Jestem tydzień po cesarce ze wskazań przeprowadzonej w szpitalu praskim.
Szpital wybrany troche przypadkowo, troche po lekturze wątków na forum okazał
sie strzałem w dziesiątkę

Mam juz porównanie ze starynkiewicza gdzie miałam pierwsza cc, wszystko
przemawia na korzyść Praskiego.
Stereotypowa opinia o tym szpitalu w ogóle nie pokrywa sie z tym co
przeżyłam na odziale położniczym.
Byłam tam 5 dni i nie mam sie do czego przyczepić- naprawdę!
Oddział wyremontowany, czysto, zabieg cc przeprowadzony profesjonalnie od
momentu zabiegów przygotowawczych typu golenie, lewatywa, kroplówka, poprzez
miłą atmosferę na sali operacyjnej i super opiekę na sali pooperacyjnej,
gdzie właściwie co chwila pielęgniarka sprawdza czy nic złego się nie dzieje.
Sale poporodowe w standardzie 2-osobowe (tego nie ma nigdzie w W-wie),
dodatkowo sale 1 osobowe z łazienką, duże, wygodne łózka-80 zł-po Bródnowskim
najniższa stawka w W-wie.
I co naważniejsze: lekarze mili, pielęgniarki pomocne, pielęgniarki
pediatryczne SAME oferują pomoc przy dziecku a do tego przez pierwsze 2 doby
dziecko przywoża tylko na karmienie, żeby mama mogła dojść do siebie-
oczywiście jak chce i ma siłę może sie dzieckiem zająć od razu sama. Pierwsze
karmienie już w godzine po cesarce( na Starynkiewicza zobaczyłam dziecko po
10 godz)pielęgniarka sama przystawia dziecko do piersi, bo mama nie może
nawet głowy unieść.
Pielęgniarka z własnej woli przyszła pokazać jak się zająć dzieckiem, jak
ubrać czy przewinąć. Jednego dnia ok 22 byłam w szoku bo zajrzała sama p dr z
noworodków zapytać jak sobie radzę i czy mi w czymś nie pomóc.
Jak miałam nawał i czułam że szykuje sie zastój pokarmu, pilęgniarki
natychmiast zaoferowały pomoc, pokazały nową pozycje do karmienia, która
ułatwia odblokowanie pokarmu. Wszyscy sympatyczni, uśmiechnięci i nikt łaski
nie robi że pracuje.
Zypełnie inne doświadczenia mam ze Starynkiewicza.
Ale tajemnica jest prosta. Szpitale lecą na reklamie, robi sie w nich tłum
rodzących więc siła rzeczy personel nie ma czasu dla wszystkich. W praskim
odział nie jest wielki, porody nie są co godzinę, więc i perosnel bradzije
ludzki i z osobistym podejściem.
Byłam światkiem jak uratowali życie dziewczynie. Po dwóch cesarkach w
Bródnowkim, trzecią miała w Praskim ale jak ja otworzyli ręce im opadły.
Niedoróbki bródnowskiego spowodowały jakąs wadę macicy, musieli jej usunąć i
macicę i przydatki i generalnie ratować życie. Cały oddział był zaangażowany
w tę operację a dziewczyna leżąc potem kilka dni na popoeracyjnej była
odwiedzana przez wszystkich lekarzy łącznie z ordynatorem- czy wszystko wraca
do normy.
Ja polecam cesarke w Praskim w całego serca-wybór należy do was

Pozdrawiam w razie pytań jestem do dyspozycji w miarę wolnych chwil(dwoje
dzieci w domu)