No tak dosłownie to nie urodziłam zupełnie sama ponieważ miałam cesarkę. W
warszawskim Damianie. To moja trzecia. Pierwsze dwie w Zofii na żelaznej.
Cóż... Nie ma porównania. Niestety.... bo też chętnie zaoszczędziłabym tę
kasę. Zabieg miałam wczoraj o 9.00. Przysięgam, że do teraz największy ból
poczułam przy zakładaniu wenflonu. Nic mnie nie boli. Leżę sobie z dzidzią i
zabawiam odwiedzających

. Wczoraj faktycznie musiałam leżeć a już w nocy
podnosiłam sobie łóżko troszkę wyżej. Teraz siedzę oparta na poduszkach i
czekam aż odzyskam czucie w prawej nodze... Do 10 dziś rano miałam podawane
znieczulenie przez przewód do kręgosłupa i dodatkowo coś co jakiś czas
dożylnie. Po prostu nie czuję bólu w ogóle... Wczoraj po południu wpadły moje
dzieciaki z dziadkami - moja mama w szoku kompletnym jak mnie zobaczyła.
Spodziewała się lekkiego denata a ja promieniałam. Tylko nie mogłam sobie
kucyka samodzielnie zawiązać

Synek zdrowy. Na USG miał być 2800g a
wyciągnęli faceta z zarostem

3225g i 55cm

Obsługa fachowa i konkretna.
Musiałam "pobić" położne żeby mi dziecko na noc zostawiły

Dokarmiają jeśli
poproszę. Raczej promują "cycka" ale bez przegięć. Lekarze są troskliwi.
Zarówno położnicy jak i pediatra. Uzyskałam odpowiedzi na wszystkie pytania.
Jesteśmy z dzieckiem naprawdę zaopiekowani. Nawet świeżo upieczony tata odbył
dziś lekcję kompania i ubierania synka. Naprawdę super.