fiodorus
22.02.04, 17:05
"Gazeta w Katowicach" powoli kończy swoja niedaną kampanię negacjonistyczną.
Zaczęło się od buńczucznych zapowiedzi, o pisaniu na nowo historii Katowic.
Kończy się wywiadem, w którym jest niesmiałe przyznanie się do porażki.
Wieża Spadochronowa musiała bronić się jeszcze raz, po latach. Tym razem
jednak skutecznie!!!
Przyjrzyjmy się kilku wątkom wywiadu, jaki pan red. Bartosz Wieliński
przeprowadzil z panem profesorem Ryszardem Kaczmarkiem:
1. Pan red. Wieliński uparcie drąży wątek sprzeczności miedzy ustaleniami
polskich historyków a odkrytymi dokumentami Neulinga. Te rzekome
"sprzeczności" wynikaja jednak raczej z bardzo pobieznej lektury polskich
prac na ten temat.
2. I Pan Wieliński i Pan Kaczmarek mówią o wątpliwościach zwiazanych z
terminem ataku 239 DP na Katowice. Pojawia sie teza, że polska historiografia
błędnie ustaliła, ze straż przednia tej dywizji dokonała nieudanej próby
ataku na Park Kościuszki już 3 września. Nie jest to do końca prawda: po
piewrsze, wielu polskich badaczy od dawna przyjmuje termin ataku na dzień 4
września (np.:" W dniu 3 września odddziały powstańców i harcerzy walczyły z
grupami dywersantów przenikających na teren miasta. Natomiast w DZIEŃ PÓŹNIEJ
(podkreslenie moje) powstańcy starli się juz z reguralnymi oddziałami
niemieckiej 239 DP gen Neulinga" cyt. za:Jan Zieliński, Obrona Ślaska i
żagłębia w Kampanii Wrześniowej 1939 roku, Katowice 1964, s. 99-100). Po
drugie: w dniu 3 września miały miejsce walki odwrotowe wydzielonych polskich
oddziałow osłonowych ze szpicą 239 DP, która nie chcąch tracic z Polakami
kontaktu bojowego, naciskała na nich az do Parku Kosciuszki - nie mając wcale
zamiaru atakowac miasta. Stąd prawdopodobnie niektórzy historycy pisali o
pierwszym ataku żołnierzy Neulinga na Park Kościuszki.