Dodaj do ulubionych

Szpital na Madalińskiego

25.10.06, 14:49
Jakie opinie są o Szpitalu na Madalińskiego może któraś tam rodziła i mogła
by coś powiedzieć.Jakie koszty ?
Obserwuj wątek
    • mamamarcysi Re: Szpital na Madalińskiego 25.10.06, 14:58
      poczytaj to:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=40480&w=50083400&a=50086732
    • imoan8 Re: Szpital na Madalińskiego 26.10.06, 09:52
      Sama nie rodziłam, ale po kilku historiach bliskich i dalszych znajomych (z
      pierwszej ręki), myślę, że wolałabym urodzić na środku ulicy niż tam, chociaż
      mam ten szpital niemalże pod domem. Sczegółów różnych mniej lub bardziej
      traumatycznych historii Ci oszczędzę, ale to co przewija się we wszystkich
      opiniach moich koleżanek (łącznie z najświeższą, akurat w miarę neutralną - po
      prostu zwykły poród bez komplikacji - z września) to chamski i nieprzyjemny
      personel. Pozdrawiam
      • dorotka.k1 Re: Szpital na Madalińskiego 26.10.06, 11:59
        Zdania są podzielone, a pełny cennik na stronie szpitala.
    • first_baby Re: Szpital na Madalińskiego 26.10.06, 12:02
      Ja rodziłam tam w styczniu - gorąco polecam. Miły personel - poza jedną Panią na
      oddziale poporodowym smile Jedzenie smaczne - teraz chyba też tam będę rodziła,
      choć jeszcze nie jestem pewna, bo do marca sporo czasu zostalo, a mój lekarz
      obecny pracuje na Karowej.
      • monala1 Re: Szpital na Madalińskiego 21.11.06, 19:20
        first_baby napisała:

        > Ja rodziłam tam w styczniu - gorąco polecam. Miły personel - poza jedną Panią n
        > a
        > oddziale poporodowym smile Jedzenie smaczne - teraz chyba też tam będę rodziła,
        > choć jeszcze nie jestem pewna, bo do marca sporo czasu zostalo, a mój lekarz
        > obecny pracuje na Karowej.
        ja też tylko w 2005 było SUPERRRR Personel Boski oprócz właśnie jednego
        babsztyla. Newet pilęgniarki śpiewały maluchom.
    • ania2601 Re: Szpital na Madalińskiego 27.10.06, 18:44
      Nie wiem jak jest teraz. Ja trzy lata temu poroniłam i leżalam tam na patologii
      ciąży. Koszmar. Ze dwa lata temu była tam jakaś afera i zwolnili cały
      personel..więc moze teraz jest lepiej. Ania
      • anula510 Re: Szpital na Madalińskiego 28.10.06, 18:35
        dwa lata tenu byłam w ciąży krwawiłam pojechałam na ostry dyżur do tego szpilala
        nie zostałam przyjęta,wróciłam do domu,następnego dnia bardziej krwawiłam
        pojechałam tam znowu w drodze do szpitala poraniłam i też nnie niechciely
        przyjąć kazałam żeby na kartce napiśała że odmawia przyjęcia do szpilala
        no i przyjeli bo bali sie że dostane krwotoku.co na to
        • jonaska Re: Szpital na Madalińskiego 28.10.06, 20:57
          rodziłam 4 lata temu, szczerze NIE POLECAM. omijaj ten szpital z daleka...moja
          noga juz nigdy tam nie powstanie...
    • bialka Re: Szpital na Madalińskiego 29.10.06, 20:10
      Rodziłam tam w lipcu. gdyby przyszło mi rodzić jeszcze raz, to nie tam choć
      traumy nie przeżyłam, ale w porównaniu z Solcem gdzie rodziłam pierwsze dziecko
      tu było brdzo kiepsko z opieką podczas i po porodzie.
      • flora_palmieri Re: Szpital na Madalińskiego 29.10.06, 22:04
        mialam rodzic na solcu, ale niestety poszedl do remontu sad trafilam ostatecznie
        na madalinskiego (czerwiec 2006). TRAGEDIA. warunki okropne, personel
        beznadziejny i bierny, czesto niemily. opieka po porodzie w ogole nie istnieje,
        noworodki to tylko badaja raz dziennie, a poza tym w ogole ich nie obchodza.
        moj porod - koszmar, nie chce straszyc, wiec nie opisuje szczegolow. w zyciu by
        mi do glowy nie przyszlo rodzic tam jeszcze raz.

