sugarfree1985
02.12.07, 19:48
zbliża się czas świąt-dla mnie najpiękniejszego okresu w
roku.uwielbiam wszystko to, co wiąże się ze świętami bożego
narodzenia.świąteczny nastrój zaczynam odczuwać już od początku
grudnia...a wraz ze świąteczną atmosferą, czuję coś jeszcze.
mianowicie wielką pustkę. można przygotowywać się i spędzać święta
razem z rodziną,z najbliższymi... ale gdy przychodzi moment
refleksji-okazuje się, że czegoś brak...że mamy jakąś wielką lukę w
swoim świecie, która sprawia nam ból przez to, że jest pusta...że
nie ma kogoś, kto mógłby tę lukę wypełnić...że nie możemy żyć pełnią
życia i w pełni cieszyć się np. ze świąt...że nasze miejsce dla
osoby która wypełni nam życie nadal jest puste...a świąteczny czas
spędzimy znowu sami...czuję zarazem radość ze świąt i smutek z
powodu robienia świątecznych zakupów w samotności wśród snujących
się szczęśliwych i zakochanych par...smutno mi, że nie mogę
podzielić się opłatiem z mężczyzną mojego życia...że dni świąteczne
spędzam bez nikogo (każdy zajęty) nie mówiąc o sylwestrze...staram
się nie zadawać sobie pytania "dlaczego tak jest"...wesołych
świąt...cokolwiek to znaczy!