bro2001
01.10.04, 09:56
Czy ktoś na tym forum pamieta, a moze zna siedzie Krola, ktory pracowal w
glubczyckim sadzie?
Nigdy z nim sie nie zetknalem, osobiscie nie znam Go. Ale z tego co pamietam
byl osoba szanowana w Glubczycach i calym powiecie.
Jego postac przypomniala mi sie w zwiazku artykulem o zielonogorskim sedzi,
ktory trzymal szczeniaka w areszcie 6 mies. w zwiazku z podejrzeniem, ze
skradl radio z jego auta. Na drugi dzien po artykule zwolnil go.
Zbulwersowalo mnie to. Skoro nie bylo dowodow dlaczego tak dlugo szczeniaka
trzymano bez rozprawy w areszcie? Skoro byly dowody dlaczego zwolniono? Co ma
bazgranina jakiegos pismaka do niezawislosci sedziowskiej.
Wlasnie ta sprawa przypomniala mi sedzie Krola. Pamietam, ze jako maly
chlopiec przysluchiwalem sie rozmowie ojca z sasiadem. Uslyszalem wtedy
historie, kora wydarzyla sie podobno w glubczyckim sadzie. Krol byl wtedy
(lata 50-te) mlodym, poczetkujacym sedzia. Rozpatrywana byla jaks sprawa
sporna pomiedzy sasiadami, z ktorych jeden pochodzil z Podola a drugi byl
Slazakiem. Krol podobno takze byl Slazakiem. Poszkodowana pochodzaca z Podola
po niekorzystnym dla niej wyroku pozwolila sobie na glosna uwage, ze hanys
kryje hanysa (lub cos w tym rodzaju). Sedzia Krol zareagowal spokojnie ale
stanowczo: "Za obraze Sadu 1 tys. kary". A wtedy 1 tys zl to byla kara dosc
dotkliwa. Po zamknieciu sprawy, kobiecina probowala jeszcze interweniowac u
sedzi. Krol stanowczo powtorzyl tysiac zlotych albo... Dajac do zrozumienia,
ze stawka bedzie rosla.
Mimo, ze rozmowcami byli ludzie z Podola te historie opowiadali z uznaniem
dla stanowczosci i rozwagi sedzi.
To byly trudne lata. Sedzia w powiecie to byla figura. Obraza sadu mogla sie
skonczyc bardzo zle. Sedzia wykazal stanowczosc ale nie msciwosc.
Byc sedzia to odpowiedzialna sluzba a nie tworzenie ukladzikow wokol siebie.
Pozdrawiam
BRO