy odwiedzajacych! Nad tym nie ma zadnej kontroli. Lezalam w sali 4-
        osobowej, jak w niedz. do kazdej dziewczyny przyszlo 4-5 osob to w tych
        ciasnych klitkach byl koszmar! A w tym wszystkim te malutkie niewmowlaki!
        Przychodzila nie tylko rodzina, takze znajomi z pracy, kolezanki, dalekie
        ciotki, wujkowie, osoby, ktore w koncu moga przeciez poczekac te 3-4 dni i
        odwiedzic mame z dzidziusiem w domu... Co innego tata,, dziadkowie, ale jak
        przyszla do jednej znajoma z malumi dziecmi chwalac sie, ze akurat udalo im sie
        wyrwac do Wrocka, wiec odwiedzili tez zoo (!!!) i prosto z tymi bakteriami na
        oddzial polozniczy, to juz nie wytrzymalam! Mlyn!!!
        Jedyne osoby, co do ktorych moge nie miec zastrzezen, to pielegniarki na
        noworodkach... smile
        Dziewczyny, uwazajcie wiec na siebie i na szpital, ktory wybieracie! Dodam, ze
        tez zakazono mnie ropowica i gronkowcem, ale wyszlo to dopiero po prawie pol
        roku, kiedy zrobilam wymaz z gardla, bo ciagle maialam chrypke i bolalo mnie
        gardlo. A ty wymaz robilas po szpitalu?
        Pozdrawiam wszystkie mamy i dopiero rodzace smile))
    • annasza33 Re: Chalubinskiego we WROCLAWIU 01.11.05, 18:06
      Dziewczyny, zajrzyjcie koniecznie forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=16822
      Znow ktos z Chalubinskiego zatrzymanay za lapowki!!! To nie sa zarty. Kto
      wogole poleca ten szpital??
      • fra_mauro Re: Chalubinskiego we WROCLAWIU 02.11.05, 01:32
        Jak to kto bral lapowki annaszo ? Sam pan dr Andrzej W., dla ktorego szpital
        ten jest od wielu lat prywatnym folwarkiem. Ostatnio jego apetyt musial chyba
        byc wyjatkowo nienasycony, skoro doszlo do wsypy. Zdaje sie musial sie ostro
        upominac o swoja dole i przestaly mu wystarczac liczne spontaniczne dowody
        wdziecznosci pacjentek. Smutek i zenada !
        Co do warunkow w tej Klinice-łączę sie w bolu. Mialam watpliwa przyjemnosc
        wydac tam na swiat swoich chlopczykow w odstepie 8 lat. Podczas drugiego pobytu
        mialam nieodparte wrazenie,ze czas stanal w miejscu.
        Chalubinskiego to jeden wielki kolchoz, ktory moze doprowadzic do poporodowej
        depresji wszystkie te, ktore nie "nabyly" jej bardziej naturalnie.
        Hordy odwiedzajacych, lazienkowy syf, to wywalanie poloznic z sal na korytarze
        o 7 rano bo hrabinie-salowe musza przejechac szmata i " zdezynfekowac",
        pozostawianie dzieci "na sile" przy matkach swiezo po cięciu i nie majacych
        sily zajmowac sie nimi cala dobe, sępienie na zwyklej pyralginie, ochody
        lekarskie pro-forma i wiele innych wymienionych przez niektore z Was kwestii
        sprawia,ze nie jest to miejsce zbyt przyjazne. I zadne luksusy w postaci wanny
        do porodow -sztuk jeden tego nie zmienia. Do szalu doprowadzila mnie wiadomosc
        o istnieniu sal o podwyzszonym standardzie, gdzie podbyt jest platny i zmiejsca
        znienawidzilam paniusie, ktora z duma opowiadala mi, jak lezala tam za friko,
        bo "jej doktor" tak zalatwil.
        O zarciu rozpisywac sie dlugo nie bede bo wiadomo,ze szpital to nie pensjonat z
        full wypasem ale sniadanie w postaci kromki chleba, jajka na twardo i kubka
        kawy z mlekiem to ciut za malo dla bab, ktore przebyly porodowy maraton.Chyba
        w aresztach maja lepiej.
        Reasumujac- entuzjastkom tego szpitala, ktore przez niego przeszly pozostaje
        powiedziec: macie twarde nerwy i... wiele szczescia. A potencjalnym pacjentkom
        doradzalabym jednak osobiscie przeprowadzona wczesniej wizje lokalna. I nie
        dajcie sie zwieść czulym szczebiotaniom "siostry ds marketingu" oprowadzajacej
        Was po tym przybytku. (bylam swiadkiem takiej akcji !)Zdajcie sie na wlasne
        oczy i uszy.
        • ciuforek Re: Chalubinskiego we WROCLAWIU 02.11.05, 12:31
          ja rodziłam 2-5 roku temu tam i raczej byłam zadowolona
        • annasza33 Re: Chalubinskiego we WROCLAWIU 02.11.05, 20:45
          boszszsz... wreszcie ktos, kto WIDZIAL PRAWDE, bo juz slabo mi sie robi, jak
          dziewczyny zachwalaja ten-masz racje- kolchoz! Ja rodzilam tam w odstepie 10
          lat - i - oczywiscie - bez zmian! Chyba ze na gorszesad
          Dzieki ci wielkie za glos w tej dyskusji. Juz myslalam, ze trafilam na jakis
          specjalny oddzial zamkniety, a wszyscy poza mna mieli SUPER cudowne przezycia.
          Podnioslas mnie na duchu. Buziaki smile
          • luiza210 Re: Chalubinskiego we WROCLAWIU 02.11.05, 21:04
            Witaj,mozesz mi podac nazwiska tych lekarzy.Mam zamiar rodzic na chałbinskiego
            i mam tam swojego lekarza,chce sprawdzic czy podasz jego nazwisko.moj Mail
            gata22@o2.pl dzieki i pozdro
          • dominika2701 Re: Chalubinskiego we WROCLAWIU 03.11.05, 06:55
            ja tez zamierzam tam rodzic.bylabym wdzieczna za podanie tzw.cenniki i nazwisk
            osob, ktore lepiej unikac.oczywiscie na priv.z gory dzieki.
            oto moj mail: beersheva@wp.pl lub gazetowy
            • agkz Re: Chalubinskiego we WROCLAWIU 03.11.05, 10:42
              Napisałam co prawda maila, ale brak odpowiedzi sad Czy mogłabym takż eprosić o
              te materiały, które przesyłasz mailem. Adres to agkz@poczta.onet.pl lub
              gazetowy.
              Będę bardzo wdzięczna, bo zastanawiam się nad porodem w tym szpitalu, a teraz
              to już nei wiem co robić.
              • fra_mauro Re: Chalubinskiego we WROCLAWIU 03.11.05, 17:57
                Wydaje mi sie,ze niektore z Was myla 2 rozne sprawy: kompetencje lekarzy z
                caloksztaltem "serwisu" i warunkow socjalnych.
                Ja opisujac kliniki nie mialam na mysli tych pierwszych. Zreszta zgodzmy sie:
                nawet najlepszy, "nasz" lekarz bedzie mial zerowy wplyw na zarcie,
                odwiedzajacych, paskudne WC-ty i wszechwladne salowe. Ale jesli chcecie
                dowiedziec sie czegos o Klinicznym "kociolku" i ukladach, w tym o jednym takim
                panu doktorze polecam:
                www.forumakad.pl/archiwum/99/11/artykuly/10-zycie_akad.htm
                • annasza33 Re: Chalubinskiego we WROCLAWIU 04.11.05, 23:07
                  koncze ten watek, jesli ktos sie chce jeszcze cos dowiedziec - zapraszam na
                  priva smile))
            • o_tuska Re: Chalubinskiego we WROCLAWIU 09.12.05, 14:11
              Ja również będę wdzięczna za informacje.
              A jest tam ktoś normalny z kim można rozmawiać??
              • o_tuska Re: Chalubinskiego we WROCLAWIU 09.12.05, 14:12
                zapomniałam podac adreu o_tuska@gazeta.pl
                dzieki
    • mama_karoli Re: Chalubinskiego we WROCLAWIU 04.11.05, 23:20
      b.zmartwiłaś mnie tym tekstem,poprzednim razem byłam na kamińskiego,taka sama
      sytuacja finansowa,na szczęście udało się wyjść po 3-dniach bo nawet nie chciano
      mnie nauczyć przystawiać dziecka do piersi,wykończyłabym się razem z
      dzieciakiem,natomiast nie zarazili nas tam niczym,teraz mam kontakt z jedn
      lekarzem neonatologiem z tamtejszej porodówki,powiedziałam że zależy mi na tym
      aby głównie dziecku nie zaszkodzono i nie przetrzymywano go "we mnie" jak
      poprzednio na kamińskiego,mam tą porodówkę odwiedzić przed porodem,niby z
      polecenia,ale zmartwiłaś mnie tymi zakażeniami
    • mama_karoli Re: Chalubinskiego we WROCLAWIU 04.11.05, 23:45
      bardzo,bardzo Cię proszę o dokładne informacje bo dzisiaj jestem tu 1-szy raz a
      naprawdę jestem ostro pogubiona,wolę wiedzieć komu dać albo czego oczekiwać,
      wspomniałaś coś o jakiś pokojach dla wipów, być może to było z przekąsem
      jednakże,haczę się bo może jak tym razem zapłacę to nie będę bała się że
      dzieciak za długo zostanie w brzuchu. mój adres: agawethom@interia.pl

      z góry b. dziękuję i pozdrawiam
    • jml07 Re: Chalubinskiego we WROCLAWIU 10.11.05, 17:13
      Cześć , troche przeraziło mnie to co , piszesz o tym szpitalu , tym
      bardziej ,że juz prawie utwierdziłam sie w przekonaniu , ze tam będe rodzić-
      chodze z resztą do lekarza stamtą - Łątkowskiego. Teraz mam potworny mętlik w
      głowiei nie wiem juz gdzie rodzić
      Jesli znjadziesz czas , napisz proszę o tych lekarzach i cennikach
      jml07@interia.pl
      Pozdrawiam
      • joasia33 Re: Chalubinskiego we WROCLAWIU 10.11.05, 18:28
        Ja się chyba jednak wtrącę! Też jestem pacjentką Łątkowskiego. Robił mi cc w
        marcu. Czytam tu same potworności o klinice, a ja nie dam złego słowa
        powiedzieć. Jasne, liczyłam na salę VIP, ale było za dużo rodzących i był
        komplet, wylądowałam więc w sali 3-osobowej. Oczywiście, to nie jest hotel. Ale
        było dobrze. Opieka dobra. Łątkowski zaglądał do mnie. Nie mogę narzekać. Mała
        wyszła zdrowa i z tego, co wiem, dzieci dziewczyn, z którymi leżałam, też. Więc
        bez przesady. O każdym szpitalu można mówić, że jest fatalny, bo zawsze się
        znajdzie jakieś minusy. Co do cennika, to nie zapłaciłam ANI GROSZA!!!! Nikomu,
        ani Łątkowskiemu ani nikomu innemu. I bardzo sobie z mężem chwalimy
        Pozdrawiam
        Asia&Julia
        • annasza33 Re: Chalubinskiego we WROCLAWIU 11.11.05, 21:00
          To się cieszę. Ja też calutką ciążę chodziłam do Łątkowskiego, jednak w czasie
          mojego porodu nie pojawił się nawet na sali. Powiedział potem, że urlop miał.
          To nie było miłe!!! sad((
          Wam, dziewczyny zaraz odpowiem, trzeba była pisać na priva, bo ja tu rzadko
          zaglądam. smile)
          • joasia33 Re: Chalubinskiego we WROCLAWIU 11.11.05, 23:22
            Uuu, no to faktycznie przykrosad.
            Pozdrawiam i życzę na przyszłość lepszych wspomnieńwink))) No nie?smile
            Asia
          • fra_mauro Re: Chalubinskiego we WROCLAWIU-do annaszy 13.11.05, 17:06
            droga annaszo, bylo, minelo... trzeba zawsze spogladac na jasniejsza strone
            zycia. mi tez zal, ze mialam paskudne wspomnienia i to z obu porodow ale co
            robic?... widac albo mam alergie na szpitale albo zbyt duze (?) oczekiwania
            wobec miejsc, gdzie rodza sie ludzie. A oczekiwalam chyba standardu :spokoju,
            intymnosci, pare mililitrow pyralginy, koszuli w jednym kawalku, poloznej
            niefuczacej z powodu poplamionego przescieradla, czystej lazienki z mydlem i
            papierem.Nie spelnilo sie, niestety. Wazne ,ze nie zalapalismy zadnej
            infekcji. Moze nie bylo na to czasu, bo ucieklismy juz po 3 dobach po cc.ciesze
            sie z jednego- juz nigdy tam nie wroce ! smile pozdrawiam ,
    • kacha43 Re: Chalubinskiego we WROCLAWIU 16.11.05, 20:59
      Witam! Od piątku, 11 listopada jestem mamą Jasia, urodzonego na chałubińskiego
      we Wrocławiu.NIe miała opłaconego lekarza, nawet mój prowadzacy tam nie
      pracuje, ani położnej. Przyjechałam w nocy, super się mną na Izbie zajęli- mam
      porównanie z Kamieńskiego. Przygotowanie do porodu tj .lewatywa, której się
      bałam i krępowałam zrobiona super sprawnie i komfortowo. To samo na sali
      porodowej. Mimo ciężkiej końcówki porodu, wspominam go bardzo dobrze. Nie
      miałam siły na parcie, byłam niedotleniona, film mi się urwał, ale mąż tóry
      przy mnie był mówi, ze wszyscy przykładali wszelkich starań, zebym urodziła i
      było ok. To samo potem na oddziałe, i na noworodkach, nic-nikomu nie moge
      zarzucić.Polecam.Krocze boli,ale trudno.karmienie piersią też kontrolowane
      przez panie połozne, mozna iść i zapytac o wszystko, w poniedziałek rano
      przyszła pani z poradni laktacyjnej, poświęciła tyle czasu ile potrzebowałyśmy
      z koleżanką na sali. więc naprawde uważam, ze warto rodzić w tym szpitalu.
      • annasza33 Re: Chalubinskiego we WROCLAWIU 08.12.05, 12:57
        cieszę się, że było OK. smile))

        niestety, mój synek, jak się teraz okazało, został zakażony również gronkowcem
        oraz pałeczką ropy błękitnej. "dzięki temu" choruje na przewlekłe śródmiąższowe
        zapalenie płuc, nie możemy się za skarby pozbyć tej choroby i bakterii...
        po prostu TRAUMA! i KOSZMAR! ciągnie się za nami do dziś sad((
        • mifland Re: Chalubinskiego we WROCLAWIU 09.12.05, 11:31
          Co do Chałubińskiego mam parę pytań i bardzo proszę o odpowiedzi, bo zaczynam
          być przerażona po przeczytaniu Waszych postów. Nie jestem z Wrocławia, ale
          zamierzam rodzić na klinikach, zresztą jest to już ustalone. Chciałabym znać
          stawki, jeżeli jakieś tam obowiązują i nazwiska dobrych położnych. Czy któraś z
          Was zna doktora Bloka? Chciałabym się czegoś dowiedzić o młodszym, Radosławie.
          Osobiście chodzę do starszego i jestem nim zachwycona. Niestety prawdopodobnie
          nie będzie mógł poprowadzić mojego porodu. Z góry dziękuję za wszelkie info.
          Mój adres: mifland@tlen.pl
          • lirio Re: Chalubinskiego we WROCLAWIU 09.12.05, 18:32
            Młodszy Blok beznadziejny. Nawet położne się z niego nabijają. Starszy Blok OK.
        • mifland Re: Chalubinskiego we WROCLAWIU 09.12.05, 11:37
          Annasza33: Jest mi bardzo przykro z powodu Twojego synka, życzę Wam szybkiego
          pozbycia się choroby i powodzenia. Trzymam za Was kciuki! I nie załamujcie się,
          trzeba być dobrej myśli, to pomaga. smile
    • mama4dzieci Re: Chalubinskiego we WROCLAWIU JEST EXTRA !!!!!!! 09.12.05, 19:52
      Witam serdecznie.
      Ja rodzilam na CHALUBINSKIEGO cztery razy !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      Trzy razy rodzilam naturalnie i 1 raz mialam cesarskie ciecie.
      Nikogo nieoplacalam !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      Byly pielegniarki sympatyczne i mniej sympatyczne tak samo jak i
      lekarze !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      Jezeli myslisz,ze w innym szp[italu bys sie nie zarazila gronkowcem,,,dziecko
      byloby zdrowe,,,,,to dlugi temat do dyskusjii.
      To samo moglo sie zdarzyc w kazdym innym szpitalu nawet i prywatnej
      klinice !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • mama4dzieci Re: Chalubinskiego we WROCLAWIU 09.12.05, 19:55
      A co placenia,to coz,,,tez znam paru lekarzy,ktorzy sa
      lapowjkarzami !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      Wcale nie musialas nikomu placic,,,a skoro komus juz zaplacilas to pewnie
      myslalas,ze beda kolo Ciebie skakac jak do krolowej???
      Zeby sie zajac pacjentka wcale nie trzeba nikomu
      placic !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      Ja rodzilam 8 marca tego roku,,mialam cc i jestem zadowolona,,, I NIKOMU NIE
      MUSIALAm placic !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka