Dodaj do ulubionych

Urodziłam szybciutko na Żelaznej - refleksje

06.02.09, 11:19
Tydzień temu urodziłam na Żelaznej i chciałam się podzielić z Wami
moimi refleksjami.

O samym porodzie zbyt wiele nie napiszę bo od momentu przyjechania
do szpitala do momentu urodzenia dziecka minęło niespełna...10minut.
Wszystko potoczyło się błyskawicznie bo ok. 7.00 rano dopadły mnie
skurcze (od razu 3-4min i ponad 40s), 7.20 weszliśmy do taksówki,
7.50 jeszcze mąż wysyłam smsa z samochodu do pracy, wpadliśmy na IP,
odeszły wody silnym strumieniem, biegiem na porodówkę, połowa główki
rodziła się jeszcze jak byłam w ubraniu i butach smile - a 8.05 synuś
już był odpępniony.

Jeśli chodzi o położną, z którą byłam umówiona to bardzo sprawnie
pokierowała porodem. Mimo tempa udało jej się ochronić moje krocze,
pomóc mi przyjąc pozycję, która trochę spowolniła tempo (kolana-
łokcie). Potem mogłam przytulić synka zanim pępowina przestała
tętnić. Nastepnie spędziliśmy 2h na przytulaniu, karmieniu i
cieszeniu się sobą wraz z tatą.

Poleżałam do wieczora na dwoosobowej poporodowej na bloku a
nastepnie zostałam przeniesiona na tzw SPS "(Sale Ponad Standardowe)
gdzie już byłam w jedynce.

I teraz tak
- jestem pod ogromnym wrażeniem serdeczności personelu. W każdym
miejscu w jakim byłam czy załatwiałam sprawy (a leżeliśmy długo -
ponad tydzien) zarówno położne jak i neonatolodzy jak i nawet salowe
byli bardzo pomocni, serdeczni, ciepli - nieżależnie czy to był SPS
czy inne oddziały
- leżałam blisko bloku więc nasłuchałam się niejednego porodu 0
kilku naprawdę ciężkich, że aż serce bolało jak można się tak długo
męczyć - i powiem Wam że byłam w szoku, że można tyle godzin tak
wspierać rodzącą (zmieniały się też dyżury). Położna chodziły,
tłumaczyły, pomagały, dobierały pozycje, pomagały oddychać - poza
tym były bardzo serdeczne nawet jak rodzaca nie współpracowała, choć
wiedziały jak stanowczo do czegoś przekonać. w niejednym szpitalu w
takich sytuacjach kobieta by usłyszała "ucisz się, opanuj się,
współpracuj, pani jest nipowazna itp". Tutaj nie, ani razu...
- niesamowicie walczyłam z laktacją i strachem o dziecko (pierwszy
synek nam bardzo chorował po porodzie i nie karmiłam). Gdyby nie
położne z SPS to ja bym tę walkę przegrała...one naprawdę
cierpliwie, jak krowie na granicy, tłumaczyły co i jak, pocieszały
mnie, wspierały, motywowały, wyszukiwały tysiąc "komplementów"
pt. "świetnie pani sobie radzi z tym czy z tym" żeby dać mi siłę do
pozbierania się. Nauczyłam się korzystsać z SNSu i butelki
Habermana, karmić rureczką po piersi i po palcu, zachować spokój
kiedy maluch się denerwuje przy przystawianiu itp.Jak mały zaczął
jeść i zaczęłam mieć pokarm okazały radość, że wspólny wysiłek nie
poszedł na marne
- jeśli chodzi o warunki to na SPS jest bardzo łądnie, ale to
wiadomo...jednak w całym szpitalu jest czysto i bardzo schludnie.
Szpital jest przepełniony, na położniczym około 4 łóżek stoi na
korytarzu, non-stop zajęte.
- dziecko jest przebadane dokładnie, mieliśmy badane uszy, zrobione
usg główki i brzuszka i szereg innych badań. Mało wygodne jest to,
że z dzieckiem jeżdzi się na te badania na noworodki (na salach jest
ciepło a na korytarzu przeciągi, wszyscy stoją z wózeczkami w
kolejce i są to często już późne wieczorne godziny typu 22.00) - no
ale nie ma rade. Tych kilka osób z noworodkó nie byłoby w stanie
pójść osobiście do każdej mamy do jej sali
- warto ze sobą zabrać własny miękki papier toaletowy, ręczniki
papierowe, nakładki na toalety, kubeczek czy butelkę do podmywania.
Na SNS jest wszystko - podkłądy poporodowe, kosmetyki dla dziecka,
przewijak, wanienka, łazienka z prysznicem itp, menu do wyboru z 4ch
zestawów (przysługuje w cenie dla 2ch osób).

Pierwsze dziecko rodziłam na Karowej i muszę Wam powiedzieć, że
bardzo przezyłam to wszystko co się wydarzyło w św. Zofii - miałam
ogromny żal (nie wiem czy do siebie czy do okoliczności), że nie
urodziłam tu pierwszego synka, bo mam wrażenie, że nie miałam szansy
dac mu takiego startu w życie jak drugiemu. Na Karowej źle nie było
ale parcie na leżąco, szybkie odpępnienie itp. No i potem też nie
miałam tam takiego wsparcia - gdybym wiedziała tyle, ile
dowiedziałam się w św. Zofii na temat karmienia, myślę, że
karmiłabym z powodzeniem i starszego syna.

Bardzo polecam ten szpital. Jestem bardzo szczęśliwa, że tam
urodziłam.
Pytajcie jeśli coś Wam przyjdzie do głowy.
Obserwuj wątek
    • anka7961 Re: Urodziłam szybciutko na Żelaznej - refleksje 06.02.09, 12:12
      Po pierwsze GRATULACJE smile chciałabym się dowiedzieć jak to jest z tym
      przyjęciem???? faktycznie aż tyle osób odsyłają???? Jak Ty zrobiłaś - czy miałaś
      wykupioną położną, czy chodziłaś do lekarza z żelaznej? we wcześniejszych
      wątkach czytałam chyba że chodziłaś do dr Puzyny?
    • gosiakos85 Gratulacje!! i parę pytań :)) 06.02.09, 12:16
      Malwes, serdecznie GRATULUJĘ i zazdroszczę szybkiego porodu smile)
      Czy byłaś umówiona tylko z położną, czy może miałaś z Żelaznej lekarza
      prowadzącego lub kończyłaś też szkołę rodzenia tam akredytowaną?? Też chciałabym
      tam rodzić, ale strasznie boję się, że nie będzie miejsc (też będę miała
      podpisaną umowę z polożną w przyszłym tygodniu). A te łóżka na korytarzach to
      były tymczasowe, po paru godzinach przewożono pacjentki do sali? Zresztą, mogę
      leżeć i na korytarzu, to mnie nie przeraża smile
      za 2 tygodnie na Madalińskiego ryuszają badania przesiewowe, pierwsze w Polsce
      na 30 (czy ileś) chorób, więc rozważam też Madalińskiego, jeśli oczywiście
      miejsc w św. Zofii zabraknie, podobno też bardzo dobry szpital...
      • mama_frania Re: Gratulacje!! i parę pytań :)) 06.02.09, 12:49
        Ja wprawdzie nie malwes ale co nieco wiem smile
        Łóżka na korytarzu to tymczasówka- do popołudniowych wypisów. Jak po południu
        robi się miejsce w salach to najpierw przenoszą kobitki z korytarza. jak
        rodziłam we wrzesniu 2008 to łożka na korytarzu położnictwa były 3 (nie wiem czy
        więcej by się zmieściło).
        Też polecam ten szpital- spędziłam z córką 13 dni (infekcja i antbiotyk),
        dziecko przebadano od góry do dołu, wspaniałe położne- pomocne o każdej porze i
        w każdej sprawie, bardzo sympatyczne pielęgniarki na noworodkach (moja mała
        przez kilka dni byla tam na obserwacji, chodziłam tam karmić, pielęgniarki mimo
        nawału pracy pomagały mi ją przystawić, mogłam siedzieć przy małej tyle ile
        chciałam- chociaż oddział ciasny- i nikt mnie nie wyganiał- na Inflanckiej 3
        lata temu ciągle mnie przeganiali od dziecka- bo obchód, bo badanie, bo coś tam).
        I chylę czoła przed neonatologami zwłaszcza panią ordynator- to naprawde lekarze
        z sercem i powołaniem. Niczego nie bagatelizują ale tez nie straszą
        niepotrzebnie. Wszystko cierpliwie tłumaczą zrozumiałym dla laika językiem.
        Polecam.
        • malwes Re: Gratulacje!! i parę pytań :)) 06.02.09, 13:42
          Dziewczyny,
          - co do przyjęć to trudno powiedzieć. Wg mnie jest tak jak zawsze
          czyli jak miesiąc temu i 5 lat temu - wszystko zależy od szczęścia.
          Teraz wszystko poszło tak szybko, że na IP nikt mnie o nic nie pytał
          ale jak jeździłam tam z krwawieniami to widziałam zarówno pacjentki
          odsyłane jak i pacjentki przyjmowane z ulicy. Niedawno w TVN 24 był
          program o tłoku na porodówkach (można obejrzeć w necie) i lekarze z
          Żelaznej się wypowiadali, że na pewno jak kobieta przyjedzie w
          zaawansowanej akcji to nikt jej nie odeśle choćby miała urodzić na
          korytarzu. I jest to prawda. Fakt, że pojęcie "zaawansowania" jest
          mgliste ale myślę, że naprawdę jeśli będą mogli to pomogą i nie
          zostawią bez wsparcia.
          - tak, miałam stamtąd lekarza i miałam umowę z położną. Trudno mi
          powiedzieć na ile to ma wpływ. Pewnie, że łatwiej się dostać ale
          natłok porodów jest tak duży, że ja np. trafiłam na porodową jeszcze
          w trakcie sprzątania po porzedniczce. Inna rzecz, że to wszystko
          działo się tak szybko, że nie bardzo było jak gdzieś "poczekać". Noc
          przede mną podobno odebrali 20 porodów.
          - co do sal na korytarzu to jest dokładnie tak, jak mówi Mama
          Frania. Mówiła mi też o tym położna w trakcie podpisywania umowy -
          jak nie ma miejsca na położniczym w sali to łóżko stoi na korytarzu
          i po wypisach wieczorno-południowych (zaczynają się o 15.00
          większość osób idzie do domu koło 18.00-20.00) to wtedy
          pierwszeństwo wjazdu na salę ma osoba z korytarza. Ale
          ten "korytarz" tez nie taki straszny. Tam jest ciepło, miło, położne
          siedzą także w dyżurce na korytarzu i widziałam, że wiele czasu
          spędzają z dziewczynami pomagając np. w karmieniu. Często jeździłam
          z synkiem na noworodki to praktycznie za kazdym razem jakaś położna
          była przy kimś, coś tłumaczyła czy pokazywała. Są łąweczki na
          których może usiąść tata czy babcia smile. Jakiegoś tłumu
          odwiedzających nie zauważyłam. Myślę, że rotacja na położniczym jest
          duża i w zasadzie na korytarzu spędzają dziewczyny kilka godzin max
          1 dzień.
          To prawda również co napisała mama Frania o lekarzach - ja też
          panikowałam, że z dzieckiem coś nie tak. Zrobili badania i owszem
          (myślałam że nie, ale znalazłam je w książeczce) ale cały czas
          uspokajali - więc są czujni ale nie straszą, nie denerwują i biorą
          pod uwagę niepokoje rodzica.
          • pitu_finka Re: Gratulacje!! i parę pytań :)) 06.02.09, 19:21
            Malwes, o rrrany jak ja Ci zazdroszczesmile pamietam Cie z lutówek (zanim sie
            ukrylysciewink. Ja mam termin za 3 tyg, podobno mam nie dotrzymac (mam nadzieje),
            ale ja chche juz. Tez jestem umwoiona z polozna z Zelaznej, poprzednia cora tez
            stamtad i nigdzie indziej nie chcewink W ogole nie biore pod uwage tego ze moge
            sie nie dostacwink Powiedz mi, czy sale ponadstandardowa jakos wczesniej
            "rezerwowalas"? Bo niby jak zarezerwowac. Byly z nia jakies problemy?
          • spa76 Re: Gratulacje!! i parę pytań :)) 06.02.09, 22:39
            Gratuluję!

            ja z kolei chciałabym wiedziec jak tam jest z odwiedzinami dzieci -
            czy 2-3 -letnie rodzeństwo może się jakos zobaczyc z mamą?
            • owianka Re: Gratulacje!! i parę pytań :)) 07.02.09, 09:30
              W SPS-ach tak, ale na normalny oddział mogą nie wpuścić.
    • habibeti Re: Urodziłam szybciutko na Żelaznej - refleksje 07.02.09, 09:56
      a te sps-y to inny oddzial? czy po prostu sale o podwyzszonym komforcie na
      zwyklym oddziale?
      • mama_frania Re: Urodziłam szybciutko na Żelaznej - refleksje 07.02.09, 10:39
        SPSy są na parterze obok porodówki (jak szłam z IP na porodówkę to własnie obok
        SPSów), połoznictwo na II piętrze
        • malwes Re: Urodziłam szybciutko na Żelaznej - refleksje 07.02.09, 14:18
          Z rezerwacją to nie wiem dokładnie bo miałam to w pakiecie LIM i oni
          się tym zajmują. Wysyłają duuużo wczesniej listę swoich pacjentek do
          szpitala "w kolejkę" ale na jakiej zasadzie przydzielane są sale to
          nie mam pojęcia.

          Podobno można zaprosić dziecko do SPS - ale generalnie do szpitala
          nie wolno wpuszczać dzieci poniżej 7go roku życia. Ja się trzymałam
          tej zasady - mimo, że tęskniłam za pięciolatkiem i nawet do SPS'a
          nie brałam...stwierdziłam, że wytrzyma do powrotu do domu a nie
          chciałam aby nic przyniósł ani nic złapał od kogoś.
          • b.jaga Zazdroszczę i gratuluję!! 09.02.09, 11:57
            Też bym tak chciała - 20 min i już.. big_grin
            Rodziłam na Żelaznej 4 lata temu i planuję znowu w maju. Nie było aż tak
            luksusowo, 6h ale bez dramatów. Remont był w pełni i przedzieraliśmy się przez
            gruz ale nie było źle. No i trochę taniej...
            Czy możecie, dziewczyny napisac z jakimi położnymi rodzicie i skąd taki wybór?
            Bo ja nie chcę powtarzac tej sprzed 4 lat..
            Dzięki serdeczne!
            • malwes Re: Zazdroszczę i gratuluję!! 09.02.09, 18:45
              B.Jago - ja rodziłam z Agnieszką Pilaszek ale wybór był trochę w
              ciemno - bo umawiac się trzeba wczesnie a uowę podpisuje się późno
              (za późno na zmianę) - ja przeszukałam fora i wybrałam ją na
              podstawie opinii Foremek (a nie chciałam tych najbardziej medialnych
              pań czyli pani Jeanette czy p. Edyty Dzierżak-Postek, choć są ponoć
              świetne).
              Pani Agnieszka jest bardzo konkretną osobą - i choć popracowała ze
              mną ledwie 10 min porodu to i tak naprawdę wiedziała co robić przy
              takim tempie i choć ja byłam tym tempem zaskoczona to przy niej
              czułam się bezpiecznie.
              • alfa156 Re: Zazdroszczę i gratuluję!! 10.02.09, 10:51
                Jetem w drugiej ciąży, pierwszy raz rodziłam na Karowej, ale mam teraz wątpliowści, nie ma wyboru pozycji i tną jak leci. Reszta bardzo ok. Moją ciążę prowadzi po raz kolejny lekarz z Damiana, ale rodzić tam nie mam zamiaru. Proszę powiedzcie czy mogę się zapisać, tak z ulicy, jak osię mówi, to lekarza na Żelazną prowdzić u niego ciążę, wybrać położną zapłacić i rodzić? Jak to jest właściwie?
                • malwes Re: Zazdroszczę i gratuluję!! 10.02.09, 11:45
                  Możesz oczywiście - nawet nie musisz mieć lekarza żeby się umówić z
                  położną.
                  • alfa156 Re: Zazdroszczę i gratuluję!! 10.02.09, 11:56
                    A ile wcześniej? I jak to w sumie jest pomaga to troche w przyjęciu? I do jakiej sali 1 osobowej warto dopłacić, na Karowej tez wolałąm być sama ale niestety się nie udało smile Jeśli wolisz to napisz na priva. Czytałam też o położnych,ale na stronie szpitala jest kontakt tylko do kilku, a ja szukam do Joli Miłek smile dzięki i sory że Ci głowę zawracam ..
                    • malwes Re: Zazdroszczę i gratuluję!! 10.02.09, 17:21
                      Dzwoniłam koło 6go tygodnia ale to było za wcześnie smile. Pani
                      Agnieszka poradziła mi, żeby do niej zadzwonić około 5go-ca ciąży -
                      wtedy wpisuje wstępnie w terminarz i mówi ci jakiego dnia trzeba
                      zadzwonić ok. 1,5 m-ca przed porodem. Tej daty nie można przegapić
                      bo wtedy ktoś inny zostanie wpisany na Twoje miejsce. Po tym
                      ostatnim telefonie umawiasz się na podpisanie umowy.

                      Jeśli chodzi o dopłatę do jedynki to warto ale to koszt 400-500zł za
                      dobę. Nie wiem jak się rezerwuje bo za mnie to robiło CM w ramach
                      ubezpieczenia od pracodawcy.

                      W przyjęciu to pewnie pomaga ale niczego nie gwarantuje.
                      Nie znam tel do tej pani - ja wzięłam panią Agnieszkę właśnie z
                      listy ze strony szpitala.
                      • alfa156 Re: Zazdroszczę i gratuluję!! 10.02.09, 20:13

                        dzięki wielkie, już się umówiłam na jutro na telefon smile dam znać co
                        i jak
                        • lamciad Re: Zazdroszczę i gratuluję!! 14.02.09, 22:59
                          Super!!!A porodu zazdroszczę bardzo!
                          U mnie niestety 20 godzin...sad i jeszcze zakończone cc.Jednak mimo
                          tak trudnego porodu,zakażeń i innych dolegliwości pobyt w tym
                          szpitalu wspominam bardzo miło.Jestem pełna podziwu dla
                          położnychm,które codziennie z takim oddaniem i cierpliwością
                          tłumaczą młodym mamom,co i jak.Oby w każdym szpitalu był tak
                          sympatyczny personel.
                          Ja miałam podpisaną umowę z położną,ale przy mnie przyjeli 2
                          pacjentki " ulicy",na położniczym były 3 łóżka na korytarzu,na 6 dni
                          mojego pobytu 2 razy stały puste.
                          Ja bardzo boję się lekarzy,strzykawek,szpitali brrrrr,a tam czułam
                          się jak w hotelusmileNastępne dziecko tylko tam!
                          • malwes Re: Zazdroszczę i gratuluję!! 17.02.09, 17:43
                            Jeśli ktoś ma jeszcze jakieś pytania to z przyjemnością odpowiem.
                            • pitu_finka Re: Zazdroszczę i gratuluję!! 17.02.09, 18:37
                              No to ja mam pytanie - jak to się robi że się tak szybciorem rodziwink?? Nawet
                              przeboleję fakt, że za 10 min pracy położnej wybule tyle kasybig_grin

                              Ja mam termin na 28 lutego, 3 tyg temu miałam urodzić za tydzień (ha, ha) i już
                              wariuję.
                              • a.kowalik1 Do MALWES!!!!!!!! 17.02.09, 20:39
                                Powiedz mi jeszcze jak to jest z tym posiewem na Streptoccocus agalactiae.
                                Miałaś ze sobą wynik powiewu tylko z pochwy czy z pochwy i odbytu?? To bardzo
                                ważne, bo moja lekarka chce mi zrobić posiew tylko z pochwy, a na stronie
                                szpitala napisane jest, ze trzeba mieć ze sobą wynik posiewu z pochwy i odbytu
                                (położna ze szkoły rodzenia przy ś. Zofii i położna mojej koleżanki podobno
                                mówiła, że tylko z pochwy). To jak to jest w końcu??????
                            • susy11 Re: Zazdroszczę i gratuluję!! 18.02.09, 08:52
                              Witaj,
                              Mam pytanie odnośnie płatności za indywidualna opiekę połoznej, czy
                              przy takich błyskawicznych porodach dostajesz jakiś rabat, czy nie
                              ma to znaczenia i płacisz 1500 zł?
                              Pozdrawiam!
                              • malwes Re: Zazdroszczę i gratuluję!! 18.02.09, 18:24
                                Płaciłam całe 1500zł.
                                • magdad5 Re: Zazdroszczę i gratuluję!! - LIM 19.02.09, 09:08
                                  Malwes

                                  Mozesz mi prosze powiedziec jaki abonament masz w LIM ? Bo ja mam z
                                  pracy zlota karte ktora daje mi porod rodzinny + znieczulenie - czy
                                  to to samo ?

                                  Powiedz mi prosze co bylo zalatwiane przez LIM a co musialas
                                  zalatwiac sama ? a takze jakie koszty byly pokrywane przez nich a
                                  jakie przez Ciebie ?

                                  Bardzo Ci bede wdzieczna za odpowiedz (wczesniej calosc zalatwial za
                                  mnie Medicover ale nie wiem co obejmuje abonament w LIM.

                                  jesl wolisz - mozesz pisac na priva (przepraszam, ze przynudzam smile
                                  Magda
                                  • malwes Re: Zazdroszczę i gratuluję!! - LIM 19.02.09, 13:00
                                    Mąż może nocować w każdej sali SPS (tam wizyty 24h/dobę) tylko nie w
                                    każdej są takie same warunki. W niektórych jest rozkładany fotel do
                                    spania i pościel w niektórych tylko fotel do siedzenia. Np. w
                                    Kokosowej nie ma łóżka (400zł) a w koralowej jest (500zł doba).

                                    Magda - ja miałam "standard plus" indywidualnie negocjowany przez
                                    pracodawcę. Lim opłacał
                                    - salę jednoosobową (800zł bo miałam lekarza)
                                    - ZZO (600zł ale nie korzystałam bo rodziłam szybko)
                                    - 7 dób pobytu w SPS w roku (niekoniecznie w czasie porodu, to
                                    dotyczyło każdej choroby)
                                    Ja płąciłam 1500zł położnej.
                                    Położną z Żelaznej załatwiałam sama i wtedy z nią koordynujesz
                                    przyjazd do porodu. LIM koordynuje Sale PonadSt. Przy wypisie
                                    płaciłam tylko za położną - za SPS i porodową LIM przy czym szpital
                                    wie za co Ty a za co LIM bo musisz się do LIMu zgłosić (do położnych
                                    od tych kart) wczesniej i oni kilka m-cy przed porodem wysyłają do
                                    szpitala fax, że jesteś ich pacjentką i ustawiają Cię w "kolejce".

                                    Szczepiłam też na życzenie Engerixem a nie Euvaxem i płaciłam 50zł w
                                    szpitalu (do Fundacji).
                            • elektra13 Re: Zazdroszczę i gratuluję!! 18.02.09, 22:09
                              No to mam pytanko smile
                              Na tych SPSach może nocowac mąż? Bo to nie jest na stronie jasno
                              napisane. Koszt sali jest wtedy taki sam czy sie dopłaca?
                              • owianka Re: Zazdroszczę i gratuluję!! 19.02.09, 08:39
                                Jest kilka rodzajów tych sal - w tym również i takie, gdzie mąż może nocować.
                                • pitu_finka Malwes 19.02.09, 13:38
                                  Fajnie że napisałaś że nie trzeba Euvaxem szczepić tylko można czym innym za
                                  dopłatą. Powiedz, kiedy to zgłosiłaś?
                                  • malwes Re: Malwes 19.02.09, 17:28
                                    Od razu jak pediatra mi go oddawała po badaniu po porodzie. Z
                                    euvaxem były jakieś jazdy - miał być wycofany itp. Ja byłam
                                    nastawiona na to, że będe mieć ze sobą receptę i zaraz wykupi mąż po
                                    porodzie Engerix ale się miło zaskoczyłam, że tu Engerix jest
                                    dostępny i nie trzeba ganiać po aptekach tylko poprosić i już.
                                    Płaciłam już po zaszczepieniu.
                                    • pitu_finka Re: Malwes 19.02.09, 20:15
                                      Dzięki, ja tez wolę Engerix. Córkę 2 lata temu zaszczepili mi na Żelaznej
                                      Euvaxem, a potem dalej w Limie Engerixem. Teraz wolałabym cały czas tym samym i
                                      fajnie że jest taka możliwość.
                                      • malwes Re: Malwes 19.02.09, 22:45
                                        Bo to można mieszać tylko z tym Euvaxem właśnie jakiś problem
                                        był...ja myślałam, że go w ogóle wycofają...

                                        A z drugiej strony właśnie kilka dni temu gazety podawały, że
                                        człowiek, który wywołał wokjnę i panikę stwierdzeniami że MMR I
                                        przyczynia się do autyzmu...przyznał właśnie, że afałszował wtedy
                                        wyniki badań wink
                                        • malwes Re: Malwes 19.02.09, 22:54
                                          www.wiadomosci24.pl/artykul/podejrzana_szczepionka_euvax_b_wycofana_28880.html
                                          • pitu_finka Re: Malwes 20.02.09, 09:17
                                            Malwes, a masz pamiętasz źródło informacji o fałszowaniu badań nad MMR???
                                            Chętnie bym to przeczytałam bo interesuje mnie ten temat (choć ja generalnie z
                                            tych szczepiących).
                                            • 987ania Re: Malwes 20.02.09, 16:10
                                              Euvax co jakiś czas jest wycofywany i przywracany. Tylko głośno się o tym nie
                                              mówi. Ale jest najtańszy.
                                              Temat MMR interesujący, wiem że w Wawie Instytut Psychoneurologii robi/robił
                                              jakieś badania na ten temat, nawet konferencję zorganizowali rok temu we wrześniu.

                                              Ja z tych nieszczepiących albo dokładniej szczepiących ale wg własnego kalendarza wink
                                              • malwes Link do artykułu nt fałszerwstwa MMR 20.02.09, 21:16
                                                Proszę bardzo

                                                kopalniawiedzy.pl/szczepionka-MMR-odra-rozyczka-swinka-dr-Andrew-Wakefield-Brian-Deer-dziennikarz-gazeta-6814.html
                                                • trublu poród na Żelaznej 21.02.09, 13:40
                                                  hej!
                                                  Przede wszystkim gratuluje szczęśliwego rozwiązania smileMam pytanie, dzisiaj
                                                  umówiłam się z położna, która poleciła mi lekarza z Żelaznej dla większego
                                                  bezpieczeństwa,że mnie tam przyjmą.Czy możesz podać adres prywatnego gabinetu
                                                  lekarza, który tam pracuje(teraz chodzę do Limu, niestety moja lekarka choć
                                                  świetna tam nie pracuje).Znalazłam prywatny gabinet do Pani dr Wroczyńskiej,ale
                                                  nie wiem czy to ta sama doktor.
                                                  Pozdrawiam
                                                  • pitu_finka Re: poród na Żelaznej 21.02.09, 22:49
                                                    Dzięki za link
                                                  • malwes TruBlu 22.02.09, 10:17
                                                    Sporo lekarzy z Żelaznej pracuje w jednej z siedzib Fundacji
                                                    Szpitala, przy ul. Łuckiej 18, lokale 18.01 i 18.02.
                                                    Telefony tam to m.in. 22 654 24 64 czy 22 654 18 91. To do
                                                    rejestracji - pani Ci powie dokładnie kto tam jest i jakie godziny
                                                    przyjęć. To jest to samo miejsce, gdzie usg robi doktor Makowski.

                                                    Dodatkowo na stronie poradni laktacyjnej Bona Mater masz kilka
                                                    prywatnych adresów gabinetów lekarzy z Żelaznej i komórki. Bardzo
                                                    polecam dr Warzęchowskiego, choć mojej ciąży nie prowadził.
                                                    glowna.bonamater.waw.pl/karmienie/polecamy
                                                  • mama_frania Re: TruBlu 22.02.09, 13:12
                                                    I jeszcze Babka Medica tez spory wybór lekarzy z Żelaznej smile
                                                  • trublu dzięki :) 22.02.09, 22:00
                                                    Dzięki Malwes za szybkie odpisanie z cenną informacją smile Mam do Ciebie pytanie,
                                                    jeśli podpiszę umowę z położną, a z różnych przyczyn nie zostanę przyjęta do
                                                    szpitala, czy będę musiała jej coś zapłacić?Muszę przyznać,że jestem w kropce,
                                                    bo jestem ze swojej lekarki bardzo zadowolona i mam ją za darmo. A chodzenie do
                                                    dwóch lekarzy w ciąży, w tym do jednego tylko dlatego,żeby przyjęli mnie
                                                    szpitala...czy położna nie wystarczy ?
                                    • youmou szczepienie 23.02.09, 19:49
                                      Malwes, gratulowałam Ci już na innym forum wink
                                      A teraz chcę się jeszcze podpytać o szczepienie - zastanawiam się,
                                      kiedy szczepić, czym i czy na wszystko. Trudno to ogarnąć.

                                      Może Ty albo ktoś z czytających wiecie, gdzie szukać rzetelnych
                                      informacji - podpartych wynikami badań, opinii wiarygodnych lekarzy,
                                      rozsądnych argumentów.. I czy lekarze w Szpitalu Św. Zofii są
                                      otwarci na takie rozmowy czy lepiej się nie wychylać i ew. twardo
                                      obstawać przy podjętej wcześniej decyzji.
                                      • malwes Re: szczepienie 23.02.09, 20:27
                                        Wiesz co, ja ufam swojemu pediatrze. W wolnej chwili napiszę więcej.
                                        W szpitalu to tylko WZWB i grużlica.
                                        Generalnie ja szczepię, na pewno "zabitymi" szczepionkami więc
                                        Infanrixem (to chyba tak się nazywało) razem z HIB'em, który teraz
                                        jest obowiązkowy. Rozważam danie Preveneru od razu z Infanrixem (bo
                                        mam starszego przedszkolaka, szczepiony jak miał 2 lata ale może
                                        mimo wszystko coś z przedszkola przynieść). No i nie wiem co z
                                        Rotarixem. Ze starszym nigdy nie miałam jakiegoś wielkiego przebiegu
                                        choroby rotawirusowej no ale nie wiem...u takich maluchów to zawsze
                                        szpital.

                                        Starszaka szczepiłam na wszystko plus HIB, plus pneumokoki (Prevenar
                                        jak miał 2 lata), ospa wietrzna (Varilrix), meningokoki (NeisVaC C)
                                        i WZW A. Szczepiłam wszystkim bo mieliśmy wyjechać do kraju, gdzie
                                        to wszystko jest obowiązkowe a do tego byłam przekonana do tych
                                        szczepień. Teraz też zaszczepię tylko rozważam wiek bo są różne
                                        opcje. Tym co obowiązkowe będę szczepić po konsultacji z pediatrą i
                                        neurologiem (po 6 tyg - zawsze to robię "prewencyjnie") - zabitymi,
                                        płatnymi szczepionkami.
          • paolka_82 Re: Urodziłam szybciutko na Żelaznej - refleksje 25.02.09, 09:34
            Witam. Ja tutaj po raz pierwszy ale jak zauważyłam temat Żelaznej to
            nie mogłam sie oprzeć chęci napisania. Rodziłam tam w październiku,
            był to mój trzeci poród, dwa poprzednie odbyły się niestety w innym
            szpitalu-takim zwykłym powiatowym i to był koszmar. Do szpitala na
            Żelaznej trafiłam z tzw. ulicy. Nigdy nie miałam z nim nic
            wspólnego, zednej umówionej położne czy szkoły rodzenia. Poprostu
            dowiedziałam się od znajomej ze są tam bezpłatne porody rodzinne, a
            na tym bardzo i zależało. Byłam juz po terminie więcpo prostu
            pojechałam do Warszawy na Żelazną na KTG, a przy okazji chciałam sie
            zorientowac jak to jest z porodami u nich. za dwa dni kazano mi
            przyjechac na kolejne KTG, a jak pojechałam na trzecie z kolei
            badanie ( 10 dni po terminie) to poprostu już mnie nie puszczono do
            domu tylko zostawiono mnie na patologii. Tak wiec trafiłam tam
            praktycznie przypadkowo, gdzieś tam z prowincji( mieszkam 100 Km od
            W-wy) A czułam się jakby tam wszyscy na mnie czekali. Poród był
            szybciutki, strasznie się bałam zrażona przezyciami z dwóch
            poprzednich, ale jak lekarz który mnie badał uśmiechnął sie i
            powiedział że szykuje się piękny poród to mi jakoś tak ulżyło-no i
            faktycznie, wszystko się tak szybko potoczyło(13 minut) ze mąz nawet
            nie zdążył butów na kapcie zmnienic, a przez przypadek trafiliśmy na
            indywidualną salę(płatną). pani położna -przemiła zresztą i naprawde
            niesamowicie pomocna, stwierdziła że w sumie to bez sensu żebym
            płaciła tyle pieniedzy za 10 minut i wyrzuciła rachunek za salę.
            Zrobiła tym amym na mnie duże wrażenie, gdyz jak mówię komus że
            rodziłam na żelaznej to kazdy jest przekonany że trzeba tam jechac
            od razu z pelną kieszenią pieniędzy, co jest totalna bzdurą. Owszem
            usługi ponadstandardowe są płatne, ale na to jest oficjalny cennik i
            rachunek wypisany, nikt po kątach nikomu pieniędzy do kieszeni nie
            wciska. No i najważniejsze-to ze ktoś nie płaci za ponadstandardowe
            usługi, to nie znaczy że jest gorzej traktowany, ma do czynienia z
            równie sympatycznymi i pomocnymi w kazdej chwili-nie ważne czy dzien
            czy środek nocy -położnymi i pielęgniarkami. Dlatego z czystym
            sercem polecam każdemu ten szpital. A jeśli czya to ktoś z
            pracowników tego szpitala-to serdeczne pozdrowienia i
            podziękowania smile Pozdrawiam .
    • szymalka Re: Urodziłam szybciutko na Żelaznej - refleksje 23.02.09, 10:39
      big_grin
      Gratuluje szybkiego porodu i troche zazdroszcze. a mam termin na
      25.05. juz nie mogę się doczekac kiedy zobacze naszą dziecinkę. Też
      bede rodzic na żelaznej, chodzę do lekarza z tego szpitala, ale do
      końca nie jestem pewna,czy w takim tłoku znadzie się dla mnie
      miejsce ??? smile
      pozdrawiam szczęśliwa mamę
      • malwes Re: Urodziłam szybciutko na Żelaznej - refleksje 23.02.09, 11:29
        Trublu - wydaje mi się, że nie zapłacisz. Nie będzie wykonania
        usługi więc nic nie zawołają od Ciebie.
        Ale z tego co mówiły położne, raczej nie zdarza się aby odesłały
        kogoś z umową.

        Szymanko - na dwoje babka wróżyła smile. Jak wszędzie. Oni się naprawdę
        starają przyjąć wszystkich ale tych sal porodowych jest kilka. Jeśli
        wszystkie będą zajęte, to nie zrzucą z łóżka innej rodzącej. Można
        wtedy prosić o możliwość urodzenia na IP albo w którymś pokoju
        lekarskim lub gdzieś na oddziałach ginekologii i patologii - no ale
        nie wiem czy to co tygrysy lubią najbardziej.
        Z mocno zaawansowaną akcją przyjmą na pewno - choćby się właśnie
        miało rodzić gdzieś na podłodze to na pewno nie zostawią bez pomocy
        ani matki ani dziecka.
        • trublu Re: Urodziłam szybciutko na Żelaznej - refleksje 23.02.09, 11:45
          Malwes, dzięki trochę się martwiłam jak rozmawiałam z położną, bo ona
          powiedziała,że jak ciąża będzie po terminie, a nie będę miała skurczów to mogę
          się nie dostać do lekarza. Przyznam,że trochę panikuje, bo to pierwsza
          ciąża.Opiekę w cm limie mam super,a za bardzo nie wiem, co bym miała powiedzieć
          lekarzowi z Żelaznej przychodzę do Pana/Pani tylko po to by dostać się do szpitala?
          • anka7961 Re: Urodziłam szybciutko na Żelaznej - refleksje 23.02.09, 12:06
            > Opiekę w cm limie mam super,a za bardzo nie wiem, co bym miała
            powiedzieć
            > lekarzowi z Żelaznej przychodzę do Pana/Pani tylko po to by dostać
            się do szpitala?

            Ja też będę prowadziła teraz ciążę u dóch lekarzy - swojego
            prywatnie i na żelaznej (po to żeby mieć większą szansę na dostanie
            się do szpitala). Nie zamierzam żadnemu z nich mówić że chodzę do
            tego drugiego ;/ ach te baby w ciąży kombinują smile...
            • trublu Re: Urodziłam szybciutko na Żelaznej - refleksje 23.02.09, 12:09
              ja jestem w 14 tyg. i mam już kartę ciąży, to na wizycie prywatnej mam jej nie
              pokazywać.A,że to jest to kombinowanie... chyba takie czasy smile
              • alfa156 Re: Urodziłam szybciutko na Żelaznej - refleksje 23.02.09, 15:46
                Jak rozmawiałm tyzień temu z położną to powiedział, że oczywiście
                gwarancji to nikt nie da, ale w jej karierze nie zdarzyło się aby
                kogoś odesłali.
                • trublu Re: Urodziłam szybciutko na Żelaznej - refleksje 23.02.09, 16:12
                  Trochę mnie dziewczyny uspokoiłyście, jednak nie zdecyduje się na dodatkowego
                  lekarza.Jestem ciekawa, czy któraś dziewczyn miała tylko położną ze szpitala i
                  ją odesłali.
            • figa33 Re: Urodziłam szybciutko na Żelaznej - refleksje 23.02.09, 19:12
              anka7961 napisała:

              > > Opiekę w cm limie mam super,a za bardzo nie wiem, co bym miała
              > powiedzieć lekarzowi z Żelaznej przychodzę do Pana/Pani tylko po >to by dostać się do szpitala?
              >
              > Ja też będę prowadziła teraz ciążę u dóch lekarzy - swojego
              > prywatnie i na żelaznej (po to żeby mieć większą szansę na >dostanie się do szpitala). Nie zamierzam żadnemu z nich mówić że >chodzę do tego drugiego ;/ ach te baby w ciąży kombinują smile...

              Najpierw pytanie do trublu - bo pierwszy raz spotykam sie z takim zachwytem na temat LIMu - gdzie taki wspaniały LIM i do którego lekarza chodzisz, że jesteś zadowolona ?

              No to ja Was przebiję bo ja chodzę od jutra do 3 lekarzy. Pierwszą lekarką jest gin z LIMu - aktualnie potrzebuję jej wyłącznie do wyspisywania skierowań na badania w LIMie, które mam darmowe w ramach abonamentu. Dlaczego mi ta gin nie odpowiada, szczegółowo opisałam tu :
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=588&w=91530582&a=91539097
              Od 17 czy 18 tc zaczęłam ciążę prowadzić u innej dr z LIM, ale prywatnie, ponieważ od grudnia zeszłego roku (do tego czasu chodziłam do niej na zwykłe wizyty) wykonuje ona w LIMie wyłacznie USG (oczywiście w LIMie robie je u niej). Ta lekarka bardzo mi odpowiada z wielu względów i chciałabym, pomimo że musze za to płacić, prowadzić ciążę u niej do końca. Niestety, nie jest aktualnie związana z żadnym szpitalem sad

              Od tego tygodnia z kolei będę do końca ciąży chodzić do lekarza z Żelaznej w ramach pakietu Zdrowie, mama i ja, oczywiście w celu, aby maksymalnie zwiększyc sobie szanse dostania sie do szpitala.

              Czy to są kombinacje ? To jest żenująca polska rzeczywistość, która wiele kobiet zmusza do tego,aby chodzić do wielu lekarzy uncertain A i tak żadna taka kombinacja nie daje 100% gwarancji, że urodzi się tam, gdzie się chce sad

              • trublu Re: Urodziłam szybciutko na Żelaznej - refleksje 23.02.09, 22:58
                figa33,ja nie zachwycam się na Limem, bo spotkałam się w Limie z totalnymi
                partaczami, którzy tak jak piszesz traktują pacjentki byle szybko wyszły z
                gabinetu.Od dłuższego czasu chodzę do dr Dobek-Jakubczyk, która niestety nie
                jest związana z szpitalem.Ale nie mogę jej nic zarzucić, no może to,że
                rzeczywiście nie rozczula się nad pacjentem. Chodzą o niej opinię,że to królowa
                śniegu,bo to prawda nie spoufala się z pacjentem.Z drugiej strony bardzo szybko
                zareagowała, jak miałam problemy, jest rzeczowa, krótko i na temat.Jednak jak
                zadaje pytania to na nie odpowiada i nie mam poczucia,że chce mnie spławić, a
                wizyta u niej, w moim przypadku nie trwa 5-10 minut. Ja też chcę zapisać się na
                prowadzenie ciąży w ramach pakietu Zdrowie Mama i ja, ale nie wiem jakie mam szanse.
                W sumie to smutne,że trzeba tak się nachodzić, by trafić do wybranego szpitala.
              • spa76 Re: Urodziłam szybciutko na Żelaznej - refleksje 24.02.09, 10:44
                mi lim honoruje skierowania na badania od innych lekarzy (spoza
                limu) - pokazuję pani w rejestracji, ona to wrzuca w system i juz
                nie musze tam iść na wizytę do nikogo. chyba sami doszli do
                genialnego wniosku, że to bez sensu, żebym zajmowała komus czas
                jesli chodzi tylko o skierowanie.
                • malwes Re: Urodziłam szybciutko na Żelaznej - refleksje 24.02.09, 11:39
                  Od 8 lat jestem w LIM i też mi zawsze uznawali skierowania od innych
                  lekarzy, spoza LIM. Też nie mam dobrego zdania o lekarzach tam
                  pracujących (poza małymi wyjątkami) więc ciążę prowadziłam poza LIM.
                  • figa33 Re: Urodziłam szybciutko na Żelaznej - refleksje 24.02.09, 11:47
                    malewes i spa76, dzięki za info o tym że przyjmują skierowania od
                    innych lekarzy, nie wiedziałam ! A to mi znacznie ułatwi życie bo w
                    takim wypadku z przyjemnością zrezygnuję z dr Grodzkiej i będzie 1
                    lekarz mniej.
                    A pamiętacie może, w jakiej formie powinno być skierowanie ? Czy
                    musi być na jakimś "firmowym" druczku lekarza "obcego" czy wystarczy
                    wpis w książeczce ciąży z LIMu ? Jakby nie było, moja lekarka
                    prowadząca jest w sumie z LIMu, chociaż tak jak pisałam, tylko od
                    USG, ale do książeczki wpisała zalecone badania z pieczątką swojego
                    prywatnego gabinetu. Czy taki wpis w książęczce wystarczy ?
                    • spa76 Re: Urodziłam szybciutko na Żelaznej - refleksje 24.02.09, 16:54
                      myslę, że wystarczy. ja kiedys przyszłam ze zwykłą kartka na której
                      było napisane odręcznie co ma byc zbadane i pod tym była pieczątka
                      mojej lekarki.
                      • korleone1 Re: Urodziłam szybciutko na Żelaznej - refleksje 24.02.09, 23:12
                        Dziewczyny od dłuższego czasu czytam Wasze posty i nie wiem co mam o
                        Was myśleć. Czy udajecie takie nie rozsądne czy naprawde takie
                        jesteście.
                        Jeszcze nie zrozumiałyścioe na czym sie ta cała machina opiera.
                        Albo zostawiacie u lekarza z Zelaznej (musi prowadzić prywatną
                        praktykę czyli swój gabinet lekarski , nie oznacza to że ma pracować
                        w LIM-ie, Enel-Med-zie czy gdzieś indziej)określoną kasę za wizyty
                        lekarskie między 1500zł-2000zł albo płacicie położnej.
                        Skoro myślicie że zapiszecie się w 6 miesiący ciąży do lekarza i do
                        porodu owdiedzicie go 3 razy i już macie miejsce w szpitalu to też
                        się mylicie. Nikt nire jest taki głupi a pseudo CWANIARY kończą
                        porodem w Wołominie, Płocku czy Płońsku a o Szpitalu Św. Zofi mogą
                        pomarzyć.
                        Może teraz do was dotrze to że nie ilość lekarzy decyduje tylko
                        ilość kasy pozostawionej u lekarza a programy Mama i coś tam ....
                        darmowe nic Wam nie dadzą.
                        pozdrawiam naiwne
                        • gijo Re: Urodziłam szybciutko na Żelaznej - refleksje 25.02.09, 07:11
                          To nie prawda !
                          Kilka dni temu urodziłam na Żelaznej. Pojechałam, nie było żadnych
                          pytań o lekarza prowadzącego, o położną. Nie zapłaciłam ani złotówki
                          za dodatkowe wizyty. Rodziłam w sali do porodów rodzinnych.
                          Dziewczyny, nie demonizujcie !!!
                          Ja też się bałam, czy mnie nie odeślą i być może gdybym przyjechała
                          kilka godzin później tak by się stało, bo nagle pojawił się tłum
                          rodzących smile Oprócz pieniędzy potrzeba trochę szczęścia, a znam
                          przypadek kiedy prywatne wizyty i pieniądze nie pomogły, bo po
                          prostu nie było miejsc i koniec ...

                          A co do szpitala, opieki, atmosfery - rewelacja. Pierwsze dziecko
                          rodziłam kilka lat temu w innym szpitalu, nie ma porównania.
                          • anka7961 Re: Urodziłam szybciutko na Żelaznej - refleksje 25.02.09, 08:11
                            Gijo - gratuluje maleństwa smile
                            No widzicie - można bez nakręcania tej całej sprali smile I ja nawet nie dopuszczam
                            opcji że się nie dostanę smile
                        • anka7961 do korleone1 25.02.09, 08:17
                          korleone1 rozumiem że próbowałaś dostać się na żelazną i zostałaś odesłana,
                          teraz jesteś strasznie rozżalona dlatego piszesz takie posty. I właśnie po
                          takich 'mądrych" wypowiedziach "życzliwych", dziewczyny potem dosłownie nie śpią
                          po nocach na parę tyg przed porodem, tylko stresują się czy zostaną odesłane. Ja
                          (w Twojej opinii) naiwna uprzejmie apeluje do innych (również w Twojej opinii)
                          naiwnych - nie dajmy nakręcać się takimi wypowiedziami. Tylko spokojnie,
                          bezstresowo, czekajmy na termin szczęśliwego rozwiązania smile
                          • szymalka Re: do korleone1 25.02.09, 08:39
                            popieram anke7961
                            dziewczyny nie dajmy się zwariować tymi opiniani, wypowiedziami itp.
                            Najwazniejsze to pozytywne myślenie i nastawienie.
                            Zycze wszystkim szczęśliwego rozwiazania, nieważne w jakim
                            szpitalu smile

                            • skarb2009 Re: do korleone1 i do anka7961 25.02.09, 10:50
                              do Korleone 1 - nic dodać nic ująć. Popieram Twoje słowa.

                              do anka7961- trzy dni temu sama kombinowałaś żeby mieć lekarza z
                              Żelazenej i żeby się tam dostać a dziś zapewniasz wszystkich żeby
                              się nie nakręcali i nie kombinować. Określ się dziewczyno.

                              Ponadto jak obserwuje wasze wypowiedzi to wszystkie sobie tak
                              słodzicie a jak miałybyście ze sobą rywalizować o miejsce na
                              Żelaznej to byście sobie nawzajem oczy powydłubywały.
                              • anka7961 Re: do korleone1 i do anka7961 25.02.09, 11:07
                                Tak oczywiście kombinowałam, ale kombinowałam żeby nie płcić. Bo
                                chodzi mi o to, że nie można dać się zwariować i płacić każdemu.
                                Płacimy (my jako dziewczyny w ciąży) położnym, lekarzom. Płacimy
                                również składki zdrowotne, a szpital na żelaznej jest państwowy i
                                nakręcanie spirali "jak nie zapłacisz to się nie dostaniesz" jest
                                chore. Niestety same w tym uczestniczymy. Dlatego ja (chociaż stać
                                by mnie było na prywatne wizyty u lekarzy z żelaznej i opłacenie
                                położnej) wyłamuję się z tego całego płacenia. Dla zasady. Dlatego,
                                żeby właśnie nie napychać szpitalnych kieszeni.
                              • malwes Re: do korleone1 i do anka7961 25.02.09, 11:11
                                Nie przesadzaj Skarbie smile
                                To prawda oczywiście, że szpital zarabia na płatnych salach, umowach
                                z położnymi itp ale oni usług ponadstandardowych nie finansują z NFZ
                                tylko z własnych zasobów (Fundacji) więc moga robić co chcą - a
                                dzięki temu stać ich na sprzęt, na ładne sale, na szkolenia...nie
                                wiem dokładnie jak to działa, ale wiele położnych tam pracujących
                                czy lekarzy pracyje tam 8,10 czy 15 lat. Co też oznacza, że są
                                zadowoleni, że praca sprawia im satysfakcję - nie bez powodu też
                                Dyr. Puzyna nie przyjął oferty Medicover.

                                Jednak znam osobiście 3 dziewczyny, które tam urodziły "z ulicy" nie
                                płacąc ani grosza i były traktowane wspaniale (jedna rodziła tam już
                                3cie dziecko, wszystkie porody " z ulicy").

                                Niestety (w zasadzie szczęśliwie) ale prawdą jest, że w tym szpitalu
                                naprawdę jest wspaniały personel i wspaniała opieka, nic więc
                                dziwnego, że szpital jets oblegany i nie jest w stanie bsłużyć
                                wszystkich chętnych pacjentek - i nie jest to kwestia pieniędzy
                                tylko braku ścian z gumy. Oni na Fundacji zarabiają wystarczająco
                                aby nie rozróżniać, czy pacjentka opłaciła salę ind. i położną czy
                                nie. Każda kobieta chce dla siebie i dla dziecka jak najlepiej więc
                                nie ma co się dziwić, że bardzo chą tam urodzić.
                                Tak jak pisałam w pierwszym poście tego wątku - dla mnie szokująca
                                była różnica miedzy Żelazną a Karową i dlatego kolejny raz (choć już
                                mnie to raczej nie czeka smile) zrobiłabym wszystko aby tam urodzić.
                                Ale będąc tam jestem pewna bo widziałam i słyszłam - że jak tylko
                                mają możliwość, to nie odmówią przyjęcia żadnej kobiecie.
                                • trublu samonakręcanie się 25.02.09, 15:03
                                  Myślę,że każda z was ma trochę racji.Przyjmowane są tam dziewczyny, które miały
                                  szczęście i nikogo nie opłacały i dziewczyny, które mają położne i
                                  lekarzy.Czytając wypowiedzi o warszawskich porodówkach chyba nie trzeba się
                                  dziwić,że kobiety chcą dostać się tam gdzie jest najlepiej, tym bardziej,że nie
                                  które opinię przyprawiają o gęsią skórkę.Trudno też chyba mieć do nich
                                  pretensje,że mają pieniądze i chcą szczęściu pomóc. Jeśli mnie odeślą z tego
                                  szpitala to trudno z pewnością będę zła,ale przy bólach porodowych pewnie szybko
                                  skupię się na czymś innym.Może po prostu powinien być założony wątek "Odesłali
                                  mnie z Żelaznej", co wy na to.Wtedy sporo osób zainteresowanych tym szpitalem,
                                  będzie wiedziało ile jest takich dziewczyn.No cóż ja o swoich przeżyciach
                                  związanych z porodem napiszę dopiero w sierpniu.
                                  Pozdrawiam
                                  • a.kowalik1 do TRUBLU 25.02.09, 16:41
                                    Trublu, mogłabyś zajrzeć na wątek "Jakie szanse na Żelaznej?" ?? Będę wdzięczna
                                    za odpowiedź, skierowalam tam do Ciebie pytanie o umowę smile)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka