Dodaj do ulubionych

cesarka w Wołominie

03.07.08, 11:42
Hej
Dziewczyny będę miała cc w szpitalu wołomińskim. Proszę napiszcie jak powinnam
sie przygotować? Co zabrać? Jakie macie doświadczenia? Jak długo
przebywałyście po cc? Za wszystkie informację będę bardzo wdzięczna.
Obserwuj wątek
    • lenka1983 Re: cesarka w Wołominie 03.07.08, 14:22
      Witam, miałam cesarkę w tym szpitalu w marcu tego roku. Sam zabieg trwał z 30minut, w sumie po godzinie od pojawienia się na porodówce Maleństwo było z nami. Plusy są takie, że wszystko idzie bardzo sprawnie, po porodzie mąż albo ktokolwiek inny z rodziny może być przy tobie nawet i cały dzień praktycznie do 22- 23. Gdybym miała Ci radzić co masz ze sobą wziąć to chyba na pierwszym miejscu wymieniłabym garść Apapu smile Największym minusem bowiem jest fakt, że zaraz po porodzie jak już przestaje działać znieczulenie trzeba upominać się o coś przeciwbólowego, a to czy dostaniesz tabletkę czy nie zależy głównie od "widzimisię" położnej. Poza tym standardowo - rzeczy dla Ciebie (w tym dużo podkładów- te na oddziale kosztują po 5 zł za opakowanie), papier toalet.- nie ma w łazienkach smile, wodę do picia. Dla Dzidziusia komplet ubranek, w które dziecko zostanie ubrane zaraz po porodzie- te zostają na oddziale, no i pieluszki, kosmetyki, ubranka na wyjście ( w trakcie pobytu w szpitalu Maluszek jest ubierany w ubranka oddziałowe). Ogólnie nie było źle, blizna jest niewielka i ładnie się goi. Standardowo wypuszczają ze szpitala po 3-4 dniach.
      • joanna.zych Re: cesarka w Wołominie 03.07.08, 15:01
        Lenka!
        napisz proszę jak opieka po cc, lekarska i pielęgniarek. kto wogóle
        przeprowadzał u ciebie cc?
        • puellapulchra Re: cesarka w Wołominie 03.07.08, 19:40
          Rodziłam w Wołominie w maju tego roku, co prawda sn, ale o opiece
          nad położnicami mogę coś powiedzieć - jeśli chodzi o moje
          spostrzeżenia, bardzo dobra, ja czułam się zaopiekowana na każdym
          kroku, wszyscy sympatyczni i fachowi - z wyjątkiem jednej pani od
          noworodków, jak już będziesz na oddziale, na pewno rozpoznasz, o kim
          mówię, brrr...
          Pozdrawiam
          • lenka1983 Re: cesarka w Wołominie 04.07.08, 08:38
            no ja niestety nic dobrego o "opiece" ze strony położnych i pielęgniarek nie
            mogę powiedzieć. Słowo "opieka" to nawet za dużo powiedziane.. nie to, że ktoś
            był niemiły czy opryskliwy, ja po prostu w ogóle nie zauważyłam żeby ktokolwiek
            się zainteresował pacjentkami. być może wynika to z faktu, że było wtedy wiele
            kobiet na oddziale i pewnie ciężko było im to wszystko jakoś ogarnąć. Dlatego
            dobrze żeby ktoś z bliskich był przy Tobie jak już będziesz po. Ja miałam trochę
            nietypową sytuację ponieważ moja córeczka w drugiej dobie życia została
            przewieziona do Instytutu Matki i Dziecka, ale z tego co zauważyłam nie można
            było liczyć na pomoc przy karmieniu czy pielęgnacji maluszka. U mnie na sali
            leżała jedna kobieta po kilku porodach i to jej pytały się o rady dziewczyny,
            które rodziły pierwszy raz. Nie było nikogo, żeby pokazać jak przykładać do
            piersi maluszka, co zrobić kiedy dziecko ma kolkę i płacze pół nocy. nikt mi nie
            powiedział, że jeżeli dziecka nie ma przy mnie to powinnam zacząć odciągać mleko
            laktatorem, żeby je w ogóle mieć (jest to przecież szczególnie ważne kiedy
            dziudziuś choruje!). mam jednak nadzieję, że teraz jest lepiej i że będziesz
            bardziej zadowolona niż ja smile operował mnie albo Jagiełło albo Morawski. zresztą
            wszyscy lekarze z którymi miałam do czynienia byli naprawdę w porządku i to jest
            bardzo duży plus. przy tej okazji muszę jeszcze zaznaczyć, że na oddziale panuje
            ogólnie miła atmosfera, która wynika chyba z faktu, że oddział jest w miarę
            kameralny.
            będzie dobrze, powodzenia!
            • puellapulchra Re: cesarka w Wołominie 04.07.08, 09:32
              Jak widać, zależy jak się trafi. Jak ja rodziłam, też było
              przepełnienie na oddziale, ale ja w zasadzie nie oczekiwałam, ani
              nie spodziewałam się jakiejś super obsługi, w końcu państwowy
              szpital. Jednak w porównaniu z innymi szpitalami, z tego co wiem od
              koleżanek, tu jest więcej plusów, niż minusów. Idealnie jest w
              klinikach takich jak Damian, no ale to kosztuje. My zapłaciliśmy
              tylko 105 zł za obecność męża przy porodzie, urodziłam późnym
              wieczorem, na oddział przewieziono mnie przed północą, zaraz
              przyszła jakaś kobitka (nie wiem, czy pielęgniarka, czy położna) i
              spytała, czy mam coś do jedzenia. Nie miałam, jako że do szpitala
              pojechałam koło południa na KTG smile Zaraz pani przyniosła mi kolację
              z herbatką, później przyszła pani od noworodków, jak moja córeczka
              zaczęła płakać i zabrała ją na noc, żebym ja odpoczęła. Natomiast
              jak miałam problemy z karmieniem położna przychodziła i "cudowała",
              żeby mała zaczęła ssać, podawała razem z moją piersią strzykawkę z
              glukozą itp. Tak więc ja naprawdę nie narzekałam. Polecam ten
              szpital do porodu!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka