Gość: Joan Peadar de Burca: W pogoni za partnerem (Część I) IP: *.180.63.144.nat.umts.dynamic.eranet.pl 22.05.11, 15:15 samo życie, aż się uśmiałam;D czekam na drugą część!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ktos Peadar de Burca: W pogoni za partnerem (Część I) IP: *.146.205.55.nat.umts.dynamic.eranet.pl 22.05.11, 15:24 "Tymczasem w internecie takie zachowanie uchodzi. A później kobiety dziwią się, że na randce pojawia się zboczony kurdupelek imieniem Waldek." Chapeau bas dla autora, dawno sie tak nie ubawilam czytajac GW.! Zgadzam sie ,ze w Polsce jest jeszcze kultura "durnych macho". W zwiazku z tym kazdy ktoremu wszystko funkcjonuje i zarobil na ciut lepszy samochod MUsi miec MLODSZA od siebie NOWA partnerke/zone. W Italii tez tak jest /vide Berlusconi. A tymczasem w Skandynawii i Niemczech ceni sie partnerstwo, wiec kobiety sa w tym samym wieku niz partner. Ale te kobiety NIE SZUKAJA mezczyzny do oparcia sie na nim, bo one same sobie daja rade w zyciu! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ?? Re: Peadar de Burca: W pogoni za partnerem (Część IP: *.adsl.inetia.pl 22.05.11, 16:11 Po pierwsze we Włoszech, nie Italii, bo drugie - nie, we Włoszech aż tak NIE jest. A Berlusconi to odrębny temat i nie uosabia on ducha Włoch.. dzięki Bogu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bzdura włochy to co najwyżej pod pachami masz IP: *.uznam.net.pl 23.05.11, 00:33 Kretyńska nazwa Włochy... kto to wymyślił? Jak to brzmi w ogóle? W każdym języku jest Italia (lub podobnie) tylko my musieliśmy taką głupotę wymyślić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wikiman Re: włochy to co najwyżej pod pachami masz IP: *.play-internet.pl 23.05.11, 09:03 za wiki: "Valland – z gockiego walh, staronordycka nazwa Celtów, później również określenie zromanizowanych plemion. Później od germańskiego valah wzięło się słowiańskie vlach, stąd. pol. Włochy" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Anty Re: Peadar de Burca: W pogoni za partnerem (Część IP: 2.102.131.* 23.05.11, 00:49 Ufff... Ręce opadają. Najpierw się dowiedz jak sami Włosi nazywają swój kraj. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: singielka Peadar de Burca: W pogoni za partnerem (Część I) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.11, 15:32 Świetnie napisane i niestety sama prawda:( Odpowiedz Link Zgłoś
izomorfia3 Peadar de Burca: W pogoni za partnerem (Część I) 22.05.11, 15:33 Oj tam od razu ,kwestia tego na kogo sie trafi i kto stanie na naszej drodze w zyciu ...po co sie spieszyc i w wieku 20 lat wchodzic w zwiazek na cale zycie jak przy 30 jest rozwod ??!! No po co ? Lepsza milosc dojrzała,taka co to sie juz wyszalala ,przyzyla w zyciu swoje ( tego dobrego i złego ) ale nic na siłe ...sama mam 30 lat :) i dopiero teraz czuje ,ze moge ..a fakt ,ze nie mam partnera czy meza ..coz przyjdzie czas i na to :) Odpowiedz Link Zgłoś
fiaccik Znalazłem dziewczynę i przyszłą żonę w internecie 22.05.11, 16:00 Kim wg tego Pana jestem? Facetem bez zainteresowań czy trzymającym rękę na owłosionej myszce? A może jedno i drugie? Przykro mi, ale płacenie temu Panu za felietony to wyrzucanie kasy w "błoto". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ?? problem leży gdzie indziej IP: *.adsl.inetia.pl 22.05.11, 16:26 40 letnia Polka nie ma szans na znalezienie faceta? Zgadzam się. Odpowiedniego faceta na pewno tak. Polacy - samcy są na przedstawicieli wielu innych nacji po prostu ..odrażający. Dziecięce , nalane buzki bez wyrazu,bez męskich rysów, szare twarze i równie szaro-mysie marne włoski, wielke od nadmiaru piwa pitego niczym woda brzuszyska, sflaczałe cielska bez mięśni, zero pojęcia o modzie. A jeżeli dorzucić jeszcze do tego wiek ...lepiej nie myśleć, przynajmniej przed posiłkiem ;0...Poza tym polscy mężczyzni kompletnie ale to kompletnie nie potrafią adorować kobiet. Ani słowem, ani gestem, ani spojrzeniem i nie mam tu na myśli chamskiego cmokania , gwizdania czy natrętnego oglądania się. Polski samiec, poza brakiem fizycznej atrakcyjności posiada jeszcze jedną, główną wadę - chce być traktowany przez swoją partnerkę jak syneczek. Zakupy robi ona, gotuje- ona, jego szmaty pierze ona, prasuje koszule - ona, wychowuje sama dzieci- tak, wszystko ONA. Dlatego drogie polskie panie - szkoda czasu na tani, postkomunistyczny , wybrakowany produkt jakim jest polski samiec. Nalezy postawić na zagraniczną klasę i jakość. Doradzam..z autopsji. :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: baba vanga zabawny post:) IP: *.elk.mm.pl 22.05.11, 17:42 tyle tylko, ze ostatnie zdanie wiele mowi o Tobie:)))) Szans u Polaka nie mialas zadnych, wymagania spore, no ale bardziej zasobny portfel sprawil cuda, No i ten odmienny akcent. Poza tym wsrod innych wielorybow pewnie i tak wygladasz nieziemsko, wiec na tamte standardy jestes super laska::) Koles wpadl jak sliwka w kompot tylko jeszcze o tym nie wie!:) Cmok cmok cukiereczku:))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fix Re: problem leży gdzie indziej IP: *.ssp.dialog.net.pl 23.05.11, 00:31 haha, uśmiałem się, dobra jesteś (o ile jesteś kobietą bo po podpisie '??' trudno poznać). Więc odpowiem ci równie zabawnie: polskie samice po 40 to głównie kobiety po przejściach, swoją pierwszą miłość (najlepiej ze szkolnej ławki albo jeszcze z przedszkola) pamiętają i adorują, bo w tym wieku wszystko wydawało się im lepsze i bez skazy. Kolejnych swoich partnerów porównują do 'byłych' choćby i tego głośno nie mówiły - bo tamten miał kasę, tamten wyglądał jak Brad Pitt, tamten był kierowcą rajdowym, tamten mógł całą noc, a ten... ten jest księgowym bez fantazji, to takiego nie chcę ;) Mniej więcej tak 'myśli' przeciętna polska samica i w taki tryb myślenia, w taki sposób myślenia idealnie wpasowuje się twój post. Czy mężczyźni po 40-tce są mało atrakcyjni? Niewątpliwie tak. Ci 'zadbani' to tacy, których żony zmusiły do poprawy kondycji, ustawiły odpowiednią dietę (gotowały więc posiłki!), ograniczały picie piwa, zapewniały sporą aktywność fizyczną (baraszkowanie w łóżku skutecznie potrafi spalić nawet skostniałą tkankę tłuszczową). A kto pozostaje wolny? Starszy kawaler (singiel?), który nie odżywia się zdrowo, na siłownię nie ma czasu, bo zazwyczaj dużo pracuje (a nieraz pracuje fizycznie), pije wieczorkami dużo piwa i innych alkoholi, pali papierosy, przez co jego cera wygląda tak jak u 70-ciolatka. Nic dziwnego, że taki 'mężczyzna' nie jest dla ciebie atrakcyjny. Mam wrażenie, że poszukujesz jakiegoś narcyza, młodego mężczyzny w wieku lat 25+ ale mniej niż 30, który ma dużo kasy i dużo wolnego czasu (głównie dla ciebie, ale też na wizyty u kosmetyczki czy na siłowni), całe dnie może przeglądać katalogi z męską odzieżą... cóż - istnieją pewnie tacy mężczyźni, ale niewielu ich jest i o takich mężczyzn kobiety się zagryzają (znam z autopsji i to co napisałem to nie jest 'moje' zdanie, ale ocena osób postronnych). Wcale się nie dziwię, że kobiety, które 'lecą' na takiego faceta, zazwyczaj przez takiego faceta są odrzucane. Bo wiesz, czego szuka wartościowy polski samiec? Wartościowej samicy - samowystarczalnej, zadbanej, adorującej mężczyznę, ale bez przesady. Takiej, która przyjmie 'gładki' komplement w towarzystkie i nieco bardziej 'pikantny' na osobności, choć jest kobietą z klasą. Takiej, która ma 'poukładane' wartości w rodzaju 'kariera, rodzina, dom', nie zaś 'słodkiej buzi' do przelecenia i postawienia w kącie w roli przenośnej butelki do karmienia coraz to nowych dzieci. Kury domowe, kobiety z kiepskim wykształceniem, bez pracy i bez wizji samorozwoju, bez ciekawego hobby i bez oczytania, bez wiedzy na temat klasycznej kultury (teatr, filharmonia, ale też koncerty, film), bez cienia poczucia humoru - odpadają na starcie. Takie rzeczywiście traktowałem, gdy mogłem jako 'obiekty do zdobycia i zapomnienia', skoro same chciały. Swoją żonę adoruję, mamy ciekawe tematy do rozmów choć nasze pasje zawodowe zupełnie się nie pokrywają. Choć mamy pracę średnio po 100h tygodniowo zazwyczaj znajdujemy czas dla siebie oraz wychowujemy wspólnie dwójkę dzieci. Dla zabawy mamy 'angielski wtorek', gdy mówimy cały dzień w domu wyłącznie po angielsku i oglądamy np. filmy bez napisów i lektora, czytujemy razem ciekawe artykuły wydrukowane z nacional geographic (po angielsku rzecz jasna), a nasze dzieci nam w tym wszystkim towarzyszą od najmłodszych lat. Potem mamy hiszpański czwartek (dokładnie to samo) oraz włoską/francuską sobotę oraz niemiecką niedzielę. Znajdź mi proszę kobietę w wieku lat 20, nawet 30 ze znajomością tylu języków obcych? Oczywiście 'razem, ale osobno' uczymy się nowych języków z pasją - tym razem padło na rosyjski, który zdumiewa nas co krok i pewnie niedługo przyjdzie kolejny dzień tygodnia 'zamienić' z polskiego ;) Piszę ci o tym, aby uświadomić cię, że w Polsce tak naprawdę trudno o kobietę 'światową'. Polki wcale nie są najpiękniejsze - po prostu podobają się wszystkim naszym najbliższym sąsiadom, ale już w Chile czy Argentynie wcale szału nie robią, podobnie jak w meksyku. Jedynie 'tłusta' europa nas ceni oraz USA. Nawet w Rosji nie jest tak 'wspaniale'. Polskie kobiety myślą, że są pępkiem świata, wszystko im się należy (najlepiej facet, który sporo zarabia i sam gotuje, sprząta, prasuje). Tak nie powinno wyglądać życie. Jeśli tego oczekują te 40-letnie singielki to praktycznie od razu widać, dlaczego żaden facet ich nie zechciał. Do tego ubiór Polek stanowi potężne wyzwanie dla gustu zarówno mojego jak i mojej żony, gdyż Polki mają zazwyczaj tylko dwa typy ubiorów - wyzywająco-seksistowski oraz kompletowo-oficjalny. W kraju nie ma praktycznie kobiety, która wiedziałaby, że brylantów nie nosi się przed godziną 18, nie ma kobiet 'na codzień' chodzących w sukniach wieczorowych tylko dla przyjemności męża (jeśli już się odstrzeli to tylko na jakąś rocznicę albo ma wielką prośbę lub oficjalne wyjście). Nie ma również kobiet potrafiących dobierać sobie dodatki - wszystkie jadą na 'sprawdzonych' poradnikach, co się 'nosi' w tym sezonie vide 'pani domu' czy tam 'przyjaciółka' (nie wiem, co czytają przeciętne polskie kobiety, od razu przepraszam, jak nie trafiłem). Proponuję przeprowadzić pani eksperyment i rozejrzeć się w chwili obecnej ile osób 'nosi' skórę - np. brązową skórzaną torebkę jako dodatek lub czarną skórzaną kurtkę. Wyjdzie naprawdę sporo - to nie jest 'moda' tylko uniwersalizm. W efekcie nie ma na czym zawiesić oka. Młode dziewczyny ratują sytuację przynajmniej o tyle, że czasem urozmaicą widok ubiorem sportowym, starsze praktycznie nigdy się tak nie ubiorą. Włosy Polek to jakaś masakra piłą mechaniczną - wystarczy jakiś 'news' o modnej fryzurze i już każda ma taką na głowie, do tego ten sam kolor (u nas niezmiernie popularny bloooooooond), słowem - coś strasznego, zero różnorodności. Dodając do tego brak wykształcenia albo wykształcenie 'śmieciowe', brak pracy lub praca z umową 'śmieciową' (szczególnie w młodym wieku) za najniższą krajową + ewentualna premia pod stołem, bardzo duże wymagania w stosunku do 'przyszłego męża' (vide książę z bajki) oraz chęć awansu społecznego - i mamy obraz statystycznej obywatelki. Wcale się nie dziwię, że z takimi perspektywami wizyta na zachodzie, gdzie głupota jest w cenie, byleby cztery litery za grube nie były i dekolt pokaźnych rozmiarów - i mamy taką idealną 'kobitkę' o której piszesz. Mnie osobiście takie kobiety od zawsze odrzucały (zaleta mojej matki, która sama jest bardzo wartościową osobą) i od mojego ojca (który również miał wiele ciekawych spostrzeżeń na temat moich młodzieńczych kandydatek na żony - byłem mądry i zawsze się ojca słuchałem). Nie myśl, że jestem jakimś maminsynkiem czy zdesperowanym szukającym partnerki i się 'podszywającym', wszystko, co napisałem jest prawdą. Do rodziców staram się często jeździć, średnio raz na dwa tygodnie (pół Polski po dziurach zajmuje nieco czasu niestety), chciałbym nawet częściej, ale moi rodzice zawsze mieli wystarczająco dużo taktu, aby nigdy nie wchodzić w moje małżeńskie pożycie z buciorami. Dają delikatne wskazówki, kulturalnie zwrócą na coś uwagę i tyle. Nie ma typowej 'teściowej' obgadującej żonę za plecami, nie ma też jakiegoś 'chamstwa i prostactwa' - słowem - w tym kraju albo człowiek ma klasę i 'stare' pieniądze, albo jest burakiem i ma 'nowe pieniądze' a smutna prawda jest taka, że wieś z człowieka nigdy nie wyjdzie, choć człowiek ze wsi to i owszem. A 'singielki' w wieku lat 40 to w 90% po prostu kobiety, które 'tuszują' swoją życiową porażkę takim nazewnictwem. Jakieś 10% z was rzeczywiście wydaje się być 'zadowolone' z podjętej decyzji. Tak więc nie uogólniajmy, że każda singielka 'tak chciała', po prostu 'tak wyszło' i to biorąc pod uwagę statystyki, że w każdym jednym roczniku około 40 lat temu rodziło się średnio o 10% więcej mężczyzn, niż kobiet. To naprawdę dołuje (naturalnie więcej powinno być singli, gdyż nie ma już takiej śmiertelności wśród młodych mężczyzn jak jeszcze podczas wojny czy tuż po niej). Tak więc radzę sobie przemyśleć to, co napisałem. Ja jestem szczęśliwy z moją lubą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rolnik Re: problem leży gdzie indziej IP: *.va.shawcable.net 23.05.11, 07:01 Bardzo Ci wspolczuje, ze aby utrzymac rodzine musisz zap%$#dalac po ponad 14 godzin dziennie, lacznie z niedzielami. I nawet nie stac Ciebie na to, zeby dzieki tej harowie Twoja zona mogla byc z dziecmi. Wasze obcojezyczne dni chyba ograniczaja sie do przelotnego "jak sie masz" przy stole? Szkoda mi tez Twoich dzieci - po odjeciu czasu na spanie chyba nie masz czasu na normalny, spokojny dzien z nimi? Widzisz, jak juz czlowiek sie narobi zeby rozsadnie zarabiac ma dwie drogi do wyboru - wiecej kasy lub wiecej wolnego czasu. Widocznie Ciebie nie stac na wolny czas. A pamietasz jeszcze jak ta Twoja zona wogole wyglada? Pozdrawiam, K. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fix Re: problem leży gdzie indziej IP: *.ssp.dialog.net.pl 23.05.11, 14:22 sam twój nick od razu mi uświadomił, że ty masz wolnego czasu dużo, nawet bardzo dużo. Otóż wyobraź sobie, że bardzo dużo czasu spędzamy razem gdyż pracujemy w trybie ciągłym po 24 godziny. To są niecałe cztery dni w tygodniu, więc statystycznie i tak mam lepiej niż 'etatowiec', który ma tylko 2 dni wolne w tygodniu. Nieraz człowiek nie za****dala, aby utrzymać rodzinę, ale dlatego, że ma takie powołanie lub tak bardzo lubi swoją pracę, nie każdy pracuje za najniższą krajową (wiem, szok!), tym bardziej jak go stać na to, żeby całe lata przesiedzieć w domu i żyć z odsetek.... wiem, że większość ludzi to dziwi, ale wg mnie oni są dziwni więc ok... Uwierz mi również, że akurat u mnie wolny czas = zmarnowany czas. Mam dużo czasu wolnego, przymusowe przestoje, urlopy (zwał jak zwał), za to są w 100% płatne. I chociaż może pracuję dużo, to również spędzam czas z rodziną. A czy pamiętam, jak moja żona wygląda? Niech spojrzę.... tak, pamiętam, stoi tu obok mnie i się śmieje. Nie wiem z czego lub kogo :) Paradoksalnie wytknąłeś mi 'błędy' których nie popełniam, więc wyjaśniłem, mam nadzieję, odrobinę swoją postawę i sytuację. pozdrawiam, fix Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lol Re: problem leży gdzie indziej IP: 109.74.196.* 23.05.11, 00:36 niech posatwia, zwlaszcza na tych ESKPORTOWYCH FRANCUZOW albo ARABOW. Nie masz pojecia ile w tym DURNYM SZARYM POLAKU JEST w porownaniu z tymi EGOZTYCZNYMI poligamistami. Pomieszkaj we francji, UK czy Irlandi 20 lat to sie przekonasz. pitolisz jak naprawde nawalony jakbys swiat zachodu zobaczyl znajac tylko PRL i dalej Cie sie wydaje, ze na zachodzie nawet trawa jest bardzje zdrowa. Odpowiedz Link Zgłoś
damiann_38 Co za różnica gdzie się mieszka 23.05.11, 07:20 Przy współczesnych formach komunikacji można brać partnera z niemal dowolnego kraju. Zamiast narzekać na postkomunistyczny produkt można wybrać sobie partnera według upodobań, z dowolnej rasy, kultury i religii. Dotyczy to również facetów. Nie każdy facet potrzebuje niezależnej kobiety, z którą będzie musiał negocjować parytety. Jak ktoś potrzebuje po prostu dobrej żony i matki dla swoich dzieci to na Dalekim Wschodzie znajdzie bez najmniejszego problemu. Tylko trochę kasy jest wymagane na przeloty. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aelgoog Peadar de Burca: W pogoni za partnerem (Część I) IP: *.dynamic.chello.pl 22.05.11, 16:13 Autor artykułu ma dziwny obraz świata - tak się składa, że poznaliśmy się z moim mężem na portalu randkowym i żadne z nas nie jest "zboczonym kurdupelkiem". Jesteśmy dwójką normalnych ludzi, którzy się w sobie zwyczajnie zakochali. A to, że akurat w necie - cóż, miejsce dobre jak każde inne! Odpowiedz Link Zgłoś
xolaptop Re: Peadar de Burca: W pogoni za partnerem (Część 22.05.11, 16:33 "zboczonym kurdupelkiem" - co to w ogóle ma być autorze artykułu? Jedni są ode mnie niżsi inni wyżsi, ale żeby tych lub tamtych ludzi oceniać, że są gorsi, za cechy, na które oni nie mają wpływu, nigdy by mi przez myśl nie przyszło i całe szczęście, bo gdybym tak prymitywnie myślał nie miałbym tylu świetnych znajomych. Odpowiedz Link Zgłoś
xolaptop Peadar de Burca: W pogoni za partnerem (Część I) 22.05.11, 16:22 Też bym chciał z niedźwiedziem. Proszę autora artykułu o więcej wskazówek. Odpowiedz Link Zgłoś
tenebristemplar Peadar de Burca: W pogoni za partnerem (Część I) 22.05.11, 16:22 aż dziw że w tej Polsce w ogóle są jakieś pary. Autor artykułu widać nie zna najnowszych statystyk - w USA co trzecia para poznała się przez internet. To się nazywa duch czasów. Przypomina to gadanie starych bab że kiedyś to rodzina wybierała narzeczonego (poprzez swatkę zawodowo się tym zajmującą) i poznawała go w gronie rodzinnym a poznawanie się samemu to złooo. Ale jak to mówią papier wszystko przyjmie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zuluzul Re: Peadar de Burca: W pogoni za partnerem (Część IP: *.gl.digi.pl 25.05.11, 17:07 może i co trzecia para w USA poznała się przez Internet ale i procent rozwodów oscyluje koło 50%. Coś w tym jest :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzysztof K. Peadar de Burca: W pogoni za partnerem (Część I) IP: *.fema.krakow.pl 22.05.11, 16:51 Co to za głupi tekst!!??? Gazeto wstydź się!!! Nie zaniżajcie poziomu!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: singielka po 40-ce Peadar de Burca: W pogoni za partnerem (Część I) IP: *.dynamic.chello.pl 22.05.11, 17:03 rozsądna Polka -singielka po czterdziestce nie szuka męża, bo... jest na to za rozsądna:):):) Rozsądna Polka - singielka po czterdziestce idzie na drzwi otwarte schroniska dla psów, bierze do siebie pupilka, który będzie mniej śmierdział i będzie milszy w użytkowaniu niz ewentualny mąż w wieku po-czterdziestce. To tyle jesli chodzi o instynkt opiekuńczy. Jesli chodzi o zaspokojenie potrzeb seksualnych - ma na boku jednego lub dwóch tzw." dobiegaczy". Nie rozumiem skąd pogląd, że kobieta traci rozum po czterdziestce:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: baba vanga stop.tu mowa o normalnych ludziach IP: *.elk.mm.pl 22.05.11, 17:48 a nie zoofilach, kolezanko:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kibol Re: Peadar de Burca: W pogoni za partnerem (Część IP: *.home.aster.pl 22.05.11, 17:08 O, Pedobear znowu obsrał Polaków. Tylko taki periodyk dla zakompleksionych "światowych" wieśniaków jak GW jest w stanie drukować tego pana. Odpowiedz Link Zgłoś
lilyrush Re: Peadar de Burca: W pogoni za partnerem (Część 22.05.11, 17:20 I tak kolejny żonaty facet zaloguje sie na portalu udając wolnego i będzie robił idiotkę z kolejnej kobiety szukającej partnera. I będzie sie tym chwalił. Tylko czy na pewno jest czym, proszę pana???? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: Peadar de Burca: W pogoni za partnerem (Część IP: *.lsanca.fios.verizon.net 22.05.11, 17:59 felieton podobal mi sie , fajnie napisany. Mysl tego jest ze portale randkowe w Polsce sa pelne klamstw i przesady.Wszedzie ludzie koloryzuja jak sa anonimowi ale nalezy miec rozum i wiedziec ze ludzie wreszcie poznaja sie w realu.dlateog tak malo skuteczna jest wPolsce sila tych portali na normalne i dlugie zwiazki.To jest patologiczne podejscie do szukania partnera Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maja Re: Peadar de Burca: W pogoni za partnerem (Część IP: *.olsztyn.vectranet.pl 22.05.11, 18:02 Mam 48 lat-znalazłam w necie męża, ale fakt- przypadkiem(przeklócając sie z nim na jakimś forum), a nie na portalu randkowym.Tam to raczej ostatni desperaci siedzą.Dla ścisłości podam,że maz jest wspaniały:dowcipny, fajny i ogromnie przystojny-ma 2m wwzrostu i biceps jak bochen chleba!I nie zmysklam bynajmniej.Taka prawda! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maja Re: Peadar de Burca: W pogoni za partnerem (Część IP: *.olsztyn.vectranet.pl 22.05.11, 18:05 PS: na dodatek wspaniale gotuje i mnie uwielbia)))Ale ja też sroce spod ogona nie wypadłam))) Dla zadrośników dodam,że jest obłędnie bogaty, choc to żaden dla mnie problem))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: OLSZTYN? Re: Peadar de Burca: W pogoni za partnerem (Część IP: 67.159.39.* 23.05.11, 00:49 o tak w Olsztynie na pewno wiesz co to znaczy BOGATY. a ze to wogole piszesz to WSTYD. Ma chlop pecha Odpowiedz Link Zgłoś
kotek.filemon Re: Peadar de Burca: W pogoni za partnerem (Część 22.05.11, 18:12 Kilka uwag: 1) koleś nazywa się Pedobear (nieomal) co wiele mówi 2) facet zatrzymał się na latach osiemdziesiątych i twierdzi, że Internet to zuuuo. Jestem starszy a umysłowo chyba młodszy od niego. Ja swoją żonę poznałem w sieci, mój kolega swoją w sieci, potrafię wymienić na szybko co najmniej 10 innych związków zawiązanych w ten sposób. Jedne był trwałe, inne nie, ale tak jest zawsze. 3) pytałem koleżanki pracującej w Irlandii, singielki, choć do 40 jeszcze jej brakuje sporo (żeby nie było, praca biurowa wśród miejscowych a nie zmywak), czy się nie rozgląda za jakimś Irlandczykiem. Machnęła tylko ręką z politowaniem i powiedziała, że trudno jej sobie wyobrazić gorszy kraj na szukanie faceta 4) zgodnie z przewidywaniami jak muchy do gnoju zleciały się panie, którym los poskąpił szczęścia, urody, rozumu (a zapewne wszystkiego naraz) i które uważają, że Polki to są debest a Polacy do niczego. LOL. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szczęśliwasingielk Peadar de Burca: W pogoni za partnerem (Część I) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.11, 18:16 A ja jestem singielką z wyboru. Jestem przed 30stką. Stawiam na rozwój osobisty naukowy i zawodowy i faceci mnie nie interesują. Nie jestem brzydka, jestem dość ładna, choć misską też nie jestem. Faceci się mną interesują ale ja ich odrzucam. Czy każda kobieta musi chcieć mieć męża i dzieci?! Nie, nie musi i ja nie chcę. Za dziećmi nie przepadam i nie chcę ich mieć a skoro mój czas wypełnia mi praca i rozwój, nieustannie się szkolę, działam trochę społecznie i politcznie itp. spełniam się w tym, to po co mi facet i tak nie będą miała na niego czasu?!... Pozdrawiam, szczęśliwa singielka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Peadar de Burca: W pogoni za partnerem (Część IP: 62.233.138.* 22.05.11, 18:34 Gość portalu: szczęśliwasingielk napisał(a): > A ja jestem singielką z wyboru. Jestem przed 30stką. Stawiam na rozwój osobisty > naukowy i zawodowy i faceci mnie nie interesują. Nie jestem brzydka, jestem do > ść ładna, choć misską też nie jestem. Faceci się mną interesują ale ja ich odrz > ucam. Czy każda kobieta musi chcieć mieć męża i dzieci?! Nie, nie musi i ja nie > chcę. Za dziećmi nie przepadam i nie chcę ich mieć a skoro mój czas wypełnia m > i praca i rozwój, nieustannie się szkolę, działam trochę społecznie i politczni > e itp. spełniam się w tym, to po co mi facet i tak nie będą miała na niego czas > u?!... > > Pozdrawiam, > szczęśliwa singielka Jest tylko jeden mankament tej sytuacji - musisz często wymieniac baterie w wibratorze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zepter Tower Re: Peadar de Burca: W pogoni za partnerem (Część IP: *.adsl.eunet.rs 22.05.11, 20:03 G...o cie to interesuje frustracie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: PhDboy Re: Peadar de Burca: W pogoni za partnerem (Część IP: 67.159.39.* 23.05.11, 00:52 no to eqolucja naznaczyla Cie na wyginięcie...szkoda. mam 35 lat, nie musze juz pracowac i chetnie bym Cie poznal. PhDboy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: as Re: Peadar de Burca: W pogoni za partnerem (Część IP: *.dynamic.chello.pl 22.05.11, 20:12 egoizm w czystej postaci, szkoda tylko że mężczyzni są na tyle głupi by być dla takich kobiet miłym. Gdyby faceci mieli więcej rozsądku to takich szczęśliwych singielek żyjących na koszt emocjonalny mężczyzn nie było by. Wystarczyłoby żeby zaczęli cie ignorować a sama byś zaczęła latać za nimi z cieczką. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ehh Re: Peadar de Burca: W pogoni za partnerem (Część IP: *.dynamic.chello.pl 22.05.11, 21:31 Zajmij się swoją 75- letnią sąsiadką z parteru, bo żyjesz na jej emocjonalny koszt. Od wolnych ludzi się od...rz, bo nic ci nie są krewni. Ma obowiązek dawać d.. wszystkim frustratom czy jak? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ddd Re: Peadar de Burca: W pogoni za partnerem (Część IP: 67.159.39.* 23.05.11, 00:53 sama jestes frustratka. sorry. ja wole 18tki Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: erni Re: Peadar de Burca: W pogoni za partnerem (Część IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.11, 20:29 Szczęśliwa singielko! Jesteś młoda, masz pracę, jesteś zdrowa - wszystko jest ok. A zastanawiałaś się co będzie jak zachorujesz? Nie przewidujesz takiej opcji? Jak miałem tyle lat co ty - też nie przewidywałem. Odpowiedz Link Zgłoś
antey Re: Peadar de Burca: W pogoni za partnerem (Część 22.05.11, 21:45 A dzieci pewnie, z tą argumentacją, to masz po to aby na Twoją emeryturę pracowały ? Naprawdę, do wspomagania siebie w kłopotach nie potrzeba małżeństwa, tylko życzliwość i organizacja - a o to w Polsce najtrudniej. Małżeństwo dla pieniędzy i po prostu "aby mieć służącego / służącą" to głupi i niedojrzały pomysł. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wenyinlu Re: Peadar de Burca: W pogoni za partnerem (Część IP: *.12-4.cable.virginmedia.com 22.05.11, 23:22 > Szczęśliwa singielko! Jesteś młoda, masz pracę, jesteś zdrowa - wszystko jest o > k. A zastanawiałaś się co będzie jak zachorujesz? Nie przewidujesz takiej opcji > ? Jak miałem tyle lat co ty - też nie przewidywałem. To sobie będzie chorować sama, czy w towarzystwie przyjaciół, czy tam psa... Będzie sobie chorować w spokoju, bez poczucia winy, że przez to "męża i dziecko zaniedbuje" albo jest dla kogoś ciężarem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 007 Re: Peadar de Burca: W pogoni za partnerem (Część IP: *.hou.clearwire-wmx.net 23.05.11, 05:15 Wyjechalam z Polski 4 lata temu, wlasnie skonczylam uniwersytet ze stopniem inzyniera chemicznego. W Polsce bylam szara dziewczyna, o zwyklej Polskiej urodzie. Wylecialam do Kaliforni, zaczelam studia i sie zaczelo.. Faceci lecieli na mnie jak pszczoly do miodu... nie wiem czy to akcent czy Polska uroda, czy moze to ze bylam z niewielu kobiet na tym kierunku.. Stalam sie pewna siebie i wszystkie kompleksy zniknely ( Tak- w Polsce kobiety maja duzo kompleksow) Teraz mam swietna prace i zarabiam naprawde niezle.. Znalazlam w koncu mezczyzne ktory mnie rozumie..(tez jest Polakiem :) Dziewczyny, jesli chcecie znalezc dobrego meza, zadbajcie najpierw o siebie, o swoja edukacje i kariere. Nie badzcie puste, miejcie cos do powiedzenia. Wyrzuccie telewizor do smieci ( to co ja zrobilam na pierwszym semstrze) i zacznijcie czytac. Blagam Was, nie studiujcie zadnego humanistycznego kierunku. Wybierzcie cos bardziej praktyczngo, medycyne, prawo, inzynierie,ksiegowosc. To co Was interesuje niech bedzie Waszym hobby. Kupa pracy i wyrzeczen, ale uwierzcie mi, oplaca sie. Ale jesli wychodzicie z zalozenia ze wezmiecie za meza bogatego kolesia - krzyz na droge bo prawdopodobnie zostaniecie rzucone albo zdradzone. Bylam z bogatymi - prozne gnoje( jedynie ci, ktorzy zapracowali sobie na to co maja, sa wartoscowi chociaz i tak nie wszyscy); Z przystojnymi - glupie to, patykiem nie dotkne, omijam wielkim lukiem. Polska to piekny kraj. Tesknie jak cholera. Moze kiedys wroce i zaloze dobra firme zajmujac sie kladzeniem dobrych drog.. :) Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
firiduri Peadar de Burca: W pogoni za partnerem (Część I) 22.05.11, 18:23 Najwyraźniej los zachęca Polaków do eksperymentów (a potrzeba jest matką wynalazków). Skoro singielki, zwłaszcza po czterdziestce, nie mają szans na męża, pora coś zmienić w tradycyjnym modelu małżeństwa. A może tak rozwiązaniem byłaby zgoda na niewielki haremik? Powiedzmy trzy plus jeden? Ileż to problemów i spraw nagle uległoby uproszczeniu... Na przykład problem opieki nad dzieckiem? Tak więc szanowne Polki proszę się zastanowić - co jest lepsze? Harem czy spotkanie z niedźwiedziem? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: . Coś w tym jest IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.11, 18:30 Moja koleżanka miała męża z "internetu" przez całą znajomość jak się później okazało za jej plecami umawiał się z panienkami z "internetu" po roku z kawałkiem nastąpił rozwód. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: !!!!!! Re: Coś w tym jest IP: 67.159.39.* 23.05.11, 00:56 harem i koncepcja poligamii powstala wlasnie dlatego, ze wielu mężczyzn ginęło na wojnach i trzeba bylo jakos te babki zadowolic. dawalo to ciekawe rozwiazanie spoleczne. nie powiem ze popieram ale na pewno bylo to pewniejsze niz ZUS. Odpowiedz Link Zgłoś
firiduri Re: Coś w tym jest 23.05.11, 10:12 Gość portalu: !!!!!! napisał(a): > . nie powiem ze popieram ale na pewno bylo to pewniejsze niz ZUS. Przy odpowiedniej kompozycji kobiecych charakterów na pewno pewniejsze niż ZUS. Na przykład taka kompozycja: na jednym biegunie kobiety z fanatycznym obłędem do robienia kariery (no i kasy), a na drugim biegunie kobiety z rozwiniętym instynktem macierzyńskim. Po środku może parę kobiet z umiejętnością gotowania. Co by koledzy powiedzieli na taki haremik? Odpowiedz Link Zgłoś
sandrusia666.net Peadar de Burca: W pogoni za partnerem (Część I) 22.05.11, 18:35 Mam przyjaciółkę, singielkę po czterdziestce. Dałam jej do przeczytania ten artykuł. Oświadczyła, że jeśli miałaby do wyboru szukanie męża lub bycie zjedzoną przez niedźwiedzia - wybiera to drugie. Dodała, że nie po to zdecydowała się na bycie singielką, by uganiać się za partnerem - a już szczególnie przez internet. Natomiast zgadza się z jednym - życie singielki w Polsce nie jest łatwe. Przede wszystkim każdy facet uważa, że to właśnie na niego ona czeka. Trudno jej wyjść gdziekolwiek samej, by nie narazić się na nachalne zaloty. Trudno znaleźć zorganizowane wczasy - dopłaca do pokojów "jedynek". Wczasy dla singli - polegają na swataniu par - co ją mierzi. W ogóle nie rozumie - i ja przyznam się też - dlaczego wszyscy wkoło - łącznie z dziennikarzami uważają, że małżeństwo, nieważne z kim, to szczyt marzeń i awansu społecznego dla każdej kobiety a wszelkie działania niezamężnych kobiet tak naprawdę mają jeden cel - znalezienie męża (choćby o jednym oku byle w tym roku), hehe :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: vm zgadzam się z sandrusia666.net IP: *.zone11.bethere.co.uk 22.05.11, 19:03 Na pewno ludzie są różni, jedni chcą być razem, inni nie . . . jedni są piękni i/lub bogaci, inni chromi . . . . presja społeczna na singli jest duża, ale fizyczna prawda jest taka, że trzeba dać ludziom spokój czasami, niech sobie żyją jak chcą. Oczywiście można też napisać kolejny felieton o stereotypach . . . . ale nie należy się nim potem zbytnio przejmować. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: as Re: Peadar de Burca: W pogoni za partnerem (Część IP: *.dynamic.chello.pl 22.05.11, 20:19 coś nie styka - nie ma takiej opcji by kobieta po 40-stce nie mogał się opedzić od adoratorów, albo ci się wiek pomylił albo i co bardziej prawdopodobne ta twoja koleżnaką ma nar..ne w głowie (o czym wyżej pisałem) i na każde spojrzenie faceta reaguje jak na podryw. Tak czy siak pożytku z niej żadnego nie ma, no może tyle że płaci podatki. I po raz kolejny potwierdza się że winę za to że są ludzie samotni ponosza kobiety Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 40-ka Re: Peadar de Burca: W pogoni za partnerem (Część IP: *.olsztyn.vectranet.pl 22.05.11, 21:05 I tu sie mylisz-widać masz za przykład swoją zone, która pracuje, rodzi, prowadzi dom i liczy każdy grosz. Nowoczesna singielka nawet po 40ce ma czas i pieniądze na kosmetyczkę, zabiegi odmładzające.Chodzi na siłownię i ma ciało na pewno młołodsze od twojej zony.Ja nią jestem. Mam swoje duże mieszkanie, samochód i kasę na zabiegi.Jak będzie potrzeba zainwestuję w operacje plastyczna, gdy tymczasem ty z zoneczka będziecie zbierać grosze na wyprawę dla kolejnych bachorów.W tym wieku już sie nie wychodzi za mąz, bo szkoda marnować swoich pieniędzy na darmozjada w kalesonach, którym staje się każdy facet zonaty po 40ce.Do łóżka raz na jakiś czas-czemu nie, ale potem won-niech sobie sam gotuje(i płaci) i niech sam pierze brudne gacie.To adieu- idę zarezerewować nilet na Seszele, a ciebie staruchu w smierdzących gaciach na to stać? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 40ka Re: Peadar de Burca: W pogoni za partnerem (Część IP: *.olsztyn.vectranet.pl 22.05.11, 21:08 PS. to napisał ten staruch osikany, co figuruje na fotce? Buhahaha!A kto by chciał takiego rupiecia.Na pewno żadna singielka po 40ce!Jeśli juz to młodszego!Temu panu to sie chyba sperma na mózg rzuciła-nieużywana ze starości.Buhahaha! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: toja Re: Peadar de Burca: W pogoni za partnerem (Część IP: *.olsztyn.vectranet.pl 22.05.11, 21:14 Racja- najgorzej to jak się taki stary impotent wymądrza na tematy, o których nie ma pojęcia, bo sam tkwi w związku z jakas otłuszczoną mamulą, która po bożemu chołubi dzieciory i męzusia.Sa inne modele staruchu.Popatrz na swoją fotkę!Buhahaha! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: toja Re: Peadar de Burca: W pogoni za partnerem (Część IP: *.olsztyn.vectranet.pl 22.05.11, 21:15 a może viagry potrzebujesz?bo po zdjęciu to raczej tak))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: baba vanga niezle:) IP: *.elk.mm.pl 23.05.11, 07:59 to sie stare panny uwziely:))) musicie przelknac gorzka pigulke, ze mozecie robic tylko za nauczycielki seksu dla 20 letnich prawiczkow. faceci kolo 40 ogladaja sie wylacznie za mlodszymi wiec pora wam wybrac sie do pobliskiego schroniska i przygarnac kotka lub pieska:)) Takie zycie:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wooooow Re: Peadar de Burca: W pogoni za partnerem (Część IP: *.online.de 23.05.11, 01:01 niezly tekst. jestes lepsza niz 90% rosjanek jakie sie dowalaja do mnie w hotelach na zachodzie wiesz, jestes pozbawiona tego co wlasnie maja Polki a czgo brakuje w innych WYEMANCYPOWANYCH krajach: wartosci rodzinnych i pragnienie poniesienia kosztow jakie ponosi kazda kobieta ktora chce byc matka dla dzieci. mam kasy wiecje niz lodu, nie bede pisal co jak gdzie i kiedy bo nikogo to nie interesuje ale Twoja koncepcja mezczyzny swiadczy o powaznych zaburzeniach w rodzinie lub w wychowaniu. bardzo mi Cie zal. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: arabeska177 Peadar de Burca: W pogoni za partnerem (Część I) IP: *.pool.mediaWays.net 22.05.11, 19:14 A tu ciekawosta do tematu, czasami sie paniom udaje: Liczaca obecnie ponad 64 wiosen, naciagnieta operacjiami plastycznymi i wypelniona tu i owdzie botoxem pani pedagog Teresa W., okreslajaca sie sama przed spotkanymi przypadkowo ludzmi jako „wiadacy lider polskiej psychologii“, wstawila w ubieglym swoje wdzieki do wirtualnej sieci. Na wdzieki te polecial Andrzej S.J. mieszkujacy w Holandii. W zwiazku z tym pani Teresa wsadzila swoje wdzieki do pojazdu i wiozla przez pol Europy do kompletnie niezanego mezczyzny. Na szczescie trafila tylko na alfonsa majacego zamiar reemigrowac do Polski i szukajacego zaplecza do tego celu, a nie na np. handlarza ludzkimi organami. Przyjeta zostala przez robiacego na pierwszy rzut oka b. kulturalne wrazenie rownie podstarzalego pana, ktory za zamknietymi drzwiami jest zdecydowanym bandyta (potrafi np. wyrwac drzwi z futryna, lamac meble, wyjac najbardzie brukowe wyzwiska, poniewaz „poczul sie sprowokowany“. Na razie trwa sielanka ale jak dojdzie do takich scen to bedzie to chyba ostatni „projekt naukowo-psychologiczny“ pani Teresy. Mieszkania pana J. bylo ucharakteryzowane (tak mi doniesiono telefonicznie, grupa jego przyjaciol jest nieuczciwa i plotkarska) przez niego i jego kolezke Miro, cierpiacego na chorobe alkoholowa rowniez emigranta z Polski, na studio filmowe. Powyciagany zostal stary sprzet filmowy, kamery i inne akcesoria, gdyz w Polsce pan J. pracowal jako kamerzysta i otarl sie o Lodzka Filmowke. Zly Zachod zmusil go do pracy jako niewykwalifikowanego robotnika, w zwiazku tym jego oficjalna renta, na wypadek gdyby musial z niej zyc, nie daje mu mozliwosci utrzymania sie ani w Polsce ani na Zachodzie. Tu z pomoca moze przyjsc trend, ktory zaobserwowalam podczas pobytow w Polsce jeszcze dwa lata temu, trend alfonsa-reemigranta oraz szczesliwe starsze panie, ktore zachlysniete miloscia i partnerem (zameldowanym oficjalnie u bylej zony w piwnicy gdzies na zachodzie aby otrzymywac zapomoge socjalna), twierdza: na razie zyjemy za pieniadze po moim mezu ale jak bedziemy starsi to udamy sie do Niemiec, Holandii..., gdzie bedziemy korzystac z szerokiej sieci swiadczen socjalnych. (Oby tego dozyly zanim kryzys zlikwiduje takie swiadczenia). W kazdym razie perspektywa takiej przyszloci dziala i panie inteligencji, leca na taka mozliwosc. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ania Re: Peadar de Burca: W pogoni za partnerem (Część IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.11, 19:40 1. lepiej nie mieć nic (męża lub partnera) niż mieć byle co 2. wrony żyją w stadzie, orzeł zyje sam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: as Re: Peadar de Burca: W pogoni za partnerem (Część IP: *.dynamic.chello.pl 22.05.11, 20:20 mam nadzieję że mężczyzni będą cię traktować odpowiednio do tego jak ty traktujesz ich. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hę? Re: Peadar de Burca: W pogoni za partnerem (Część IP: 2.102.131.* 23.05.11, 00:55 A co z tego co napisała nie jest prawdą? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: facet84 co to za idiotyzmy? :/ IP: *.dynamic.chello.pl 22.05.11, 19:49 Na portalach randkowych jest jak w życiu - część to całkiem fajni ludzie a cześć to nieudacznicy lub kretyni. Co to za "ekspert" ? Znam kilka związków które poznały się przez internet, znam też kilka związków starszych które poznały się przez gazetę i to całkiem udane małżeństwa. Gdzie niby mają się poznać osoby które pragną spokojnego życia bez jakichś większych imprez? Chodzić na imprezy i tam się poznawać? Jeśli będą chodzić na domówki to liczba osób jest bardzo ograniczona. Wkurzają mnie takie jednoznaczne oceny i stereotypy. Czytać się nie chce. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kj Peadar de Burca: W pogoni za partnerem (Część I) IP: *.dynamic.chello.pl 22.05.11, 20:15 A cóż to za wymądrzalski się wymądrza? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: toja Re: Peadar de Burca: W pogoni za partnerem (Część IP: *.olsztyn.vectranet.pl 22.05.11, 23:33 Nie widzisz?Jakiś pedryl co burcy! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: albert Czterdziecha plus to dobry partner , dlaczego ? IP: *.xdsl.centertel.pl 22.05.11, 21:06 Bo zna już życie i wie że to nie jest bajka, bo nie jest już rozpaskudzoną gó...arą , co to tylko imprezka , gadulec , sms-y i co drugie słowo k.... , bo w mężczyźnie nie widzi tylko jego samochodu. Jak miałbym mieć teraz taką blaszaną dziewczynę , tipsy 20 cm i farbowany czarny łeb ,co tylko wyciąga ręce po kartę kredytową , a do drugiej ręki przyrósł jej Samsung Avila to wolałbym jechać na ręcznym. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Singiel Peadar de Burca: W pogoni za partnerem (Część I) IP: *.181.85.163.nat.umts.dynamic.eranet.pl 22.05.11, 21:20 Święta prawda. W Polsce kobiety nie potrafią flirtować, leżą i pachną czekając na mena na białym koniu, który ją porwie i zasypie milionami. Niestety rzeczywistość jest brutalna, nikt taki się nie zjawi. Wystarczy poczytać komentarze na Sympatii. Często wyjeżdżam za zachodnią granicę i tam wszystko jest proste. Kobiety są odważne i nie interesuje ich kasa, jak facet im się podoba to zagadują i koniec kropka. U nas kobiety zawsze biorą 10 razy więcej niż dostają od faceta, ciągle im mało, a jak popełnisz błąd to pamiętają go przez najbliższe 10 lat. W Polsce żeby mieć fajną kobietę trzeba mieć kasę, tylko wtedy nie wiadomo z kim się jest, brak szczerości. Ale dużo by pisać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mila Peadar de Burca: W pogoni za partnerem (Część I) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.11, 21:34 A czy w innych krajach singielka po czterdziestce ma większe szanse? W cywilizowanych społeczeństwach samotne kobiety mają z pewnością łatwiejsze życie niż w Polsce, ale singielka w tym wieku raczej nie może liczyć na wiele, gdyby chciała sobie kogoś znaleźć. Na rynku seksualno-matrymonialnym "termin przydatności do spożycia" kobiety mija w wieku 35-40 lat. Jak się chce mieć chłopa, to trzeba o tym myśleć wcześniej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gosc Peadar de Burca: W pogoni za partnerem (Część I) IP: *.dynamic.chello.pl 22.05.11, 21:46 Te pseudoartykuly powinny byc drukowane na mocniejszym druku - do wytarcia butow w sam raz. Szkoda komentowac, kryzys w Irlandii objal i umysly [...] Odpowiedz Link Zgłoś