Gość: Michał
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
30.05.08, 21:34
Wypowiedzi jak najbardziej popieram jednak telefon nie wystarczy. Stwierdziłem
ostatnio, że rzeczywiście nie będę sprawy olewał i zadzwonię na policję. W
przeciągu ostatnich trzech miesięcy starałem się zadzwonić 2 razy: raz gdy
grupka kilku "ziomali" demolowała rynek, rzucając koszami i rozwalając te
szczątki ławek i dodzwoniłem się po ok 1,5h, przy 3-4 telefonach w przeciągu
pierwszych 15 minut i skutecznym gdy się okazało, że rzucają koszami po rynku.
Policja pojawiła się po 3-5 minutach na rynku, ale chyba na wezwanie kogoś
innego bo wsiadł do "suki" i pojechał z policjantami. Za drugim razem
dzwoniłem gdy przez rynek przemaszerowała grupa z kijami i pałkami w rękach,
tak prewencyjnie, ale dodzwonić się nie udało. Podobają mi się pomysły co do
monitoringu, ale niestety wątpię aby to się udało w proponowany sposób. Nie
mniej jednak chciałbym się mylić.