08.02.07, 23:12
Długi czas spędziłam "na prostej" personel jest ok najprzyjemniejsze położne
sa na patologii(pani Ela),szpital wymaga remontu generalnego najgorsze są
toalety i prysznice na patologii, sale wymagają odnowienia,jedzenie nie
przystosowane wogóle dla kobiet karmiących więc radzę wszystkim kobietą aby
sie zastanowiły zanim coś zjedzą.Szpital propaguje kamienie piersią więc
radzę sie dostosować do tego w czasie pobytu tam bo inaczej położne nie będą
przyjemne a w domu jak kto woli.Ale ogolnie bardzo dobra opieka lekarska,
położnicza i pielęgniarska należy tylko wspołpracować z personelem.Dobrze
jest mieć tam swojego lekarza od razu człowiek czuje się lepiej.powodzenia
Obserwuj wątek
    • smerfetka231 Kielce 19.02.07, 13:25
      Jestem bardzo rozczarowana a zarazem zaskoczona oceną szpitala na kościuszki w
      kielcach. naprawdę nie wiem za co otrzymał on te gwiazki i serca. Rodziłam tam
      w grudniu 2006 r. i bardzo żałuję swojej decyzji. od razu przed przyjęciem na
      oddział zostałm wygolona i zapewniam, że nikt nie pytał mnie czy wyrażam na to
      zgodę. podobnie było z lewatywą. W tym szpitalu nikt nie liczy się ze zdaniem
      pacjentki a personel jest wyjątkowo nieprzyjemny i nieżyczliwy. Nikt nie
      informował mnie o postępach porodu, mój lekarz (Artur L.) nawet się nie
      pojawił, zadzwonił jedynie i kazał położnej podać zastrzyk przeciwbólowy i na
      tym jego udział się zakończył. Poród był bardzo ciężki, miała być c, ale jednak
      urodziałam naturalnie. Bzdurą jest mówienie, że pacjentka może wybierać pozycję
      dogodną dla siebie, że jest informowana o wszystkim. o nacięciu krocza też nie
      mogłam zadecydować, położna zrobiła to machinalnie nie pytając mnie o zgodę.
      poród w tym szpitalu to najgorsze doświadczenie w moim życiu. jedynym plusem
      jest to, że dziecko od początku jest przy mamie, przez 24 godz. jednak dla
      kobiet rodzących przez cc jest to dużym obciążeniem i tak na prawdę nie dają
      rady same zajmować się nowordkiem, a personel jest tak leniwy i nieuprzejmy, że
      im w tym nie pomaga. Nikomu nie poleciłabym tego szpitala. Dziewczyny nie
      rodźcie tam!!!
    • agasuch Kielce 11.04.07, 11:28
      Na Prostej rodziłam trzy razy i nie byłam zachwycona. Przy pierwszym porodzie w
      1994 roku przeżyłam szok. Ogolono mnie na zero, mimo że byłam wystarczająco
      podgolona. Dodatkowo zrobiono to zwykłą maszynką na żyletki(za żyletkę musiałam
      zapłacić salowej tak samo za wenflon) mimo że zabrałam ze sobą maszynkę
      jednorazową. Po tym goleniu pozostały mi do dziś paskudne blizny i zgrubienia
      po ropnych wrzodach (reakcja na żyletkę). Jedyna pozytywna sprawa po pierwszym
      porodzie to pomoc pielęgniarki przy pierwszym karmieniu. Przyszła sama i
      zaproponowała że pokaże mi jak dostawiać dziecko do piersi. Do drugiego porodu
      (1997 r) byłam lepiej przygotowana. Ogoliłam się na zero, kupiłam wenflon,
      zabrałam na wszelki wypadek maszynkę jednorazową. Na porodówce położna położyla
      mnie na łóżko, podłączyła KTG i poszła pić kawkę. Nie było jej ze dwie godziny,
      dopiero lekarz, przywołał ją do porządku i pokazał gdzie jest jej miejsce.
      Urodziłam w pół godziny od jego interwencji. Przy trzecim porodzie w 1999r.
      zostałam zrugana już na izbie przyjęć, że przyjechałam do szpitala za późno
      (23.12 pięć minut przed północą). Byłam bowiem zajęta szykowaniem potraw
      wigilijnych i nie zwracałam zbytniej uwagi na co raz częstrze skurcze.
      Faktycznie do szpitala dojechałam w ostatniej chwili i na porodówce panie były
      wkurzone, bo ie zdążyły z goleniem i ich ulubioną lewatywą. Po porodzie,
      jeszcze na sali poporodowej zwróciłam uwagę położnej, że dziecko ma chyba
      problem z oddychaniem, ale stwierdziła że panikuję i synkowi nic nie jest.
      Następnego dnia już po wszystkich obchodach, pielęgniarka przyszła do sali
      sprawdzić czy nic nam nie potrzeba, spojrzała na maluszka, wzięła go na ręce i
      z krzykiem-szykujcie tlen bo dziecko się dusi wybiegła z sali. Przez dwie
      godziny nikt nie chciał mi powiedzieć co się dzieje z dzieckiem, a ja myślałam,
      że oszaleję z nerwów.Dopiero przyszła ta sama pielęgniarka i powiedziała mi, że
      mały ma jakąś infekcję górnych dróg oddechowych (notabene już na izbie przyjęć
      informowałam personel, że miesiąc wcześniej chorowałam na zapalenie oskrzeli,
      ale nikogo to nie zainteresowało. Tydzień później wypisano nas ze szpitala z
      wpisem w książeczkę ,że dziecko jest zdrowe. Maluszek przeżył jeszcze tydzień,
      a z wyników sekcji wynikało ze miał niedoleczone zapalenie płuc, którego
      powikłania to zapalenie mięśnia sercowego będące przyczyną zgonu. Dowiedziałam
      się, że był to błąd lekarza , ale nie poniósł on za to żadnej kary.
      Następne dziecko rodziłam w szpitalu na Czarnowie w 2001r. Byłam pozytywnie
      zaskoczona. Personel uprzejmy, bardzo pomocny. Po przyjęciu na porodówkę miałam
      zrobioną lewatywę. O goleniu bez mojej zgody nie było mowy, z resztą nie bylo
      takiej potrzeby.Lekarka i położna informowały mnie o wszystkim co robiły. Nie
      byłam "przywiązana" do łóżka, mogłam chodzić mimo podłączonego KTG, a nawet
      dostałam do picia herbatę. Po porodzie salowa pomogła mi wziąć prysznic, a po
      przewiezieniu na oddział pielęgniarka przychodziła często i pytała czy nie
      potrzebuję pomocy przy dziecku. Lekarze na obchodze informowali o wszystkim,
      tak że nie musiałam ich ciągnąć za język. W maju będę rodzić kolejne dziecko i
      nie wyobrażam sobie rodzić gdzie indziej niż na Czarnowie. Pozdrawiam wszystkie
      obecne i przyszłe mamusie.
    • ck85 Re: Kielce 16.08.07, 18:37
      rodzilam na prostej, spedzilam tam tydzien, bo lezalam tam jeszcze na kilka dni
      przed porodem. wspominam milo, opieka w porzadku, a chyba moge cos na ten temat
      powiedziec, bo w tym czasie zetknelam sie z naprawde wieloma lekarzami i
      poloznymi. tylko jedna pani pediatra.. lepiej nie mowic, chamska strasznie, ale
      wiadomo, wszedzie znajdzie sie jakas czarna owca. golenie i lewatywe mialam, tez
      nikt mnie nie pytal o zdanie, ale czulam, ze zajmuja sie mna ludzie, ktorzy
      wiedza co robia, wiec nie mam na co narzekacsmilepolecam. szpital na kosciuszki
      jest wychwalany za to, ze dzieci sa z matka od poczatku 24h. na prostej
      rowniez.a sale mniejsze. polecam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka