Wszystko byłoby pięknie gdyby nie to, że do cesarki trzeba mieć
wskazania medyczne. Niby określone przez lekarza z Medicover ale po
co mi dodatkowy stres, chodzenie na dodatkowo płatną wizytę a może
lekarz nie wyrazi zgody i co wtedy. To za co mam płacić 12 tysięcy,
za to, że mam się pytać czy mogę mieć cesarkę? Rozumiem gdy cięcia
cesarskiego nie można byłoby przeprowadzić ze względu na zagrożenie
np. słaba krzepliwość krwi itp. Prywatny szpital a wskazania do
cesarki chcą no nie w tych czasach i nie w Polsce