Gość: nie-kuracjusz
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
13.08.09, 21:50
Wszyscy wiedza, ze z pobytu w sanatorium tak naprawdę jest niewiele
pożytku dla opłacajacego te "wczasy" społeczeństwa. Bo delikwent
sobie za darmo poje, pośpi, jest zrelaksowany i wymasowany, a na
deser może spożytkowac jakąs spragnioną kuracjuszke. Aby nie być
posądzonym o seksizm dodam drugą ewentualność: delikwentka i
kuracjusz....)
Tylko prosze mi wyjaśnić, dlaczego z mojej cięzkiej pracy mam płacić
za te sekscesy???
Dla wyjaśnienia: chętnie zapłacę za rehabilitację inwalidy
(prawdziwego- nie dla potrzeb ZUS), ale nie mam ochoty płacić za
agencję towarzyską pod egidą ZUS czy NFZ (gdybyż tylko ta agencja
była dochodowa, to pomyslę nad udzialem w tym zysku...)