zenir
25.10.08, 08:22
Od kilku dni w autobusach KZK GOP / Katowice / trwa swoista tresura
pasażerów polegająca na wpuszczaniu pasażerów przednimi drzwiami a
wypuszczaniu pozostałymi. Czemu na służyć, jaki jest cel owej
zaczerpniętej z bierutowskiego PRL-u pomysłu, trudno póki co
odgadnąć. Chciałoby się również znać podstawy prawne tego
eksperymentu, również poznać nazwisko i imię racjonalizatora. Bo
przyjmując nawet ,że jest to uzasadnione należałoby wzorem państw w
których jest to zorganizowane / i od czego się odchodzi / wyznaczyć
na przystanku punkt w którym będą się „zatrzymywały” owe przednie
drzwi autobusu, a raczej wszystkich autobusów . Następnie
należałoby tak ustawić jazdę autobusów żeby nigdy nie podjeżdżały
na przystanek dwa autobusy /czy więcej / bo wtedy nawet trudno
przewidzieć następstwa wjazdu na przystanek kilku autobusów.
Oczywiście wszystkie autobusy należy dostosować do wpuszczania
wózków inwalidzkich i dziecięcych do zajmowania miejsc przednimi
drzwiami / ponieważ wyjątki może nawet uzasadnione / spowodują
jedynie bałagan. Należałoby się również zastanowić nad osobami
starszymi którym pokonanie długości autobusu również może sprawiać
dużą trudność. To tak z grubsza wszystko . Pozostaje tylko niewinne
pytanie : PO CO TO WSZYSTKO?
PS : A do wyjaśnienia sprawa kto ? ile ? za to zainkasował i czemu
tak dużo??
Wysłano:
Portal mmsilesia.pl
Gazeta Wyborcza
Dziennik