        ps.dobre jedzenie???? rany... obrzydliwe!
        • isa2 Re: Szpital na Madalińskiego 30.10.06, 09:30
          Trafilam tam przez przypadek z krwotokiem na poczatku ciazy! Nie zostałam
          przyjęta. Mój ginekolog zalecał omijać ten szpital z daleka, skoro w takim
          stanie odsyła się pacjentkę do domu!!!
          • dorotka.k1 Re: Szpital na Madalińskiego 30.10.06, 10:56
            Ja tam byłam trzy razy - po każdym plamieniu. Nikt mnie nie odesłał, dwa razy
            zrobili mi USG i tylko za drugim razem lekarka była średnio miła. Pozostałe
            dwie do rany przyłóż, położne też do rzeczy.
            • maka.78 Re: Szpital na Madalińskiego 30.10.06, 13:08
              Ja rodziłam na Madalińskiego w grudniu 05 i jestem bardzo zadowolona, przed
              porodem leżałam na patologii i personel był bardzo miły, podczas porodu opiekę
              miałam dobrą a poród był naprawdę ciężki. Ja zeswojej strony bardzo polecam.
          • mariken Re: Szpital na Madalińskiego 21.11.06, 19:34
            dokładnie
            spędziłam tam 4 dni na ginekologii, w 7. tyg. kiedy pojawiły się silne plamienia
            jedzenie okropne, po prostu paskudne, baby na ip jak wyjęte z filmów barei
            (dziewczyna przyjeżdża ze skurczami co 3 min a pielęgniarka do niej - pani
            czeka, jest kolejka - a jedyna pani doktor na ip właśnie je pierogi na obiad...)
            ogólnie makabra
            mieszkam dwie przecznice od tego szpitala, i wiem na pewno - wszędzie, tylko nie
            tam!!

            joaśka
    • mala_mi30 Re: Szpital na Madalińskiego 30.10.06, 13:06
      Urodziłam na Madalińskiego tydzień temu.Wczesniej byłam w tym szpitalu 3 dni w
      sierpniu na patologii ciąży.
      Rodziłam z meżem na 1 osobowej sali(300 zł.). Wszystkie sale porodowe sa
      odnowione, naprawdę super. Personel był dla mnie bardzo miły i pomocmy zrówno na
      izbie przyjęć (byłam tam 2 krotnie tego samego dnia, najpierw odesłali mnie do
      domu bo jeszcze się nie zaczęło)jak i na porodówce. Byłam infromowana o wszytkim
      co mi robiono. myślałam że urodze bez zzo, ale się nie wytrzymałam. Kiedy
      poprosiałam o znieczulenie (700 zł) to w ciągu 10 min. pojawił sie anestezjolog
      i załozył znieczulenie (mówił mi krok po kroku co robi). II faza porodu trwała
      20 min. Położna podpowiadała mi w jakiej pozycji sie ustawić. I taki na świecie
      pojawiła się moja córka.
      Sale poporodowe są niestety takie sobie,przed remontem. W sali 4 osobowej było
      nam dość ciasno. Ale za to miałam miłe towarzystwo.
      Obchody lekarskie noworodkowe i położnicze są 2 razy dziennie.
      Co do połóżnych to tak jak wszędzie jedne były super bardzo pomogły mi jak mała
      nie chciała jeść, inne beznadziejne (po prostu wykonywały swoje obowiązki bez
      większego zaangażowania). W szpitalu byłam 6 dni od niedzieli w nocy do soboty.
      Nie mogłam wyjść wcześniej bo mała miała żółtaczkę i musiała być naswietlana.
      Ogólnie pobyt w tym szpitalu oceniam na 4.
      • panisamochodzik1 Re: Szpital na Madalińskiego 15.11.06, 22:14
        Hej Mala_mi!
        Ja tez przymierzam sie do porodu na Madalińskiego-w lutym. Czy miałaś opłacona
        położną? Czy myslisz , że warto? Kogo mogłabyś mi polecić?pozdro.
        • monala1 Re: Szpital na Madalińskiego 21.11.06, 19:25
          polecam Ci Krystynę Golba 0-501-044-291
    • martinidryx2 Re: Szpital na Madalińskiego 20.11.06, 14:07
      Szczęśliwie urodziłam na Madalińskiego synka, we wrześniu br.
      Jeśli chodzi o porodówkę, to trafiałam na nią 3 razywink i za każdym razem i
      lekarz(wyjąwszy jednego rzeźnikawink, i położne były w porządku. Porodówkę
      generalnie mogę polecić-przeszłam przez poród rodzinny w sali jednoosobowej z
      prysznicem(naprawdę pomaga), bez opłaconej położnej(trafiłam na dyżur
      A.Soszyńskiej, która nawet bez wykupienia indywidualnej opieki jest świetna-
      poleca różne pozycje porodowe, nawet w ostatniej fazie parciawink,z zzo (myślę,że
      15 godz., dość ciężki poród z koszmarnymi bólami krzyżowym, bardzo powolnym
      rozwieraniem i na koniec dawką oksytocyny to usprawiedliwiawink. Nie pamiętam
      nazwiska lekarza (jedynie imię:Grzegorz;może któś dopowie nazwisko, bo to nader
      cierpliwy, miły facet).
      Minusy: cóż, nacięcie (całe szczęście małe i perfekcyjnie zszyte przez w/w
      lekarza,ale miałam nadzieję- o naiwności-że się uda bez); z perspektywy czasu-
      trochę za dużo ludzi-w końcu I i II fazie,wolałabym mniejszy tłok-żeby
      określenie poród rodzinny mogło tu znaleźć zastosowanie.
      Baardzo duży minus dla opieki poporodowej-zero pomocy znikąd, musiałyśmy po
      pięć razy prosić o jedną rzecz, albo pomoc w konkretnej sprawie; wyobraźcie
      sobie świeżo upieczoną mamuśkę, która nie dość nie ma siły pójść sama do
      toalety,a musi latać do położnej żebrać o pomoc przy dziecku(u mnie to była
      kwestia karmienia), bo inaczej nie ma na co liczyć. to również opinia
      dziewczyn,które ze mną leżały.na poporodowym-dwa wyjątki, 2 młode sympatyczne
      (nie wiem chyba to studentki były),reszta szkoda gadać, a może to ja miałam
      takiego pecha,ale wspominam to koszmarnie...
      reasumując: porodówka-ok
      oddział poporodowy-nie dla początkujących mamwink
      • anna_martad Re: Szpital na Madalińskiego 20.11.06, 18:19
        Moja siostra rodziła na madalińskiego w połowie września i powiedziała , że
        nigdy więcej...
        Przetrzymali ją kilkanascie godzin, w końcu poród skończył sie cesarką
        Lekarz, który zadecydował o cesarce (na szczęście pani doktor, która była od
        rana zeszła z dyżuru) powiedział, cytuję "ona naturalnie??? chyba by nosem
        urodziła..."
        Znieczulenie zoo, nie dało rezultatu, jak ją zaczęli kroić i krzyczała że boli
        dośpili do pełnego...
        • anna_martad Re: Szpital na Madalińskiego 20.11.06, 18:31
          Komputer mi zwariował...

          Pani doktor, która była od rana, mimo że położne wzywały ja kilka razy (chyba
          uważały , że jest coś nie w porzadku) twierdziła, że siostra "da radę"
          Zresztą już jakiś czas po porodzie , ortopeda przy kontroli powiedziała " O
          cesarka na Madalińskiego, ze wskazań czy wymęczona?"
          Więcej komentarzy chyba nie trzeba...

          Ania
          • gosiak555 Re: Szpital na Madalińskiego 20.11.06, 21:29
            Wydaje mi się, że tak naprawdę to nie od szpitala zależy czy będziecie go
            dobrze czy źle wspominać, ale od tego na kogo się w szpitalu trafi. Ja akurat
            na Madalińskiego nie mogę narzekać - miałam świetnego lekarza i położną, opieka
            poporodowa też była ok. Parę dziewczyn, które tam spotkałam też było
            zadowolonych, innych parę nie za bardzo. Więc nie sądzę żeby polecanie czy
            odradzanie jakiegoś szpitala miało sens. Jasne, że trzeba się dzielić swoją
            wiedzą, ale bez kategorycznych stwierdzeń: tu tak , tu nigdy.
            anna_martad pisze że jej siostra cesarkę musiała "wymęczyć" - też uważam że to
            skandal, ale tak niestety może się zdarzyć w każdym szpitalu. Mam dwie
            koleżanki, które rodziły w , wychwalanej na tym forum pod niebiosa, św. Zofii.
            Jedna ma teraz trzyletnią córeczkę-roślinkę, choć na cesarkę się ostatecznie
            doczekała, druga pochowała synka 2 miesiące po porodzie (ciężkie uszkodzenie
            mózgu),a urodzić, mimo wskazań do cesarki, musiała jednak sama. Był przy
            niej 'jej' lekarz, też tu zresztą bardzo polecany. Przed porodem u dzieci nie
            stwierdzono żadnych wad czy chorób.
            Więc, jak widzicie, różnie to bywa.
            Pozdrawiam i życzę dużo szczęścia, G.
            • novinka_78 gosiak555 > Pytanko 21.11.06, 16:11
              Gosiak555,

              mam pytanko: czy możesz napisać jak nazywała się połozn, z którą rodziłaś i czy
              miałaś indywidualną opiekę położnej czy z dyżuru na nią trafiłaś? W lutym rodzę
              i zdecydowałam się na Madalińskiego.

              Pozdrawiam cieplutko.
              • monala1 Re: gosiak555 > Pytanko 21.11.06, 19:29
                novinka_78 napisała:

                > Gosiak555,
                >
                > mam pytanko: czy możesz napisać jak nazywała się połozn, z którą rodziłaś i czy
                >
                > miałaś indywidualną opiekę położnej czy z dyżuru na nią trafiłaś? W lutym rodzę
                >
                > i zdecydowałam się na Madalińskiego.
                >
                > Pozdrawiam cieplutko.
                >


                pisałam już wyżej ale jeszcze raz napiszę : Krystyna Golba 0501-044-291
                • gosiak555 Re: gosiak555 > Pytanko 21.11.06, 21:07
                  Rodziłam z Agnieszką Bebel, wcześniej się z nią umawiałam. słyszałam też same
                  dobre rzeczy o Annie Soszyńskiej. Pozdr
                  • konstancja322 Re: gosiak555 > Pytanko 21.11.06, 21:12
                    Gosiak555 mam pyanko, czy miałas wykupiona położną. Ja się zastanawiam nad tym,
                    czy zostać tylko przy położnej na dyżurze. jezeli możesz to prosze o kontakt gg
                    7247766
                    • gosiak555 Re: gosiak555 > Pytanko 21.11.06, 21:42
                      W poście powyżej pisałam, że z położną umawiałam się wcześniej, więc płaciłam
                      za indywidualną opiekę. Rodziłam wprawdzie niedawno - w zeszłym roku, ale z
                      tego co wiem od tamtej pory zmieniły się zasady "wykupywania" położnych, więc
                      chyba niewiele bym ci mogła powiedzieć. A co do położnej z dyżuru, nie mam
                      pojęcia, te które są dobre, są też dobre bez opłat, ale pewnie można też źle
                      trafić. Sama musisz podjąć decyzję.smile
                  • arta75 Re: gosiak555 > Pytanko 02.01.07, 18:01
                    Rodziłam na Madalińskiego 17.12.2006 jestem zadowolona z położnej p. BEBEL
                    gdyby nie ona to nie dała bym sobie rady.Sebastian gdy się urodził miał 60 cm i
                    4.160 kg to ona mi pomogła mówiła mi co mam robić.Poród zakończył się po 50min
                    bez znieczulenia i oksytocyny.To był muj pierwszy poród.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka