Rodziłam przez cesarskie cięcie 25 lipca 2007
Jeśli chodzi o rodzaj porodu zanim zaszłam w ciążę byłam zdecydowana
na cesarkę - ze strachu. W trakcie ciąży zdecydowałam, że jeśli nie
będzie przeciwwskazań spróbuję rodzić naturalnie. Na USG w 38 tyg.
waga dziecka wyszła 4,360kg, więc jednak zdecydowaliśmy, że cesarka.
Ginekologa (dr Kucharskiego) poleciła mi znajoma. Pomimo zakręconego
wyglądu i sposobu bycia doktor nie zaszył mi w brzuchu żadnych
narzędzi

Poza tym w skład personelu medycznego weszły: pediatra dr Balicka,
anestezjolog dr Błaszczyk i położna Agnieszka Fantazińska.
Poród był ustalony na 8:00. Kilkanaście minut wcześniej
znieczulenie, początek operacji dokładnie o 8:00, 8:15 usłyszałam
płacz synka (4,355kg!) a o 8:30 wjechałam do swojego pokoju, gdzie
na fotelu siedział szczęśliwy tatuś z synkiem na rękach

Pomimo moich obaw (naczytałam się że po cc tylko machają dzieckiem
przed oczyma i zabierają) od razu położono mi synka na brzuchu i
zaczęła się nasza nauka ssania/karmienia

Spędziliśmy razem kilka
wspaniałych godzin

Położne pytały czy życzę sobie żeby dziecko było dokarmiane i czy
chcę oddać synka na parę godzin do "żłobka", żeby trochę pospać.
W Damianie nie ma zwyczaju dokarmiania strzykawką, łyżeczką, ani po
palcu, ale jak się okazało nie spowodowało to niechęci dziecka do
ssania piersi.
Najważniejsze, żeby przystawić noworodka zaraz po porodzie.
Wiem na swoim przykładzie, że cesarka nie oznacza problemów z
karmieniem piersią

Podobało mi się bardzo to, że od drugiego dnia kąpiel naszego synka
przejął tata. Dzięki czemu 4-tego dnia po powrocie do domu był już
super wprawiony

Nie miałam żadnych problemów z gojeniem się szwu (rozpuszczalny) i
dochodzeniem do siebie. NIe było bólu głowy ani kręgosłupa po
znieczuleniu zo.
Mam bardzo dobre wspomnienia i wiem, że następnym razem wybiorę
Damiana

P.S. Życzę sobie i wszystkim żebyśmy doczekały takiej jakości
obsługi pacjenta, uśmiechu na twarzach położnych i lekarzy w
państwowej służbie zdrowia

...ehhh