Gość: zgred
IP: 80.51.254.*
24.03.06, 17:58
Istnieją fatalni senatorowie. Tacy którym łezka w oku się kręci za minionymi
czasami nieboszczki PZPR. Trzeba mieć nie wiarygodny tupet by porównywać
ostatni zjazd towarzyszy walki p. Kutza z obecnie rządzącą ekipą. A mnie
wydaje się, że najgorszy był sabat czarownic z PO. Sabat o którym rzecz jasna
p. Kutz nawet słowem się nie zająknął. Nawet Kutza rozumiem. Przymilał się do
UW. Partyja padła na wybiegu. Dziś w jej miejsce PD. Też na marginesie, by
nie powiedzieć śmietniku polityki. Był umiłowany Cimoszko z Białowieży.
Puścił kantem ekipę z Kutzem na czele. Gdzie by sie pan senator nie obrócił
tam upadek. Do kogo przylgnął ten na śmietnik. Nie dziwię się zatem tym
złośliwościom. Tylko to pozostało.