14.01.09, 10:42
Czy wiecie może jak obecnie przedstawia się sytuacja z miejscami na
Żelaznej do porodu? Czy sa jakieś problemy z dostaniem się?
Obserwuj wątek
    • majkateo Re: Żelazna 14.01.09, 12:01
      proponuję ci umówić się z położną, ale jak dzwoniłam w listopadzie
      to większość z nich umawiała terminy na maj i czerwiec, ale nie
      zaszkodzi zapytać
      • malwes Re: Żelazna 14.01.09, 14:03
        Miss - nic się nie zmieniło, jak akurat są miejsca to Cię przyjmą (m-
        c temu koleżanka rodziła z ulicy, nie było problemu, nie znała tam
        nikogo) a jak nie to nie.
        Co do położnych to wszystkie już mają zajęte terminy aż do kwietnia,
        niektóre do maja - chyba, że coś się zwolni. Koleżanka dzwoniła
        właśnie i nikogo na kwiecień nie znalazła.
        Ja rodzę styczeń/luty i położną umawiałam w październiku a umowę
        podpisywałam na 1,5 mca przed terminem.
        • miss10 Re: Żelazna 15.01.09, 17:12
          Ja położnej nie umawiałam , tam ponoć wszystkie są dobre, więc
          będzie ta z dyżuru wink
          • 1mama1 Re: Żelazna 15.01.09, 23:03
            ja tam rodziłam, nie miałam opłaconej położnej. Trafiła mi się pierwsza lepsza,
            fajna była smile
            • przed-wyzwaniem Re: Żelazna 22.01.09, 15:44
              Wiem że nie ma konieczności posiadania "prywatnej" położnej. Ja
              miałam lekarza z Żelaznej i to wystarczyło.
              • carolinecat Re: Żelazna 23.01.09, 13:35
                a ja nikogo, rodzilam z ulicy, akurat mialam szczescie
          • bob_kaw Re: Żelazna 23.01.09, 22:27
            a ja ze swojego doświadczenia powiem, że nie każda jest dobra. Podczas swojego
            porodu miałam je aż 3 i dopiero ta trzecia (niestety nie pamiętam nazwiska)
            doprowadziła do pomyślnego rozwiązania.
    • joanna_s_k Re: Żelazna 23.01.09, 23:31
      Rodziłam na Żelaznej 4 mies. temu. Miałam to szczęście, że po porodzie leżałam
      na sali. Współczułam dziewczynom, które z dzieciaczkami leżały na korytarzach.
      Zero intymności, bo przecież od godz. 8 - 20 jest czas odwiedzin i kręci się tam
      mnóstwo ludzi.
      Nie wiem, czy kolejny raz zdecydowałabym się na Żelazną. Tak jak mówią to "fabryka".
      • laminja Re: Żelazna 25.01.09, 17:19
        masz na myśli te 3 łóżka na II piętrze?
      • mama_frania Re: Żelazna 25.01.09, 17:45
        faktycznie stoją trzy łożka na korytarzu połoznictwa. Jak tam trafiasz to
        najwyżej na jeden dzień. Po popołudniowych wypisach dziewczyny z korytarza
        trafiają od razu do sal (około 16-17 zwykle). Leżałam na korytarzu własnie jeden
        dzien i nie wspominam tego jako jakiejś traumy. W sumie spedzilam w szpitalu 13
        dni i przez cały ten czas nie widziałam by któraś z dziewczyn z korytarza leżała
        tam dłużej niż do tych godzin popołudniowych.
        • klarci Re: Żelazna 26.01.09, 00:54
          W sumie, gdyby nie te trzy łóżka, byłoby o 3 miejsca mniej - coś za
          coś.
    • kmaggg Re: Żelazna 24.01.09, 10:18
      Witam!!

      Trafiłam tam w połowie stycznia. W nocy - na IP było ok 3
      rodzących,które czekały na miejsce na sali porodowej. Lekarz
      dyżurujący zaproponował mi inny szpital - zgodziłam się i nie żałuję.
      Po 4 godzinach byłam mamą, do tego w innym szpitalu, gdzie była wolna
      opłacana dwójeczka z łazienką. Cały czas starałam się być spokojna i
      nie panikować. Dzięki temu, mimo zwiedzania IP w 2 szpitalach poród
      wspominam dobrze.

      Pozdrawiam.
      • ileczka76 Re: Żelazna 24.01.09, 10:52
        a możesz napisać gdzie w rezultacie urodziłaś??
        • kmaggg Re: Żelazna 24.01.09, 14:52
          ileczka76 napisała:

          > a możesz napisać gdzie w rezultacie urodziłaś??


          Starykiewicza
    • gosiaczek265 Re: Żelazna 27.01.09, 17:07
      Ja rodziłam córkę na Żelaznej. To był koszmar. W 1999 roku trafiłam w święta BN
      do Izby Przyjęć z poronieniem w toku. Przyjął mnie pijany lekarz który
      stwierdził, że nic się nie dzieje. Ciąży nie dało już się uratować. Teraz jestem
      w ciąży z trzecim dzieckiem znów z zagrażającym poronieniem. Dostałam
      skierowanie na patologie ciąży. Na żelaznej powiedziano mi że nie ma miejsc i że
      mogą mnie zapisać i mam czekać w domu na telefon. Dodam, że pojechałam do
      szpitala na Kasprzaka. Tam zrobiono mi wszystkie potrzebne badania od ręki,
      przepisano odpowiednie leki i kazano leżeć w domu. Nie wiem czemu wszyscy tak
      się pchają na Żelazną. Ja wole urodzić nawet na ulicy byle nie tam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka