Dodaj do ulubionych

Pród w szpitalu Bielańskim

04.11.05, 12:07
Witam!
Mam pytanie, jest jakas mamusia która bedzie rodziła w Warszawie w szpitalu
Bielańskim??

Pozdrawiam
Monika
3671234
Obserwuj wątek
    • sylwia7911 Re: Pród w szpitalu Bielańskim 04.11.05, 12:37
      Ja zamierzam rodzić w bielańskim termin mam na 13 grudnia ale może uda się
      wcześniej.
      Pzdr Sylwia
      • marcia74 Re: Pród w szpitalu Bielańskim 04.11.05, 12:41
        Ja tez! Ale dopiero w polowie lutego! Trzymam kciuki!
      • niunia64 Re: Pród w szpitalu Bielańskim 04.11.05, 12:51
        Ja zamirzam, termin na 16 listopada, byłam wczoraj oglądać porodówkę i miałam
        spotkanie z położną. Szpital mi się bardzo podoba.
        • renata48 Re: Pród w szpitalu Bielańskim 04.11.05, 17:48
          ja tez zamierzam rodzic w bielanskim: czy mozesz mi powiedziec, z ktora polozna
          sie spotkalas i czy Ci sie spodobala?

          pozdrawiam
    • helga1970 Re: Pród w szpitalu Bielańskim 04.11.05, 14:22
      ja na pewno bo mam skierowanie z tego szpitala na porodowke. Co chcesz wiedziec?
      • helga1970 Re: Pród w szpitalu Bielańskim 04.11.05, 14:23
        zapomnialam dodac :rodze w pierwszym tyg. stycznia
        • asieksan5 Re: Pród w szpitalu Bielańskim 04.11.05, 14:48
          Ja mam terin na 3.xii, ale cc będzie w listopadzie
          • anita.anita80 Re: Pród w szpitalu Bielańskim 04.11.05, 15:12
            ja rodzę w bielanskim już po raz drugi (pierszy poród 2004) rodzę w lutym (27tc
            i 2 dni)
          • leanyka Re: Pród w szpitalu Bielańskim 05.11.05, 18:16
            Asieksan5 i jak sie czujesz z ta myslą ze bedzie cc?!smile
            Jak mozesz odezwij sie do mnie na gg 3671234

            Pozdrawiam
            Monika
    • leanyka Re: Pród w szpitalu Bielańskim 05.11.05, 18:13
      Witam Mamciewink

      Siostra urodziła właśnie w tym szpitalu, powiem tak jest bardzo zadowolona,
      opieka bardzo dobra polozne usmiechniete, jedyne nad czym bolała to to ze
      znieczulenie kosztuje 500 zł ale to chyba normalna cena?! Ja bede miała cesarkę
      dygam sie strasznie...
      Trzymam za Was kciuki
      Pozdrawiam
      Monika
      • asieksan5 Re: Pród w szpitalu Bielańskim 05.11.05, 19:01
        niestety nie mam zainstalowanego gg na kompie, jak chcesz to napisz maila na
        adres gazetowy.
        Ja miałam cc w Bielańskim w 1999 r. , ale mimo , ze to drugi raz to bardzo sie
        boję, chyba nawet bardziej niz za pierwszym razem. A Ty?
        Masz lekarza z tego szpitala, na kiedy masz termin?
        • niunia64 Do renata... 06.11.05, 00:13
          Spotkałam się z położną Basią Aleksandrowicz, a ktg robiła mi pani Grażyna
          Świderska, obie mi sie podobałay, ale ja u pani Basi, wiele dobrego o niej na
          forum czytała, wklep nazwisko na wyszukiwarce jeśli jesteś zainteresowana. Pa.
          • anita.anita80 Re: Do renata... 06.11.05, 08:52
            ja rodziłam z p.Grażyną Świderską i w lutym znowu zamierzam
          • renata48 Re:od renaty... 07.11.05, 09:49
            dzieki smile
    • gerdzia2 Re: Pród w szpitalu Bielańskim 07.11.05, 10:50
      Właśnie urodziałm w Bielańskim.Jak macie pytania to postaram się w miarę
      możliwości odpowiedzieć.
      • marcia74 Re: Pród w szpitalu Bielańskim 07.11.05, 11:37
        Gerdzia: powiedz prosze czy rodzilas z mezem, czy mialas "swoja" polozna i w
        ogole jak porod, jak opieka na sali po porodzie, czy mialas swojego lekarza z
        Bielanskiego. Bede wdzieczna za wszystkie info, bo planuje tam rodzic za 3 m-
        ce. Pozdrawiam
        • helga1970 Re: Pród w szpitalu Bielańskim 07.11.05, 12:10
          ja tez jestem ciekawa czy mozna rodzic razem zmezem na ogolnej.
          I czy mialas swojego lekarza czy polozna itp
          rodze za miesiac w bielanskim z barbara aleksandrowicz
          • anita.anita80 Re: Pród w szpitalu Bielańskim 07.11.05, 13:45
            do Marci 74 na kiedy masz termin ? bo ja na 03.02 .2006 i to jużmój drugi poród
            w bielanskim
        • gerdzia2 Re: Pród w szpitalu Bielańskim 07.11.05, 13:58
          No więc zaczynam:

          Miałam swojego lekarza ze szpitala Bileańskiego, ale nie umawiałam się z nim na
          asystę przy porodzie. Lekarz sam doradził mi, że jeżeli już bardzo chcę mieć
          kogoś to żebym miała swoją położną. Tak więc umówiłam się z Panią Basią A., że
          pomoże mi przy porodzie.Warunkiem wykupienia swojej położnej jest wykupienie
          sali jednoosobowej do porodu rodzinnego, bez względu na to czy rodzisz sama czy
          z mężem.Koszt tej sali to 600 zł dla mających lekarza ze szpitala i 900 dla
          pozostałych. Koszt położnej to cena indywidualnie ustalana z połozną.
          Znieczulenie zzo 500zł.
          A teraz o moim porodzie: Całą sobotę czułam się jakoś dziwacznie, ale nie
          myslałam, że urodzę tego dnia tym bardziej, że poprzedniego dnia byłam badana i
          nic jeszcze na poród nie wskazywało.Około 18 poczułam delikatne skurcze,takie
          jak miałam przez cały tydzień. Na wszelki wypadek pojechałam do szpitala na
          ktg. O 20.30 wracałam do domu bo ktg nic nie wykazało a szyjka miała jeszcze 1
          cm. Za to bóle coraz częstsze i mocniejsze. O 23 zadzwoniłam do swojej połoznej
          i ustaliłyśmy, że jak bóle nie miną po nospie to za 1 godz. jadę do szpitala.
          Nie wytrzymałam 1 godz.może z 15 min.i pojechałam. Tam okazało się że mam już
          rozwarcie na 3 palce. Około 0.30 byłam na porodówce. Miałam okropny stres po
          sala jednoosobowa do porodu była zajęta i musiałam iść na dwuosobową-całe
          szczeście nikogo mi nie dowieźlli i też byłam sama. Mąż był ze mną. Za dwójkę
          nie płaciliśmy 600 zł,bo w takim przypadku jak obowiązkowa jedynka jest zajęta
          to za dwójkę się nie płaci.Położna była oczywiście ze mną.Poród tak szybko
          postępował,że pomimo moich ogromnym próśb nie chciano mo dać znieczulenia, bo
          podobno było to bez sensu. O 2.10 urodziałam synusia. Tak więc na porodówce
          spędziłam 2 godz. Zaskoczona byłam ,że tak szybko mi poszło i że tak to
          wszystko wygląda. Byłam tak oszołomiona, że nie wiedziałam za bardzo co się
          dzieje. Nie będę ukrywać , że nie boli- boli okropnie,ale jak ja przeżyłam to
          nie macie co się martwić. Mąż dzielnie był ze mną i przeciął pępowinę (nawet
          się popłakał jak już zobaczył maluszka). Ja natomiast jak całą ciąże ryczałam
          jak myślałam o synku to na porodówce jakby mi serce skamieniało. Cieszyłam się
          że jest że go zobaczyłam,ale ta adrenalina chyba spowodowała,że byłam jakaś
          nijaka. Potem SZYCIE: środki przeciwbólowe,ale szczerze to nie wiele dają.
          Około 40 minut cerowania.Mąż powiedział, że jak patrzył jak pani doktor szyje
          to nawet by jej spodnie do skrócenia przywiózł- taka precyzja. No i potem
          nastepna niespodzianka: miejsca brak: mam wybór albo wykupuję jednoosobową salę
          na oddziale,albo idę na taką rezerwową na izbie przyjęć.Oczywiśćie wykupiłam
          jedynkę (200 zł doba, telewizor nie działa).
          Co do opieki: poród- super, pani Basia super, bardzo troskliwa
          Na oddziale: opieka nad matką dobra. Często przychodzą i pytają czy coś
          trzeba,jak się czuję itp. Najgorsze że karzą wstać od razu a to jest niebardzo
          mozliwe.
          Opieka nad dzidzią: KOSZMAR.Teraz gdybym wiedziała, że mają takie podejście to
          bym zapłaciła pielęgnierce noworodkowej,żeby mi pomogła. Nie spałam 2 doby, bo
          urodziłam w nocy (dzień i noc), następnego dnia nie mogłam bo już musiałam
          zajmować się małym i nastepną noc bo pałakał i też trzeba było zająć się
          maluszkiem. Rano poprosiłam pielęniarkę noworodkową czy może zabrać na 10
          min.mojego synka na salę noworodkową bo chciałabym się umyć, a boję się go
          zostawić samego (w odwiedziny wpuszczają od 13-19).Pani powiedziała mi że za
          dziecko odpowiedzialna jest mamusia i to że leżę na sali jednoosobowej czy na
          trzyosobowej do niczego mnie nie upoważnia. Czyli jaki wniosek: jak cię stać na
          jedykę to i stać cię żeby zapłacić pielęgniarce.
          DOWIEDZCIE SIĘ ILE KOSZTUJE ICH EWENTUALNA POMOC BO PRZEJDZIECIE TAKI KRYZYS
          JAK JA.(jedyne co robią to kąpią dzieci. Po 2 dniach wypuścili mnie do domu.
          Teraz siedzę w domciu i leżę bo pękły mi niektóre szwy(tak to jest jak juz
          szpitalu karzą się odrazu zajmować dzieckiem), no i uczę się przebywać z małym
          ludzikiem.
          POZDRAWIAM WAS,i nie bójcie się bardzo. Nie taki diabeł straszny jak go malują
          (chyba tak to było)
          • renata48 Re: Pród w szpitalu Bielańskim 07.11.05, 14:13
            czesc!
            mam 2 pytania:
            - czy lekarka, ktora przyjmowala Twoj porod, to Dr Ciesielska-Goren?
            - czy polozna, Pani Basia, przyszla do Ciebie po porodzie, czy w ogole nie?

            pozdrawiam,
            renata
            • anita.anita80 Re: Pród w szpitalu Bielańskim 07.11.05, 14:21
              do gerdzia; czy przestrzegają surowo godz. odwiedzin , czy w jedynce np, mąż
              może byc cały dzien i jeszcze jedno czy pielęgniarka zajeła się twoim dzieckiem
              z góry dziękuję i życzę dużo zdrówka tobie i synkowi
              • luna333 Re: Pród w szpitalu Bielańskim 07.11.05, 14:40
                rodziłam w sierpniu z Basią Aleksandrowicz - położna przychodziła do mnie po
                porodzie kilkakrotnie - sprawdzała jak się czuję, pytała jak z przystawianiem
                dziecka, pomagała go prawidlowo przystawić. Co do godzin odwiedzin to mój mąż
                był ze mną praktycznie cały dzień i wychodził na chwilkę kiedy był obchód
                (czekał pod drzwiami) - nikt wtedy nie przestrzegał godzin odwiedzin. Przykre
                tylko z tą opieką nad maleństwem - widzę że nic się nie zmieniło - ja byłam na
                sali kilkuosobowej i tam wzajemnie pilnowałyśmy sobie maluchów kiedy któraś
                szła do łazienki.
            • gerdzia2 Re: Pród w szpitalu Bielańskim 07.11.05, 16:42
              Szczerze to ja nawet nie wiem jak nazywała się lekarka z porodu. Widziałam ją 2
              razy w życiu, ale nie była to moja doktor. Pani Basia przychodziła do mnie po
              porodzie jak tylko była w szpitalu. Nawet jak następnej nocy rodziła z jakąś
              dziewczyną to przyszła w nocy zapytać jak się czuję. Pokazywała jak karmić
              małego.
              Była u mnie chyba ze 3 razy. Bardziej się interesowała niżte baby z oddziału.

              Co do pielęgniarki,którą poprosiłam o pomoc to sobie poprostu poszła.
              Co do sali: zaraz po porodzie jak mnie przywieźli w nocy na salę, mąż się
              rozłozył na kanapie i spał. Pani Basia sama powiedziała, żeby mnie nie
              zostawiał. Za to pielęgniarka, która przyszła tak nas zjachała wzrokiem że za
              godzinę się zabrał i poszedł do domu. Następnego dnia wygoniły go o 19.00 na
              kąpianiu. Pomimo, że mówiłam że to moja sala i nikt nie widzi kazały mu iść i
              dodały że następnego dnia dopiero go wpuszczą od 13.00.
              • marcia74 Re: Pród w szpitalu Bielańskim 08.11.05, 11:47
                Gerdzia: dzieki za wszystkie informacje, na pewno sie przydadza. Tez chce
                rodzic z p. Basia Aleksandrowicz, ale jeszcze do niej nie dzwonilam, bo termin
                mam na 17 lutego dopiero (Anita, chyba sie nie spotkamy w szpitalu, chyba ze
                moj Antos bedzie sie bardzo spieszyl). Szkoda, ze opieka nad dzidziusiem
                kiepskawo wyglada w tym szpitalu.To pewnie bardzo przykre, kiedy widzisz takie
                zachowanie pielegniarek, kiedy samej naprawde trudno zajac sie
                maluszkiem.Pamietam jak moja kolezanka urodzila 3 lata temu i poszlam ja
                odwiedzic, jej coreczka plakala, moja kolezanka nie byla w stanie wstac z
                lozka, poszlam wiec szukac pielegniarki, ktora powiedziala, ze przyjdzie za
                chwile, ale po 15 minutach nadal jej nie bylo, wiec ja... zajelam sie mala,
                odwijam malenstwo z pieluszek a tam smolka smile tak wiec to mam juz za soba smile
                Dzieki jeszcze raz, zycze wytrwalosci i sily. Pozdrawiam. marcia
                • anita.anita80 Re: Pród w szpitalu Bielańskim 08.11.05, 16:54
                  do Gerdzia; jak to jest jak wychodzi się ze spitala czy teraz też tak jest że
                  dziecko ubiera pielęgniarka na dole koło izby przyjęc (tak było w 2004 czy
                  teraz może mama sama ubiera dzidziusia )
                  • ja275 nie ma tak dobrze-sama ubierasz dzidziusia 08.11.05, 22:22
                    strasznie sie to wszystko zmnienilo od 2003 roku kiedy to rodzilam w Bielanskim
                    poraz pierwszy, oprocz tego ze szpital wygladem jest na plus to personel nadaje
                    sie do wymiany bez wyjatkow, pielegniary sa niesympatyczne, strzelaja focha gdy
                    je o cos poprosisz albo wymiguja sie brakiem czasu, sa koszmarne, teraz przy
                    dzidziusiu trzeba robic niemalze wszystko oprocz wieczornej kapieli a gdzie tu
                    po cc czlowiek na glowe i sile do opieki nad dzieckiem, to jakies niepowazne
                    ale tak sie to wszystko pozmienialo ze generalnie kazdy kazdego ma tam w d....
                    gdyby nie oplacona polozna chybabym narobila niezla bure przy wyjsciu do domu...
                  • gerdzia2 Re: Pród w szpitalu Bielańskim 10.11.05, 11:25
                    Przepraszam,że dopiero teraz odpisuję, ale nie miałam czasu.DZiecko musisz
                    ubrać sama.Pielęgniarki ubierają je tylko po porodzie.NIe wiedziałam jak ubrać
                    małego na wyjście do domu i robiłam to na czuja.Tak naprawdę to nikt się nie
                    zainteresował czy już poszłam do domu czy nie.Nawet nie było komu powiedzieć,
                    że już idę.
                    • luna333 Re: Pród w szpitalu Bielańskim 10.11.05, 15:06
                      hihihi my też się zmyliśmy po dostaniu wypisu smile a co do ubierania to
                      faktycznie nikt nie zwraca uwagi jak się dziecko ubiera do wyjścia - nas nikt
                      nie zauważył, nikt nie pożegnał w żaden sposób - czuliśmy się jakbysmy porwali
                      maluszka smile
                      • anita.anita80 Re: Pród w szpitalu Bielańskim 10.11.05, 17:29
                        to za co te piel€gniarki bioa pieniadze za siedzenie przykro tyle sie placi
                        sala ,polonzna itp w 2004 bylo o wiele
                        tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;20714;29/st/20060201/dt/6/k/482f/preg.p
                        nglepiej
                      • miki1004 Re: Pród w szpitalu Bielańskim 17.11.05, 15:31
                        Wiesz uważam że to duży błąd że nie poczekaliście na orkiestrę i kwiaty na
                        koniec. Dziewczyny nie bądxcie smieszne - przecież to wasze dzieci i możecie
                        wyjść kiedy chcecie po wypisie . Dlaczego niby ktoś miałby was żegnać . Ja
                        wyszłam po wypisie i nie widziałam powodu żeby ktoś miał mnie żegnać .
                        Najwazniejsze jak najszybciej znaleść się z maluchem w domu . Pozdrawiam
                        wszystkie obecne i przyszłe mamy . Nie wymagajcie niemożliwego!
                        • luna333 Re: Pród w szpitalu Bielańskim 17.11.05, 16:59
                          kiedy się spytałam po co dziecko ma dwie bransoletki na ręku - odpowiedziano mi że jedna dziecku zostaje a drugą przy wypisie zdejmują - ja zabrałam dziecko z obydwoma i do tej pory nie wiem czy mieli ją zdjąć czy nie smile powiedzieli że po uzyskaniu wypisu można iść do domu ale raz przyszedł ktoś i zostawił książeczkę dziecka i nie wiedziałam czy to już wszystko czy nie, czekałam na wypis od gina, dostałam i się zmyliśmy ale nikt wyraźnie nie powiedział że otrzymałam wszystkie niezbędne dokumenty - czułam się nieco głupio i nie bardzo miałam kogo zapytać czy to już wszystko - jeśli to były kwiaty i ork,iestra to przyznaję czekałam właśnie na potwierdzenie że wszystkie formalności zostały dopełnione.
                        • niunia64 Do miki1004 18.11.05, 14:36
                          Nie chodzilo chyba kolezance o orkiestrę, ale o zwyczajnie przyjazny gest. Dla
                          nich to kolejna matka, kolejnae dziecko, ale dla tej matki toi było wielkie
                          przeżycie, które idbyło się właśnie tam i chyba milej pożegnac sie jak
                          cywilizawany i kul;turalny człowiek...chyba, ze ty nie masz takich potzxreb i
                          odruchów.
    • ja275 Jeszcze sie powtorze ze Bielanski to przereklamowa 18.11.05, 15:19
      sprawa ... co z tego ze wyglada fajnie, jest czysto, sciany kolorowe wszystko
      swierze i nowe jak pielegniarki sa do d...., najlepiej oplacic polozna i masz
      glowe spokojna ze moze w miare sie Toba zajma, bylam po cc a podklad mialam
      zmieniany zaledwie 3 razy nie mowiac o podkladach tych na lozku - zmieniano mi
      doslownie raz i raz zapytano sie czy moze nie zmienic podkladu koszmar !!!
      dodbrze ze byla przy mnie rodzinka a dokladniej maz ktory zajmowal sie mna od a
      do z .... polozna mialam oplacona i troche mnie to uspokoilo pech chcial ze
      lezalam przez weekend i o widzeniu sie z polozna nie bylo mowy - po prostu nie
      pracowala - jak mi sie cos nie podobalo interweniowalam telefonem i dzieki BOGU
      bo dzieki temu laskawie dokarmialy mi malenstwo tak to chyba zaryczalabym sie z
      nia na maxa .... no nic dla mnie moga byc obdrapane sciany by byla fachowa
      opieka i pielegniarki z powolowaniem,,,,
      • sorbetta też chciałam rodzić w Bielańskim 20.11.05, 20:49
        Też chciałam rodzić w Bielańskim, ale szczerze mówiąc, to troche przygnębia
        sprawa pielęgniarek po porodzie. Naprawdę jest az tak źle? Mam rodzić w połowie
        lutego 2006 i planowałam wykupić położną, a po porodzie salę jednoosobowa, bo
        myślałam, że wtedy będzie mógł być ze mną mąż cały dzień, ale jeżeli wpuszczą go
        dopiero o 13 i wyrzucą o 19, to chyba będę się bać zostać sama. Skoro nikt mi
        nie pomoże z dzieckiem, to jak skorzystam z toaley, itp. Co do porodu, to
        chciałabym rodzic z mężem, jeszcze nie podjęłam decyzji co do sali
        jednoosobowej. Trochę drogo.
        A czy te 600 zł za salę jednoosobowa jak ma się lekarza ze szpitala dotyczy też
        sytuacji, jeżeli jestem pod opieka lekarza ze szpitala, ale chodze do niego tlko
        prywatnie?
        • renata48 Re: też chciałam rodzić w Bielańskim 21.11.05, 09:26
          chyba ogolnie w polsce polozne po porodzie nie sa przy tobie caly czas - bylam
          w bielanskim pare razy z wizyta i z tego co widzialam, przychodza pare razy w
          ciagu dnia.
          mysle, ze jak sie jest milym dla nich, to i one dla ciebie.
          takie mam wrazenie po kilku wizytach w kazdym razie.
          co do godzin wizyt, to oficjalnie sa krotkie, ale w praktyce ok. 10 do 20. to
          duzo w porownaniu do innych szpitali
          pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka