Dodaj do ulubionych

Poród na Starynkiewicza

IP: *.* 29.08.02, 15:15
W zeszłym roku rodziłam swoje pierwsze dziecko.Wybrałam ten szpital, gdyż pracował tam lekarz prowadzący moją ciążę.Schody zaczeły się już na szkole rodzenia, mianowicie nie uwzględniono roli "taty", co było dla nas szokiem.Poród był wywoływany, po 13 godzinach zdecydowano się na cesarkę. Później wybrałam pokój "za dopłatą", zapewniał odrobinę intymności, nie tak jak malńkie, szro-bure klitki, w których umieszczano po 3mamy + dzieciaczki. Przez 5 dni pobytu w szpitalu położne zaglądały do minie i do dziecka jedynie w trakcie obchodów i na wieczorną kompiel dziecka, a ja przeżywałam dramat z brakiem pokarmu i nie umiejącym ssać mały wrzaskunem. Muszę jeszcze dodać,że przy przyjmowaniu mnie do szpitala w zasadzie bez pytania o zgodę, wygolono i krocze a od lewatywy uratowała mnie jedyni fizjologia, która w chwili stresu dała o sobie znać.Jestem pewna,że przy drugim dziecku wybiorę inny szpital.
Obserwuj wątek
    • Gość: dta Re: Poród na Starynkiewicza IP: *.* 29.08.02, 21:11
      No cos ty? A co na to Twoj lekarz prowadzacy? Powiedzialas mu ze tak Cie potraktowano?Powiedz, prosilas połozne o pomoc w karmieniu dziecka i one Ci odmowily?Wlasnie zbliza sie moj termin porodu i bede rodzic na Starynkiewicza wiec bardzo mnie to interesuje.Dorota
      • Gość: księgowa Re: Poród na Starynkiewicza IP: *.* 30.08.02, 12:35
        No pewnie,że prosiłam! Ty też nie miałabyś siły słuchać płaczu liliputa, który po porostu jest głodny. Ogólnie były miłe, ale albo przychodziły po godzinie ze znudzoną miną, że je nagabuję, albo po prostu twierdziły,że to moja wina, że dziecko nie potrafi złapać cyca.Lekarz był jedyną ostoją w tych dniach - miał do mnie dużo cierpliwości - min. to on skierował mnie do poradni laktacyjnej na Żelaznej, polecam!Nawaiasem mówiąc odszedł on z tego szpitala na początku tego roku.Życzę powodzenia!
      • Gość: ropuszka Re: Poród na Starynkiewicza IP: *.* 26.09.02, 13:58
        ojej, moj porod na starynkiewicza byl wspanialy - zadnej lewatywy, odrobinke golenia w ostatniej fazie porodu, polozne baaaardzo pomocne - podczas porodu mnie wspieraly, poźniej pomagaly opiekowac sie coreczka. profesjonalnie i milo. urodzilam 9 lutego.
        • Gość: domisia całe szczęście - jakiś lepszy głos... IP: *.* 30.09.02, 22:40
          ja tez zamierzam tam rodzić już 4 października - zobaczymyDominika
          • Gość: skrzynka Re: całe szczęście - jakiś lepszy głos... IP: *.* 04.10.02, 20:13
            Rodziłam na Starynkach dwóch starszych synków (styczeń 97 i wrzesień 98) a za trzy miesiące przyjdzie tam (jak wszystko dobrze pójdzie) na świat nasze kolejne dziecko. Oba porody wspominamy dobrze(rodziliśmy razem choć za pierwszym razem zjechałam do porodu z patologii i teoretycznie nie wpuszczają wtedy Taty - ale jakoś wpuścili). Położne i salowe(to też ważne!) były miłe choć rzeczywiście nie pchały się z pomocą, ale ile razy poprosiłam pomagały i uczyły jak przystawiać do piersi. Za drugim razem byłam bez żadnej dopłaty na dwuosobowej sali. Lewatywy nie miałam, golenie symboliczne tylko w okolicy nacięcia.Bardzo dobrze wspominam kontakty z pediatrami-życzliwi i sami przychodzili np. z wynikami badań o wszystko mogłam się wyczerpująco dowiedzieć.Pozdrawiam wszystkie dziewczyny, które wybrały Starynkiewicza, mam nadzieję że będziecie je dobrze wspominać jak ja
            • Gość: domisia badanie przed porodem IP: *.* 05.10.02, 13:37
              mój termin już minął 4 października - byłam wiec w szpitalu na KTG i badaniu. Lekarz poinformował mnie w miarę wyczerpująco, że przyjmą mnie na odział jesli nie urodzę w 6-7 dni od terminu. Wyjaśnił zapis KTG, mąż mógł posłuchać razem ze mną serca bobasa. Położna była miła i pomocna. Jednak badanie szyjki bolesne. Czy to w ostatnich dniach przed porodem jest zwyczajnie bolesne? czy to ten lekarz? W niedzielę ide na kolejne KTG.Dominika
              • Gość: skrzynka Re: badanie przed porodem IP: *.* 05.10.02, 16:14
                Z moich doświadczeń wynika niestety, że szyjka przed porodem robi się tkliwa i nawet jeśli położna albo lekarz bardzo się starają być delikatni to i tak trochę boli ale da się wytrzymać. Na szczęście to już końcówka i pewnie za parę dni będziesz głaskać po główce swojgo skarba. Ja na swojego muszę jeszcze poczekać. Trzymaj się będę trzymać za Ciebie kciuki!!! Pozdrawiam wszystkie dziewczyny "na końcówce"
                • Gość: domisia tak myślałam... IP: *.* 06.10.02, 21:22
                  że to zwyczajnie boli i już, dzięki za doświadczony głos, to zawsze lżej jeśli dowiesz się, że to błąd w sztuce.Dominika
    • Gość: magdar Poród na Starynkiewicza IP: *.* 07.10.02, 15:19
      Na Starynkiewicza rodziłam dwukrotnie. O położnych i lekarzach mam bardzo dobre zdanie. Pierwszy poród trwał prawie 10 godzin. Po trzech godzinach dostałam znieczulenie zewnątrzoponowe i kolejne godziny wspominam bardzo przyjemnie. Lekarze okazali się niezmiernie dowcipni i towarzyscy (trafiłam na zmianę dyżurów) a położne miłe, delikatne, pomocne i rozmowne. Drugi poród trwał 3-krotnie krócej i tutaj lekarze i położne nie zawiedli mnie.Po porodzie (I i II) otrzymałam dużą pomoc, wiele życzliwości. Oczywiście spotkałam położne i lekarzy, którzy zapomnieli na jakim oddziale pracują, ale są to na szczęście wyjątki.Lewatywa w tym szpitalu nie jest konieczna, lecz zastosowanie jej daje komfort psychiczny kiedy myśli się o parciu... O goleniu krocz zostałam poinformowana i dla mnie z różnych względów nigdy nie było to problemem.Obecnie oddział położniczy jest po remoncie. Sale porodowe (3) wyłożone są kolorową glazurą i robią bardzo miłe i estetyczne wrażenie. Oddzielone są od siebie ścianami działowymi, więc ma się zapewnioną intymność i spokój. Obok sal znajduje się łazienka z prysznicem. W takich salach mogą odbywać się porody rodzinne za darmo - przed remontem było to niemożliwe, gdyż było to jedno pomieszczenie, gdzie łóżka oddzielone były tylko parawanami. W szpitalu znajduje się także płatna sala do porodów rodzinnych.Po porodzie można trafić do sal 4-, 3-, 2- i 1-osobowych. Pokój 1-osobowy z własną łazienką jest płatny (150 zł/za dobę). Jeżeli możecie sobie pozwolić na ten wydatek, to warto, gdyż pokój urządzony jest w meble z Ikea oraz telewizor. Łazienka jest przestronna, wyposażona w prysznic i miejsce do mycia dziecka. Poza tym ma się święty spokój i możliwość przyjmowania znajmomych.Jedyne moje zastrzeżenia budzi izba przyjęć - uprzejmość, szacunek i szybkość wykonywanych czynności, to cechy nieznane przyjmującym tam paniom (zdarzyły się jednak wyjątki). Na szczęście spędza się tam "tylko" 1 godzinę do 1,5.Wszystkim rodzącym mogę z czystym sumieniem polecić szpital na Starynkiewicz.PozdrawiamMada
      • Gość: domisia Re: Poród na Starynkiewicza IP: *.* 07.10.02, 18:48
        więcej otuchy mam w sercu po takich słowach. czekam ze zniecierpliwieniem na mój czas, bo zaczęłam 41 tydzień. I po powrocie opiszę co mnie spotkało.Dominika
        • Gość: magdar Re: Poród na Starynkiewicza IP: *.* 07.10.02, 21:46
          Szpital na Starynkiewicza chwalony jest i polecany przez wielu lekarzy. Podobno lekarze stąd wzywani są do ciężkich porodów na Karowej.Plusem jest też to, że szpital ten nie jest modny, więc nie ma problemu z przyjęciem. Inaczej wygląda to na Karowej, gdzie (śmiech mnie ogarnia) trzeba stać w kolejce na zabiegi i do porodu.Życzę Ci wiele cierpliwości i wytrwałości podczas porodu, jak i po. Poród nie jest przyjemnością, ale da się go przeżyć (szczególnie ze znieczuleniem zo). Ja mam już dwuletnią córeczkę i 4-miesięcznego synka.Mada
      • Gość: skrzynka Re: Poród na Starynkiewicza IP: *.* 08.10.02, 08:50
        Czy dalej jest tak, że po porodzie zabierają dzidziusia na noworodki, tam od razu kąpią i przywożą go dopiero w czasie obchodu pediatrycznego? Nawet po ostatnim porodzie , który był rodzinny byliśmy co prawda razem dwie pierwsze godziny ale potem ja pojechałam na położniczy, synek na noworodki i oddali mi Go dopiero po trzech godzinach (gdybym urodziła w nocy to trwało by to jeszcze dłużej !) - mimo że nic się z Nim złego nie działo. Wiem że to drobiazg ale przy obu porodach to było dla mnie ciężkie; leżałam i zamartwiałam się czy bobas nie płacze, czy wszystko z Nim ok, czy ktoś Go nie dokarmi mlekiem - jesteśmy rodziną alergików i już w ciąży jestem na specjalnej diecie. Wiem że czasami Mama jest zmęczona porodem i potrzebuje tych kilku godzin na odpoczynek. Ja byłam zawsze w bardzo dobrej formie i od razu chodziłam ale mimo to nie mogłam się doprosić żeby maluchy były przy mnie od razu jeśli są ok.Tak naprawdę to była jedyna rzecz do której mogę się przyczepić, poza tym mam bardzo dobre wspomnienia z tego szpitala. Pozdrawiam
        • Gość: Joanna-Patryk Re: Poród na Starynkiewicza IP: *.* 16.10.02, 00:08
          Wybrałam szpital na Starynkiewicza, ponieważ pracuje tam lekarka, która prowadziła moją ciążę.Miałam cukrzycę ciężarnych, więc w szpitalu zjawiałam się co kilka dni na KTG. Na 5 dni przed terminem porodu w czasie badania okazało się, że mojemu synkowi spadło tętno. Zostałam na obserwacji na porodówce (fajne salki świeżo wyremontowane, sztab lekarzy i pielęgniarek). Obserwowali mnie przez dwie godziny (byłam na bieżąco informowana o zapisach, tętnie dziecka i wybrykach mojej macicy, a raczej braku wybryków). Następnie dowiedziałam się, że prawdopodobnie dostanę coś na wywołanie, ale przyszła jakaś Pani Doktor i gdy dowiedziała się, że tętno spadło po raz drugi i że mam 33 lata to podjęła decyzję o cesarce (ze słowami - co się będzie męczyć). Jestem jej za tą decyzję bardzo wdzięczna, bo przynajmniej wiem, że po drodze nic się nie stało mojej kruszynce. Operowana byłam w towarzystwie 11 osób (łącznie z anestezjologami), a była 2 w nocy, więc chyba wszystkich postawiłam na nogi.Ogólnie jestem bardzo zadowolona z pobytu w szpitalu po porodzie, opieki zarówno lekarzy, pielęgniarek i salowych. W tym czasie, kiedy tam leżałam akurat było mnóstwo studentek, które co chwila przylatywały, żeby zapytać, czy czegoś mi nie potrzeba, wołały specjalistkę od laktacji albo same pomagały przy dziecku. Polecam wszystkim płatne sale 1-osobowe. Dziecko jest cały czas z mamą w super wyposażonym pokoju z łazienką, nie śmierdzi szpitalem a opieka naprawdę super.Pozdrawiam - Kreska
    • Gość: Kasieńka Re: Poród na Starynkiewicza IP: *.* 17.10.02, 13:49
      Podobnie jak kilka moich wcześniejszych przedmówczyń ja te rodziłam na Starynkiewicz - dwukrotnie. Pierwszy poród - w 1997 r. - wspominam raczej średnio. Może dlatego, że zbyt dużo czasu spędziłam na patologii ciąży? Może dlatego, że mąż nie mógł być przy porodzie? Może dlatego, że rodziłam w nocy i podczas pierwszych faz porodu byłam zupełnie sama na porodówce? ( tylko co jakiś czas położna sprawdzała rozwarcie i znowu znikała). NIE WAZNE - urodziłam śliczną, zdrową i upragnioną córeczkę.Drógi poród - 29,08,02 - był o całe niebo przyjemniejszy: super wyposażona i wykończona porodówka, przemiła położna i wspaniała Pani Anestezjolog, miły i z poczuciem humoru lekarz. Co najważniejsze był przy mnie mój mąż ( Dziewczyny chciejcie rodzić z mężami!!!!! Tego wzruszenia mężczyzny, który widzi jak rodzi się jego dziecko nie da się opisać). Poród przebiegał bardzo szybko, ale był bardziej bolesny niż ten pierwszy ( synek urodził się duży 4260g i 57 cm). Reasumując ; szpital zrobił ogromny krok do przodu przez te 5 lat ( od pierwszego mojego porodu do tego drugiego). Jeżeli będę miała jeszcze trzeci raz rodzić dziecko ( nigdy nie wiadomo jak się życie potoczy) TO na Starynkiewicza!!!!!Pozdrawiam.
    • Gość: domisia ja też polecam Poród na Starynkiewicza IP: *.* 17.10.02, 21:18
      rodziłam 11.10.02 - mój lekarz prowadzący nie był z tego szpitala, ani nie miałam prywatnej położnej, ani nawet nie korzystałam ze szkoły rodzenia - przygotowałam się do porodu sama z mężem i jak się okazało w czasie porodu - przygotowania były owocne.Zostałam przyjęta z Izby Przyjęć po podobno bardzo złym KTG - wzięli mnie na patologię, ale byłam tam 10 min i zabrali mnie na KTG na salę porodową. Tam podłączyli do KTG - leżałam tak 6 godz. W tym czasie robiono wywiad położniczy - tak długi , że w zupełności wypełnił mój czas tam. Około 19- tej przyszedł lekarz sprawdzić rozwarcie, zapytał czy rodzimy dziś. Kiedy pomyślałam, że znów jutro czeka mnie to samo, podjęłam decyzję, że dziś. Przebił mi pęcherz z wodami - to bolało jak diabli - mąż słyszał na korytarzu. Zaczął się poród z bardzo miłą położną , Panią Małgosią. Była na każde zawołanie, doradzała, pomagała, była uśmiechnięta, proponowała pozycje, kąpiel przed zasadniczą fazą porodu, zrobiła też mężowi kawy kiedy poprosił ją o to o 2 w nocy. Lekarze podczas porodu starali się dodać nam otuchy, ponieważ jęczałam podczas badań byli naprawdę delikatni. anestezjolog przemiły. Po porodzie dzidziuś był ze mną cały czas, ssał pierś i czuł się bezpiecznie. Pokój miałam dwuosobowy , ale standardowy. W szpitalu tak naprawdę najgorsze są tłumy bezsesnsownych gości. Bez sesnsu debatują nie widomo po co nad łóżeczkiem z noworodkiem. Ale leżeć sama też nie chciałam - cały dzień sama tylko z maluchem to udręka, tak zawsze można do kogoś usta otworzyć. Położne odpowiadały na wszsytkie pytania, tak samo pediatrzy i Pani od karmienia piersią. Ogólnie jestem bardzo zadowolona z pobytu w tym szpitalu. Myślę, że zadowolenie wynika z tego, że sama starałam się być miła dla ludzi, którzy tam mi pomagali i w tym tkwi sukces do otrzymnia życzliwych rad od nich.Nie golona mi krocza, tylko w miejscu nacięcia. Szczerze mówiąc o lewatywę poprosiłam sama. Wolałam się wypróżnić dla lepszego samopoczucia. No i lepiej wypróżnić się przed porodem niż zaraz po - ze szwami.Wszystkim ciekawym drobniejszych szczegółów odpowiem jak było.Dominika
      • Gość: bergman Re: ja też polecam Poród na Starynkiewicza do Domisi IP: *.* 18.10.02, 12:07
        miło czytać takie pozytywy o tym szpitalu. Jestem zdecydowana tam rodzić, bo moja prowadząca tam pracuje. A swoją drogą, pamiętasz może nazwisko tej położnej Pani Małgosi. Moja prowadząca ma właśnie tak na imie. Może to ta sama osoba, bo ta moja pani doktor też jest strasznie sympatyczna. Jak u niej jestem, od razu robię się spokojniejsza.Pozdrawiam
        • Gość: domisia nazwiska nie znam... IP: *.* 26.10.02, 17:18
          niestety.Dominika

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka