Gość: cz
IP: 78.133.199.*
12.09.11, 09:35
Autorka sama sprowokowała agresję - takie wjeżdżanie 70 m przed zwężeniem tylko zwiększa korki.
Jeżeli już jechała pustym pasem (do czego ma pełne prawo), trzeba było dojechać do końca i tam próbować się włączyć.
Gdyby oba pasy były tak samo zajęte, a na końcu wpuszczano by na zasadzie suwaka, nie byłoby problemów, a przy okazji korek byłby krótszy.
Ale u nas "porządni" jadą w sztucznie wydłużonym korku na wolniejszym pasie, "wciskacze" próbują się włączyć 70 m przed zwężeniem, czym tylko podnoszą adrenalinę tym w korlu, bo wyraźnie wydłużają kolejkę.
A rozwiązaniem jest tak proste... Nie potrafię zrozumieć, dlaczego tak trudno na to wpaść.
O "sprawiedliwych" kierujących ruchem już nie wspomnę...
Kiedyś była audycja o korkach na zakopiance, tam policja ustawiła się i równo kasowała wszystkich blokujących ruch na szybszym pasie.