Dojazd do szpitala...

30.06.06, 09:31
Witam...
Mam bardzo głupie pytanie.. Naprawdę.. Ale mam już schizy i nie wiem, jak się
uspokoić..
Co zrobic, kiedy będę np. sama w domu i zacznę rodzić (no, np. wody mi odejdą
i skurcze będą coraz częstsze.. ?
Jak dojechać do szpitala ?
Mieszkamy 30 km od Poznania. Samochodu nie mamy. Autobusem przecież nie pojadę...
Czy można wezwać po prostu pogotowie, które mnie zawiezie do "mojego"
szpitala.. ? Da się tak.. ? Czy może lepiej wyjść wtedy na ulicę, żeby mnie z
ulicy "zbierali" karetką... ?
Sama nie wiem.. Boję się, że zostanę akurat sama i nie będę potrafiła sobie
poradzić... Albo że będzie środek nocy i w ogóle spanikujemy z mężem...

Jak WY dojeżdżaliście do szpitala na czas porodu ?
    • igus_tryn Re: Dojazd do szpitala... 30.06.06, 13:37
      Mi wody odeszły jak byłam sama w domu, nie miałam od razu skurczy. Zadzwoniłam
      po męża i pojechaliśmy. Ty możesz zadzwonić po karetkę ale nie wadomo czy
      zawiązą Cię do Twojego szpitala. Z tego co wiem to wiozą tam gdzie najbliżej.
    • ajk10 Re: Dojazd do szpitala... 30.06.06, 16:18
      najlepiej porozmawiaj z kimś z rodziny albo w przyjaciół - z pewnością ktoś Ci pomoże w razie problemów z transportem. A gdyby nikogo nie było "pod ręką" dzwoń po pogotowie.
      • capribb Re: Dojazd do szpitala... 30.06.06, 20:25
        Jesli bedziesz rodzila po raz pierwszy to od [pierwszych objawow do urodzenia
        dzidziusia masz sporo czasu. Zdazysz. skurcze sa tylko co pewien czas i w
        przerwie nie boli. Na poczatku dopiera sie rozkrecai nie sa tak silne.
        Zawsze w razie awarii i problemow z pogotowiem mozesz wziac taksowke.
        Najlepiej gdyby przyjechal ktos bliski bo przeciez bedziesz miala duzo bagazu-
        ja mialam dwie torby jak na wyjazd na 2 tygodnie...
        • geospiza Re: Dojazd do szpitala... 05.07.06, 19:43
          Dziękuję za odpowiedzi..
          Mimo wszystko nie bardzo się uspokoiłam...
          Nie mam nikogo bliskiego z samochodem, a nie wiem czy autobusem w tym stanie
          można jechać do szpitala sad Strasznie się boję, że poród zastanie mnie w
          nieodpowiednim czasie lub miejscu.. Na taksówkę mnie nie stać, i tak za poród
          będę musiała zapłacić z 300 zł, o ile nie więcej.... sad
          Z tymi bagażami to jakoś mąż może mi je dowieźć z kilka godzin później, przecież
          pewnie i tak nie od razu zacznę rodzić, więc zdąży (mam nadzieję).

          Mam jeszcze jedno pytanie, w związku z tym tematem. Czy gin daje jakieś
          skierowanie do szpitala na poród, czy po prostu jedzie się z "pustymi rękoma" ?
          A jeśli daje skierowanie to do konkretnego szpitale, czy do obojętnie jakiego ?
          Nie wiem, jak to jest urządzone..
          • moreno500 Re: Dojazd do szpitala... 05.07.06, 21:33
            nie ma skierowań do porodu, a karetka Cię jak najbardziej zabierze, może być
            problem czy o Twojego szpitala, ale pewnie Ci nie odmówią
            • geospiza Re: Dojazd do szpitala... 06.07.06, 09:35
              Uff, no to trochę mi ulżyło... Dzięki bardzo.
              • moreno500 Re: Dojazd do szpitala... 06.07.06, 20:12
                podpieram się tu autorytetem kolegi pracującego w pogotowiu, który wozi do
                porodu kobiety - także na pewniaka Cię do szpitala "dostarczą"
    • marysiowamama Re: Dojazd do szpitala... 06.07.06, 16:57
      Kochana to przewaznie na filmach kobiety w sekundę dostają silnych skurczy ,
      wiją się w konwulsjach a potem natychmiast rodzą. Na początku skurcze są prawie
      bezbolesne, zdążysz jeszcze się najeść, wykąpać i dojechać do szpitala. Mnie
      najpierw odeszły wody(które prawidłowo powinny odchodzić podczas porodu)i
      pojechałam taxi na drudi koniec W-wy(ponad 20km).Dobrze że moja Dzidzia
      przytkała mi otwór główką bo reszta wód wyleciała w szpitalu(ja myślałam że to
      co wyleciało w domu to wszystko)Dobrze że nie pomoczyłam taksówki.A wogóle to
      chciałam jechać metrem i autobusem(z przesiadką!)Ale jak zobaczyłam przerażenie
      w oczach męża to zmieniłam zdanie.To była 20.00 a urodziłam o 10.45(rano!)A co
      do karetki to oczywiście masz do niej prawo, ale na pewno będziesz w takim
      stanie że sama do niej wsiądziesz.
      • geospiza Re: Dojazd do szpitala... 07.07.06, 10:36
        heh, wiem, że raczej z zasady poród jest dośc długi.. Ale z drugiej strony
        właśnie przeczytałam tę historię, linka podawały dziewczyny na forum:
        miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,3468090.html i widać że to bardzo
        różnie może być wink
        Co do tego odejścia wód, to właśnie się boję, że potem będzie mi kapać po nogach
        i za żadne skarby nie wsiądę do autobusu czy taksówki, bo będzie mi po prostu
        wstyd, że coś pomoczę... -_-; Echh, ta karetka będzie chyba najlepszym wyjściem wink
        Zresztą zobaczę w praktyce jak to się wszystko ułoży.. Mam jeszcze sporo czasu..
Pełna wersja