Dodaj do ulubionych

żelazna-głośne przypadki śmierci i kalectwa

13.05.07, 21:45
po urlopie przeglądam zaległą prasę i dowiaduję się z jednego z warszawskich
dzienników, że przy dyskusji dot. dostępu do cc. jako niechlubny przykład
przedstawia się szpital na żelaznej w warszawie, gdzie odmawia się
zastosowania cesarskiego cięcia w przypadku zagrożenia życia lub zdrowia
dziecka.
znam przypadki utraty ciąży na skutek wielu "fatalnych pomyłek" w tym
szpitalu, również o wielogodzinnym zmuszaniu do parcia w imię natury, mimo
spadku tętna, myślałam, że to przypadki, ale okazuje się, że szpital z tego
słynie.
nie przeczytałam tego wcześniej, więc to cud, że wybrałam inny szpital
Obserwuj wątek
    • kaeira Re: żelazna-głośne przypadki śmierci i kalectwa 13.05.07, 22:01
      polirinia napisała:
      > po urlopie przeglądam zaległą prasę i dowiaduję się z jednego z warszawskich
      > dzienników, że przy dyskusji dot. dostępu do cc. jako niechlubny przykład
      > przedstawia się szpital na żelaznej w warszawie, gdzie odmawia się
      > zastosowania cesarskiego cięcia w przypadku zagrożenia życia lub zdrowia
      > dziecka.

      Hmm. Z ciekawości sprawdziłam odsetek CC w niektórych warszawskich szpitalach:

      Woloska 35 %
      Praski - 30,5 %
      Karowa 30 %
      Orlowskiego - 30
      Bielański 29 %
      Żelazna 26,1 %
      Madalińskiego 26 %
      Solec 20,8 %
      Miedzylesie 20 %
      Inflancka 18,7 %


      Nie wynika z tego, żeby Zelzan jakoś dramatycznie odbiegała od przeciętnej
      ilości CC.

      • ryba888 Re: żelazna-głośne przypadki śmierci i kalectwa 14.05.07, 15:46
        Może Żelazna nie odbiega od innych szpitali statystycznie (w tym cc
        planowane!!!), ale to nie zmienia faktu, że w tym szpitalu jest parcie na
        naturalne porody. Dziewczyny zrozumcie i nie wpisujcie statystyk ani nie
        piszczie jakie miałyście super porody na Żelaznej, bo owszem jest super jak
        jest dobrze, cała ta sprawa dotyczy jakiegoś? procentu porodów, które
        zakończyły się tragicznie, a cc mogłoby uratować życie niewinnym istotką.Więc
        zamiast opisywać cudowny poród, dajcie tym matką o tym głośno mówić, niech
        lekarze i położne następnym razem zastanowią się 3razy czy nie wykonać cięcia.
        Głośno jest o Żelaznej, ale tu nie chodzi tylko o ten szpital tu chodzi o
        zasadę- jesli trzeba i jest jakiś problem to, lekarz nie czeka tylko tnie!
    • beti_1975 Re: żelazna-głośne przypadki śmierci i kalectwa 13.05.07, 22:23
      Nie przeczę prawdziwości tych przypadków i strasznie mi smutno jak takie rzeczy
      słyszę. Taki to dramat dla rodziców, rodziny!
      Z drugiej strony chcąc być uczciwą musze przyznać, że z czyms takim zupełnie
      się nie spotkałam rodząc w tym szpitalu swojego synka. I zaznaczam, że nie
      miałam żadnego opłaconego lekarza ani połoznej, najpierw przyjeta bylam na
      patologię (urodziłam ostatecznie 15 dnia po terminie) i stamtąd poszłam rodzić
      do sali porodów rodzinnych. Mój poród się ostatecznie nie udał, miałam cc.
      Zanim to sie stało doświadczyłam odgromnej pomocy i życzliwości. Gdy tylko
      pojawiły się wątpliwości czy poród przebiega prawidłowo (nastąpiło u mnie
      wygaszenie skurczy po podaniu znieczulenia a u malucha małe i sporadyczne ale
      jednak spadki tętna) natychmiast podjęto decyzje o cc. Pani doktor bardzo miło
      uspokoiła mnie, że nic powaznego jeszcze się nie dzieje ale "ten wykres" (z
      ktg) nie jest "wzorcowy" i nie warto ryzykować (ja bardzo chciałam urodzić
      naturalnie). Pojechaliśmy na cc, męża zabrano ze mną aby był przy mnie i
      trzymał za rękę tudzież robił zdjęcia maluchowi.
      Dodam jeszcze, że kiedy leżałam na pc i później na położnictwie z rozmów z
      położnymi dowiadywałam się o conajmniej kilku cc dziennie a jednego dnia był
      nawet ostatecznie tylko jeden poród sn a pozostałe cc.
      Myślę, że w tym zakresie ten szpital nie odbiega jakoś szczególnie od innych.
      B.
    • kluseczka74 Re: żelazna-głośne przypadki śmierci i kalectwa 14.05.07, 01:03
      Nie sądze aby Zelana odbiegała od średniej. Mój pierwszy poród odbyła sie na
      Solcu i tam zrobiono mi cc po 38 godzinach waliki z okxytocyną. drugi poród na
      Żelanej - planowe cc. Nie było problemu.
    • kasika75 Re: żelazna-głośne przypadki śmierci i kalectwa 14.05.07, 16:00
      a jak tu było mnóstwo postów na temat zelaznej i zmuszania do parcia i jak to
      tam jest strasznie ojejej na palcach mozna policzyc ,ale chyba sławe zawdziecza
      tylko dobrej renomie
      • a.zaborowska1 Re: żelazna-głośne przypadki śmierci i kalectwa 14.05.07, 21:14
        Na Żelaznej po śmierci dziecka przy porodzie zaproponowano mi cc w 38tc bez
        żadnych przeszkód. Karowa i Bielańki byli na NIE.
        moje dziecko uśmiercili w Wołominie 4 godziny wywoływania porodu przy
        spadającym tętnie dziecka poniżej 100 a nawet 80. Jak już mnie pocieli było
        już za późno.
        Tu nie chodzi że "Żelazna" tak poprostu jest we wszystkich szpitalah
        • laminja ale 15.05.07, 10:53
          ponieważ Żelazna jest popularnym szpitalem, o którym się wiele mówi i pisze
          przypadki śmierci lub kalectwa, do których tam doszło są odpowiednio
          nagłaśniane. Myślę, że wynika to też z tego kto wybiera ten szpital. Zazwyczaj
          są to osoby dość zamożne, które mają możliwości dotarcia do mediów.

          • lynnl Re: ale 26.05.07, 18:07
            Znam przypadek cięzkiego kalectwa po porodzie w centrum damiana, podobnie na
            Karowej, żaden przypadek w mediach nie był nigdy obecny, rodzice walcza od 4 lat
            o odszkodowanie. Tego rodzaju przypadków się nie nagłasnia, żaden profesjonalny
            adwokat tego nie zrobi. Poza tym nie wiem czy chciałybyście być rozpoznawane na
            ulicy i zaczepiane kilkadziesiąt razy dziennie przez soby ze wspólczuciem
            patrzące na wasze upośledzone w wyniku źle odebranego porodu dziecko. Poza tym
            nagłosnienie takiego przypadku przez pokrzywdzonego może skończyć się tym, że
            lekarz wywalczy sobie odszkodowanie od rzekomo zniesławiającego go pacjenta.
            Niedawno miał miejsce w Warszawie taki przypadek-lekarz uzyskał od pacjenta 70
            tys. zadosśćuczynienia i odszkodowania-był obwiniany o uduszenie się dziecka,
            które owinęło się pępowiną podczas porodu.

            • laminja Re: ale 27.05.07, 22:51
              był tutaj, albo na forum CiP taki post, w którym dziewczyna opisywała swoją
              historię i to, że stara się żeby została opinana przez gazetę wyborczą. Po kilku
              dniach faktycznie ukazała się artykuł na ten temat. Do programów typu
              Interwencja przychodzi wiele listów opisujących błędy lekarzy - jeszcze przed
              rozstrzygnięciem sprawy przez sąd. Myślę, że w większości przypadków to ludzie
              zgłaszają się do mediów, a nie media do nich.
    • mariken hmmm 27.05.07, 12:39
      leżałam w grudniu na patologii na żelaznej przez tydzień czekając na córkę, na
      sali pięcioosobowej. cztery z dziewczyn (rotacja była duża, przez salę
      przewinęło się na pewno 10 pacjentek) zaczęły rodzić sn, jak tylko coś
      niepokojącego się pojawiło (spadające tętno, za krótka pępowina, brak rozwarcia
      itd), od razu jechały na cc piętro wyżej. rozmawiałam z nimi, potwierdziły, że
      nikt nie czekał z decyzją, nikt na siłę nie namawiał ich do psn. decyzję
      podejmowali różni lekarze.
      obawiałam się, że w końcu kiedy wyląduję na porodówce może być podobnie - na
      szczęście nic się złego nie działo, urodziłam naturalnie.

      takie sytuacje - czekanie do oporu z decyzją o cc - zdarzają się w każdym
      szpitalu. jedna z moich przyjaciółek rodziła na karowej. po 25 godzinach bardzo
      bolesnego porodu lekarz nie zgodził się na cc. dziecko ma się dobrze, ale co by
      było gdyby mai nie udało się na koniec zacisnąć zębów i urodzić ostatkiem sił??

      zastanówcie się, zanim zaczniecie wypisywać głupoty. nie twierdzę, że nie
      zdarzają się przypadki, kiedy dziecko ucierpi w trakcie porodu, ale dlaczego
      upierać się, że "to ten straszny szpital na żelaznej"?
      jeśli tam jest tak źle, to po co się tyle dziewczyn tam pcha? bo szpital jest
      ładny i komfortowy? chyba to nie jest najważniejsze.
      • nat10 Re: hmmm 27.05.07, 16:27
        wypisujcie głupoty,proszę,może będzie TAM luźniej!Będzie łatwiej się dostać!!!!!!!!
        • gosiak555 Re: hmmm 27.05.07, 23:01
          Naprawdę śmierć czy ciężkie upośledzenie dziecka to jest dla was głupota?
          Dziewczyny zastanówcie się czasami co piszecie.
          Tak się składa, że jedna z kobiet której dziecko umarło wskutek obrażeń
          okołoporodowych jest moją koleżanką, więc wiem jaki był przebieg wydarzeń i
          jakie są ustalenia biegłych sądowych. Ewidentnie za cierpienia i śmierć jej
          dziecka odpowiedzialny jest lekarz (notabene wychwalany na tym forum pod
          niebiosa), który upierał się przy porodzie naturalnym i nie zmienił zdania do
          końca, choć odczyt ktg już dawno wskazywał że dzieje się coś niedobrego.
          Takich historii dotyczących Żelaznej znam więcej i też niestety z pierwszej
          ręki, a nie z mediów.Oczywiście że takie tragedie zdarzają się tez w innych
          szpitalach, ale biorąc pod uwagę fakt, że Żelazna uważana jest za szpital
          lepszy od innych, to chyba tam powinno się to przytrafiać rzadziej niż gdzie
          indziej. Skoro przytrafia się równie często, czy częściej niż w innych
          miejscach, to może ta wspaniała opinia Żelaznej jest po prostu mocno
          przesadzona i nie warto tak się tam pchać?
          Cieszę się że Wasze porody na Żelaznej były wspaniałe, ale nie wypisujcie
          rzeczy typu: leżałam tam 10 dni i nic takiego nie zauważyłam; u mnie
          natychmiast podjęto decyzję o cesarce więc chyba to nieprawda, że zwlekają,
          itp. To, że Wam się udało naprawdę nie znaczy, że takie nieszczęścia się tam
          nie zdarzają. Zdarzają się i to niestety często. I myślę, że warto o tym pisać
          i to nagłaśniać: może w końcu niektórzy lekarze i szpitale zrozumieją, że
          jednak życie i zdrowie dzieci jest ważniejsze od podejścia pro-natural - bardzo
          pięknego w teorii, ale nie zawsze do zastosowania w praktyce.
          Pozdr, G.
          • beti_1975 Re: hmmm 27.05.07, 23:10
            Rozumiem, że to częsiowo do mnie (albo głównie do mnie) - bo to ja napisałam,
            że u mnie nie zwlekano.
            Ale dlaczego nie moge tego napisać, skoro taka jest prawda?
            Myślę, ze obie strony mają prawo do mówienia jak jest/było, a prawda jest jak
            zwykle pośrodku.
            Jeśli ktoś uważa, że to zły szpital nie pójdzie tam rodzić. I OK.
            Dalej uważam, żę takie przypadki zdarzają się w każdym szpitalu.
            B.
            • gosiak555 Do beti_1975 27.05.07, 23:41
              Hej, to nie było głównie do Ciebie. Raczej do tych, które nazwały wątek na
              temat zawinionych przez lekarzy przypadków śmierci czy kalectwa
              dzieci "wypisywaniem głupot".
              Jasne, że możesz napisać,że u ciebie nie zwlekano, chodziło mi bardziej o uwagi
              typu: z czyms takim zupełnie
              się nie spotkałam rodząc w tym szpitalu. Jasne, że mogłaś się nie spotkać, bo
              nie sądzę, żeby takie rzeczy zdarzały się co dzień. U ciebie nie zwlekano, u
              100 innych też nie, ale to nie zmienia faktu, że u sto pierwszej owszem. I
              warto o takich tragediach głośno mówić - choć może to być bardzo bolesne - po
              to, żeby wreszcie niektórzy lekarze i szpitale zdały sobie sprawę, że nie
              zawsze warto upierać się przy porodzie SN.
              I zgadzam się z Tobą, że takie przypadki zdarzają się niestety w każdym
              szpitalu, ale nadal twierdzę, że Żelazna zajmuje w tym 'rankingu' wysokie
              miejsce.
              • laminja Re: Do beti_1975 27.05.07, 23:57
                Gosiu, a na jakiej podstawie stworzyłaś ten ranking i czy możesz liczbę takich
                przypadków zestawić z liczbą przyjmowanych tam porodów?
          • laminja Re: hmmm 27.05.07, 23:55
            Gosiu to, że szpital jest chwalony za rożne rzeczy nie znaczy, że jest lepszy
            niż inne. Ale skoro tak mały szpital obsługuje 20-25% porodów w województwie
            mazowieckim i ta liczba co roku wzrasta to ilość takich przypadków będzie w nim
            być może większa. Ciężko się do tego odnieść, bez statystyk zarówno tego
            szpitala jak i innych. Gdyby takie były, może okazałoby się, że tych przypadków
            nie jest tak dużo (jak się weźmie pod uwagę ilość porodów i to odniesie do
            statystyk innych szpitali). I jeszcze jedno - czy sąd wydał już wyrok? Jeśli nie
            to może poczekajmy z osądzaniem do tego czasu. Jeśli uzna lekarza za winnego
            zobaczymy czy nadal będzie tam pracował.
    • marianka.m Re: żelazna-głośne przypadki śmierci i kalectwa 27.05.07, 23:22
      Niestety, znam przypadek, w którym dokładnie taka sytuacja miała miejsce i to,
      że Żelazna słynie z parcia na porody naturalne to żadna tajemnica. Kilka lat
      temu moja 32-letnia wówczas przełożona zdecydowała się tam urodzić swoje trzecie
      dziecko. Miała już 8 i 6-letniego synka. Trzecią pociechą była upragniona córka.
      Nie było żadnych wątpliwości - szefowa chciała rodzić na Żelaznej, bo to
      wspaniały szpital, w którym powiła swoje poprzednie dzieci. Koniec końców -
      ciąża prawidłowa, po terminie, nacisk na wielogodzinny poród przy spadającym
      tętnie, próba uratowania sytuacji w krytycznym momencie przez cięcie cesarskie i
      niestety... było już za późno. sad Nigdy nie zapomnę sms-a, którego dostałam od
      męża mojej szefowej "Nasza córeczka, niestety, nie chciała być z nami", a potem
      msza, na któej byliśmy wszyscy i płakaliśmy razem z nimi. sad((

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka