martekle
13.03.09, 17:01
Byłam umówiona z p. Jeannette Kalytą (położną z Zelaznej w Wawie)na poród.
Umawiałam się jakiś czas temu na stawkę 2000 tys złotych, potem okazało się,
że dodatkowo muszę zapłacić 1000 złotych za salę.
A nagle pani polozna wysyla mi smsa, że jej uslugi wzrosły i kosztuje teraz
3000 tysiące!!! (plus dalej opłata za sale)
Tak wiec porod kosztowac mnie bedzie 4 tysie, chyba zrezygnuje!
I nie chodzi tu juz o pieniadze, ale sposob jaki zachowala sie ta pani. Po
pierwsze nie zmienia się zasad w srodku gry, skoro umawialysmy sie na inna
kwote, po drugie nawet sie nie pofatygowala zeby zadzwonic, tylko wyslala
smsa, ktorego rownie dobrze moglam nie otrzymac. Postawila mnie w niezrecznej
sytuacji bo juz nie znajde poloznej na moj termin.
Czy ktos ma podobna sytuacje z ta Pania?
Co w niej jest takiego, ze kazdy ja poleca ona winduje stawki coraz wieksze,
czy jest taka super ze urodzi za mnie?
Moim zdaniem troche jej woda sodowa uderzyla do glowy...
zmanierowana pańcia...