Dodaj do ulubionych

cesarka w bielańskim

06.08.07, 20:46
W niedzielę mam cesarkę w bielańskim. może macie jakieś
doświadczenia?
Obserwuj wątek
    • betty69 Re: cesarka w bielańskim 07.08.07, 07:39
      zabrac ze soba pierscien atlantow wink. a tak na powaznie to o co
      chcesz wiedziec. ja mialam tam cc w 2006 i bylo wsio ok, pomimo ze
      decyzja byla podjeta nagle.
      • go74 Re: cesarka w bielańskim 07.08.07, 14:21

        chodzi mi o opiekę, moja lekarka absolutnie nie chce słyszec o
        pieniądzach i stweirdziła, ze położna opiekuje się 2 ciężarnymi po
        cc i nie ma potrzeby płacić, mam więc mieszane odczucia, nie wiem,
        jak jest z warunkami itp.
        pozdr m
        • alcarin Re: cesarka w bielańskim 07.08.07, 21:45
          Tez mialam cc w 2006r, i tez nagle. Do porodu mialam wynajeta polozna, ale
          Ciebie to nie interesuje. Ta wynajeta polozna po cc wprowadzila do mnie na sale
          pooperacyjna meza i przyniosla mi na chwile mala, przystawila do piersi, dala
          sie nia chwile nacieszyc. Pozniej zaniosla ja na oddzial noworodkowy, a sama
          poszla do domu. Byla noc, znieczulenie do c jeszcze dzialalo, pozniej chyba
          dostalam cos dozylnie p-bolowego i do rana spalam. Faktycznie - sala
          pooperacyjna w bielanskim jest malutka: tylko dwie pacjentki mieszcza sie w niej
          i opiekuje sie nimi jedna polozna, ktora mierzy cisnienie, dozuje srodki
          p-bolowe, sprawdza na urzadzeniach puls itp. Na tej sali powinno sie byc kilka
          godzin (ja bylam od polnocy do 7 rano), ale rozne to jest w praktyce. Jak nie ma
          miejsc i jest kilka cc, to na "popie" jest sie np. dwie godziny, a pozniej jazda
          na gore na patologie (mieli tam odzielna sale dla takich po cc) lub na
          polozniczy, jesli sa na nim miejsca. Mnie sie udalo polezec troche na popie i
          dzieki temu mialam np. dozylnie podany ketonal i dzieki temu przez dlugi czas
          nie czulam bolu. Wiem, ze dziewczyny, ktore byly krotko na popie (a w dobie
          przed moim porodem i po bylo jakies zatrzesienie cc) nie dostawaly tak dobrych
          srodkow p--bolowych, bo przy ich podawaniu nieodzowny jest monitoring stanu
          pacjentki, a urzadzenia do prowadzenia takiego monitoringu sa tylko na popie.
          Pamietam, ze te dziewczyny dostawaly chyba cos innego lub w mniejszych dawkach,
          bo narzekaly bardzo na bol.
          Po Wyjechaniu rano z "popu" pojechalam razem z lozkiem na gore, na patologie
          wlasnie. Bylam tam caly dzien, bo na polozniczym bylo wszystko zajete. Gdybym
          wieczorem nie zadzwonila po meza, zeby przyjechal mnie przewiezc z lozkiem na
          polozniczy, gdy zwolnila sie tam sala, to pewnie dalej bym byla na patologii, bo
          nie mial mnie kto przewiezc!! Bol jest taki, ze na patologii nie masz przy sobie
          dziecka, ani nawet nie moze ci go nikt przynesc, co oczywiscie ma sens bo to w
          koncu patologia ciazy i niestety rozne rzeczy sie tam dziewczynom przytrafiaja i
          przywozenie tam dzieci byloby wg mnie nieludzkie (pomijajac juz czynniki
          higieniczne itp.). Po znieczyleniu stosowanym do cc musisz lezec plasko chyba 12
          godzin, a pionizuja cie po 24 godzinach. Niestety, mnie, z racji poznej pory cc
          nie spionizowano po 24 godiznach (bylaby juz polnoc nastepnego dnia, wiec nikomu
          z personelu by sie nie chcialo, co przewidziala lekarka robiaca mi cc i wpisala
          do karty, zeby spionizowac mnie po 30 godzinach). Efekt byl taki, ze cewnik
          wyjeto mi dopiero po 34 godiznach i pozostawiono samej sobie. Maz probowal pomoc
          mi wstac z lozka, ale zmedlalam. Pielegniarka powiedziala, ze nie ma czasu i
          zebym probowala powoli wstawac uncertain Po 36 godzinach po cc podniosla mnie w koncu
          moja doktor prowadzaca, ktora przyszla mnie odwiedzic. Wstawila mnie tez pod
          prysznic (a wlasciwie posadzila mnie pod prysznicem na krzesle). Nie chcialam
          Cie nastarszyc, ale warto byc przygotowanym na takie traktowanie ze strony
          personelu. Ja nie bylam uncertain I upomnij sie o jak najszybsza pionizacje, bo o wiele
          latwiej jest dojsc do siebie.
          Jesli moge cos radzic, to zamiast poloznej do cc, wykup sobie opieke
          pielegniarki na jakies 2 noce po cc (ja mialam na 3, bo naprawde kiepsko mi szlo
          schodzenie z lozka i gramolenie sie na nie z dzieckiem). Kosztuje 200zl za noc,
          ale warto, bo dzieki temu odpoczniesz, ktos poda ci dziecko do karmienia,
          poprawi oparcie lozka, w razie potrzeby przewinie dziecko, a nawet dowiesz sie
          jak zajmowac sie maluchem, jak go przystawiac itp. I zmienia Ci brudna posciel,
          czego nie doprosisz sie u pielegniarek z dyzuru. Znajdzie sie nawet koc (po cc
          mialam straszne dreszcze), dodatkowa poduszka i poduszka-podkowa do karmienia.
          Normalnie Hilton wink
          Acha, polecam zabranie ze soba takiego plastikowego stopnia z IKEA - dzieki
          niemu latwiej bedzie Ci schodzic i wchodzic na lozko.Ja niestety nie mialam, ale
          pomagalam sobie krzeslem, ktore bylo na wyposazeniu sali. Łozka sa strasznie
          wysokie, a z raną jest dosc trudno robic az takie wygibasy wink
          Powodzenia smile
          • alcarin Re: cesarka w bielańskim 07.08.07, 22:10
            Acha, oczywiscie jak tylko wyladujesz na polozniczym , dostaniesz pod opieke
            dziecko - pieleniarek z dyzuru nie interesowalo czy czuje sie na silach, by
            zajac sie noworodkiem. Dlatego dobrze jest, gdy w ciagu dnia moze byc ktos
            bliski, kto troche pomoze: poda dziecko, czy pomoze wstac. A na noc wlasnie
            wynajac opieke. Sa dwa wyjscia: albo wynajmiesz polozna, albo pielegniarke
            noworodkowa. Polozna jest tam na "wystepach goscinnych" i cala noc spedza przy
            tobie, drzemiac na krzesle. Dziecko tez jest wtedy przy tobie. Pielegniarka
            noworodkowa jest u siebie i najchetniej wzielaby dziecko do dyzurki, z innymi
            nowordkami, a sama spedza czas, jak chce, donosi tylko dziecko na karmienie (ale
            czy napewno na kazde, czy poi je glukoza?). Mialam 2 razy polozna i raz
            pielegniarke noworodkowa. Przy poloznych mialam kaca morlanego, ze dziewczyny
            siedza cala noc na krzesle, ale przynajmniej mialm dziecko przy sobie. Fakt,
            mniej wypoczelam, bo budzil mnie kazdy szmer i kazde kwekniecie dziecka, ale
            wiedzialam, ze to ja kontroluje sytuacje. Przy pielegniarce bylam wsciekla na
            siebie, ze dalam sie urobic i oddalam dziecko pod jej opieke w odzielnej sali.
            Ale babka miala taka sile perswazji , ze nie bylam w stanie jej odmowic, choc to
            ja jej placilam uncertain Po czesci rozgrzeszam sie tym, ze nie bylam wtedy soba i ze
            bardzo latwo bylo mna manipulowac. I tym, ze dziecko przywieziono mi wtedy 2
            razy, wiec moze faktycznie obudzilo sie tylko te 2 razy...
            W pierwszej dobie po cc nic nie jesz, ale mozna pic wode. W drugiej podaja kleik
            i suchary. Kleik jest okropny, suchary da sie zjesc. Pozniej karmia juz
            normalnie, tzn karmiace dostaja takie samo jedzenie jak pacjenci np.
            kardiologii, bo nie ma odzielnej kuchni. Dlatego warto uwazac, co sie je -
            podczas mojego pobytu byla np. m.in. pomidorowa i slyszalam, jak pielegniarki
            mowily miedzy soba, ze wszystkie dzieci sie "darly", bo sie matki "nazarly"
            pomidorowej. Gnerelnie jedzenie jest straszne i warto miec cos z domu. Na
            sniadanie daja m.in. zupe mleczna i kawe zbozowa na mleku - nie radze jesc i
            pic, bo moze sie okazac, ze dziecko ma skaze bialkowa lub nietolerancje laktozy
            i bedzie np. plakac lub mocno ulewac. Dopiero w domu, powoli, wprowadzac takie
            artykuly i sprawdzac reakcje. Herbata nie do wypicia - polecam termos i wlasna
            herbate. Wode mozna zagotowac na odziale w pomieszczeniu kuchennym. Wiem to
            wszystko, bo lezalam tam az tydzien wink
    • bbmaczka Re: cesarka w bielańskim 07.08.07, 22:53
      Miałam tam cesarkę w czerwcu (rano o 9). Położnej na czas porodu nie
      wynajmowałam, bo do niczego ona nie jest potrzebna. Na sali
      pooperacyjnej jest położna i poświęca ona cały czas pacjentce ew.
      dwom, które leżą koło siebie.Wynajęłam natomiast na noc (od 19 do 7
      rano) położną do osobistej opieki. Mierzyła mi ciśnienie,teperaturę,
      podawała zastrzyki, znieczulenie, zrobiła rano herbatę, pomogła mi
      się umyć wieczorem i rano praktycznie "wykąpała" w łóżku, bo nie
      mogłam się ruszać, co było bardzo pomocne szczególnie przed
      pierwszym obchodem, gdy wszyscy cię oglądają (szczególnie młodzi
      studenci medycynywink). Natomiast na noc wynajmowałam także panią do
      opieki nad maluszkami. Zabierała je na salę noworodkową i
      przyprowadzała do karmienia co 3 godziny. W tzw. międzyczase mogłam
      się wyspać, czego teraz ewidentnie mi brakuje...
      Powodzenia
      • go74 Re: cesarka w bielańskim 08.08.07, 12:31
        Macie jakieś namiary na te pielęgniarki do wynajęcia?
        • alcarin Re: cesarka w bielańskim 08.08.07, 14:04
          Niestety, nie mam, ale nie powinno byc problemu z zalatwieniem takiej opieki "od
          reki". Tuz przed cc lub wkrotce po, Ty lub ktos bliski niech powie jakiejs
          pielegniarce lub poloznej, ze jestescie zainteresowani taka opieka - na 100%
          znajdzie sie chetna - albo ta, ktora zapytacie, albo jakas jej kolezanka (zwykle
          zostaja po swoim dyzurze). Mnie opieke zalatwiala polozna, z ktora zaczelam
          rodzic - pytala wlasnie swoje kolezanki. W moim przypadku bylo troche z tym
          problemu, bo akurat zaczynal sie dlugi weekend i bylo malo chetnych do takiego
          dyzuru, ale udalo sie zalatwic.
          • go74 Re: cesarka w bielańskim 08.08.07, 15:10
            Dziękuję Ci bardzo! staram się nie nakręcać i jakoś funkcjonować
            spokojnie. Mam tylko jeszcze jedno pytanie rozumiem, że pampersy dla
            dziecka oraz wszystkie inne tego typu rzeczy dla siebie muszę mieć?
            M
            • go74 Re: cesarka w bielańskim 08.08.07, 15:13
              I jeszcze jedno pytanie, jak mają się w tym szpitalu sprawy z
              lewatywą i goleniem?
              M
              • bbmaczka Re: cesarka w bielańskim 09.08.07, 17:07
                Ja dzień wcześniej dostałam czopek w szpitalu i położna mnie lekko
                podgoliła na podbrzuszu w miejscu cięcia. Przed cesarką nie wolno
                też jeść i pić; pewnie położne cię o tym zreztą poinformują.
            • bbmaczka Re: cesarka w bielańskim 09.08.07, 17:15
              Pampersy i inne gadżety dziecięce trzeba mieć, radzę też uważać na
              pieluszki tetrowe szpitalne, które stosują położne. Ja do wyłożenia
              rożka po porodzie dla maluszka dałam swoje, ale i tak dodatkowo pod
              policzek podłożono moim maluszkom szpitalne (na ulewanie). Skończyło
              się jakąś pokrzywką na policzkach za co obwiniałam siebie, ale jedna
              z położnych powiedziała mi, że prawie wszystkie dzieci na oddziale
              mają takie czerwone policzki po tych pieluchach. Zaczęłam więc
              zwracać uwagę, zeby po wieczornej toalecie, którą wykonują położne
              żadna nie-moja pielucha nie została przy maluszkach.
              Oczywiście trzeba mieć też wkłady bella poporodowe dla siebie, bo w
              szpitalu możesz dostać tylko ligninę, która przecieka.
    • alcarin Re: cesarka w bielańskim 09.08.07, 20:18
      Nie wiem, jak wygladaja przygotowania do planowej cesarki, bo ja mialam ja
      robiona "w biegu" po nieudanej probie wywolywania porodu. O lewatywe sama
      poprosilam, gdy skonczono mi podawac pierwsza pompe z oxytocyna - myslalam, ze
      bede rodzic silami natury i wolalam nie miec niespodzianek. Mylse, ze przed cc
      warto byc po lewatywie, bo pozniej, juz po cc ulatwi, to zycie wink Podobnie z
      goleniem - podgalaja na wysokosci ciecia (linia bikini). Natomiast polecam
      podgolenie sie wczesniej "od podwozia", bo ulatwi to dbanie o higiene przez
      pierwsze dni po cc. Krwawisz tak samo jak po porodzie silami natury (moze nawet
      bardziej?), a na dodatek przez pierwsza dobe lezysz plackiem i to polozne cie
      podmywaja przy uzyciu gazikow. Dzieki ogoleniu raz dwa i jest sie czystym.
      Dla dziecka zabierasz doslownie wszystko, nawet spirytus rozcienczony z woda, do
      przecierania pepka.
      Dla siebie warto miec 2 pary klapek (jedne do chodzenia, drugie pod prysznic),
      szlafrok, reczniki, ze 2 koszule do karmienia, staniki do karmienia, wkladki
      laktacyjne, ewentualnie laktator, papier toaletowy (moze nie byc), ewentualnie
      nakladki papierowe na deske sedesowa, recznik papierowy - przydaje sie do
      osuszania rany po cc i krocza po prysznicu. No i koniecznie te podklady
      poporodowe firmy Bella - w aptece to funkcjonuje jako pieluszki jednorazowe dla
      niemowlat Bella.
      Acha - mnie bardzo przydaly sie siateczkowe majtki jednorazowe (ktore wystarczy
      uprac w reku i porzadnie wycisnac, zeby zalozyc je znowu). Dzieki nim dobrze
      trzymaly sie te podklady. Tylko koniecznie musza byc siateczkowe, a nie
      fizelinowe - fizelinowe beda kazali ci zdjac. I powinny byc z takim wyzszym
      stanem, zeby nie konczyly sie akurat na wysokosci ciecia. I ubranie na wyjscie
      ze szpitala wez takie, zeby nie wbijalo sie w blizne, czyli najlepiej jakies
      dzianinowe spodnie, byle nie biodrowki. Ja kazalam sobie przywiezc ciazowe
      dzinsy z tzw. "golfem" i myslalam, ze umre z bolu jak je zalozylam - akurat
      czesc dzinsowa konczyla sie idealnie na bliznie. Na szczescie mialam tez dresowe
      spodnie ciazowe w torbie i nie musialam cierpiec w samochodzie wink
      Jak ja bylam, to byl problem ze sztuccami, dlatego warto miec swoje. Podobnie
      kubek i jak juz wspominalam wlasna herbate i ewentualnie termos. No i wode
      niegazowana.
      Trzymam kciuki i daj znac po powrocie smile
      • anita.anita80 Re: cesarka w bielańskim 09.08.07, 20:33
        ja miaam 2 cc w bielanskim i 2 nie planowane cc ,oplacona poozna
        rowniez
        pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka