Dodaj do ulubionych

urodziłam na żelaznej

01.03.06, 13:06
witam
urodziłam córeczkę na żelaznej i z porodu jestem bardzo zadowolona. Trwał
niewiele ponad 6 godzin, przy czym II faza 45 min. Po przyjeździe do
szpitala, przy 4 cm rozwarcia wzięłam zzo (płatne niestety, szkoda że nie
refundowane, bo bardzo pomaga). Za salę jednoosobową (bo poród rodzinny) też
musiałam zapłacić. ALe jestem bardzo zadowolona, miałam świetną położną (nie
opłaconą), nie leżałam cały czas, skakałam na piłce, potem pozycja przy
drabince i na boku. Okazuje się, że nie trzeba cały czas leżeć a tętno
dziecka można mierzyć nie tylko ktg (szkoda, że w niektórych szpitalach się o
tym nie pamięta). Z opieki po porodzi również jestem bardzo zadowolona,
leżałam na dwuosobowej sali, pomoc przy karmieniu i pielęgnacji. Ogólnei
polecam, pomimo wysokich kosztów, ale co zrobić. Jestem tylko trochę
obolała, bo niestety krocze było nacinane (dziecko ponad 4 kg). Najważniejsze
że malutka zdrowa, a ja nie wspominam porodu jako jednego wielkiego bólu.
pozdrawiam wszystkie oczekujące mamysmile
Asia
Obserwuj wątek
    • babel331 Re: urodziłam na żelaznej 01.03.06, 16:09
      Asiu,
      po pierwsze gratuluje!
      Mam pytanie skoro nie opłacałaś położnej (a to chyba największy tam koszt)jak
      Ci sie udało tam dostać? czy Twój lekarz prowadzący tam może pracował? no i
      zapewne konczylas szkole rodzenia rekomendowaną przez szpital. Czy do porodu
      rodzinnego zawsze trzeba sale porodowa jewdnoosobową? pewnie tak, ale pytam pro
      forma.

      pozdr
      Justyna
      • mmalicka21 normalnie się dostać 01.03.06, 17:32
        trzeba tylko być prowadzonym przez lekarza z tamtąd
        ja będe tam rodziła w lipcu
        połoznej nie trzeba opłacac przychodzi taka jaka jest na dyżurze a jak opłacisz
        masz tą którą chcesz
        salę jednoosobową musisz opłacić ale nie jest powiedziane że w niej musisz
        rodzić.można rodzic w dwuosobowej i wtedy za nic nie płacisz..
        to chyba wszystko
        • babel331 Re: normalnie się dostać 01.03.06, 21:28
          mmalicka21 ja tez mam termin na lipiec
          dzis bylam na wizycie i faktycznie te informacje sie potwierdzaja, lekarza
          prowadzacego tez mam z zelaznej
          wszystko mozna, ale nie trzeba...
          decyzje o tym, czy sie chce porod rodzinny i w jakiej sali mozna podjac w
          ostatniej chwili tak samo jak w kwestii znieczulenia.

          dzieki i pozdrawiam
          • mmalicka21 Re: normalnie się dostać 01.03.06, 23:25
            nie ma sprawy: )
            zapisałam się także do szkoły rodzenia zośka w tym szpitalu- jest darmowa
            od 16 maja we wtorki od 18.00 do 20.30 : ))))
            trwa do 4 lipca
            • babel331 Re: normalnie się dostać 03.03.06, 11:18
              Jest za darmo?? a nie kosztuje 500 zl?
              ja mam termin na 15 lipca to jak skoncze 4 to byloby dobrze smile
              no i godziny sa ok

              musze sama sie chyba zapisacsmile
    • joasia1234 Re: urodziłam na żelaznej 01.03.06, 17:45

      miałam lekarza prowadzącego z żelaznej. co do opłaty za salę jednoosobową to
      teoretycznie nie trzeba, ale na dwuosobowej jakoś nie było miejsca (na
      jednoosbowoą też musiałam czekać) a poza tym druga rodząca może się nie zgodzić
      na obecność twojej osoby towarzyszącej i nici z porodu rodzinnego. W praktyce
      trzeba płacić, chyba że ktoś ma duże szczęście.
      pozdrawiam
      • scarletta84 Re: urodziłam na żelaznej 01.03.06, 20:05
        to przepraszam, innych niz z lekarzem prowadzacym nie przyjmuja??? moj lekarz kotry prowadzi mnie
        prywatnie, wysylal tam swoje pacjentki a przeciez tam nie pracuje. a byly obslugiwane z pocalowaniem
        reki. cos mi sie tu nie zgadza...
        tak a propos, to ile cie w koncu wyniosl porod?
    • ernest221 Re: urodziłam na żelaznej 01.03.06, 20:37
      czyli kobieta która akurat zaczyna rodzic i jest blisko tego szpitala nie
      dostanie się doniego tylko zostanie odesłana do innego?
    • moreno500 Re: urodziłam na żelaznej 01.03.06, 22:59
      jak mają miejsce, to przyjmują jak leci. jak nie mają (a tak jest częściej) i
      mają do wyboru jedną z dwóch pacjentek, a jedna z nich była prowadzona przez
      lekarza ze szpitala, to wezmą to prowadzoną - ze względu na to, że ta pacjentka
      w ciąży była "oswojona" z tym szpitalem (np. jakieś wizyty na KTG czy USG) i
      dla niej bardziej traumatyczne jest rodzenie w innym. a generalnie "jak się
      jest obok" to mogą nie przyjąć - tak jak w innych szpitalach. w ostatnich
      dniach odsyłał bielański, starynkiewicza, karowa, żelazna, wołoska, to te
      przypadki, które znam. natomiast zawsze mają obowiązek znalezienia miejsca w
      innym szpitalu
      • scarletta84 Re: urodziłam na żelaznej 01.03.06, 23:22
        niestety odsylaly te lepsze szpitale i tego sie bardzo obawiam, bo nie chce trafic np. do praskiego - o
        zgrozo... nie do pomyslenia jest ze w polskich szpitalach jest tak malo miejsc. przeciez 2-3 stanowiska
        nie wystarczaja juz od dawna a jakos nikt nie mysli o rozbudowywaniu szpitali. ciekawa jestem na co
        ida nasze pieniadze, ktore niemale co miesiac sa z nas sciagane. jezu, noz sie otwiera. no ale coz. co
        zrobic...
        • moreno500 Re: urodziłam na żelaznej 01.03.06, 23:24
          w praskim rodzily moje dwie koleżanki i były zadowolone...a ponoć miejsc to
          jest normalnie aż za dużo, tylko teraz jakieś przesilenie - czerwiec i lipiec
          sprzyjałysmile))
          • scarletta84 Re: urodziłam na żelaznej 01.03.06, 23:28
            wybacz ale z praskim to mam jedynie tragiczne skojarzenia wiec twoje kolezanki musialy wyjatkowo
            dobrze trafic...
            • moreno500 Re: urodziłam na żelaznej 03.03.06, 11:26
              może tak trafiły, obydwie korzystały z uslug tej samej położnej, wynajmowały 1-
              no osobowe sale, więc może to nie jest regułą, że jest ok. ja w każdym razie
              rodzę na żelaznej
    • joasia1234 Re: urodziłam na żelaznej 03.03.06, 14:55
      Nie wiem jak jest z odsyłaniem, teoretycznie mogą, ale chyba jak poród będzie
      już postępował (np. duże rozwarcie) to chyba nie odeślą. Ja po prostu może
      miałam pecha, bo było dużo rodzących. Po porodzie, po długim pobycie na sali
      porodowej, wreszcie trafiłam do sali poporodowej, ale niektóre pacjentki leżały
      na korytarzu. Myślę, że jak tylko mogą to nie odsyłają. Inna sprawa, że po
      porodzie leżeć na korytarzu to chyba średnia przyjemność.
      pozdrawiam
      • iwona298 Re: urodziłam na żelaznej 03.03.06, 15:05
        ja urodziłam 12 stycznia, zanic nie płaciłam, położna z dyżuru była super i
        sala jednoosobowa do rodzenia, bo nie było miejsc na innych, trafiło mi się jak
        ślepej kurze ziarno, lekarza miałam z tego szpitala.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka