Urodziłam w Pucku!

25.10.06, 14:59
    • nesia82 Re: Urodziłam w Pucku! 25.10.06, 15:01
      Za szybko enter,a więc jak w temacie wiem że ciężko znależć informacje a ten szpital zdobył 6 lat temu 1 miejsce w "Rodzić po ludzku".Chętnie opowiem o swoim porodzie i odpowiem dziewczynom z trójmiasta i okolic na pytania.
    • mikasara Re: Urodziłam w Pucku! 26.10.06, 10:13
      witaj. napisz co tylko możesz. będę rodzić w lutym i bardzo zastanawiam się nad
      Puckiem. Słyszałam tylko dobre opinie o nim. Ile jest sal do porodu w wannie?
      Ile jest kobiet po porodzie na sali? Czy wszystko tłumaczą co się dzieje, co
      będzie się dalej działo? Czy pomagają przy karmieniu maleństwa? Co trzeba zabać
      ze sobą? Czy jest jakaś sala odwiedzin? I jeszcze mnóstwo pytań, które
      wyleciały mi z głowy, jak wszystkie szklanki ostatnio... Skąd jechałaś do
      szpitala i czy nie bałaś się, że nie zdążysz, albo że Cię odeslą do domu?
      pozdrawiam i czekam na wszelkie info.
      • aniulekq Re: Urodziłam w Pucku! 26.10.06, 12:14
        Słyszałam, że w Pucku nie radzą sobie z ciężkimi porodami. Mają też słabe
        zaplecze w ciężkich przypadkach dla noworodków.
        • monikaa13 Re: Urodziłam w Pucku! 26.10.06, 15:08
          ja nie rodziłam w pucku, bede ale w Wejherowie. ale koleżanka rodziła w Pucku
          przez cc, mąż był przy porodzie, żadnych problemów z tym nie było, rodzących
          bardzo mało, poród w wannie oczywiście możliwe, kolejek na pewno nie bedzie,
          szpital mały ale bardzo przyjazny, opieka dobra

          oczywiścei w ciężkich przypadkach jest gorzej, z takimi które na to wskazują,
          lepiej wybrac sie bliżej trójmiasta, poza tym ok
      • nesia82 Re: Urodziłam w Pucku! 27.10.06, 07:49
        Przepraszam że troche to trwało ale maluszek jest szlenie zajmującym zajęciem.juz ci odpowiadam a mianowici jechałam do pucka z gdyni ale o 3 w nocy wiec nie bylo ruchu.co do samego szpitala i personelu to bomba ale jezeli chodzi o rodzenie naturlne,u mnie niestety skonczylo sie cesarka po dlugich ponad 36 godzinnych mekach i wg. mnie troche przegięli u mnie z tą naturalnościa.Ale na nia stawija b. duzy nacisk.teraz juz wiem ze nie pojade do szpitala gdzie nie ma mozliwości zzo.Sal do porodu jest 3 w tym 1 z wanna,poród rodzinny nie kosztuje nic w wanie 150 zl i to pod warunkiem ze tam urodzisz(do wody)Mąz jest z tobą cały czas nawet przy cesarce,ale uwaga na porodówke wpuszcają przy rozwarciu na 3 palce,wcześniej rozkręcasz sie na zwykłej ginekologii.PO porodzie są po 2 -5 kobiet w salach.Personel po prostu extra to największy plus szpitala pucku.przez cały mój pobyt nie spotkałam nikogo ani lekarza,ani połoznej ani piel.noworodkowej na którą mogłabym cos złego powiedzieć.Pielągniarki od noworodków same przybiegaja w srodku nocy jak maluszek płacze,uczą karmienia,w róznych pozycjach i sa po prostu do rany przyłóż.Dla maluszka trzeba miec ubranka,pieluszki i chusteczki do pupy.inne kosmetyki nie sa potrzebne bo w tym szpitalu nie kapie sie dzieci po porodzie!(kolejna naturalna procedura)Odwiedziny na oddzialeod 11 do 20 ale w specjalnym pokoju,nie mozna wchodzic na sale(ja byłam sama na sali wiec mój męzulk przy mnie byl).Po cc tez został z nami w pokoju i cieszyliśmy sie maleństwem.Podsumowując Jeżeli da sie przewidzieć(A raczej sie nie da)ze urodzi sie sn to tylko puck!ale przy jakims problemie juz jest gorzej bo oni dążą za wszelką cene do porodów naturalnych.Cóz jak jeszcze coś to czekam na pytania.Pozdrawiam
        • joanna.marta (ja też) Urodziłam w Pucku! 27.10.06, 11:44
          Ja urodziłam córkę dzięki siłom natury. Poród był dosyć szybki i o cesarce
          nawet nie pomyślano. Nie było potrzeby. I z całego serca polecam Puck. Zaplecza
          technicznego (jakiejś specjalistycznej aparatury) może nie mają, więc jeśli
          chodzi o jakieś komplikacje, to nie umiem doradzić. Ale kiedy wszystko idzie
          gładko, jak u mnie, to tylko Puck. Personel cud, miód. Ja się czułam wyjątkowo.
          Lekarze i pielęgniarki miłe, sympatyczne, zawsze gotowe do pomocy z uśmiechem
          na ustach bez względu czy właśnie zaczęły dyżur czy już są zmęczone po dniu
          pracy. Pora dni nie ma znaczenia.
          jedynym minusem była pani z ginekologii, która mnie przyjęła ale jak trafiłam
          na porodówkę, to już jej wcale nie spotkałam.
          Też służę pomocą, jeśli któraś ma pytania.
          Polecam!!
    • mikasara Re: Urodziłam w Pucku! 28.10.06, 09:45
      dziekuję za informacje! są one naprawde krzepiące! spróbuję udac się do Pucka
      jeszcze przed porodem, żby sprawdzic ile sie tam jedzie. pozdrawiam.
    • karolcia86 Re: Urodziłam w Pucku! 28.10.06, 21:50
      Ja też tam rodziłam 2 razy. Podzielam opinie koleżanek - super opieka,
      zwłaszcza ta po porodzie. Gdy tylko jakieś dziecko dłużej płacze to położne
      zaraz są i pytają czy pomóc. Ja sobie nie mogłam w pewnym momencie poradzić z
      małym, bo bardzo marudził to położna wzięła go i chodziła z nim po korytarzu aż
      zasnął. Pod koniec pobytu chodzą i pytają o opinie o szpitalu.
      Poród w wodzie bardzo przyspiesza akcję porodową.
      Niestety ponoć w tym roku mają dość sporo porodów i ja na salę z wanną
      czekałam. Na szczęście zdążyłamsmile Do tego są dwie zwykłe sale - brzydsze i bez
      wanny, ale z pełnym innym wyposażeniem typu worek sakko, piłka, krzesełka do
      rodzenia.
      Na specjalne życzenie jest też zwykła wanna i ponoć jak się uprzesz to w niej
      też można rodzić (jak ta duża zajęta).
      I rzeczywiście noworodków nie kąpią, ale w sumie czy taki noworodek aż tak się
      wybrudzi przez dwa dni?
      Jedno co to mają malutką salę odwiedzin, taką na jedną rodzinę i reszta czeka,
      albo siedzi na korytarzu. Staje się to problemem jeżeli tak ja jest się z
      daleka.
      Ponadto polecam Puck kobietkom z przeterminowaną ciążą, jeżeli nie chcecie mieć
      od razu kroplówki z oksytocyny na wywołanie. Dają najpierw zastrzyki z
      estradiolu przez 3 dni i często to wystarcza, żeby poród sam ruszył (mi to
      pomogło w obu ciążach). Z moich obserwacji wynika, że chyba żaden gdański
      szpital tego nie stosuje.
Pełna wersja