Dodaj do ulubionych

Poród na Solcu

IP: *.* 22.08.02, 17:57
Cześć mamusie i nie tylko.Chciałam podzielić się z wami swoimi wrazeniami po przebytnm porodzie. Rodziłam na Solcu. 31.07 poczułam rano skurcze poniewasz to nasze pierwsze dziecok spanikowaliśmi.Mąż pobiegł po samochód a ja wziełam spakowaną od trzech tygodni torbę i wyszłam przed dom . Skurcze były co 3 minuty. Gdy dojechalismy do szpitala odeszły mi wody.Przyjeli mnie do szpitala. Gdy trafiłam na oddział usłyszałam słowa PRZYSZŁA NASTĘPNA to mnie uraziło .Po zbadaniu przez lekarza okazało sie że mam rozwarcie na 5cm. Zrobiono zapis tętna maleństwa a potem kazano mi chodzić. Chodziliśmy z mężen tak po korytarzu przeszkadzając pani która myła akurat podłogę i coś mówiła pod nosem.Skurcze były coraz silniejsze myślałam ze nie wytrzymam tego. Nagle podeszła do nas uśmiechnieta siostra i spytała czy mamy jakieś ubranka dla naszego MISIA. Mąż przyniósł wyprawkę. Potem przez cały czas chodzenia po tym korytarzu można powiedzieć że tylko ona się nami interesowała . Radziła mi co mam robić oby nie lepiej znosić skurcze ,jak oddychać oraz pokazała męzowi jak ma maskowć mi plecy aby mniej bolało. To wspaniała kobieta jest to siostra IWONKA jest położną dużo jej zawdzięczam. Była przy porodzie naszego MISIA - Kacperka . Gdyby nie ona chyba bym nie urodziła .Siostra Iwonka cały poród stała obok czekając na malucha ale uśmiechała sie do mnie i mówiła po cich JESZCZE TROSZECZKE DA PANI RADĘ JA JUZ WIDZĘ CZARNE WŁOSKI itp.Te słowa dały mi nowej siły aby urodzić. Potem gdy była na dyzurach była miła dla wszystkich paciętek. Tylko dlatego że pracuje tam położna Iwonka Oksiecka będę polecała wszystkim Solec. Inne panie też były miłe ale nie zawsze. Ciocie noworodkowe w opiece może byćpołozne nie zabardzo nie miła jest położna Wioleta mądrzy się uważajcie na nią . Siostra Komosa ktoś o niej wczesniej pisał też może byc. Za to lekarze - polesam.POWODZEMIA WSZYSTKIE PRZYSZŁE MAMY RODZCIE NA SOLCU . Pytajcie o siostrzyczkę Iwonkę napowno wam pomoże .Jeśli macie jakieś pytania dodatkowo chętnie odpowiem. to do usłyszenia . Mama Małego Kacperka.
Obserwuj wątek
    • Gość: kasia.sj Re: Poród na Solcu IP: *.* 23.08.02, 15:33
      WitamJa rodziłam na Solcu 30 lipca (pewnie się spotkałyśmy na korytarzu).Do szpitala przyjechałam ze skurczami co 3 min. sądząc, że to bóle przepiowadające (troszkę było za wcześnie na mojego kangurka, ale co tam tydzień w tą czy w drugą stronę).Generalnie bardzo sympatycznie wspominam swój poród. Przyjechałam właściwie z ulicy a zajęto się mną wspaniale.Siostra BEATKA ŁAKOMA "zgarneła" mnie z korytarza, wsadziła na piłkę i pod prysznic (masaż wodą). Dzięki niej wiem, że na pewno zdecyduję się na jeszcze jedno dziecko !!!!!Mniej prywaty. Chyba wszystkie położne to ANIOŁY. Przy samym porodzie uczestniczyło 6 osób (2 położne, 2 salowe i 2 lekarzy). Fakt, nie było innej rodzącej w tamtej chwili. Kiedy byłam zszywalna osławiony Dr Raczek zagadywał mnie, aby odwrócić moją uwagę. Było SUPER.Oddział jest czyściutki, pościel zmieniana na rządanie (codziennie pytają czy potrzebujemy), panie salowe bardzo sympatyczne i pomocne.Minusy: dosyć paskudna i mała łazienka (ale czyściutka), cóż może kiedyś mały remont. To jednak zależy od kierownictwa szpitala a nie oddziału.Opieka nad nowodkami, prawie wszyscy mili i pomocni jest jednak problem z INFORMACJA o stanie zdrowia dziecka. Mój kangurek miał antybiotyki (tak do końca nie wiedziałam co dolega mojemu dziecku, jakie antybiotyki, ect.) - przez przypadek dowiedziałam się że dostaje dwa. Oczywiście rozumiem, że jestem laikiem, ale chciała bym wiedzieć co się dzieje. Jeżeli nic dziecku nie dolega to oczywiście nie ma to żadnego znaczenia. Ja byłam sflustrowana widząc za każdym razem werflon wbity w inną część ciała mojego maleństwa.Reasumując: Przeleżałam w tym szpitalu 6 dni, rodziła w nim moja siostra a kilka dni po mnie moja przyjaciółka (obie za moją namową i opini zawartych na edziecku). POLECAM TEN SZPITAL. PORODY W NIM SĄ NAPRAWDĘ BEZBOLESNE (i bez znieczulenia).PozdrawiamKasia i Marysia Zuzia
      • Gość: Edyś Re: Poród na Solcu IP: *.* 26.08.02, 16:29
        Przyszłe i obecne mamy.Ja też rodziłam na Solcu. Moja Karolinka urodziła się 17.04. 2002. Bardzo długo szukałam szpitala, który miałby szkołę rodzenia do której moglibyśmy chodzić razem z mężem co ze względu na jego godziny pracy wcale nie było proste. Znalazłam prywatną szkołę rodzenia pani Katarzyny Najmrak i tak szkoła rodzenia zaczęła przychdzić do nas. Szybko, prosto, bez zbędnych ble,ble,ble zaliczyłam szkołę rodzenia.Po 5 spotkaniach z panią Najmrak wiedziałam, że chcę rodzić z nią.Wtedy ona powiedziała mi o szpitalu w którym pracuje, o szpitalu na Solcu. Prawdę mówiąc niewiele o nim wiedziałam a raport Fundacji "Rodzić po ludzku" nie nastrajał optymistycznie.W końcu zdecdowałam, że lepiej rodzić z położną, którą się znam niż z taką którą zobaczę po raz pierwszy w życiu.Pojechałam jeszcze obejrzeć oddział i stwierdzłam, że będę rodzić tylko tam. Sale duże,czyste i nie duszne były kontrastem do tego co widziałam wcześniej w IMiD. Najbardziej ucieszył mnie brak kobiet leżących po porodzie na korytarzu - powszechny widok w wielu szpitalach. W nocy 16 kwietnia odeszły mi wody płodowe i nie czekająć na rozpoczęcie akcji porodowej pognaliśmy do szpitala. Tam w rejestracji senna pani musiała wypełnić sto różnego typu karteczek a ja musiałam podpisać z dziesięć papierków naszczęście nie było to zrzeczenie się dziecka.Kilka minut po 1 w nocy byliśmy z mężem na porodówce i tu pierwszy szok sala porodów rodzinych zajęta( leży tam inna pacjentka po porodzie) będziemy rodzić na zwykłej. Dostaję łożko w wąskim boksie i czekam aż coś się zacznie dziać nie czuję nic żadnego skurczu, ani bólu rozwarcie na jeden palec.Do 6 rano skurcze są żadne a rozwarcie nie postępuje. Pada pytanie:-Czy zgadza się pani na oxytocynę? Co chwila badane jest tętno płodu i moje ciśnienie.Lekarz wyjaśnia mi po co oxytocyna jakie ma wady i jakie zalety. Zgadzam się dostaję więc kroplówkę. Maż jest cały czas ze mną a miła położna przychodzi co chwilę i pyta się jak moje samopoczucie.Podaje piłkę do skakania, wyjmuje materac, każe szukać wygodnej pozycji o 10 posyła pod prysznic z kolejnej godziny niewiele pamiętam proszę o znieczulenie, ale położna mówi, żebym wytrzymała, że już niedługo. Nie oszukała mnie o 11,45 zostałam mamą a mój mąż przeciął pępowinę.Podczas mojego porodu obecna była ordynator oddziału, która również dodawała mi otuchy i chwaliła, że dobrze mi idzie. Kiedy moja córeczka leżała na brzuchu i uczyła się ssać pierś ja zbieralam gratulaje, że wspaniale współpracowałam i, że byłam bardzo dzielna. Potem trafiłam na salę, ale wcześniej zapytano mnie czy chcę mieć dziecko przy sobie czy mają się nim zająć pielęgniarki. Przez 8 dni pobytu w szpitalu trafiłam tylko na jedną niemiłą osobę przerażliwie chudą o twarzy myszy, ciocię noworodkową(nazwiska niestety nie pamiętam)która podała mojej córce strzykawkę z mlekiem tak,że dziecku wszystko poszło nosem.Poza nią wszyscy byli bardzo mili dzieci(nie tylko moje) były drobiazgowo badane przez pediatrę a doktor Burzyńska nie wypuściła żadnedo dziecka zanim nie była pewna,że nic mu nie dolega. Obchody ginekologiczne odbywały się z poszanowaniem godności pacjentek szybko i delikatnie. JeSli zdecyduję się mieć drugie dzieko to urodzę je też na Solcu też z panią Najmrak. Profesjonalnej opieki mogły mi pozazdrościć nawet pacjentki prywatnych klinik a koszty stosunkowo małe-poród z wybraną położną 600 zł w cenie pojedyńczy pokój po porodzie o ile jest wolny (ja przeniosłam się 2 dnia).Pozdrawiam wszystkie mamy a tym spodziewającym się dziecka mówię:biegiem na Solec tam nie będziecie 12 czy 15 pacjentką w ciągu doby a pediatra przyjdzie do waszego maleństwa nawet w nocy (sprawdziłam). Dziecku zrobią wszystkie badanianawet USG stawów biodrowych.Jedyną wadą jest to, że Solec jest wieloprofilowy i trzeba się spotkać z senną panią w recepcji.Pozdrawiamy Edyta i Karolinka
    • Gość: misioM Re: Poród na Solcu IP: *.* 17.10.02, 18:54
      HEJWitam was chcialłabym się podzielic swoimi wrazeniami z porodu. Od dwóch tygodni jesteśmy z mężen szcześliwymi rodzicami malutkiej Aleksandry. Urodziłam ja na SOLCU. Jesli ktoś nie wie to powiem tylko że to malutki szpitalik. Szłam tam niezbyt chętnie gdyż gdy zwedzaliśmy oddział położna Komosa powiedziała że podód kosztuje 800 zł. Jednak mąz namówił mnie abym tam rodziła.Gdy znależliśmy się na sali porodowej spytałam ile muszę zapłacić ale położna powiedziała że nic płaci się tylko gdy chcemy aby poród odbierała nam którą sami wybierzemy.Nie będe się rospisywała o skurczach moim załamaniu w pewnym momencie ( chciałam cięcie), napiszę natomiast o opiece .Myslę ze to najbardziej was interesuje.No wiec położna dyzurna była taka sobie nie miała dla mnie czasu gdyż miała jeszcze 2 inne pacjetki. Była jedna taka położna której nie życzę nikomu to siostra WIOLETA strasznie niemiła i lubi żądzic ma niewypażoną buzie.Były tam jeszcze ciocie noworodkowe, ale jedną z nich bede pamiętała i jestem jej bardzo wdzięczna to siostra IWONA.Jak się potem okazało to ona też jest położną. Nawet prosiłam ją aby to ona odbierała mi poród, ale gdy będe 2 raz w ciązy to napewno pójdę tylko do niej.Położna Iwona gdy zabaczyła jak cierpię podeszła do mnie i zaczeła pokazywac mi sposób oddychania , mężowi jak ma mnie masować oraz inne sposoby aby zmniejszyc odczówanie skurczów. Nie powiedziała mi ze jestem histeryczką co usłyszałam od połoznej dyżurującej oraz ze ona mi nic na to nie poradzi. Podczas porodu siostra Iwonka stała przy mnie potem zaopiekowała się naszym maleństwem czego nie moge powiedzieć o mnnych ciociach noworodkowych np jedna powiedziała do mnie wystaw tencycek i nakarm dzieciaka musiszsię mama ruszać to była taka wysoka ruda z włosami prostymi do ramion i głupim usmiechem.Ale dośc tych skarg mimo że pracują tam rózni ludzie są tez tacy którzy powodują ,ze i tak chciałabym tam rodzić ponownie. Napiszcie i wy co myślicie o tym szpitalu. Jesli macie jakieś pytania chetnie odpowiem aby tylko malenstwo spało bo narazie żadzi w naszym domku.Zyczę powodzenia poród to nic strasznego teraz to mogę powiedziec .MISIA i malutka ALEKSANDRA.
    • Gość: misioM Re: Solec i jeszcze raz Solec IP: *.* 23.10.02, 10:33
      Witam Ja tez rodziłam na Solcu. Jestem bardzo zadowlona z opieki. Atmosfera super domowa, położne i ciocie noworodkowe suprer, są małe wyjątki ale to wszedzie. Najfajniejsza i zawsze skora do pomocy jest położna IWONKA. Pytajcie o nia .Więcej przeczytacie w poście PORÓD NA SOLCU.POWODZENIA PRZYSZLI RODZICE.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka