Dodaj do ulubionych

Nie ważne, jak gra Myslovitz. Ważne, że jest

IP: *.238.64.29.ip.abpl.pl 25.06.11, 00:24
Panie Marcinie Babko, proponuję sięgnąć po nowe wydawnictwo Lady Gaga - uwolni się Pan od neurotycznego Myslovitz. Cóż... Pan nie musi rozumieć trudniejszej w odbiorze muzyki.
W Pana rozumieniu cała ta neurotyczna muzyka - Radiohead, Blonde Redhead, Grandaddy, Sparklehorse i nowy Myslovitz - to raczej nie nadaje się do słuchania? Gratuluję Panu wrażliwości i gustu muzycznego.
Obserwuj wątek
    • Gość: marcin Nie ważne, jak gra Myslovitz. Ważne, że jest IP: *.gl.digi.pl 25.06.11, 10:48
      O gustach się nie dyskutuje ale jak dotarłem do fragmentu: "Praca jednak zobowiązuje, a rzetelność dziennikarska nie jest tylko pustym słowem." to ręce mi opadły... Jest Pan mega NARCYZEM. A moim zdaniem to zdecydowanie najlepszy album Myslovitz, wkońcu poszli na całego w tą z mojego punktu widzenie właściwą strone muzyczną.
      • Gość: [ja!] Re: Nie ważne, jak gra Myslovitz. Ważne, że jest IP: *.ssp.dialog.net.pl 27.06.11, 05:50

        Nie ważne, jak gra Myslovitz. Ważne, że jest

        A słownik ortograficzny, czy jest ważny, panie autorze?

        [ja!]
    • Gość: Szalony Słoń Muzyka - tak; teksty - nie! IP: *.ryb.abpl.pl 25.06.11, 12:13
      W tej recenzji jest sporo racji. Coś jest z tą płytą nie tak i tym czymś jest właśnie warstwa liryczna. Tylko że tego nie są w stanie dostrzec nastoletni fani grupy, do których ten przekaz jest skierowany. Mam się momentami wrażenie, że słowa były spisywane na kolanie i poddane niewolniczo rytmice. Ta-ta-ta/ta-ta-ta/te-te... Czyli odklepywane w marszu. Te same ograne slogany, prawdy odkryte już dziesiątki razy, egzystencjalne rozterki, od których pojawia się uśmiech. Nie o to chodzi, że nadziani czterdziestoletni faceci wciskają nam kit o nędzy życia, bo każdy wiek i status społeczny rodzi określone dylematy, niekoniecznie mniej bolesne niż u 25-latków po studiach bez pracy... Rzecz w tym, o czym oni śpiewają i w jakie metafory to ubierają. Może wielu, szczególnie młodych i wszechstronnie uwrażliwionych ludzi, to fascynująco przygnębia i przekonuje. P. Marcina Babko (którego najwyraźniej biorę tutaj w obronę) i mnie - nie. Muzycznie ten album w wielu miejscach wciąga. Tekstowo - zbyt często zawstydza, a najlepsze zdają się być tytuły.
      • Gość: klaus Płyta - tak; IP: *.adsl.inetia.pl 25.06.11, 13:51
        ... a tu sie nie zgodze i z recenzentem (nie podobalo sie, ale wierszowke klepnac musial, wiec bredzi o niczym) i z przedmowca ... to jest rock'n roll a nie Szymborska ... to ma sie trzymac do kupy i budzic emocje ... i to sie chlopakom z M. udalo w 99% ... dla mnie najlepsza polska płyta ostatnich kilku lat ... ale nawalilem wielokropków :)
    • milosniktrojki A mnie wkurza, że jest tylko 9 utworów 25.06.11, 20:06
      A mnie wkurza, że jest tylko 9 utworów. A chwalą się, że napisali 2x więcej.
      • Gość: Szalony Słoń Re: A mnie nie wkurza... IP: *.ryb.abpl.pl 29.06.11, 22:03
        Chwalą się, bo w przyszłym roku następna płyta - kontynuacja. To pewne.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka