Dodaj do ulubionych

NACINANIE NA ŻELAZNEJ

18.02.06, 13:17
CZEŚĆ,MAM PYTANIE DO KOBIET RODZĄCYCH NA ŻELAZNEJ W ŚW.ZOFII:CZY LEKARZE
NACINAJĄ ZAWSZE CZY BIORĄ POD UWAGE ZDANIE KOBIETY..CIEKAWA JESTEM JAK TO
JEST...Z GÓRY DZIEKI!
Obserwuj wątek
    • black_currant Malutka uwaga techniczna 18.02.06, 15:25
      Tekst pisany dużymi literami oznacza w internecie krzyk. Poza tym fatalnie się
      go czyta. Stąd gorąca prośba o wyłączenie CAPSLOCKa.

      Z góry dziękuję i życzę miłego forumowania smile
    • maja021 Re: NACINANIE NA ŻELAZNEJ 19.02.06, 19:56
      ja rodzialm ostatnio na zelaznej. wlasciwie nikt mnie nie pytal czy chce byc
      nacieta czy nie, a ja tez akurat w czasie porodu o tym nie myslalam.wiem ze sie
      mowi ze na zelaznej bardzo dbaja zeby nie nacina czesto krocza, ja np lekko
      peklam, zostalam super zszyta, dwie godziny po porodzie o wlasnych silach
      smialo weszlam do wanny pierwszego dnia troszke ciezko sie chodzilo i siadalo
      ale bez przesady do zniesienia, drugie dnia o wiele lepiej, trzeciego moglam
      smialo siadac w rozkroku. na pewno nei natna jezeli nie bedzi epotrzeby
      • tromysza Re: NACINANIE NA ŻELAZNEJ 19.02.06, 21:06
        generalnie starają się nie nacinać krocza. ja 1 lutego urodziłam w św. Zofii
        siłami natury synka. był duży- ważył 4 kg. Miałam swoją położną- dziecko
        zaczęło w ostatniej fazie tracić tętno i położna zdecydowała o nacięciu krocza-
        nie miała wyjścia, bo i tak bym pękła, a trzeba było szybko pomóc mu wyjść. nie
        pytała mnie o zdanie- zresztą po co? co ja miałam do tego? Odpływałam po
        prostu, ledwo dychałam i zgodziłabym się na wszystko byle tylko to się
        skończyło. nacięcia nawet nie poczułam, potem jak mówiła, że musi mnie zszyć
        spytałam: To Ty mnie naciełaś? Do zszycia dostałam znieczulenie miejscowe i nic
        nie bolało.
        • superiwona Re: NACINANIE NA ŻELAZNEJ 20.02.06, 10:25
          z ktora polozna rodzilas? staram sie wybrac polozna do porodu i zbjeram opinie-
          z gory dziekuje.
          • tromysza Re: NACINANIE NA ŻELAZNEJ 20.02.06, 12:13
            Z Edytą Dierżak Postek- polecam ją z całego serca. jest naprawdę super. zresztą
            poleciła mi ją znajoma lekarka, która pracuje w tym spitalu. i miała racja-
            nie zawiodłam się. Dzięki niej porodu nie wspominam jako traumy tylko jako
            metafizyczne doświadczenie. Tylko trochę bolesne smile)) właśnie w tej ostatniej
            fazie. jak masz dobrą położną- to jej ufasz, to podstawa. I dlatego normalne
            jest dla Ciebie, że nie musisz wyrażać zgody na nacięcie krocza. Wiesz, że
            jeśli ona to robi to znaczy, że nie miała wyjścia.
    • moreno500 Re: NACINANIE NA ŻELAZNEJ 20.02.06, 12:23
      zgodę na nacięcie podpisujesz w momencie przyjęcia do szpitala, ale nie oznacza
      to, że Cię natną, bo o tym decydują w trakcie porodu. Jedno jest pewne:
      decydują w zależności od sytuacji, a nie tną rutynowo.
    • ulcia791 Re: NACINANIE NA ŻELAZNEJ 20.02.06, 13:49
      Witam, rodzilam na żelaznej 28 stycznia z niesamowita polozna Jola Miłek. Nikt
      sie mnie nie pytal czy chce byc nacinana ale w czasie porodu pytalam sie
      poloznej czy bedzie mnie nacinac. Tak naprawde to nigdy nie wiadomo do konca
      czy bedzie taka potrzeba. Ja nie mialam naciecia choc moj synek wazyl 4kg. Jola
      tak pracowala nad moim kroczem, ze nie bylo takiej potrzeby i jestem jej za to
      bardzo wdzieczna bo dzien po porodzie czulam sie bardzo dobrze.
      ula
      • moreno500 Re: NACINANIE NA ŻELAZNEJ 20.02.06, 14:17
        ulcia, a rodziłaś pierwszy raz? ja też rodzę z Jolą i strasznie mi zależy na
        moim kroczu....
        • aniaop Re: NACINANIE NA ŻELAZNEJ 20.02.06, 14:22
          Ja urodzilam na Zelaznej bez naciecia, nie bylo potrzebne. Dziecko pierwsze.
          • moreno500 Re: NACINANIE NA ŻELAZNEJ 20.02.06, 14:23
            miód na moje serce takie wypowiedzi....
            • onion75 Moreno 20.02.06, 14:34
              czy przygotowujesz jakos krocze do porodu?
              Ja mam spotkanie za kilka dni z polozna, i chce sie jej zapytac, co by polecila.
              • moreno500 Re: Moreno 20.02.06, 14:50
                z tym to niestety gorzej....tak naprawdę liczę na łut szczęścia, dobre
                prowadzenie porodu przez położną i moje wrodzone skłonności (na razie zupełnie
                nieznane)
                • nikomu_nieznajoma Re: Moreno 20.02.06, 15:52
                  To nie licz i weź sprawy w swoje ręce wink. Wierze w ciężka systematyczna prace i
                  szczęćie. Wtedy chyba jest sukces . Może gadam głupoty, ale taka moja filozowia
                  zyciowa. Życzę duzo szczęścia i powodzenia. Magda
                  • moreno500 Re: Moreno 20.02.06, 16:06
                    słusznie, tylko że u mnie to już chyba za późno - 39 tc. tak się kręciłam,
                    kręciłam, jeszcze był czas, a tu już tuż, tuż
                    • maga785 Re: Moreno 21.02.06, 11:31
                      Rodziłam na żelaznej dwa tygodnie temu i miałam nacinane krocze gdyz poród nie
                      był łatwy a była obawa że krocze pęknie gdyz mój synek ma duza głowke.Przed
                      nacięciem umówiona wczesniej połozna poinformowała mnie że istnieje koniecznośc
                      nacięcia i czy sie zgadzam.SZczerze mówiąc po 3 h parcia było mi to obojetne a
                      bólu i tak nie czułam.Krocze zostało bardzo dobrze zszyte i dobrze sie zagoiło
                      wiec teraz juz powoli zapominam ze w ogóle byłam nacieta.Jeśli bedziecie miec
                      nacięcie krocza to warto wziac ze soba do szpitala płyn tantum rosa,reczniki
                      papierowe i suszarke do włosów wtedy szybciej sie zagoi.Pozdrowienia i powodzeniasmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka