Dodaj do ulubionych

Z Engelbertem MISIEM, rzecznikiem prasowym TSKN, r

18.07.02, 16:47
Poczekamy, zobaczymy...

Z Engelbertem MISIEM, rzecznikiem prasowym TSKN, rozmawia Krzysztof ZYZIK

- Jak szefowie TSKN reagują na inicjatywę Huberta Beiera stworzenia
alternatywnego ugrupowania opolskiej mniejszości niemieckiej?
- Spokojnie czekamy, aż pan Beier ujawni swoich ludzi, ich nazwiska. Niech
powie, ile osób za nim stoi: 50, a może 100? Beier jest przewodniczącym koła
TSKN w Bogacicy i póki co to jest jego zaplecze. Jeśli on mówi, że w oleskiej
organizacji powiatowej liczba osób płacących składki się radykalnie
zmniejszyła, to jest też jego wina, bo on jest na tym terenie czołowym
działaczem TSKN.
- Hubert Beier powiedział nam w wywiadzie, że "12 lat od powstania
mniejszości więcej zaszkodziły naszej tożsamości śląskiej niż 50 lat
komunizmu"...
- A cóż to znaczy tożsamość śląska? Przecież pan Beier zawsze podawał się za
stuprocentowego Niemca... To wielka przesada, zdanie szyte grubymi nićmi.
Można mieć różne zastrzeżenia do TSKN. Ale wszyscy, którzy uczciwie podejdą
do sprawy, zauważą, jak wielkie środki zostały dzięki nam ściągnięte na
Opolszczyznę, choćby przez Fundację Rozwoju Śląska oraz Wspierania Inicjatyw
Lokalnych. Hubert Beier, jako członek prezydium zarządu TSKN, sam wymyślał i
uchwalał różne zadania, np. program kulturalny, który nie wyszedł poza sferę
haseł. On chciał np. zbudować w Opolu teatr dla mniejszości niemieckiej.
Tylko pytanie: kto by do niego chodził? Jest Teatr Żydowski w Warszawie, ale
tam nie tylko Żydzi chodzą, tam chodzą elity. W Opolu tych niemieckich elit
nie ma.
- Hubert Beier ma zastrzeżenia do samego trybu wyboru Henryka Krolla na fotel
szefa opolskiego TSKN. Beier miał zostać "wycięty" mimo tego, że to on dostał
najwięcej głosów delegatów.
- Kroll jest liderem wybranym w sposób absolutnie demokratyczny. Beier
faktycznie dostał najwięcej głosów delegatów, ale potem 19 członków zarządu
wybrało Krolla. To nie jest przecież tak, że Kroll się sam wybrał. W wyborach
parlamentarnych Jakubowska też dostała więcej głosów od Szteligi, a liderem
SLD na Opolszczyźnie jest ten ostatni.
- Członkowie grupy Beiera twierdzą, że mniejszość niepotrzebnie uwikłała się
w walkę polityczną, goni z prawa do lewa za władzą, zapominając o swej
statutowej roli: krzewieniu kultury niemieckiej.
- Jeżeli jesteśmy na Opolszczyźnie tak wielką siłą, to trzeba zapytać: a
dlaczego nie mamy sięgać po władzę? To nieprawda, że położyliśmy kulturę.
Robimy w tej sprawie co możemy, choć dostajemy z Warszawy sześć razy mniej
środków niż mniejszość białoruska. Zdecydowanie lepiej sprawy kultury
wyglądają na poziomie gmin. Nasi wójtowie nie skąpią środków na te cele.
- Jak pan komentuje coraz niższe notowania mniejszości: ostatni sondaż mówi
już o 12 procentach.
- Gremia kierownicze już zastanawiają się nad tym smutnym faktem, będziemy
mocno pracować, wyciągać wnioski. Zależy nam na tym, aby w sejmiku było
przynajmniej siedmiu, ośmiu radnych. Jeśli będzie ich pięciu, to problem
koalicji z SLD może stanąć pod znakiem zapytania.
- A jeśli do wyborów staną dwa niemieckie bloki wyborcze?
- Takie próby już były robione w przeszłości, powstawały jakieś obywatelskie
komitety. Nie sądzę, żeby oni uzyskali poparcie na szczeblu wojewódzkim.
Ludzie w gminach, które znam i odwiedzam, absolutnie głosują za Krollem.
- Dziękuję za rozmowę.

Henryk Kroll odmówił nam komentarza ,tłumacząc, że nie będzie
komentował "jakichś tam inicjatyw jakichś tam ludzi".
Obserwuj wątek
    • Gość: Wilym Bravo Beier!!! IP: *.gliwice-bernardynska.sdi.tpnet.pl 18.07.02, 16:53
      Wreszcie ktos poradzi pokozac jakimus tam "Krollowi" kaj jego miejsce!!! Jesli
      we Opolu ni ma nimieckich elit to czyjou to wina? Z tego co wiym wypromowanie
      nimieckich elit to powiniyn byc cel DFK, na czele keryj stoi Kroll. Jesli tego
      dzisiej ni ma, to nistety, winny je lider!
      Englebert Mis tak piyknie goudou o Fundacji Rozwoju Slonska, ale chyba juz
      zapomniol, ze nojwiynkszo afera finansowo opolskigo wiounze sie wlasnie z
      Fundacjoum!
      Kroll do Gogolina!
      Bravo Beier!!!
      • Gość: Wilym Bravo Beier!!! IP: *.gliwice-bernardynska.sdi.tpnet.pl 18.07.02, 16:55
        dzisiejszo NTO:

        Hubert Beier, działacz mniejszości z Bogacicy pod Kluczborkiem, od pewnego
        czasu opuszcza posiedzenia zarządu Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Niemców
        na Śląsku Opolskim. Za to dużo jeździ po terenie i namawia "doły" organizacji
        do wyłamania się z dotychczasowego układu, kierowanego przez "towarzystwo
        wzajemnej adoracji" z Gogolina.

        - Nie szykuję przewrotu pałacowego - mówi Beier. - Tym razem zmiany będą
        oddolne. W każdych kolejnych wyborach ludzie pokazują, że mają już dosyć
        polityki Gogolina, masowo uciekają od towarzystwa. Chcemy im zaoferować coś
        nowego, bez politykierstwa i walki o stołki.
        Bernard Sojka, w pierwszej połowie lat 90. główny strateg mniejszości, potem
        odsunięty przez władze w Gogolinie, jest dziś jedną z czołowych postaci nowego
        mniejszościowego bloku montowanego przez Beiera.
        - Nowa organizacja musi powstać, trzeba przerwać tę polityczną zabawę
        Gogolina - mówi Sojka. - Towarzystwo od lat już nie realizuje swoich
        statutowych celów, kultura niemiecka na Opolszczyźnie leży. Zamiast tego
        Gogolin wikła się w walkach politycznych, w rozdawnictwie stołków. Pan Kroll i
        jego grupa uprawiają taniec: raz w prawo, raz w lewo, tam gdzie władza, tam i
        my...

        Hubert Beier jest pierwszym poważnym politykiem mniejszości, który ma realne
        szanse zagrozić pozycji Henryka Krolla, niekwestionowanego dotąd lidera
        opolskich Niemców. Beier w swoją siłę uwierzył na rocznym zebraniu TSKN, kiedy
        to okazało się, że otrzymał większe poparcie niż Henryk Kroll.
        - Mimo to poseł Kroll zaproponował, aby misję sformowania zarządu powierzyć
        posłowi Paździorowi - przypomina Beier. - Za chwilę okazało się, że Kroll znów
        przewodniczy mniejszości, a mnie z łaską dano miejsce w prezydium. Tak właśnie
        wygląda demokracja według Gogolina.

        Od czasu tamtego starcia Beier szuka sojuszników, również w gronie wcześniej
        odrzuconych przez posła Krolla działaczy. Jednym z nich jest prof. Gerhard
        Bartodziej, do niedawna szef Związku Niemieckich Stowarzyszeń Społeczno-
        Kulturalnych. Według Bartodzieja, mniejszość może się podzielić jeszcze przed
        wyborami samorządowymi:
        - To nie musi być od razu osobne towarzystwo, może wystarczy blok wyborczy -
        mówi.
        Uczestnicy nowej inicjatywy przyznają, że chcą zbudować organizację o profilu
        chrześcijańsko-demokratycznym, bo takie są poglądy zdecydowanej większości ich
        wyborców na Opolszczyźnie. Deklarują jednak, że głównym celem nowego bloku
        mniejszości będzie działalność kulturalna i oświatowa, a nie walka polityczna.
        - Nie można mieć i partii, i stowarzyszenia kulturalnego, jak chce Kroll -
        mówi Sojka. - Jestem akurat w Beskidzie Niskim, wśród mniejszości łemkowskiej.
        Tutaj doskonale widać, jak oni pięknie kultywują swój język, tradycję i
        obyczaje. Na Opolszczyźnie liczy się tylko polityka, DFK pracują jak dawne
        podstawowe organizacje partyjne. Działacze nie wiedzą, ilu jest członków TSKN,
        jaki jest majątek towarzystwa, jakie są jego lokaty, nie znają rozliczeń
        funduszy wyborczych. Towarzystwem rządzi kilka osób skupionych wokół posła
        Krolla, oni tworzą zwyczajną klikę...
        Beier, Sojka i Bartodziej to trzy osoby, które udało nam się namówić na
        rozmowę pod nazwiskiem na temat pęknięcia w mniejszości. Większość działaczy,
        słysząc temat, prosi o "inny zestaw pytań".

        - Chciałby pan, abym się naraził Krollowi? Ode mnie pan nic nie usłyszy - mówi
        Ernst Mittman, opolski radny mniejszości niemieckiej. - Ja się martwię o
        siebie, a Beierowi życzę, aby z tego wszystkiego wyszedł jak najlepiej...
        Tarcia w mniejszości były od momentu jej powstania. Henryk Kroll, przejmując
        kierowanie towarzystwem po swoim ojcu, szybko wprowadził w szeregach opolskich
        Niemców żelazną dyscyplinę, uciął wewnętrzne dyskusje, otoczył się kilkoma
        zaufanymi ludźmi.
        - Wyszedł z założenia, że tylko w taki sposób może sobie zapewnić przywództwo
        do emerytury - mówi radny B.

        Kim jest Hubert Beier, polityk, który ma szanse zagrozić wszechmocnemu na
        Opolszczyźnie Krollowi? Mieszka w Bogacicy pod Kluczborkiem, prowadzi firmę
        branży motoryzacyjnej. Jest radnym sejmiku wojewódzkiego i członkiem zarządu
        TSKN. Dobrze mówi po niemiecku, co nie jest regułą w kierownictwie
        towarzystwa. Ma ciągotki populistyczne, przemawia płomiennie, potrafi podnieść
        głos, walnąć pięścią w stół. Taka stanowczość podoba się delegatom,
        szczególnie starszym.
        - Kroll łatwo wyeliminował Bartodzieja - mówi opolski samorządowiec. - To
        przecież typ profesora, intelektualisty, zupełnie bez charyzmy i poparcia w
        terenie. Z Beierem będzie mu zdecydowanie trudniej, to urodzony lider.
        Członkowie grupy Beiera przyznają jednak, że pracują nad utemperowaniem
        niektórych poglądów swojego nieformalnego na razie szefa. Hubert Beier
        zaliczany jest bowiem do grupy niemieckich radykałów. Ostatnio domagał się
        m.in. stworzenia w Opolu niemieckojęzycznej uczelni, niemieckiego teatru i
        wojewódzkiego domu kultury niemieckiej.
        - Już przekonaliśmy Beiera, że nie ma sensu tak demonstracyjnie oddzielać
        niemieckość od śląskości i polskości - mówi działacz mniejszości. - Przed
        spisem powszechnym Kroll popełnił ten sam błąd, kiedy wręcz kazał ludziom,
        żeby broń Boże nie wpisywali do deklaracji narodowości śląskiej. Naraził się
        tym tysiącom Ślązaków i jestem pewien, że to wyjdzie w wyborach samorządowych.
        Sam Beier nie chce na razie odsłaniać kart. Twierdzi, że ujawnienie nazwisk
        znanych działaczy, którzy popierają jego inicjatywę, może całe
        przedsięwzięcie "spalić".
        - Gogolin ma różne metody nacisku - mówi tajemniczo.
        Na razie więc trwa medialna wymiana złośliwości między obu liderami. Beier
        apeluje do Krolla, by ten przestał "królować". Kroll z kolei prosi kolegę, by
        nie "bajerował".
        - Jeśli dalej będziemy się tak kłócić, to za chwilę się okaże, że już się nie
        ma o co bić... - mówi jeden z niemieckich radnych.

        Chodzi o słabnące poparcie dla mniejszości. Według ostatnich sondaży, opolscy
        Niemcy w zbliżających się wyborach samorządowych mogą liczyć jedynie na 12
        procent głosów. Mniejszość byłaby na Opolszczyźnie dopiero czwartą siłą (po
        SLD-UP, PO-PiS i Samoobronie).
        - Wtedy być może już z konieczności skupimy się na zespołach ludowych -
        żartuje jeden z niemieckich radnych.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka