Dodaj do ulubionych

Do mam po cc na Żelaznej

18.01.06, 17:54
Mam planowane cc na Żelaznej za niespełna dwa tygodnie. Jak to było w Waszym
przypadku? Będę wdzięczna za wszelkie rady i przemyślenia "na gorąco".
- do kiedy można jeść i pić?
- w czym się występuje na operacji (własna koszula? taka do karmienia czy
niekoniecznie - raczej do wyrzucenia?)
- kiedy dostałyście maluszka, jak było z laktacją (i pomocą?)
- ile czasu leży się po operacji? jaka jest w tym czasie opieka, jak to
wygląda w nocy? kiedy wstałyście, wzięłyście prysznic?
- kiedy wyszłyście do domu?
- czy trzeba mieć własne kosmetyki dla maluszka (nie ma o nich mowy na liście
szpitalnej)? ile wziąć pieluch?
- jaka jest dieta po porodzie?
- czy podczas cc był z Wami mąż? jak to przeżył? smile
Obserwuj wątek
    • laminja Re: Do mam po cc na Żelaznej 18.01.06, 18:02
      sporo zależy od rodzaju znieczulenia. Przy cc z zzo można pić po 8 godzinach.
      Pierwsze dni na ścisłej diecie (kleiki). Dostaniesz koszulę szpitalną. Dziecko
      po wyjęciu z brzucha trafi na ręce do tatusia i jego główka będzie przytulona
      do twojego policzka. Jeśli będą miejsca po operacji zawiozą Cię na oddział i
      szybko pomoga przy pierwszym karmieniu. Jeśli nie będziesz leżeć na OIOMie (bez
      dziecka) ale i tam chyba przyniosą dziecko na pierwsze karmienie. Z opieką
      różnie bywa - co opinia to inna. Pierwsza pionizacja po 8 godzinach, można iść
      pod prysznic - ja nie dałam rady, poszłam 4 godziny później. Kosmetyki dla
      dziecka kiedyś były w szpitalu. Do domu wychodzisz mniej więcej w 4 dobie, ale
      jesli dziecko ma żółtaczkę zostajesz dłużej. Podobnie jeśli będą jakiekolwiek
      inne komplikacje. Weź wkładki belli - dla siebie i dużo wody. Pieluch dla
      dziecka nie kupuj za dużo, bo czasem dziecko się uczula na dane pieluszki i
      trzeba kupować inne. Mój mąż świetnie zniósł cc - siedział przy mojej głowie i
      nic nie widział. Ja bez niego nie wyobrazam sobie tej operacji.
    • netka133 Re: Do mam po cc na Żelaznej 19.01.06, 11:25
      Witam. Jestem swiezo po cc na zelaznej. Gebneralnie operacja przebiega sprawnie
      i szybciutko. Na czas zabiegu dostajesz koszule szpitalna, potem mozesz sie
      przebrac w swoja. Po 8h od zabiegu wstajesz i mozesz isc do toalety, pod
      prysznic, tyle na ile sily ci pozwola. Z wlasnego doswiadczenia moge napisac, że
      im szybciej wstaniesz i zaczniesz sie ruszac, tym predzej dojdziesz do siebie.
      Nie jest to latwe bo przez nastepne dobe jestes podlaczona do kroplowki ktora
      utrudnia Ci "dzialania" ale troche pospacerowac na pewno dasz rade. Pierwsze
      picie dostalam tego samego dnia wieczorem, rano nastepnego kleik a w poludnie
      juz normalny obiadek (dieta lekko strawna czyli gotowane miesko, sosik, buraczki
      itp.). Maluszka dostaliśmy praktycznie od razu. Zaraz po wyjeciu malej tata
      dostal ja na raczki, ja do policzka. Nastepnie dziecko powedrowalo na oddzial
      noworodkowy, tam bylo szczepione i dostalo witamine K i zjechalo do nas do sali,
      gdzie powedrowalo od razu do piersi. Dzieki tak szybkiemu przystawieniu malej
      nie mielismy zadnych problemow z laktacja. Pokarm pojawil sie praktycznie na 2
      dzien a 3 - 4 dobie mielismy maly nawal. I tu radze ci zabrac albo wypozyczyc w
      szpitalu laktator i odciagac to czego malenstwo nie zje, zeby uniknac zastojow
      pokarmu, ktore mnie nie ominely a paskudnie sie potem wyprowadza. Do domu
      trafilismy w 4 dobie. Mala miala zoltaczke fizjologiczna niewymagajaca dalszej
      hospitalizacji ani naswietlania. Kosmetyki dla malucha mialam swoje (pieluchy).
      Reszta - krem do pupy czy cos do kapieli, spirytus i gaziki jest na miejscu. Mąż
      bardzo dzielnie zniósł sam zabieg, choć jest okropnym panikarzem i bałam się że
      zwieje. Na sali jest b mila atmosfera także nie masz się czego bać, jesteś w
      pewnych rękach. Co ja mogę poradzić, to staraj się opanować emocje, żeby
      niepotrzebnie nie skakało Ci cisnienie. Podczas samego zabiegu (ktory bedzie dla
      ciebie chwila) nic się nie czuje pomimo, że parawan i cała sceneria robią tło
      dla wyobraźni. Mąz też niczego nie widzi, a powiem ci ze jest bardzo pomocny dla
      ciebie i dla niego moment trzymania malenstwa po raz pierwszy jest
      niepowtarzalny. Ufffff ale się rozpisałam. Jesli masz jeszcze jakies pytania
      pisz na prive. Zycze Tobie i Malenstwu wszystkiego dobrego. Pozdr., Netka
    • jadis76 Re: Do mam po cc na Żelaznej 19.01.06, 12:34
      potwierdzm to co napisala netka
      ja wstalam po 7 godzinach i wzięlam prysznic
      zmienilam sobie wtedy koszulę znowu na szpitalną bo tak mi poradzily polożne
      z karmieniem nie ma problemów zresztą polożne są na każde zawolanie
      środków przeciwbólowych dają bardzo dużo, ja odmawialam już później
      cc mialam o 17.30 i następnego dnia na obiad kleik, a kolacja już normalna taka
      jak wszyscy
      nie uważam, żeby to jedzenie bylo lekkostrawne, dostawalam to samo co
      dziewczyny po porodzie sn
      na jedną z kolacji wszystkie dostlyśmy pasztet, po którym przez pól nocy
      plakala większość dzieci karmionych piersią wink))) nic innego nie bylo, więc
      lepiej jak Ci ktoś coś przyniesie z domu; chudego i lekkostrawnego
      opieka moim zdaniem rewelacyjna, jedyna rzecz do której można się przyczepić to
      jedzenie i to, że trzeba samemu prosić o zmianę pościeli - tak bylo u mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka