piotrdudala
22.11.07, 21:10
Wczoraj jechałem autobusem 807 nr 1586 na odcinku Będzin -
Sosnowiec. Dwóch dość młodych pasażerów, chyba po kilku piwach,
którzy siedzieli tuż za mną zaczęło w pewnym momencie wyzywać mnie w
czasie prowadzonej przeze mnie rozmowy telefonicznej. Podobno
podeptałem jednemu z nich buty, wstając na chwilę przy swoim
miejscu, gdy zadzwonił do mnie telefon. Mimo że nie przypominam
sobie, żebym kogokolwiek nadepnął, klikakrotnie go przeprosiłem. To
niewiele pomogło, bo wyzywając mnie, kazał sobie wytrzeć buty.
Prosiłem dwukrotnie o interwencję kierowcy, ale udawał, że nie
słyszy. Za trzecim razem na przystanku powiedział, że nic się nie
wydarzyło i nie słyszał. Większość pasażerów też nie reagowała.
Autobus jechał ok. godziny 17.25. Te dwie osoby wysiadły na
przystanku przy ul. Staropogońskiej w Sosnowcu. Co na to KZK GOP?
Czy możemy czuć się bezpiecznie w autobusach, siedząc bezpośrednio
przy kabinie kierowcy?
Piotr Dudała
P.s. Osobników tych widziałem dzisiaj na ul. Sączewskiego w
Będzinie. Najprawdopodobniej chodzą w pobliżu szkoły. Udawali, że
mnie nie widzą.