Dodaj do ulubionych

Która wrocławianka będze rodzić na Dyrekcyjnej?

16.11.03, 18:49
Jestem bardzo ciekawa informacji na ten temat. Wszystkie, które zamierzają
tam rodzic bądź już rodziły zapraszam do dyskusji. Chętnie wszystkiego sie
dowiem.
Pozdrawiam i czekam na odzew.
Obserwuj wątek
    • margarettka Re: Która wrocławianka będze rodzić na Dyrekcyjne 16.11.03, 21:27
      Czesc!
      Ja bede rodzic na Dyrekcyjnej, ale my juz wymienialysmy uwagi na innym forum smile
      I pewnie to ja bym sie mogla wiecej od Ciebie dowiedziec. W kazdym razie
      zaczynam szkole rodenia w grudniu i chyba zdecyduje sie na ZZO, choc troszke
      sie tego boje.
      Pozdrawiam serdecznie
      Gosia
    • regisj Re: Która wrocławianka będze rodzić na Dyrekcyjne 17.11.03, 16:58
      witam!! ja jestem zOpola a rodzic bede na Chalbinskiego tylko nie moge sie
      zdecydowac czy juz w tym tygodniu jechac czy w nastepnym bo mam zalozony szew
      jestem w 37 tyg .rodzilam tam wczesniejsze dorosle juz dzieci tz corke 20 lat
      temu a syna 15 a teraz bede rodzic dzieciatko i jestem bardzo zadowolona z
      tamtych porodow i teraz tez lezalam po zalozeniu szwu tam Pozdrawiam Regina i
      polecam Chalbinskiego i Dr Wilczynskiego
    • mlachowska Re: Która wrocławianka będze rodzić na Dyrekcyjnej 18.11.03, 23:08
      ja będę rodzić na Dyrekcyjnej, z tej prostej przyczyny, że....
      tam pracujęsmile
      • margarettka Re: Która wrocławianka będze rodzić na Dyrekcyjne 19.11.03, 17:45
        Witaj!
        A mozesz nam cos wiecej mapisac o tym szpitalu. jesli tam pracujesz, to pewnie
        jestes dobrze zorientowana smile Chcialabym sie dowiedziec jaki jest personel,
        obsluga itd. Bede wdzieczna za wszystkie informacje
        Pozdrawiam
        Gosia i 26 tyg Ignas
        • buffo10 Re: Która wrocławianka będze rodzić na Dyrekcyjne 19.11.03, 19:10
          Dołaczam się do prośby Gosi. Podaj proszę więcej informacji na temat tego
          szpitala. Jesteśmy bardzo zainteresowane każdą informacją.
          Z góry dzięki
        • buffo10 Re: Do Margarettki... 19.11.03, 19:13
          Własnie weszłam na to forum i zaskoczyłam, że napisałam do Ciebie pytanie na
          forum o ciąży i porodzie. Okazało się, że obie chodzimy do Corfamedu. Jestem
          ciekawa do którego lekarza chodzisz?
          • margarettka Re: Do Margarettki... 19.11.03, 21:02
            Hej!
            No popatrz, ten Corfamed chyba popularny we Wroclawiu i slusznie moim zdaniem :-
            ) Ja chodze do dr Bielickiego, a Ty?
            Pozdrawiam
            Gosia
            • buffo10 Re: Do Margarettki... 19.11.03, 22:04
              JA TEŻ!!! Dr Bielicki to od paru m-cy mój "idol". Jest taki kulturalny i
              konkretny, aczkolwiek nie wylewny. Podoba mi się generalnie jego podejście do
              pacjentek i miło mi do niego chodzić. A jakie są Twoje wrażenia na jego temat?
              To on zasugerował mi Dyrekcyjną, choć nie zachwalał jej szczególnie. Może wiesz
              coś na temat jego związku z tym szpitalem tzn. czy jest tam na etacie, bo ja go
              tam tylko raz widziałam (na jakimś zebraniu), a sam mi powiedział że
              tak "nijako" jest związany z tym szpitalem tylko tam bywa. Może go źle
              zrozumiałam, ale głupio mi było być dociekliwą w tej kwestii. Może Ty wiesz coś
              więcej na ten temat?
              • margarettka Re: Do Margarettki... 20.11.03, 16:26
                Hej!
                No mi tez generalnie dr Bielicki odpowiada, ale rzeczywiscie tak jak piszesz
                nie jest on wylewny smile Musialam sie troszke do niego przyzwyczaic i w sumie
                jestem bardzo zadowolona z niego, bo wydaje mi sie, ze zna sie facet na rzeczy
                i jest konkretny.
                Oczywiscie Dyrekcyjna rowniez on mi polecil. Mowil mi, ze jest luzno zwiazany z
                tym szpitalem, tzn bywa tam 2 razy w tygodniu i na innym oddziale niz
                poloznictwo, ale nie wiem na jakim. Mowil, ze dla nich pracuje, ale nie jakos
                za duzo.
                Ja sie zastanawialam nad tym jakie sa mozliwosci poproszenia lekarza
                prowadzacego o uczestniczenie przy porodzie. Nie mam pojecia czy to jest w
                ogole mozliwe i jesli tak to za jakie pieniadze. Nie pytalas go o to
                przypadkiem?
                Mam do Ciebie jeszcze pytanie. Jak zapatrujesz sie na ta Dyrekcyjna. Wiem, ze
                juz widzialas ten szpital, ja jeszcze nie. Czy rzeczywiscie jest tam tak
                strasznie brzydko i w ogole okropnie??? Ja od 1. grudnia wybieram sie na szkole
                rodzenia, wtedy pewnie sie wiecej dowiem, ale ciekawa jestem Twoich uwag. I
                jeszcze czy jestes zainteresowana ZZO czy stawiasz na porod w calkowitej
                swiadomosci? smile
                Pozdrawiam serdecznie
                Gosia i 26 tyg Ignas
                • buffo10 Re: Do Margarettki... 20.11.03, 19:48
                  Witaj,
                  Nie wiem, czy coś Ci pomogę, bo właściwie to co wiedziałam, to już Ci tam
                  kiedyś pisałam. W każdym bądź razie ja jak wiesz na Dyrekcyjnej byłam i
                  pierwsze wrażenie było nie bardzo. Ale ja generalnie nie lubię widoku szpitali,
                  chorych w szlafrokach i kapciach snujących się po korytarzach, to wszystko robi
                  na mnie takie przygnębiające wrażenie. Ale po kilku razach pobytu tam oswoiłam
                  się z tym widokiem i już czułam się pewniej. Nie wiem jak będzie po takiej
                  przerwie, może znowu będę musiała się przekonywaćsmile Szkoda, ze takie radosne
                  wydarzenie jak narodziny dziecka trzeba przeżywać w takim otoczeniu, jaki jest
                  szpital - no ale porodu w domu też sobie nie wyobrażam. Jedynie te porodówki
                  mogłyby być trochę inne, mogłyby się wyróżniać od innych oddziałów szpitalnych.
                  Innych szpitali nie widziałam i właściwie już nie chcę oglądać, bo boję się, że
                  zobaczę jakieś "cuda" itp. i będę miała dylematy. A tak to jestem już
                  nastawiona na Dyrekcyjną i już. Poza tym mam tam Bielickiego (dwa razy w
                  tygodniusmile) i doktora prowadzącego szkołę rodzenia. Wiem, że to mało i tak
                  naprawdę żadnego mogę tam nie spotkać, ale sama świadomość, że są tam jakieś
                  znajome twarze. Aha! Jeszcze fizykoterapeutka ze szkoły rodzenia jest tam
                  codziennie i zapewniała, że z każdą z nas się tam spotka i jak tylko akurat
                  będzie to pomoże wstać z łóżka itp. To też jest miłe.
                  Sala do porodów rodzinnych jest brzydka, niczym nie przypomina takiej typowo do
                  tego celu urządzonej. To mnie bardzo zraziło i zaczęłam się poważnie
                  zastanawiać nad cc (na którą mam duże szanse, ale to zależy od mojej decyzji).
                  Ale z drugiej strony na Dyrekcyjnej mąż nie może być przy mnie w czasie
                  cesarki. Więc i tak źle i tak nie dobrze. Położna odpowiedzialna za porody
                  rodzinne nie zrobiła na mnie dobrego wrażenia, była oschła, służbowo
                  odpowiadała na pytania i bardzo szybko, zbywała nas jakby była zmęczona życiem.
                  Natomiast dziewczyny ze szkoły rodzenia mówiły, że ona miała raczej zły dzień,
                  a generalnie jest OK. Tak więc widzisz, za mało widziałam by móc wydać
                  obiektywną opinię. Mogłam faktycznie trafić na jej zły dzień i już jej nie
                  lubięsmile
                  Wracając jeszcze do Bielickiego to nie pytałam o to, czy jest możliwość by był
                  przy porodzie, bo miałam wrażenie, że on to od razu wykluczył mówiąc jak słabo
                  jest związany z tym szpitalem. Przy okazji tej rozmowy mówił bardzo wiele o
                  rodzących kobietach, które są dla lekarzy intruzami itp. Nie wiem, może Tobie
                  też to wszystko opowiadał? O dziwo mnie to wcale do niego nie zraziło, a
                  jedynie potwierdziło jego szczerość i rzeczowe podejście do sprawy. Mówił, że
                  lekarzowi nie opłaca się siedzieć w szpitalu, bo się namęczy a tak to prywatnie
                  ma więcej kasy itd. Może jednak za dużą kasę by się zgodził, ale czy jak ktoś
                  ma takie podejście to warto go o to prosić? W każdym bądź razie jak się czegoś
                  dowiesz to daj znać, może ja znowu coś źle zinterpretowałam a on może cos
                  takiego normalnie praktykuje.
                  Ja teraz mam największy dylemat jeśli chodzi o tą cc. Mam wadę wzroku i mogę
                  mieć cesarkę, ale nie wiem co mam robić (z punktu widzenia mojego zdrowia jest
                  to zupełnie obojętne). Waham się i myślałam, że właśnie Bielicki wyrazi swoją
                  opinie na ten temat podczas ostatniej wizyty, ale on jak zwykle nie wykraczał
                  poza ramy zwykłej uprzejmości i badania mnie. Nie wdał się w dyskusję -
                  powiedział tylko jak pani chce. Nie zdradzając przy tym ani odrobiny uczuć -
                  pochwały bądź dezaprobaty. Może przynajmniej to dałoby mi do myślenia. Ale nic
                  spróbuję następnym razem go wybadać, bo wtedy będę już musiała się zdecydować.
                  Jak tak czytam, co napisałam to wydaje mi się, że Dyrekcyjna ma same minusy -
                  tak jakoś wyszło, ale ja i tak się na nią decyduję.

                  Pozdrawiam - Magda i Michaś (już prawie 35 tyg.)
                  • margarettka Re: Do Margarettki... 21.11.03, 00:47
                    Przede wszystkim dzieki wielkie za ten obszerny odpis.
                    Ja tak wlasnie mysle nad ta Dyrekcyjna i tez jestem zdecydowana na nia.
                    Pozyjemy zobaczymy jak bedzie. Na tej szkole rodzenia moze troche mi sie
                    rozjasni w glowie. Ty pewnie bedzziesz mogla wiele powiedziec po porodzie, bo
                    bedzziesz duzo wczesniej ode mnie przezywala ta przygode smile
                    Tak w sprawie tej cesarki, to ja w sumie nie wiem jak dokladnie wygladaa Twoja
                    sytuacja i tez nie znam sie na tym wszystkim specjalnie, bo to moj pierwszy
                    dzidzius, ale z tego co wiem, to jesli mozesz normalnie rodzic, to chyba jest
                    to lepsze wyjscie. Ja po prostu widzialam duzo kobiet po cesarkach, bo w
                    czerwcu rodzila moja kuzynka rowniez przez cc. Wszystkie kobitki po cc o wiele
                    dluzej dochodzily do siebie, bo to jednak jest operacja. Ja pomagalam mojej
                    kuzzynce przewrocic sie na drugi bok, bo zajmowalo jej to sporo czasu, a te po
                    normalnych porodach szybko smigaly po korytarzu ze swoimi dzieciaczkami. No ale
                    to jest oczywiscie do rozwazenia, bo jesli porod naturalny mialby Ci zaszkodzic
                    to lepiej nie ryzykowac oczywiscie(ale piszesz ze to jest obojetne dla twojego
                    zdrowia), ale generalnie, to ja bym sie dobrowolnie na cc nie zdecydowala.
                    Natomiast na porady ze strony naszego lekarza, to raczej specjalnie nie mamy co
                    liczyc, on jest jakis taki ostrozny i powsciagliwy. Troche mi brakuje u niego
                    takiego bardziej "uczuciowego" podejscia. No ale to taki chyba typ czlowieka.
                    Czasem trudno go wciagnac w rozmowe. Mi powiedzial, ze zdecydowanie odradza
                    porod w wodzie w przeciwienstwie do porodu ze znieczuleniem, nad ktorym sie
                    wlasnie zastanawiam.
                    Tymczasem ja wybieram sie w poniedzialek na badanie cukru (z piciem glukozy
                    bleee) do corfamedu, no a potem wiyta u naszego pana Bielickiego smile
                    Pozdrawiam serdecznie
                    Gosia i 26 tyg Ignacy
                    • tuptus111 Re: Do Margarettki... 21.11.03, 08:24
                      Witam.
                      Chciałam napisac tylko słowo o cc , a dokładniej o szybkosci dochodzenia do
                      siebie po cieciu.Od ciebie zalezy jak szybko bedziesz sprawna ,jak szybko
                      zajmiesz sie soba ,a przede wszystkim dzieckiem.
                      Miałam takie ciecie, wiec wiem o czym mówię.Nie mozna sie nad sobą
                      uzalac .Trzeba ćwiczyc i jak najszybciej wstac z łózka .Nie można się
                      poddawać,mimo,że boli.Czasami wielkim wysiłkiem woli można uczynic cuda i dojśc
                      do siebie szybciej niz "rodzące normalnie".
                      Rodziałam dawno 01-01-2001 wieczorem przez cc za znieczuleniem ogólnym -
                      drugiego byłam na nogach ,kazalam rozcewnikowac sie na życzenie,z Bąbelkiem
                      smigałam po korytarzach szybciej niz te "normalne" mimo cholernego
                      bólu,pozwalałam maltretować sie rehabilitantom,sama ćwiczyłam jak mały spał i
                      jest to sposób.Acha i jeszcze jedno dziewczyny nie pozwólcie sie
                      zbywac ,pytajcie o wszystko ,nawet najbardziej debilne i wiadome rzeczy.
                      pozdrawiam i życze łatwego,szybkiego porodu i bezbolesnego powrotu po...
                      zdrowych dzieciaczków.buziaki
                      • buffo10 Re: Tuptus mam pytanie... 21.11.03, 10:23
                        Ja odnośnie tej cesarki, bo jak się z pewnością zorientowałaś waham się, czy
                        się zdecydować, ale coś mi się zdaje, że jestem nieświadoma wielu rzeczy.
                        Powiedz o jakie to ćwiczenia chodzi zaraz po cc, bo nie bardzo rozumiem.
                        Słyszałam o ogromnym bólu przez dwa dni po samej operacji, ale o tym, że trzeba
                        coś ćwiczyć i "siłą woli" dochodzić do siebie to nic nie wiem. Ponieważ ja
                        osobiscie nie mam zbyt silnej woli to muszę chyba być lepiej doinformowana w
                        temacie. Słyszałam, ze po naturalnym trzeba od razu ćwiczyć krocze, a po
                        cesarce co się od razu ćwiczy, bo chyba nie mięśnie brzucha?
                        Czekam z niecierpliwością na odpowiedź, bo czas mi ucieka, a ja ciągle jestem
                        niezdecydowana.
                    • buffo10 Re: Do Margarettki... 21.11.03, 10:45
                      Zapomniałam jeszcze Cię zapytać o skierowanie do szpitala. Czy pytałaś
                      Bielickiego o to lub coś wiesz na ten temat. Ja na szkole (ale od dziewczyn,
                      chyba zorientowanych) dowiedziałam się, że do porodu jest niezbędne skierowanie
                      do szpitala od lekarza. Natomist Bielicki powiedział, że to bzdura i nic nie
                      potrzebuję. Jak cos wiesz to daj znać, a jak nie to go przycisnę następnym
                      razem, bo coś czuję się niepewnie. W sumie powinnam się sugerować opinią
                      lekarza, a nie dziewczyn ze szkoły rodzenia, ale one były takie obyte w tych
                      sprawach. Doskonale znały lekarzy i generalnie były zaznajomione ze szpitalem,
                      dlatego tak jakoś im uwierzyłam.
                      • margarettka Re: Do Margarettki... 21.11.03, 11:13
                        Witaj!
                        Ja nic nie slyszalam zeby trzeba bylo jakies skierowanie! Myslalam ze sie po
                        prostu jedzie do szpitala i tyle, zreszta od paru rodzacych kobiet to
                        slyszalam. Nie wiem jak to jest na Dyrekcyjnej, nie pytalas nikogo ze szpitala?
                        A Bielicki nic mi nie mowil, wiec jakbym go spytala to na pewno tez mi powie,
                        ze nie potrzebuje skierowanai, bo z tego, co ty pisalas to on nam mowi mniej
                        wiecej to samo smile
                        Az mnie to zaciekawilo...Moze zapodaj taki watek na forum? Moze inne dziewczyny
                        wiedza jak to jest?
                        Pozdrawiam
                        Gosia i 26 tyg Ignas
                        • maja03 Re: Do Margarettki... 25.11.03, 12:05
                          Witaj!!
                          W zasadzie to od niedawna mam dostęp do ciągłego internetu i po wejściu na tą
                          stronę bardzo zaintresował mnie powyższy wątek. To znaczy szpitala na ul.
                          Dyrekcyjnej. Mój lekarz prowadzący tam właśnie pracuje i chyba zdecyduję się
                          również na poród w tym szpitalu. Chodzę do Dr. Pająka (czy ktoś z was maoże
                          również do niego chodzi ??) Poza tym niedawno ( 2miesiące temu) rodziła tam
                          moja koleżanka. Mówiła, że co prawda na pierwszy rzut oka nie robią jego
                          wnętrza dobrego wrażenia ale w sumie była bardzo zadowolona. Pierwsze dziecko
                          rodziła w szpitalu Czterdziestolecia to miała porównanie ( po mimo ładnych
                          wnętrz nie była zbyt zadowolona z opieki nad świerzymi mamami). W szpitalu na
                          dyrekcyjnej bardzo chwaliła sobie opiekę podczas porodu i po nim. Poza tym
                          Droga Margeryttko prawdopodobnie spotkamy się w szkole rodzenia ( jeśli
                          równiez będziesz uczęszczać do Promyku Słońca), i jesteśmy w tym samym
                          26tygodniu !!
                          Serdecznie pozdrawiam i do spisania.

                          Maja
                          • maczek1 Re: Do Margarettki... 25.11.03, 17:40
                            Czesc,

                            Ja rowniez chodze do Dr Pająka i tylko dlatego mysle o Dyrekcyjnej. Byłam tam
                            ostatnio na USG i powiem szczerze, trochę byłam zawiedziona wyglądem tego
                            szpitala. No, ale ponoc wyglad to nie wszystko. Z checia bedę śledziła
                            informacje o Dyrekcyjnej i o porodach tam. A czy może wiecie, czy przy tym
                            szpitalu jest szkoła rodzenia?
                            Pozdrawiam,
                            • maja03 Re: Do Margarettki... 25.11.03, 21:20
                              Hej!!
                              Ja spytałam się Dr Pająka o szkołę rodzenia i dał mi namiary na Promyk Słońca.
                              Chodziła tam równiez moja znajoma i była bardzo zadowolona. Mówiła że zajęcia
                              prowadzone sa bardzo profesjonalnie i dużo można sie nauczyć zarówno o
                              porodzie jak i, a może przede wszystkim pielęgnacji maleństwa i siebie po
                              porodzie. Szkoła ta znajduje się na ul. Swobodnej 8a. A co do szpitala na
                              Dyrekcyjnej to faktycznie, dobrego wrażenia nie robi. Ale jak pisałam
                              wcześniej według opini innych mam nie liczą się tylko eleganckie sale - chciaz
                              było by miło....
                              Pozdrawiam
                              maja
                          • margarettka Re: Do Margarettki... 26.11.03, 15:31
                            Witaj!
                            Ja mam zamiar zaczac szkole rodzenia od 1.grudnia. Nie wiem, czy to jest ta
                            sama o ktorej Ty piszesz. Mam sie stawic na spotkanie przy portierni, 1.
                            grudnia o 11. Co do szpitala na dyrekcyjnej, to wiem, ze wnetrza sa nieciekawe,
                            ale mi najbardziej zalezy na opiece wlasnie.
                            Na kiedy masz termin porodu? Ja na 2. marca smile
                            Pozdrawiam
                            Gosia i 27 tyg Ignas
                            • maja03 Re: Do Margarettki... 26.11.03, 16:53
                              cześć
                              Ja mam termin na 5 marca. A co do szkoły rodzenia to zaczynam od środy 3
                              grudnia na 18,00. Ja z tych samych względów co Ty ( opieka ) chyba jednak
                              zdecyduję się na Derekcyjną. Poza tym ostatni robili tam ponoć
                              malowanie smile)))) Z resztą szczerze mówiąc to tyle się już nasłuchałam o
                              porodach różnych, że głowa mała !!!! Więc nie bedzie prawdopodobnie czasu
                              zwracać uwagi na kolory ścian i inne pirdołysmile
                              Pozdrawiam
                              Maja i jak na razie Obcy ( cały czas dzidzia się odwraca i wierci i nie widać
                              co to z osóbka !!)
                              • margarettka Re: Do Margarettki... 26.11.03, 19:39
                                Hej!
                                No ja wlasnie tez mysle, ze nie bedzie czasu rozgladac sie czy sale sa
                                slicne smile) Chociaz na pewno milej w ladnym otoczeniu, zwlaszcza jesli
                                przyszloby pozostac po porodzie dluzej w szpitalu. Ale najwazniejsze dla mnie
                                zeby lekarze i polozne byli w porzadku. Ja chce sie zdecydowac na ZZO wiec
                                zalezy mi na dobrych anestezjologach smile
                                A co do szkoly rodzenia, to mowimy o innych, ja ide do tej przy szpitalu, bo
                                zalezy mi, zeby poznac ten szpital i personel.
                                Pozdrawiam serdecznie
                                Gosia i Ignas
                                • lendra Re: Do Margarettki... 28.11.03, 19:43
                                  Hej dziewuszki,

                                  Maja i Margarettka - mam ten sam termin co wy. Na początku wychodziło mi na 29
                                  lutego (mężuś oczywiście żartował, że co 4 lata urodziny i 18stka nie wypadnie,
                                  licząc ile to się zaoszczędzi wink, ale po ostatnim USG wychodzi mi średnia na 3
                                  marca. Margarettka - spotkamy się o 11 w szpitalu na Dyrekcyjnej, bo też się
                                  wybieram, mimo tego, że lekarz prowadzący te zajęcia mówił mi, że to jeszcze za
                                  wcześie i wszystko zapomnę. Jednak ze względu na dokuczający mi kręgosłup idę
                                  teraz bo co trzecie zajęcia mają być ćwiczenia na kręgosłup, prawdopodobnie w
                                  czwartek o 14.00.
                                  Wczoraj natomiast wybrałam się z mężem do szpitala w Trzebnicy z czystej
                                  ciekawości. Szpital mi się spodobał bardzo. Cisza i pustki - mogłam z mężem
                                  wszystko dokładnie pooglądać. Naprawdę prezentuje się dobrze. Ale jechałam tam
                                  ok 50 min. ok godz. 16.00 z okolic Dyrekcyjnej. 30 min trzeba sobie
                                  zarezerwować na przejazd samego miasta, nie było nawet jeszcze takich korków.
                                  Trzebnica ma opinię jednego z najlepszych szpitali w Polsce, ale co z tego jak
                                  po drodze do niego można urodzić wink.
                                  W sierpniu leżałam na Dyrekcyjnej na patologii ciąży i naprawdę nie mam nic
                                  złego do zarzucenia. To, że nieładne łazienki - trudno, ale pacjentkami się
                                  zajmowali. Moja koleżanka rodziła w lutym też na Dyrekcyjnej (cc) i też nie
                                  miała złego zdania. Jeśli chodzi o remont o jakim się czasem słyszy, to mogę
                                  powiedzieć , iż pytałam w sierpniu co zrobiono: malowanie i to wszystko, więc
                                  poprawy warunków wielkich nie należy się spodziewać. Nie wiem dlaczego tak
                                  wiele złego się słyszy o tym szpitalu, raczej odnoszę wrażenie, że te babki,
                                  które nie miały kłopotów po prostu się nie wypowiadają - a może tak sobie to
                                  tylko tłumaczę. Ja zdecydowana jestem na Dyrekcyjną, wiem, że jest tam bardzo
                                  dużo dobrych specjalistów. I tak samo stawiam na opiekę - jak na razie ufam, że
                                  się nie zawiodę.
                                  pozdrowionka
                                  Gosia i 27 tyg Ola
                                  • margarettka Re: Do Margarettki... 29.11.03, 09:59
                                    Witam!!
                                    No to ciesze sie, ze mamy ten sam termin, moze spotkamy sie na porodowce
                                    rowniez? smile)
                                    Mi tez lekarz mowil, ze to troche za wczesnie, ale styczen srednio mi pasuje i
                                    dlatego chce to zrobic teraz.
                                    Wiem ze to spotkanie jest pod portiernia, ale nie trzeba byc jakos specjalnie
                                    przygotowanym? Tzn trzeba cos ze soba zabrac itp? Jesli cos wiesz, to napisz
                                    prosze. Bo z tego, zo ja wiem, to ma byc spotkanie organizacyjne.
                                    Co do spitala, to mam nadzieje, ze dobrze sie tam nami zajma, a to
                                    najwazniejsze.
                                    Pozdrawiam serdecznie
                                    Gosia i 28(od dzis smile) tyg Ignas
                                    • lendra Re: Do Margarettki... 01.12.03, 19:19
                                      Hej,

                                      Margarettka - przepraszam, że od razu nie odpisałam, nie miałam dostępu do
                                      komputera.
                                      Byłam dziś na spotkaniu organizacyjnym szkoły rodzenia w szpitalu. W sumie jest
                                      nas trzy babki (dwie 30tydz. , ja 28). Trwało pól godziny, potem 10 min z
                                      dziewczyną od fizykoterapii. Następne spotkanie w środę o 11.00 - jak się
                                      zdecydujesz to weź zmienne obuwie - może nas wezmą na jakiś ciekawy obchód
                                      (jeśli będzie możliwość). Kolejne ćwiczenia (tylko praktyczne) w czwartek o
                                      17.00 z fizykoterapeutką (obuwia zmiennego nie trzeba, wystarczą ciepłe
                                      skarpetki i luźny strój).
                                      Pozdrowienia
                                      G.
    • wodzinska Re: Która wrocławianka będze rodzić na Dyrekcyjne 26.11.03, 18:18
      Hej dziewczyny.

      Może ja z innej beczki, ale mam do was pytanie czy niebyłybyście
      zainteresowane spotkaniem się i wyjść z anonimowości internetowej.
      Jestem właśnie w trakcie organizacji takiego spotkania, na którym będą mamy
      któte posiadają już maleństw ( ja mam 2 miesięcznego Aleksa), te które
      oczekują i te które planują.
      Będzie można pogadać dowiedzieć się o szpitalach i nietylko.
      Jeśli jesteście zainteresowane dajcie znać na forum lub napiszcie do mnie
      klaudiawodzinska@interia.pl

      Pozdrawiam
      Klaudia i Aleks
    • alinka13 Re: Która wrocławianka będze rodzić na Dyrekcyjne 29.11.03, 18:18
      witam
      moje pierwsze dziecko rodziłam na Dyrekcyjnej 18 mieś temu, ten koszmar został
      mi do dzis w pamięci, może nie sama porodówka ale olewanie pacjęta na po
      porodowej jest prawie legendarne , nie polecam, teraz idę z drugim na
      Kamińskiego,pozdrawiam ania
    • maja03 Re: Która wrocławianka będze rodzić na Dyrekcyjne 01.12.03, 18:00
      Tak na prawdę to na temat każdego z wybranych przez nasz szpitali, będzie
      pwenie można usłyszeć oninie złye i dobre. Tak na prawdę to każda z nas jadąc
      na prodówkę, czy do wybranego szpitala będzie potrzebowała trochę szczęścia.
      Bo wszystko zależy od tego czy akurat trafi się na dobry dzień położnej, dobry
      humor lekarza itd. Należy tylko mieć nadzieję że wszystko odbędzie się
      szybciutko i bez komplikacji !!!
      Pozdrawiam.
      Maja
    • lendra Re: Która wrocławianka będze rodzić na Dyrekcyjne 01.12.03, 21:52
      Wydaje mi się, że wybierając szpital najważniejszy jest jednak sam poród, żeby
      przy nim nie było komplikacji i żeby w razie czego znaleźli się fachowcy,
      którzy opanują sytuację i wszystko dobrze zakończą. Też słyszałam, że opieka po
      porodzie nie ma dobrej opinii, ale to tak jak w życiu - liczysz tu już przede
      wszystkim sama na siebie, ewntualnie na szczęście, że ktoś pomoże (co właściwie
      powinno być nam dane bez łaski). Ale jak długo się przebywa w szpitalu z
      maluchem po porodzie, jeśli jest wszystko ok? 3 dni? - jakoś da się wytrzymać,
      nawet jeśli nie pomogą nam tam na miejscu. Najwyżej będziemy się wykłócać o
      jakąś pomoc, ale przeżyjemy - inne dały radę wink Najważniejsze to po prostu
      urodzić zdrowego dzidziusia bez problemów i tu myślę, że Dyrekcyjna powinna się
      sprawdzić. Dla pocieszenia dodam, że moja koleżanka, która rodziła tam w lutym
      tego roku nie miała poważnych zarzutów do opieki nad noworodkami (dodam też, że
      miała problemy z karmieniem), więc może coś się jednak zmieniło? - albo jako
      jedna z nielicznych miała szczęście wink
      pozdrowienia
      G.
    • marynka Tydzień temu rodziłam na Dyrekcyjnej ... 10.12.03, 18:08
      ... i polecam ten szpital wszystkim "zastanawiającym się". Personel "na
      poziomie", na dodatek życzliwy i troskliwy. Bez chamstwa (ChaŁubińskiego) czy
      ignorancji (Brochów). A warunki nie takie znów spartańskie, ale jeśli ktoś
      woli kolorowe zasłonki w oknach ...
      • margarettka Re: Tydzień temu rodziłam na Dyrekcyjnej ... 11.12.03, 11:05
        Witaj!!
        Bardzo sie ciesze, ze wreszcie pojawil sie jakis optymistyczny post, uff smile)
        Sama zamierzam tam rodzic na poczatku marca, a szczerze powiem troche
        przerazaly mnie te dolujace posty o beznadziei szpitala na Dyrekcyjnej.
        Napisz prosze cos wiecej o Twoich przejsciach, czy rodzilas naturalnie? Moze
        korzystalas z ZZO? Bo ja jestem nim zainteresowana i chcialabym sie dowiedziec
        jak to tam wyglada.
        I mam do Ciebie jeszcze jedno pytanie...jak wyglada w tym szpitalu kwestia
        lewatywy i golenia, czy jest to obowiazkowe?
        Z gory dziekuje za odpis i pozdrawiam Ciebie i Twoje malenstwo
        Gosia i 29 tyg. Ignas
        • marynka Poród na Dyrekcyjnej 11.12.03, 15:43
          Witaj, próbowałam siłami natury ale że nie było postępów porodu, urodziłam
          przez cięcie. Wszystko "poszło" sprawnie i szybko. W szpitalu pojawiłam się
          około 20, a po północy byłam już mamą.
          Prawdę powiedziawszy, ciągle trudno mi uwierzyć w to, że to tak pięknie i
          szybko się skończyło (doświadczenia z Chałubińskiego przy dwóch pierwszych
          przedłużonych porodach (I-szy trwał 21 godzin i mimo braku postępu czy wręcz
          niewielkiego, kazali mi sie tak nieludzko męczyć, II- gi trwał
          niewiele krócej i, co tu dużo mówić,miałam wrażenie, że byłam w rzeźni).
          Eeech, było, minęło, dobrze, że tym razem personel wykazał troskę o stan i mój
          i dziecka i że wszystko tak szczęśliwie skończyło się, czego wszystkim z
          całego serca życzę!
          Pozdrawiam, Marynka
    • lendra Re: Która wrocławianka będze rodzić na Dyrekcyjne 16.12.03, 14:03
      Hej,

      Magda, zaczęłaś ten wątek, ale wygląda na to, że to Ty będziesz dla nas cennym
      źródłem informacji wink NIE ZAPOMNIJ O NAS! Masz z nas najbliższy termin porodu.
      Opisz jak było. Trzymam mocno kciuki!
      Dziewczyny - WESOŁYCH ŚWIĄT! smile
      • margarettka Re: Która wrocławianka będze rodzić na Dyrekcyjne 16.12.03, 22:58
        Witaj Lendra!!!
        Ja w koncu nie pojawilam sie w grudniu na tej szkole rodzenia, wybieram sie
        jednak od stycznia. Chcialam Cie prosic, zebys mi napisala jak to tam wyglada,
        jak wrazenia i co sie na tej szkole robi? Jak w ogole wrazenia ze szpitala?
        Bede Ci bardzo wdzieczna za wszystkie informacje.
        Tymczasem zyje juz swiateczna atmosfera i tez zycze wszystkim brzuszkowym
        mamusiom Wesolych Swiat!
        Gosia i 30 tyg Ignas
        • lendra Re: Która wrocławianka będze rodzić na Dyrekcyjne 20.12.03, 14:26
          Hej,
          Jeśli korzystasz z forum, to z pewnością korzystasz w ogóle z internetu i na
          pewno naczytałaś się o ciąży, porodach i opiece nad maluchem. I wiele z tego
          powtórzą ci na zajęciach. Przygotuj sobie jednak pytania odnośnie samego
          szpitala - Ciebie najbardziej interesuje pewnie temat znieczuleń - ja zadałam
          to pytanie i dostałam wyczerpującą odpowiedź. Jedynie co ci napiszę to są one
          tam stosowane, ale niechętnie na życzenie - o tym dyecyduje lekarz, a o
          szcegóły wypytaj lekarza prowadzącego - będziesz miała info z pierwszej ręki.
          Są też ćwiczenia oddychania w poszczególnych fazach porodu - prowadzi je
          fizykoterapwtka - bardzo sypatyczna dziewczyna, myślę, że będą bardzo
          przydatne. Ja ogólnie jestem zadowolona. Szpital znałam wcześniej, bo leżałam
          na potologii w sierpniu, pisałam wczesniej i pwtórzę, że wygląd dla mnie nie
          gra roli. Trzeba pamiętać, że warto wziąć klapki pod prysznic wink To tyle -
          pojawię się w styczniu, bo właśnie wyjeżdżam na święta. Jeszcze raz Wesołych
          Świąt i mam cichą nadzieję, że jak wrócę to będzie już jakieś info od Magdy, że
          jest już z dzieciaczkiem w domku i wszystko poszło ok !
          • buffo10 Re: Jestem już po!!!!!!!!! 26.12.03, 19:21
            Witajcie po długiej przerwie!
            Otóż jestem już w domu z moim małym skarbem - zdrowym syneczkiem - Michałkiem.
            Urodził się 17.12 przez planowane cc o godz. 9.40. Od soboty 20.12 jesteśmy już
            w domu i święta spędziliśmy w nowym składziesmile
            Co do szpitala nie mam żadnych zastrzeżeń!!! Opiekę miałam super (nikogo nie
            opłacałam oczywiście). Lekarze troskliwi, a położne bardzo uczynne i miłe. Nie
            mogę na personel powiedzieć złego słowa. Czułam się pod stałą opieką i
            właściwie o nic nie musiałam sama prosić bo oni wszyscy chetnie pmagają np.
            środki przeciwbólowe, ziana koszuli, świerze podkłady itp. Dbają o pacjentki.
            Nie ma się czego obawiać. Troche gorsze stosunki panują na neonatologii, gdzie
            leżą noworodki. Pielęgniarki nie wszystkie miłe (położne wszsytkie super) a i
            pediatrzy bywają bardzo oschli, z czym nie spotkałam się wśród położników i
            ginekologów. Trzeba tylko pokazać, że nie jest sie wobec nich anty a będą w
            miarę rzyczliwi. To jest moja obiektywna ocena!! Generalnie nie narzekam i nie
            było tak źle.
            Ja czuje się bardzo dobrze. Po tym cc bardzo szybko doszłam do siebie i ku
            zdziwieniu wszystkich szybko byłam bardzo sprawna. Ale o szczegółach nie bedę
            Wam pisać, bo Wy planujecie poród naturalny, a ja mam tylko doświadczenia z cc.
            Czas spędzam teraz głównie na patrzeniu na mojego synka! Chore, ale prawdziwe!
            Nie mogę się nadziwić, że ten malutki człowieczek jeszcze jakiś czas temu kopał
            mnie w brzuchu a teraz jest już koło mnie. Niesamowite doswiadczenie!! Życzę
            Wam by czas oczekiwania minął jak najszybciej, byście mogły tego doświadczyć.
            Pozdrawiam gorąco
            Magda
            P.S.
            Jak macie pytania to piszcie, postaram się odpowiedzieć, choć nie wiem jak
            często będę tu wchodzić, bo wkońcu muszę "podziwiać" synkasmile
    • alexwiec Re: super porod na dyrekcyjnej 20.12.03, 16:49
      czesc!
      20 listopada urodzilam pieknego synka wlasnie na Dyrekcyjnej. Szpital ten
      wybralam nie tylko z tego wzgledu iz pracuje tam moj doktor (Pajak), ale
      lezalam tam na poczatku ciazy i bylam zadowolona z personelu, mimo,ze jesli
      chodzi o "pieknosc" szpitala-sama wiesz...Porod mialam super i tu wspomne o
      bardzo fajnej poloznej, ktora byla akurat przy moim porodzie Wiesia Gogosz,
      oraz Maja Dumanska.Obie bardzo mi pomogly i czulam sie przy nich super! Porod
      mialam rodzinny-maz stwierdzil, ze tak szybko poszlo, ze nawet gazety nie
      zdazyl przeczytac. Ok. 19.00 bylam na porodowce z nieregularnymi skurczami, a o
      22.25 trzymalam juz w ramionach mojego pierwszego synka!Porod wspominam bardzo
      milo i nawet tak nie bolalo-kropla potu nie spadla mi z czola.Fakt, ze mimo
      tego iz chodzilam do szkoly rodzenia-Promyk slonca-zapomnialam jak sie prze-no
      nie umialam, ale wspolnymi silami z poloznymi dosc szybko maly pojawil sie na
      swiecie.
      jesli chodzi o personel juz na sali poporodowej to nie mam zastrzezen-
      pielegniarki mile, lekarze tez troszcza sie o pacjentki. Poczatkowo mialam
      problemy z karmieniem, ale tez dzieki pielegniarkom-poloznym-przezwyciezylam je-
      trzeba tylko je wolac ja ma sie problemy z karmieniem one chetnie pomoga i to
      nie raz ,nie dwa tylko zawsze jak bedzie taka potrzeba.
      Radze zbadac ci sie jeszcze na chlamydie, bo tam na Dyrekcyjnej badaja na to
      dzieci i jesli ty masz to dziecko prawdopodobnie tez bedzie mialo i wtedy tak
      szybko nie wyjdziecie do domu...Ja wyleczylam sie z tej chlamydi, ale moj maly
      niestety mial-co doprowadzilo do wrodzonego zapalenia pluc, w zwiazku z czym
      nasz pobyt w szpitalu przedluzyl sie o 2 tygodnie bo maly dostawal antybiotyk.
      Nawet nie masz pojecia jak duzo matek jest tym zarazonych i potem dzieciaczki
      tez maja ta chlamydie...Mimo wszystko polecam ten szpital z cala
      odpowiedzialnoscia
      pozdrawiam
      alex
      jak chcesz dowiedziec sie cos wiecej moj mail
      alexwiec@tlen.pl
      • maja03 Re: super porod na dyrekcyjnej 20.12.03, 21:24
        Witaj AleX !!
        Przede wszystkim WIELKIE GRATULACJE MAMUŚKA !!
        Ja jestem w 30 t.c i również chodzę do doktora Pająka ! W związku z tym, że
        pracuje on na Dyrekcyjnej jakoś automatycznie myślałam o porodzie w tamatym
        szpitalu. Jednak wiem z relacji rodzących tam znajomych, że nie mają oni tam
        zwyczaju aby lekarz prowadzący był specjalnie przy porodzie???
        Napisz proszę, czy położną miałaś wcześniej umówioną?? Czy miałaś
        znieczulenie ??
        Pozdrawiam Serdecznie
        Maja
    • buffo10 Re: Która wrocławianka będze rodzić na Dyrekcyjne 09.01.04, 15:26
    • lendra Re: Która wrocławianka będze rodzić na Dyrekcyjne 16.02.04, 22:23
      Magda - gratulacje!!! Cieszę się, że wszystko ci fajnie poszło.
      Mam pytanie do Ciebie i do innych dziewczyn, które być może się orientują, jak
      sprawa wyglądała ze znieczuleniem? Czy musiałaś wcześniej się umówić z
      anestezjologiem?
      Dziewczyny, które macie termin już tuż tuż (ja mam na przełomie luty/marzec,
      więc nawet moge urodzić jutro wink, napiszcie czy planujecie zzo, jeśli tak, to
      czy umawiacie się wczesniej z anestozjologami? Wiadome jest już, że zzo od
      stycznia 2004 będzie refundowane przez NFZ, ale jak to od tego roku wygląda w
      praktyce na Dyrekcyjnej - może macie jakieś informacje??? Napiszcie jak
      najszybciej.
      pozdrowienia
    • lendra Re: Która wrocławianka będze rodzić na Dyrekcyjne 16.02.04, 22:35
      Dziewczyny, podaję adres o refundowaniu zzo we Wrocławiu:

      miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35771,1903978.html?v=0&f=72
      Napiszcie, jesli już jakieś wasze znajome rodziły w tym roku na Dyrekcyjnej -
      jak zorganizowały sobie zzo?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka