loginka1 16.06.04, 15:33 Szukam dla mojego kota dobrego weterynarza - takiego, który zna się na leczeniu i potrafi zdiagnozować chorobę, a nie ogranicza się wyłącznie do pogłaskania zwierzaka po szczepieniu. Pomóżcie! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
un1 Re: dobry weterynarz 16.06.04, 15:52 loginka1 napisał: > Szukam dla mojego kota dobrego weterynarza - takiego, który zna się na > leczeniu i potrafi zdiagnozować chorobę, a nie ogranicza się wyłącznie do > pogłaskania zwierzaka po szczepieniu. Pomóżcie! Bardzo cenię lekarza mojego kota - Mariusz Witała, Katowice, Dolne Tysiąclecie (bodaj ul. Piastów, taki nowy budynek), tel. 254 15 66. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: może się dowiesz Re: dobry weterynarz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.06.04, 17:21 Jest podobno gdzieś na Paderewie, bardzo dobry lekarz, ale nic więcej nie wiem, prócz tego,ze ma na imię PIOTR, jeżdżą do niego z całego regionu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: żabcia Re: dobry weterynarz IP: *.siec2000.pl 16.06.04, 18:11 Mogę Ci ze spokojnym sumieniem polecić klinikę małych zwierząt na Brynowie, od wielu lat leczę tam mojego pieska, a z tego co się orientuję w tejże klinice w leczeniu kotków specjalizuje się dr. Czogałówna. Nr telefonu 2517-530. Życzę kotkowi dużo zdrówka :) pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: może się dowiesz Re: dobry weterynarz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.06.04, 18:38 Absolutnie odradzam,może jeszcze naście lat temu, zgodziłabym się z Tobą... aczkolwiek nie mogę się wypowiedzieć na temat dr Czogałówny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: żabcia Re: dobry weterynarz IP: *.siec2000.pl 16.06.04, 21:19 dlaczego odradzasz? a gdzie Ty leczysz swojego zwierza??? (zakładając oczywiście, że go masz i jesteś w temacie....) od wielu lat korzystam z usług tej kliniki, utrzymują moją sunię w całkiem przyzwoitej formie, mają tam sprzęt o który raczej trudno w osiedlowych zakładach weterynaryjnych (usg, ekg, rentgen) prawda jest taka, że ludzie z całej Polski przyjeżdżają do Brynowa ze swoimi pupilkami dodam jeszcze, że genialnie poskładali yorczka mojej babci, po którym dosłownie przejechał samochód, tylne łapki miał zmiażdżone i szanse na uratowanie go były naprawdę nikłe - po dwóch latach od wypadku piesek jest w 100% sprawny Odpowiedz Link Zgłoś