Gość: magda
IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl
27.05.03, 07:55
Jesteśmy otaczani dresiarstwem w szerokim rozumieniu tego słowa - od dreiarza
kibola po dresiarza w teatrze (chociaż to pewnie ten sam dres - ale jest ze
szkołą - cha cha).Dresiarze są wszędzie i najsmutniejsze jest to że typ
chama - najlepiej w BMW staje się w Polsce synonimem dobrze ustawionego
gościa - najczęściej nietykalnego. A co sądzicie o "dupciach" dreiarzy -
PLASTIKACH.
Pozdrawiam myślących inaczej