Dodaj do ulubionych

super poród na Starynkiewicza

12.11.06, 13:47
Witam! 29.10 urodziłam na Starynkiewicza synka. Bardzo polecam poród w tym
szpitalu. Chociaż słyszałam o nim rózne dobre opinie, nie spodziewałam się, że
będzie aż tak dobrze. Mój poród trwał 25 godzin, a po porodzie w szpitalu
spędziłam 10 dni, mogę więc wiele powiedzieć o tamtejszym personelu. Położne
niesłychanie miłe, lekarze również. Przez cały czas byłam o wszystkim
informowana. Mimo, że musiałam być prawie cały czas podłączona do ktg, mogłam
korzystać z piłki, ćwiczyć z partnerem, chodzić pod prysznic (wtedy ktg było
odłączane). Opieka po porodzie - super, także opieka nad dzieckiem.
Otrzymywałam pomoc, zawsze gdy o nią poprosiłam, a często i bez proszenia (np.
w zaopiekowaniu się dzieckiem pierwszej nocy po porodzie - sama nie śmiałabym
o to poprosić, czy przy rozwiązaniu problemu nawału pokarmu). Jedyna za co
musiałam zapłacić to znieczulenie zewnątrzoponowe (400zł), które dostałam bez
problemu. Niestety z ostatnią dawką trochę się spóźnili, bo akurat były dwie
cesarki, ale bolało mnie może 15-20 minut. Odpowiem chętnie na pytania. Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • bede.mama Re: super poród na Starynkiewicza 12.11.06, 20:20
      Gratulacje!!!!

      jak sie czuje synek i mama? Powiedz prosze kto odbieral twoj porod? jak warunki
      w szpitalu?

      pozdrawiam
      aga
      • imoan8 Re: super poród na Starynkiewicza 13.11.06, 12:23
        Dziękuję! Czujemy się już dobrze. Poród odbierał dr Mazanowski, nazwiska
        położnej niestety nie znam, ale spróbuję się dowiedzieć, bo uważam, że należy
        jej się dobra "reklama". Tak jak pisałam rodziłam 25 godzin, nie miałam swojej
        położnej, więc zajmowały się mną trzy zmiany przypadkowych położnych i wszystkie
        były strasznie życzliwe, uczynne itd. Za nic nie płaciłam (sala do porodu
        rodzinnego jest za darmo - mankamentem może być, że takie sale są trzy koło
        siebie, nie do końca przedzielone od góry, więc słychać częściowo co dzieje się
        obok, ale to nie przeszkadza, bo poród to naprawdę ogromne przezycie i jakoś
        mało obchodzi co dzieje się obok) z wyjatkiem zzo. Miałam nacięcie krocza
        -niestety nie dało się inaczej w moim przypadku, ale trzy dziewczyny (w tym 2
        pierworódki), które potem poznałam w szpitalu nie miały nacięcia, więc to różnie
        bywa, chociaż ogólnie % nacięć w tym szpitalu jest wysoki. Potem po porodzie
        leżałam na sali 3-osobowej, było piekielnie ciasno i jedzenia jest co kot
        napłakał, łazienka jedna na dwa pokoje mniej więcej, czysta. Można wykupić salę
        jedno lub dwuosobową (200 i 150 zl za dobę), gdzie jest duzo miejsca, własna
        łazienka i chyba nawet telewizor, ale moim zdaniem leżenie na wspólnej sali jest
        korzystniejsze, jeśli to pierwsze dziecko. Jak pisałam personel był niesłychanie
        miły. Sami proponowali pomoc, miałam poczucie, że naprawdę dobrze się nami
        zajmują, co rekompensowało te fatalne warunki "przestrzenne". Mam nadzieje, że
        tak w miarę odpowiedzialam. Pozdrawiam serdecznie
        • lemurka3 Re: super poród na Starynkiewicza 13.11.06, 16:53
          Gratuluję synka smile
          Mój synek przyjdzie na świat koniec lutego/pocz. marca i tez chcę rodzić na
          Starynkiewicza.
          Czy położne pokazały ci jak pielęgnować noworodka tj pępuszek, przewijanie i
          takie tam i jak z pomocą w karmieniu?
        • irossa1 Re: do imoan8 09.01.07, 11:24
          Witam ,
          Mam pytanko, czy dr. Mazanowski był Twoim lekarzem prowadzącym, czy przypadkowo
          na niego trafiłaś w szpitalu. Bardzo mnie interesuje jak zachowywał się podczas
          porodu. Będe bardzo wdzięczna za odpowiedz. Pozdrawiam gorąco
    • urge Re: super poród na Starynkiewicza 13.11.06, 16:10
      Pytałam już o to na forum ale w sumie dostaję sprzeczne informacje -napisz mi
      proszę jak było u ciebie z lewatywą, robili ją przed porodem czy nie? A jeśli
      robili to czy dali jednak znać że nie jest to konieczne?
      • monala1 Re: super poród na Starynkiewicza 13.11.06, 19:04
        Moja koleżanka rodziła tam i robili jej lewatywę ale nie jest to konieczne.
        Jednak namawiają. Jeśli chodzi o sam szpital to powiedziała, że drugiego dziecka
        tam nie urodzi. Lezała 14 dni w płatnym pokoju i mały został zarożony bakterią
        pokarmową. Zostało to wykryte po ok miesiącu. Teraz ma pięc misięcy i nadal
        pediatrzy nie mogą jej wyleczyćsad( Przykre ale prawdziwe. Wszędzie jest dobrze
        jeśli poród jest ok.
      • imoan8 Re: super poród na Starynkiewicza 13.11.06, 23:28
        Do lemurki: tak, połozne wszystko mi pokazały, a pomoc w karmieniu i z pokarmem
        same mi zaproponowały, uratowały mnie też, gdy miałam nawał pokarmu. Były przy
        tym miłe i nie uważały, że to dziwne jeśli czegoś nie wiedziałam.
        Do urge: ja nie miałam lewatywy, bo na izbie przyjęć nie byli pewni, czy to już
        początek porodu i przez pierwszą godzinę byłam tylko obserwowana, gdy potem (po
        dobrych kilku godzinach)zapytałam o lewatywę dowiedziałam się, że to już za
        późno. Byłam o to trochę zła.
        Mój poród był trudny, rodziłam 25 godzin i miałam duże trudności z wyparciem
        dziecka. To, że wszystko skończyło się dobrze zawdzięczam lekarzowi i położnej.
        Nie w każdym szpitalu udało by mi się urodzić bez komplikacji. Bakterie niestety
        wszędzie się zdarzają. Pozdrawiam
        • jonaska Re: super poród na Starynkiewicza 14.11.06, 09:32
          czy miałaś tam lekarza prowadzącego?
          byłam w tamtym tyg w tym szpitalu i powiedziano mi,że często odsyłają kobiety
          do innych szpitali, b o cięzko z miajescami...chciałam tam rodzi, ale nie wiem
          czy położną opłaca (nie planowałam takiego wydatku, ale obawiam się doesłania)
          • margo_kozak jonaska 14.11.06, 11:13
            wczoraj tam byla i zwiedzalam. polozna spytala kto prowadi moja ciąże - lekarz
            ze starynkiewicza. powiedziala, ze na 100% bede przyjeta jak przyjade rodzic.
            • jonaska Re: jonaska 14.11.06, 11:24
              no wlasnie..bo pierszenstwo maja osoby prowadzace ciaze u lekarza z danego
              szpitala i osoby wykupujace polozna lub sale..a ja nie mam lekarza z tego
              szpitala..i nie chcialam poloznej wykupowac...i nie wiem co robic...uwazam,ze
              to troche niesprawiedliwe...bo miejsc niby nie ma... a jak zaplace za polozna
              to nagle będzie? nie wiem co zrobic...
              • imoan8 Re: jonaska 14.11.06, 14:25
                Rzeczywiście pierwszeństwo mają te, które tam miały lekarza i ci, którzy
                ukończyli szkołę rodzenia, ale przy mnie nikogo nie odesłali, chociaż było
                więcej rodzących niż miejsc. Oni starają się nie odsyłać, przystosowują
                dodatkowe sale do porodu (na drugim piętrze). Nie wiem, czy jest tam równie
                "przyjemnie" rodzić, co na właściwych salach, bo pewnie nie ma piłek i z
                prysznicem jest gorzej (pewnie jest dalej). Oczywiście, gdy zwalnia się sala
                porodowa, to przenoszą.Pozdrawiam
    • pantheraleo Re: super poród na Starynkiewicza 30.11.06, 23:10
      To naprawdę zaskakujące, że miło wspominasz poród, który trwał 25 godzinwink Mam
      takie pytanie: czy miałaś lekarza prowadzącego ze Starynkiewicza (przepraszam,
      jeśli już o tym pisałaś, a ja nie doczytałam) i w jaki sposób lekarz z położną
      pomogli Ci w 2. fazie (pisałaś, że miałaś kłopoty z wyparciem). No i gratuluję
      oczywiście!
      • imoan8 Re: super poród na Starynkiewicza 04.12.06, 18:33
        Przepraszam, ale dopiero dziś weszłam na forum. Miałam lekarza prowadzącego, ale
        dopiero pod koniec - tylko 2 wizyty, byłam tez na szkole rodzenia. Co do
        problemów z wyparciem: pod koniec (gdy już naprawdę nic innego nie dało się
        zrobić)musieli małego niemal "wycisnąć" ze mnie,dzięki temu uniknęłam (a przede
        wszystkim mały uniknął) drastyczniejszych zabiegów, ale już wcześniej też mi
        pomagali (psychicznie) np. po którymś bezskutecznym parciu, gdy już zaczynałam
        się poddawać położna wzięła moją rękę, tak żebym poczuła wychodzącą główkę
        dziecka - to mi dodało sił i nadziei.
    • montmartre Re: super poród na Starynkiewicza 21.12.06, 13:34
      to jest fakt. Na Starynkiewicza jest super poród.Zawsze będzie ten szpital w
      moim sercu bo tam rok temu uratowano mojego synka.Zrobili mi w ostatniej chwili
      cc - przyczyna zamartwica plodu.
    • agapinek Re: super poród na Starynkiewicza 06.01.07, 12:42
      Witam,
      Ja rodzilam na Starynkiewicza rok temu. Do napisania tego postu zainspirowala mi wypowiedz imoan8, ktora miala "wyciskanego" synka. Ja z kolei mialam "wyciskana" corke.Tzn. dr Marianowski 2 razy zwalil sie lokciem na moja klatke piersiowa i twierdzil, ze dzieki temu uniknelismy proznociagu. Byc moze... Tylko ze pozniej przez 2 tygodnie nieprawdopodobnie bolaly mnie zebra, nie moglam glebiej oddychac, ani sie smiac, zchodzic z lozka. Poza tym zszyli mi nerw, bo oprocz naciecia krocza niezle popekalam. Z bolesna blizna borykalam sie przez pol roku. Jak opowiadalam o porodzie to wszyscy lapali sie za glowe, ze w XXI wieku juz sie dzieci nie wyciska. No wlasnie nie wiem jak to jest, moze ktoras z was wie?
      Ale na pocieszenie powiem, ze znowu jestem w ciazy i zamierzam rodzic na Starynkiewicza. Wiem czego mam sie spodziewac, poza tym z dzieckiem wszystko bylo w porzadku. A moglo byc roznie.
      Pozrawiam, a.
    • 16111976q Re: super poród na Starynkiewicza 15.01.07, 11:27
      Rodziłam na Starynkiewicza latem 2004r. Ogólnie muszę przyznać, że było w
      porządku. Nie byłam pacjentką żadnego tamtejszego lekarza, ani nic z tych
      rzeczy. Po prostu tam pojechaliśmy ok. 8 rano, przyjęli mnie, co prada trochę
      kręcąc nosem, ale przyjęli. Na sali wsiadłam na piłę, rozwarcie miałam już
      spore, potem pani doktor własnoręcznie pomogła, żeby odeszły wody. A potem to
      poleciało szybciutko, bo poczułam to cholerne parcie no i hops na fotel, bo już
      mały się pchał na całego. Przyszła ta sama pani doktor razem z jeszcze jednym
      lekarzem (byłam zdziwiona bo na Inflanckiej jak rodziłam w 2001r. była tylko
      położna a lekarz przyszedł już po wszystkim). Ponieważ jakoś mnie ta sytuacja
      przerosła i chciałam uciekać z fotela smile, uspakajając mnie wycisnęli mi
      dzidziula. No i było po wszystkim. Dzidziul zdrowy, tyłek nacięty, chociaż
      dzieciątko tylko 2720 ważyło, no i generalnie nie miałam problemów. (Chociaż
      koleżanka mnie ostatnio nastraszyła, że po tym wyciskaniu będę na starość
      popuszczać w majtki). Potem wylądowałam na sali z trzema bodajże łóżkami, ale
      tam było okropnie i strasznie ciasno. Tak mi się wtedy wydawało, w każdym razie
      mąż wykupił mi salkę dwuosobową z łazienką i było baaardzo milutko. Nie
      przypominam sobie jednak, żeby położne przychodziły pytać, czy wszystko jest
      ok. Być może gdybym prosiła o pomoc to by przyszły, ale na szczęście wszystko
      było w porządku. Dawały mi jakieś prochy przeciwbólowe, bo za każdym następnym
      porodem bardziej boli obkurczanie macicy, jakby się znów poród zaczynał.
      Trzeciego misia być może też będziemy rodzić na Starynkiewicza, jeszcze
      4,5mies. zostało na podjęcie decyzji...
    • dc22 Polozna 05.02.07, 11:51
      Witam.
      Najprawdopodobniej bede rodzila na Starynkiewicza - pracuje tam moj lekarz
      prowadzacy.
      Chetnie dowiedzialabym sie od Was jak wybrac tam polozna, co sadzicie o szkole
      rodzenia, na co zwrocic uwage.. etc.

      Z gory dzieki za podpowiedzi smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka