Dodaj do ulubionych

Wrócą egzaminy na studia. Ale nie na wszystkie

19.06.09, 14:47
No i bardzo dobrze. Obecni studenci, to chyba najgorsza grupa w
społeczeństwie. Egzaminy pozwoliłyby na to, aby na uczelnie nie dostawali się
skończeni idioci :)
Obserwuj wątek
    • Gość: asiek Wrócą egzaminy na studia. Ale nie na wszystkie IP: *.e-wro.net.pl 19.06.09, 14:52
      Moim zdaniem powrót egzaminów to świetny pomysł. Je jestem jeszcze z czasów
      "starej matury" i egzaminy na interesujące mnie kierunki zdawać musiałam.
      Teraz kończę studia. Po mnie przyszły jednak roczniki "nowomaturowe" których
      owe egzaminy nie obowiązywały. Jaki z tego efekt - fenomenalnie rozbudowana
      umiejętnośc rozwiązywania testów i czytania ze zrozumieniem, ale obok tego
      brak podstawowej wiedzy historycznoliterackiej, podstaw poetyki czy gramatyki,
      która w większości szkół traktowana jest bardzo pobieżnie.
      Poziom studiów spada i to w zastraszającym tempie, a to na pewno nie służy
      naszej edukacji.
      • Gość: adam02138 Re: Wrócą egzaminy na studia. Ale nie na wszystki IP: *.fas.harvard.edu 19.06.09, 15:28
        "brak podstawowej wiedzy historycznoliterackiej, podstaw poetyki czy
        gramatyki"

        Na wiekszosci kierunkow studiow ta wiedza jest niepotrzebna (i
        dzieki Bogu). Moze poprawne pisanie, ale tez nie przesadzajmy - wole
        dobrego lekarza co kiepsko pisze niz na odwrot.

        Poza tym mylisz sie ze nagle bedzie selekcja. Uczelnie dostaja kase
        za uczenie, moga i teraz byc bardziej selektywne na podstawie matur,
        ale wola isc na ilosc a nie na jakosc. Przyjdzie niz, i kryteria
        jeszcze bardziej opadna.

        Poziom studiow spada dlatego ze poziom kadry spada. Najlatwiej winic
        studentow, oni jednak nie sa ani gorsi ani lepsi od tych w innych
        krajach. Wielu z nich jest w stanie podjac studia na roznych
        uczelniach swiata. Kadre naukowa za to, wedlug wielu rankingow
        uczelni mamy fatalna.
        • Gość: dydaktyk UW mylisz się i nawet nie wiesz, że się mylisz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.09, 16:38


          > Na wiekszosci kierunkow studiow ta wiedza jest niepotrzebna (i
          > dzieki Bogu). Moze poprawne pisanie, ale tez nie przesadzajmy - wole
          > dobrego lekarza co kiepsko pisze niz na odwrot.

          Uważam, że na średnim etapie edukacji najważniejsze powinno być kształcenie
          zdolności do szybkiej koncentracji i zapamiętywania dużej ilości informacji, a
          także świadomości języka - czyli umiejętności precyzyjnego komunikowania, oraz
          rozumienia - czyli umiejętności dostrzegania związków logicznych między
          rozproszonymi informacjami i ich syntetyzowania, tj. wyprowadzania samodzielnych
          wniosków. Dlatego tak ważne jest np. uczenie się wierszy na pamięć, nabieranie
          ogólnohumanistycznej erudycji z historii i sztuki, a także ćwiczenia z logiki,
          gramatyki języka i matematyki. Nie chodzi tu wszak o wiedzę, ale o umiejętności,
          które młodzież kształtuje "przy okazji".

          Moim zdaniem podstawowym problemem edukacji na poziomie średnim jest brak
          odpowiednio wykwalifikowanej (i opłacanej) kadry dydaktycznej - brakuje
          prawdziwych pedagogów, z doświadczeniem i charyzmą. Kwestie programowe są na tym
          poziomie kształcenia drugorzędne.
          • Gość: adam02138 moze sie nie myle IP: *.fas.harvard.edu 19.06.09, 17:05
            Powtarzam, wiekszosc mlodziezy licealnej jest dobrze wyksztalcona,
            nawet na wyzszym poziomie niz mlodziez innych krajow. Ja niedawno
            dyskutowalem na forach z dziewczyna ktora narzekala na to ze sie
            nudzila pierwszy rok w college w USA bo poziom byl za niski. Nasi
            uczniowie coraz czesciej studiuja na dobrych uczelniach Europy i
            swiata. Ich tam sie nie przyjmuje z litosci.

            Tak wiec nie opowiadaj bzdur. Pomysly ze uczenie sie wierszy na
            pamiec sluzy czemukolwiek tylko potwierdza moja teze ze na naszych
            uczelniach pracuja niedorajdy umyslowe.

            Dydaktyk UW brzmi dumnie dopoki nie uswiadomisz sobie ze ta uczelnia
            zajmuje prawie samo dno rankingow uczelni swiata (jak zreszta
            wszystkie inne polskie uczelnie).

            Szkoly srednie moze i mogly byc i lepsze. Ale mam wrazenie ze na tle
            uczelni i tak wypadaja niezle. A te trucie zeby wiecej placic to
            bedzie lepiej jest naprawde bzdurne. Nie przypominam sobie zeby po
            kazdej 'wywalczonej' podwyzce poziom nauczania sie podnosil.

            Tak a propos to Tobie by sie przydalo tych cwiczen z czytania, ja
            nie pisalem ze nie ma byc cwiczen z logiki, czy matematyki.
            Reagowalem na stwierdzenie ze powinno byc wiecej: "wiedzy
            historycznoliterackiej, podstaw poetyki czy gramatyki".

            Podtrzymuje swoje stwierdzenie, dobry lekarz nie musi ladnie pisac.
            A koncentracja, operowanie duza iloscia informacji, znajdywanie
            zwiazkow logicznych, etc. To nie nastapi na skutek uczenia sie
            wierszy, czy lekcji o wozie Drzymaly, tylko jest zdobywana na
            zajeciach z biologii, chemii, fizyki, matematyki.


            • przemek05 A o jaki ranking chodzi? 19.06.09, 18:31
              Ten kitajski (pardon, szanghajski), w ktorym oblicza sie glownie
              liczbe noblistow, czy o jakis inny? Ostatnio zapoznalem sie z
              zasadami funkcjonowania jednego z takich rankingow: o pozycji
              uczelni decydowala... obecnosc w sieci :-) - ilosc stron
              internetowych zwiazanych z uczelnia, "wejsc" na te strony itp.

              A co do absolwenta nieumiejącego "ladnie pisac", to jednak razi mnie
              troche, gdy w sprawozdaniach z cwiczen laboratoryjnych jest mowa
              o "zakłuceniach". Zwracam uprzejmie uwage autorom, ale oceny nie
              obnizam, bo to szkola techniczna, wszak.
              • Gość: adam02138 ranking IP: *.fas.harvard.edu 19.06.09, 18:47
                Przede wszystkim szanghajski, ktory jest uznawany przez wiekszosc
                uczelni jako dosc miarodajny. W innych rankingach, o ile pamietam,
                UW i UJ (najlepsze nasze uczelnie) tez wypadaja kiepsko, jak nie
                fatalnie.

                Mozna winic rankingi i sie z nich smiac. W ogole udawac ze swiat nie
                istnieje. To ze strony naszych uczelni sa kiepskie i nie sa
                odwiedzane tez jest smutne.

                Powiem inaczej, pokaz mi jeden miarodajny swiatowy ranking gdzie UJ
                czy UW sa uznawane chocby za ciut ponadprzecietne uczelnie na skale
                swiatowa.


                Co do analfabetow. Ja nie twierdze ze licealisci maja nie umiec
                pisac. Moja reakcja byla na stwierdzenie ze poziom studentow jest
                niski wiec trzeba podniesc ksztalcenie historiozoficzne, poetycke,
                polonistyczne etc. w liceach. Trudno na takie bzdury nie reagowac.
                • przemek05 Re: rankingi sa bez sensu 19.06.09, 18:59
                  ... bo nie biora pod uwage tego co najwazniejsze: jak absolwent,
                  dzieki nabytej wiedzy i umiejetnosciom, radzi sobie na rynku pracy.
                  Generalnie nasi studenci, np. na stazach w zagranicznych uczelniach
                  (gdzie moga zaliczyc semestr lub kilka) radza sobie dobrze, a ci
                  zagraniczni, ktorzy z kolei do nas przyjezdzaja - nie najlepiej.
                  Oczywiscie mojego spostrzezenia nie mozna uogolniac, jednak wydaje
                  mi sie, ze lepsze polskie uczelnie ksztalca nie gorzej niz
                  europejskie.
                  • Gość: adam0213 rankingi maja sens w nauce IP: *.fas.harvard.edu 19.06.09, 19:19
                    Mysle ze jest korelacja pomiedzy tym jak absolwenci daja sobie rade
                    na rynku pracy a tym na jakim miejscu w rankingu swiata jest dana
                    uczelnia.

                    Ja nie powiedzialem ze Polska ma glupich studentow. Wiele jedzie i
                    daje sobie rade. Ale jezeli to ma byc dowod ze nasze czolowe
                    uczelnie sa na srednim poziomie Europejskim to sie sam oszukujesz
                    (jak widzisz zanizam oczekiwania, najlepsze uczelnie w Poslce
                    powinny konkurowac z tymi lepszymi).

                    A ze ci co do Polski docieraja sa gorsi, nie znaczy ze nasze
                    uczelnie sa dobre. Wedlug rankingow jest jeszcze conajmniej 100
                    gorszych uczelni. Ale to zadne pocieszenie.


                    Prosze oto ranking gdzie 10% liczyla sie opinia pracodawcow:

                    www.topuniversities.com/worlduniversityrankings/
                    UJ i UW 300-320 na 400 liczonych.

            • Gość: boso i kaczo Re: moze sie nie myle... IP: 132.170.59.* 19.06.09, 18:56
              "Podtrzymuje swoje stwierdzenie, dobry lekarz nie musi ladnie pisac."

              Moze nie musi pisac "ladnie" ale... przynajmniej poprawnie i w
              jasny, zrozumialy sposob!
              • Gość: adam02138 Re: moze sie nie myle... IP: *.fas.harvard.edu 19.06.09, 18:59
                Widziales kiedys recepte albo opis badania? :)
        • af81 Re: Wrócą egzaminy na studia. Ale nie na wszystki 19.06.09, 16:53
          Chodzi raczej o czyjąś ogólną kulturę, nie zas o to, czy pewna
          wiedza jest czy nie jest "potrzebna". Lekarze też czytają książki,
          zaś przynajmniej niektórzy poloniści interesują się postępami
          współczesnej nauki. Inżynier nie mający pojęcia o np. Różewiczu jest
          równie śmieszny, co polonista, który nie słyszał o hadronach czy
          kocie Schrodingera. Specjalizacja nie wyklucza ogólnej wiedzy o
          świecie.
          Natomiast faktem jest, że brak podstaw wiedzy o literaturze cechuje
          dziś sporą część studentów polonistyki. Mówienie, że jest to
          skutkiem spadku poziomu kadry, jest absurdem. Profesorowie na mojej
          macierzytej uczelni są dokładnie ci sami, co np. osiem lat temu,
          tyle tylko, że dostosowują się do poziomu wiedzy i umiejętności
          studentów (asystenci to zupełnie inna sprawa). Jeśliby
          ich "przycisnęli", polonistykę kończyłoby dziś nie siedemdziesiąt, a
          dziewięć - dziesięć osób rocznie, w czym, nawiasem mówiąc, nie
          dostrzegam niczego kłopotliwego. Jeśli fizykę kończy rocznie pięć
          osób, to dlaczego sytuacja polonistów ma być z założenia inna?
          • Gość: adam02138 Re: Wrócą egzaminy na studia. Ale nie na wszystki IP: *.fas.harvard.edu 19.06.09, 17:19
            Mnie inzynier ktory nie wie nic o Rozewiczu nie przeszkadza. Jezeli
            jest dobry w tym co robi. Zapewniam Cie wiekszosc dobrych inzynierow
            swiata nic nie wie o Rozewiczu, a mosty buduja.

            Co innego Polonista. Nie wiem na jakim poziomie jest Polonistyka.
            Ale wymaganie by uczono wiecej lieteratury czy historiozofii badz
            poetyki w liceum, tylko dlatego ze Polonistyka upada jest bez sensu.

            Rozumiem ze osiem lat temu twoja macierzysta uczelnia to byl osrodek
            naukowy na miare Europy, ale przez glupich licealistow wybitna kadra
            musiala sie zaczac otumaniac, no i mamy co mamy. Zreszta sam sobie
            odpowiedziales jak to uzdrowic. Podniesc poziom studiow. Niech
            Polonisci beda 'uciskani' jak na fizyce.

            Problem w tym ze to sie nie stanie, i egzaminy wstepne nie pomoga.
            Uniwersytetom zalezy na jak najwiekszej ilosci studentow, od tego
            maja kase. Idzie niz, chcesz powiedziec ze dzieki egzaminom nagle
            zaczna przyjmowac tylko dziesieciu Polonistow rocznie, i wszyscy
            beda tak wybitni ze moze tylko jeden odpadnie. Jaki wydzial obnizy
            sobie siedmiokrotnie przychod od studentow?
            • mrb62 Wiedza absolwenta LO z założenia jest ogólna 21.06.09, 14:35
              A studia są ukierunkowane i właśnie dlatego powinny zaczynać się od egzaminu sprawdzającego, czy kandydat taką kierunkową wiedzę posiada. Być może znajomość twórczości Różewicza nie jest potrzebna przyszłemu inżynierowi czy lekarzowi, ale już chyba nie można tego powiedzieć o studencie filologii, który bez znajomości wyszydzanych przez Ciebie podstaw gramatyki, poetyki i historii literatury jest po prostu śmiesznym ignorantem i nie powinien się w ogóle na takich studiach znaleźć!
              A z przeciwnego bieguna: może specjalistyczna wiedza biologiczna nie jest potrzebna przyszłemu poloniście, ale czy to samo można powiedzieć o przyszłym lekarzu?
              Zarzutu, że niemożliwe jest przygotowanie się w ciągu kilku miesięcy do paru trudnych egzaminów, nawet nie skomentuję, bo jest po prostu śmieszny... I jak taka osoba chce potem efektywnie studiować?
          • przemek05 Re:Dominuje poglad, ze polonista ... 19.06.09, 18:45
            ...nie musi znac kota Schroedingera, wystarczy, ze zna kota z
            Ceshire :-)
            Mozna miec braki w elementarnej wiedzy z dziedziny nauk scislych i
            uchodzic za intelektualiste. Jest jednak niewybaczalne, gdy technik
            (nie mam tu na mysli osoby, ktora ukonczyla edukacje na poziomie
            technikum :-) ) ma braki w wiedzy z dziedzin humanistycznych. Czy to
            sprawiedliwe?

    • Gość: ister Wrócą egzaminy na studia. Ale nie na wszystkie IP: *.rev.pro-internet.pl 19.06.09, 15:32
      "Przygotowania do matury i jej zdanie pochłania sporo czasu i nerwów. Nie
      wyobrażam sobie, żeby zaraz potem uczyć się do kolejnego dużego egzamin"

      No tak, bo na studiach, to masz jeden egzamin na rok i jeszcze wykładowcy się
      pytają, czy aby na pewno jesteś na to gotowa psychicznie.

      Obawiam się tylko, ze w końcu ten scenariusz stanie się realny
    • adam_gliniany Wrócą egzaminy na studia. Ale nie na wszystkie 19.06.09, 15:33
      "Przygotowania do matury i jej zdanie pochłania sporo czasu i nerwów. Nie
      wyobrażam sobie, żeby zaraz potem uczyć się do kolejnego dużego egzaminu." - A
      na studiach myślisz, w czasie sesji, to jak bywa? Idiotka.
    • Gość: newa Wrócą egzaminy na studia. Ale nie na wszystkie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.09, 15:48
      Uczelnie chcą powrotu egzaminów na studia po to by nabijać kasę pracownikom
      uczelni. Matura oprócz z polskiego nie jest łatwiejsza od starej (patrz matma
      i porównaj podstawy programowe nowe i stare oraz ilość godzin matmy:12-15
      spadła do 9).
      • franek31 Re: Wrócą egzaminy na studia. Ale nie na wszystki 25.06.09, 08:58
        Gość portalu: newa napisał(a):

        > Matura oprócz z polskiego nie jest łatwiejsza od starej

        Ciekawe. Jak w takim razie wytłumaczyć spory odsetek ludzi którzy zdali maturę z
        matematyki, a potem już będąc na studiach technicznych(!), kiedy zobaczą
        wyrażenie dy/dx, to usiłują skracać "d" ?!?
    • Gość: nauewa Re: Wrócą egzaminy na studia. Ale nie na wszystki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.09, 15:57
      to lepiej będzie zwiększyć wymagania egzaminacyjne z matury w szczególności z j.
      polskiego.
      W przyszłym roku będzie obowiązkowa matma więc 40-50% nie zda lub nie przystąpi
      do egzaminu (- tam przy sprawdzaniu nie da się nic naciągnąć)
      i biorąc pod uwagę nadchodzący niż to może okazać, że będzie brakować studentów
      i nawet te lepsze państwowe uczelnie będą przyjmować jak leci.
    • Gość: wtf Wrócą egzaminy na studia. Ale nie na wszystkie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.09, 17:05
      śmieszy mnie to "powinni wprowadzić egzaminy!". zawiść przez Was przemawia? mi
      się udało/ja musiałem zdawać, to dlaczego ktoś ma mieć łatwiej?
      na studiach jest owszem, masa egzaminów, ale nie porównujcie świadomej wiedzy o
      nich, od "z dnia na dzień" będzie egzamin.
      argument o niskim poziomie to jak sxanie we własne gniazdo. kto jest winien?
      tegoroczni maturzyści i przyszli maturzyści? byli i obecni studenci.
      zmiany mają wejść w 2011/2012.
    • barbara1212 Wrócą egzaminy na studia... 19.06.09, 17:09
      I dzięki temu uczelnie będę mogły zarobić na kursach
      przygotowawczych. A już przed niektórymi z powodu niżu
      demograficznego i zniesienia zasadniczej służby wojskowej wisiało
      widmo bycia bankrutem
    • przemek05 Znow ma wrocic ta biurokracja? 19.06.09, 18:50
      Uczelnie maja malo pracownikow administracyjnych i przygotowaniem
      egzaminow od strony technicznej (sale, dyzury, stosy papierow,
      wpuszczanie i pilnowanie zdajacych itd) musieli zajmowac sie
      dydaktycy. I teraz ma to wrocic? Protestuje!
      • Gość: dr humoris Re: Znow ma wrocic ta biurokracja? IP: *.cable.smsnet.pl 19.06.09, 20:36
        Pewnie, lepiej niech łapanki z ulicy robią, zamiast jakiejś tam biurokracje,
        egzaminy. O umiarkowanej i fachowej biurokracji możesz poczytać u Maxa Webera -
        tego na pewno nie ma w vademecum maturzysty:))
        • adam02138 Re: Znow ma wrocic ta biurokracja? 19.06.09, 20:47
          Powiedz mi a gdzie ty widziales ostatnio umiarkowana i fachowa
          biurokracje?
          Jezeli tyko opisy w ksiazkach, to ja tez czytalem o jednorozcach,
          goblinach, etc. nie znaczy ze istnieja :)


          Gość portalu: dr humoris napisał(a):

          > Pewnie, lepiej niech łapanki z ulicy robią, zamiast jakiejś tam
          biurokracje,
          > egzaminy. O umiarkowanej i fachowej biurokracji możesz poczytać u
          Maxa Webera -
          > tego na pewno nie ma w vademecum maturzysty:))
          • Gość: dr humoris Re: Znow ma wrocic ta biurokracja? IP: *.cable.smsnet.pl 19.06.09, 21:03
            Dobrze, że w ogóle coś czytasz:)

            > Powiedz mi a gdzie ty widziales ostatnio umiarkowana i fachowa
            > biurokracje?

            Ta, której udziałem jest aktywność obywatelska w pierwszym lepszym kantonie
            szwajcarskim, ale i tu masz rację - dla nas niepojętność i fantasmagoria:))
            • Gość: adam02138 szwajcarska biurokracja na polskich uczelniach :) IP: *.fas.harvard.edu 19.06.09, 21:31
              > Dobrze, że w ogóle coś czytasz:)

              Dzis w ramach odmiany odlotowe posty.

              > Ta, której udziałem jest aktywność obywatelska w pierwszym lepszym
              >kantonie szwajcarskim, ale i tu masz rację - dla nas niepojętność i
              >fantasmagoria:))

              No no chcesz wprowadzic biurokracje kantonow szwajcarskich na
              polskie uczelnie. Moze jak poczytasz wiecej niz tylko Webera, to sie
              dowiesz ze mieszkasz w Polsce.

              Udanych lektur, ale radze cos lzejszego, Weber zbytnio pobudzil Ci
              wyobraznie, i wyraznie cos tam przegrzal.

              Albo tak po prostu palneles cos dla sportu :)
              • Gość: ale o co chozi???? Re: szwajcarska biurokracja na polskich uczelniac IP: *.ovz33.hc.ru 19.06.09, 21:37
                czy ty nie mieszasz tematow? pytales go o biurokracje ogolnie sprawna i podal ci
                dobry przyklad a potem masz zal ze nie pasuje do biurokracji uczelnianej? nie
                chce nawet wiedziec co konczyles, ale mi przy piwku humor poprawiles :DDD prawda
                taka ze polskie uczelnie sa kwintesencja najgorszej mozliwej biurwianej
                praktyki, ale z urzedami innego typu nikt ich nie myli. haha :DDDDD nie pij
                wynalazkow, bedzie git
                • Gość: adam02138 Re: szwajcarska biurokracja na polskich uczelniac IP: *.fas.harvard.edu 19.06.09, 21:53
                  Ciesze sie ze malo Ci trzeba do poprawy humoru, szczegonie przy
                  pifku :)

                  Owszem powinienem dodac w swoim pytaniu 'w Polsce', ale skoro on
                  mowilismy o rozbudowaniu biurokracji na polskich uczelniach,
                  wydawalo sie ze nie musimy tego precyzowac.

                  Ale widze ze jestes weteranem absurdu, wiec malo co Cie dziwi. Nawet
                  ze niektorzy musza zaczynac konwersacje od 'tu planeta ziemia'

                  Jutro Ci sie przypomni gdzie jestes.
                  • Gość: ale o co chozi???? Re: szwajcarska biurokracja na polskich uczelniac IP: *.ovz16.hc.ru 19.06.09, 21:59
                    ano widzisz, nie doprecyzowales adasiu:)) humor to ja mam nawet bez piwka, choc
                    w kraju, z ktorego nadaje nie jest ono zadnym alkoholem. biurokracja to nie
                    tylko sztywniak sypiajacy z regulaminem, czasem od procedur zalezy ludzkie zycie
                    choc i w tym przyp. rozsadek jest pierwszy.

                    pozdrawiam ciebie rownie absurdalnie :D
                    • Gość: adam02138 Re: szwajcarska biurokracja na polskich uczelniac IP: *.fas.harvard.edu 19.06.09, 22:20
                      >ano widzisz, nie doprecyzowales adasiu:))

                      Przepraszam nie wiedzialem ze mam doczynienia z logikiem, zanetko.
                      (sorry ale jakos zdrobnic gosc portalu nie da sie)

                      >biurokracja to nie tylko sztywniak sypiajacy z regulaminem, czasem
                      >od procedur zalezy ludzkie zycie
                      > choc i w tym przyp. rozsadek jest pierwszy.

                      Masz racje ludzkie zycie zalezy czasami od biurokracji. Na przyklad
                      moze ona tak uprzykrzyc zycie ze az sie odechciewa.

                      Procedury = biurokracja? To chyba cos nowego. Wiem ze biurokracja =
                      procedury.

                      Mielego pyfka.
    • Gość: znawca Wrócą egzaminy na studia. Ale nie na wszystkie IP: *.chello.pl 19.06.09, 23:17
      I BARDZO DOBRZE! egzamin na studia to nic innego jak pokazanie, że młody
      człowiek zdając -jakby nie było!- profilowana maturę, wie co chciałby robić w
      życiu tj, studiować. Już dziś mamy tabuny debilnych studentów medycyny, prawa,
      psychologii, pedagogiki. Ludzie, opamiętajmy się.
      Nie KAŻDY w tym kraju MUSI studiować! a może musi? bo nie ma innego0 wyjścia,
      żeby zwiać przed bezrobociem?
      CHORE to WSZYSTKO!
    • Gość: cogito78 Wrócą egzaminy na studia. Ale nie na wszystkie IP: *.adsl.alicedsl.de 20.06.09, 08:27
      No i niektórzy egzaminatorzy bede mogli sobie dorobic biorac lapówki...Kazdy
      chcialby powrotu egzaminów wstepnych na studia
    • Gość: jaceK Wrócą egzaminy na studia. Ale nie na wszystkie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.09, 10:29
      Gadanie głupiego. Pan profesor zamiast ściemniań o "elastycznym myśleniu
      powinie wprost powiedzieć że koniec egzaminów wstępnych to wyschnięte zródło
      kasy za korepetycje i łapówki. A nie było wcześniej anie nie będzie później
      nic bardziej schematycznego niż testy an medycynę. A czego wymagali
      nauczyciele akademicy (nie mylić z naukowcami)? W I E D Z Y E N C Y K L O
      P E D Y C Z N E J. Piszę to jako magister, który zdał egzamin wstępny.
    • Gość: ponkol Wrócą egzaminy na studia. Ale nie na wszystkie IP: *.adsl.inetia.pl 20.06.09, 14:26
      Jestem za. Jak widzę ludzi na moim wydziale i na moim roku, którzy
      prześlizgują się z semestru na semestr na 3 terminach to szlag mnie trafia. I
      potem taki jeden z drugim powie o sobie że jest inżynierem Metalurgiem nie
      mając pojęcia czy się różni staliwo od żeliwa.
    • Gość: nordynek byle zdać wstępny, potem będzie z górki IP: *.dyn.luxdsl.pt.lu 20.06.09, 16:27
      Jak dotąd wszyscy mówią tylko o egzaminie wstępnym, a potem jakby milcząco się
      zakłada, że pójdzie z górki. Nikt chyba nie widzi sedna problemu. Z własnego
      doświadczenia wiem, że na polskich studiach najtrudniejszy jest egzamin wstępny,
      a najłatwiejszy magisterski. A może powinno być inaczej? Dlaczego nie dać szansy
      rozpoczęcia studiów większej ilości kandydatów, a potem rozpocząć solidną
      selekcję na kolejnych latach studiów? Chyba każdy wolałby być oceniany za swoje
      wyniki osiągane przez dłuższy czas niż 10 minut wstępnego egzaminu ustnego.
      Tyle że taki system wymagałby większego wysiłku ze strony kadry uniwersyteckiej,
      a jaki procent nauczycieli akademickich naprawdę się przykłada do swej pracy, to
      niech każdy student albo absolwent sobie sam odpowie.
    • mary_ann Za egzaminami!!! 25.06.09, 11:22
      Najlepiej na wszystkich kierunkach, ale o tym zapewne możemy tylko pomarzyć...

      Jestem wykładowcą UW i powiem krótko - nowa matura jako jedyne kryterium
      przyjęcia na wyższą uczelnię to pomyłka. Uniwersytet nie może rezygnować z prawa
      do autonomicznej decyzji, kto nadaje się na studenta danego kierunku (a w
      perspektywie - kogo da się wykształcić na profesjonalistę w danym zawodzie).
      Obawiam się, że naśladujemy najgorsze wzorce edukacyjne, które nie sprawdziły
      się w innych krajach.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka