Dodaj do ulubionych

Mysłowice

16.01.07, 09:22
Witam rodziłam w szpitalu nr 1 jestem bardzo zadowolona z opieki jaką
otrzymałam przy porodzie bardzo mi pomogła położna maluszek miał dobrą opiekę
co prawda są tam niektóre pielęgniarki nie miłe ale myślę ze w każdym
szpitalu się takie znajdą więc.
Obserwuj wątek
    • anusia25-26 Mysłowice 29.04.07, 14:06
      rodzilam w mysłowickim szpitalu w 2003 i nie narzekam opieka moze byc reszta tez
      (choc mogloby byc lepiej)
      • jgk_77 Re: Mysłowice 03.07.07, 21:21
        Witam! No to może ja też dorzucę kilka zdań na temat Mysłowickiego szpitala.
        rodziłam tam w listopadzie 2006 roku
        Porodówka to 2 łóżka na 1 sali i od tego czy czasem nie beda rodzić 2 kobiety
        jednocześnie zalezy czy bedzie mozliwy poród rodzinny czy tez nie.
        Przeganianie z łóżka porodowego młodej dziewczyny, żeby mi zrobić ktg to
        chyba żarty... miejscówka na korytarzu chyba też... Intymnosci "0" poród przy
        otwartych drzwiach (zależy od położnej) przy gapiach w
        postaci ludzi odwiedzajacych kobiety które wcześniej urodziły a
        niestety mój mąż chodził i co chwila zamykał drzwi na zmianę z położną bo co
        chwilkę ktoś ciekawski z korytarza chciał sobie zajrzeć, a niestety sala
        porodowa nie znajduje się w wydzielonym skrzydle i zeby dostac sie na sale
        poporodowa akurat ja mija sie jako pierwszą gdyz brakuje sali odwiedzin. Jedyny
        plus to chyba kadra lekarska i położne (ale
        tutaj też zależy dużo na kogo się trafi) ja akurat trafiłam na bardzo fajną,
        konkretną położną, która za lekarza odwaliła wydaje mi 3/4 roboty bo gdyby nie
        ona to nie dostałabym kroplówki rozkurczającej działającej lekko znieczulająco
        i zastrzyku znieczulającego przed nacinaniem, które lekarz zrobił i tak za
        późno bo porozrywało mnie nieziemsko. Co do lekarzy to w zasadzie nie mogę nic
        powiedzieć na ich temat jesli chodzi o poród, bo po porannej wizycie mój lekarz
        prowadzący ciąże dr Wikarek, zlecił kroplówkę na wywołanie i pozniej zjawil sie
        kilka razy sprawdzic czy wszystko OK, aż pozniej dopiero podczas ostatniej fazy
        porodu pojawił sie pan dr. z Mikołowa nazwiska teraz nie pamietam i czekał
        chyba za długo. Teraz odnosnie pielegniarek z neonatologi... pewnie mialam
        pecha bo przeciez moze to sie zdarza raz na ileś tam przypadków ale sie im
        przytrafiło i rutyniary zadrapały mojego synka w policzek po czym przyniosły mi
        go i powiedziały ze sam sie podrapał, i nawet lekarz neonatolog stwierdzila ze
        ta "szramka" jak to nazwala (była prawie na całym policzku na tej malutkiej
        buzce) zniknie tylko ze moj synus ma juz 8 miesiecy a blizna jest długosci 2,5
        cm szerokosci ok 2 mm i głebokosci przynajmniej na 1 mm i pewnie zostanie mu do
        konca zycia... sam maluszek nie mogl sie tak mocno zadrapac... nie uslyszalam
        słowa przepraszam a jak przyjechałam z nim do domku to panicznie bał sie
        rozbierania i kapania, biedny az sie zanosil, czyli pewnie zadrapaly go podczas
        porannej bo to kojarze przebiorki i higieny. Nie wiem której sie to przytrafiło
        bo chyba bym nogi z d... powyrywala... Ale poza tym szczegółem nie moge
        narzekac, instruowaly jak karmic, jak pielegnowac jak przebierac chociaz ja
        trafilam na jakis bum porodowy ale nawet nie moge narzekac pod tym katem.
        Koncze mam nadzieje ze Was zbytnio nie zrazilam do
        Mysłowic ale ja sam porod wspominam niezle bo nie bylo to najbardziej
        traumatyczne wydarzenie w moim zyciu przeciez mam najukochanszego synka ale
        cala otoczke raczej miernie. pozdrawiam
      • selene_star Re: Mysłowice 11.10.07, 23:59
        Jak pisałam w innych wątkach omijajcie nr 1 w Mysłowicach szrooookim
        łókiem mortownia i udręka. Tam gdzie ja rodziłam wszystkie Pani
        położne były przemiłe i z powołania dla dzieciątek !!!
        • pinacolada77 Re: Mysłowice 25.10.07, 11:44
          A rodziłaś tam ze tak oceniasz szpital??
          Ja sobie chwalę. I jakbym miałą rodzic drugi raz to też tam, mimo że
          pod nosem w mieście obok ma super "niby" klinikę.

          Załosne są wypowiedzi bez argumentów.
          • selene_star Re: Mysłowice 26.10.07, 15:22
            Sama nie rodziłam ale byłam przy szwagierce, która tam rodziła i
            więcej nie będzie. Może i mozna rodzić tam "po ludzku" jak jest się
            prywatną pacjentką ordynatora - mam porównanie więc o dobrych
            warunkach w tym szpitalu nie ma co mówić. A sięgając pamięcią wstecz
            jak się rodził mój kuzyn jakiś 10 lat temu to po położnictwie latały
            prusaki - takie tam są fajne warunki. Proponuję urodzić gdzie
            indziej i wtedy porównywać - bo to że szpital jest blisko to nie
            jest atut !!!
        • selene_star Re: Mysłowice 26.10.07, 15:23
          acha i radzę przeczytać inne wątki o tym szpitalu gdzie podałam
          antyargumenty i nietylko ja !!!
        • selene_star Re: Mysłowice 26.10.07, 15:27
          Można by wiele polemizować na temat szpitala do rodzenia niektórym
          może się uda dobrze urodzić w Mysłowicach a Wszystkie Panie które
          chcą tam rodzić odsyłam do archiwum wyników i opini rankingu
          Fundacji Rodzic po ludzku sprzed dwóch lat tam było wiele wypowidzi
          na temat porodówek na śląsku !!!
          • marcia19 Re: Mysłowice 16.11.07, 20:45
            Ok, może Tobie jako "towarzyszce porodu" się nie podobało, ale
            myślę, że nie powinnaś tym samym wpierać komuś, że pisze głupoty
            twierdząc że jej sie tam podobało i była zadowolona.

            Ja rodziłam w lipcu 2006 ełaśnie w tym szpitalu i pomimo tego, że
            nie było nożyczek do nacinania krocza (były do nici i nimi mnie
            nacięto- ból niemiłosierny!), przeniesiono mi pościel w której
            rodziłam (na szczęście tylko 1 godz) na łóżko w którym spędziłam 3
            doby, ogólnie jestem zadowolona!
            Mogę polecić.
            Położnie wspaniałe, moja gin równiez, bo przyjechała w środku nocy
            specjalnie żeby być ze mną (nie żadając kasy! - dałam jej sama od
            siebie, bo tak ustaliliśmy z mężem).
            • selene_star Re: Mysłowice 05.05.08, 22:50
              pomimo tego, że
              > nie było nożyczek do nacinania krocza (były do nici i nimi mnie
              > nacięto- ból niemiłosierny!), przeniesiono mi pościel w której
              > rodziłam (na szczęście tylko 1 godz) na łóżko w którym spędziłam 3
              > doby, ogólnie jestem zadowolona!


              hmmm....... no w sumie to wybór należy do rodzącej

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka