edyciula
09.07.08, 10:07
W zeszły czwartet 03.07 urodziłam tam Zosieńkę (4 kg. 57cm).
Rodziłam naturalnie, bez znieczulenia. Przy porodzie była położna -
pani Ewa. Cud kobieta. Zyczliwa, opanowana, przemiła, jak najlepsza
ciocia. Ciąże prowadziłam na Madalińskiego, więc nikogo nie znałam w
Międzylesiu. Tam nie ma zwyczaju opłacania położnych, więc byłam tam
kompletnie obca. Jestem przekonana, że żadna opłacona położna, nie
zachowałaby się lepiej, ponieważ to zwyczajnie nie jest możliwe. Z
pełną odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że miałam (dięki Pani
Ewie) najlepszą z możliwych opiekę w czasie porodu. Porodówkę w
Międzylesiu polecam gorąco.
Sala prywatna była zajęta, więc rodziliśmuy na tej drugiej. Za
ścianą w naszej sali była wanna, z której korzystałam, były piłki,
worek sako - niczego tam nie brakowało, czysto, przyjemnie. Koszt
porodu rodzinnego w tej sali - 100zł. Później przeniesiono mnie do
płatnej, dwuosobowej sali - doba 50zł.(jeśli jesteś w niej sama,
płacisz 100zł. ale w związku z przepełnieniem, nie było takiej
możliwości). Są karaluchy. Sama zabiłam w łazience jednego i... w
torbie przywiozłam drugiego do domu - masakra. Panie zajmujące się
dziećmi pozostawiają WIELE do życzenia. Ja mam drugie dziecko, więc
niczyjej pomocy nie potrzebowałam, natomiast koleżanka z pokoju
urodziła chłopca, któty płakał niemiłosiernie przez dzień, noc i
następny dzień. Ciągle otwarte usta szukające cyca. Chodziła 3 razy
z prośbą, by panie go dokarmiły aby sprawdzić czy głód jest
przyczyną krzyku dziecka. One odpowiadały, że pokarm w piersiach
jest, więc dziecko może ma kolki?...Dziewczyna poszła w końcu do
lekarki, która na odczepnego napisała, aby dziecko dokarmić. Dziecko
zjadło przygotowaną porcję, przestało płakać i zasnęło na kilka
godzin. Pielęgniara powiedziała, iż musiał być bardzo głodny.
Szpital ogólnie polecam, ale trzeba mieć świadomość, że jeśli chodzi
o dziecko, to pomocy wielkiej się nie otrzyma. Porodówka -
rewelacja. Ja czułam się jak w prywatnej klinice. I to wszystko
dzięki Pani Ewie, której oboje z mężem jesteśmy bardzo wdzięczni -
DZIĘKUJEMY.