ella_23_84
16.05.07, 16:23
w tyskim szpitalu wojewódzkim leżałam 4 razy przy pierwszej ciąży. jeżeli
chodzi o lekarzy to zdarzają sie konkretni, niestety decyzje podejmuje
ordynator. w 34 tgodniu ciąży przez przypadek( zaniedbanie mojego lekarza
prowadzącego dr. wętka starszy) dowiedziałam się że mam cholestaze ciążową (
trafiłam do szpitala przez wysoki cukier). byłam w 36tyg jak ordynator na
obchodzie powiedział że pobiorą mi krew mam iść do domu a po wyniki przyjść
popołudniu, jak przyszłam po wyniki to wysłali mnie po nie do młodej pani
doktor która powiedziała cytuje " co za idiota wypuścił panią do domu,
przecież tu są tak fatalne wyniki że ciąża powinna być natychmiast rozwiązana"
na drugi dzień byłam spowrotem w szpitalu kilku lekarzy powtarzało mi że ciże
trzeba rozwiązać ale ordynator był ciągle na nie byłam w 38tygodniu jak po
obchodzie podszedł jeden z lekarzy i powiedział że mam cały dzień chodzić bo
muszę urodzić to dziecko. posłuchałam go i tak o 23.55 urodziłam moja kochana
córeczkę była zdrowa tylko miała mocna żółtaczkę i tydzień leżała w inkubatorze