elizabethh1
19.06.07, 13:54
11.06 urodziłam Adasia w szpitalu na Karowej.Poród miałam bardzo ciężki, bo
skurcze trwały 19 godzin, a rozwarcie było tylko 3,5 cm.Mimo oksytocyny nie
udało się wywołać porodu więc skończyło się wszystko cesarskim cięciem.
Chciałam podzielić się kilkoma uwagami.
Szpital świetnie wyposażony, czysty, rodziłam w pojedynczej sali.Obsługa
porodu bez zarzutu, lekarze się zmieniali ale przychodzili co chwilę.Na
początku nie było mojej położnej ale opiekowały się mną inne z dyżuru.Wszyscy
bardzo życzliwi.
Po cc leżałam na sali pooperacyjnej, gdzie również wszyscy byli uczynni,
życzliwi i pomocni.Podobnie na sali poporodowej, która miała jeden mankament:
przepełnienie.Kobiety leżały na dostawkach.Personel kompetentny, pomocny,
można było o wszystko zapytać, położne pomagały przystawić dziecko do
piersi.Fantastyczna położna laktacyjna, która spędziła ze mną i z Adasiem
wiele czasu, bo były kłopoty z karmieniem.
Ogólnie szpital godny polecenia, jestem bardzo zadowolona z opieki, jeśli
rodzić to tylko tam.