dsl 09.01.04, 10:49 Troche sie wczoraj obijalem tak wiec nie otwprzylem nowego watku. Dzisiaj to naprawiam. Do pisania! Poprzedni tu: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44&w=9700466 Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
ex-rak Re: Spotkanie w Londynie nr 86 (c.d.) 09.01.04, 11:03 dsl napisał: > Troche sie wczoraj obijalem tak wiec nie otwprzylem nowego watku. > Dzisiaj to naprawiam. > > Do pisania! > Jesli sie obijales to powinienes miec czas spelniac swoj obywatelski obowiazek i pisac na forum. A w Polsce zaczela sie poswiateczna przecena!!! serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,1857715.html Odpowiedz Link Zgłoś
dsl Re: Spotkanie w Londynie nr 86 (c.d.) 09.01.04, 11:05 > > Troche sie wczoraj obijalem tak wiec nie otwprzylem nowego watku. > > Dzisiaj to naprawiam. > > > > Do pisania! > > > Jesli sie obijales to powinienes miec czas spelniac swoj obywatelski > obowiazek i pisac na forum. Dzisiaj moze troche pospelniam - w koncu piatek. Ten tydzien cos bardzo ciezko przezylem - taki nagly powrot do rzeczywistosci po dwoch tygodniach lenistwa (wzglednego) w Polsce... Ale coz robic... Odpowiedz Link Zgłoś
ex-rak Re: Spotkanie w Londynie nr 86 (c.d.) 09.01.04, 11:48 dsl napisał: > > > Troche sie wczoraj obijalem tak wiec nie otwprzylem nowego watku. > > > Dzisiaj to naprawiam. > > > > > > Do pisania! > > > > > Jesli sie obijales to powinienes miec czas spelniac swoj obywatelski > > obowiazek i pisac na forum. > > Dzisiaj moze troche pospelniam - w koncu piatek. Wlasnie. Moglbys sie przestac zajmowac tymi wegierskimi telefonistkami i wiecej udzielac na lonie rodzinnym. Odpowiedz Link Zgłoś
dsl Re: Spotkanie w Londynie nr 86 (c.d.) 09.01.04, 12:01 > Wlasnie. Moglbys sie przestac zajmowac tymi wegierskimi telefonistkami i > wiecej udzielac na lonie rodzinnym. "Na lonie rodzinnym" to znaczy tutaj na forum? Ciekawe skojarzenie... A co do telefonistek - ostatnio rzadko dzwonie do IT support ale zwykle laczy mnie z facetami. Moze te telefonistki to byly tylko w okresie promocji? Odpowiedz Link Zgłoś
ex-rak Re: Spotkanie w Londynie nr 86 (c.d.) 09.01.04, 12:09 dsl napisał: > > Wlasnie. Moglbys sie przestac zajmowac tymi wegierskimi telefonistkami i > > wiecej udzielac na lonie rodzinnym. > > "Na lonie rodzinnym" to znaczy tutaj na forum? Ciekawe skojarzenie... Po kilku latach wspolzycia czy tez wspolpisania mozna zaryzykowac takie stwierdzenie. Odpowiedz Link Zgłoś
nexus7 Re: Spotkanie w Londynie nr 86 (c.d.) 09.01.04, 12:11 A co to za historia z wegierskimi telefonistkami, bo chyba nie jestem na biezaco ? Odpowiedz Link Zgłoś
dsl Re: Spotkanie w Londynie nr 86 (c.d.) 09.01.04, 12:13 > A co to za historia z wegierskimi telefonistkami, bo chyba nie jestem na > biezaco ? "Outsourcneli" call centre do Wegier (pare miesiecy temu) - no i jak zadzwonilem pierwszy raz to mnie polaczylo z sympatyczna Wegierka (chyba), mowiaca bardzo dobrze po angielsku. Ale potem bylo juz tylko gorzej. Odpowiedz Link Zgłoś
nexus7 Re: Spotkanie w Londynie nr 86 (c.d.) 09.01.04, 12:19 >Ale potem bylo juz tylko gorzej. W sprawie sympatycznych Wegierek czy mowienia po angielsku ? Odpowiedz Link Zgłoś
dsl Re: Spotkanie w Londynie nr 86 (c.d.) 09.01.04, 12:52 > >Ale potem bylo juz tylko gorzej. > > W sprawie sympatycznych Wegierek czy mowienia po angielsku ? W sprawie Wegierek. Ale tak jak mowie - teraz rzadko dzwonie. Odpowiedz Link Zgłoś
lutz18 Re: Spotkanie w Londynie nr 86 (c.d.) 09.01.04, 13:00 > W sprawie Wegierek. > Ale tak jak mowie - teraz rzadko dzwonie. Moze powinienes czesciej dzwonic, to byc moze znowu trafisz na mila Wegierke Odpowiedz Link Zgłoś
ex-rak Re: Spotkanie w Londynie nr 86 (c.d.) 09.01.04, 13:22 lutz18 napisała: > > W sprawie Wegierek. > > Ale tak jak mowie - teraz rzadko dzwonie. > > Moze powinienes czesciej dzwonic, to byc moze znowu trafisz na mila Wegierke Tak slodka wegierka moze bardzo zaszkodzic. Moze pozniej gorzko tego zalowac, bo polka moze byc czasem dynamiczna i impulsywna. Odpowiedz Link Zgłoś
niejack Re: Spotkanie w Londynie nr 86 (c.d.) 09.01.04, 13:31 > Tak slodka wegierka moze bardzo zaszkodzic. Moze pozniej gorzko tego zalowac, > bo polka moze byc czasem dynamiczna i impulsywna. Szczegolnie jak taka wegierka jest np robaczywa)) Lepiej obrac taka ze skorki najpierw no i na pestki trzeba uwazac)) Odpowiedz Link Zgłoś
magsie Re: Spotkanie w Londynie nr 86 (c.d.) 09.01.04, 13:35 > Szczegolnie jak taka wegierka jest np robaczywa)) > Lepiej obrac taka ze skorki najpierw no i na pestki trzeba uwazac)) Jesli suszona to moze juz byc odrobaczona i bez pestki) Odpowiedz Link Zgłoś
niejack Re: Spotkanie w Londynie nr 86 (c.d.) 09.01.04, 13:39 magsie napisała: > > Szczegolnie jak taka wegierka jest np robaczywa)) > > Lepiej obrac taka ze skorki najpierw no i na pestki trzeba uwazac)) > > Jesli suszona to moze juz byc odrobaczona i bez pestki) Nie, no z taka zasuszona to dopiero mozna wpasc jak sliwka w kompot))) Odpowiedz Link Zgłoś
ex-rak Re: Spotkanie w Londynie nr 86 (c.d.) 09.01.04, 13:39 magsie napisała: > > Szczegolnie jak taka wegierka jest np robaczywa)) > > Lepiej obrac taka ze skorki najpierw no i na pestki trzeba uwazac)) > > Jesli suszona to moze juz byc odrobaczona i bez pestki) Tfuu, stare, zasuszone, pomarszczone wegierki!!! Nie to nie dla mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
niejack Re: Spotkanie w Londynie nr 86 (c.d.) 09.01.04, 13:42 ex-rak napisał: > magsie napisała: > > > > Szczegolnie jak taka wegierka jest np robaczywa)) > > > Lepiej obrac taka ze skorki najpierw no i na pestki trzeba uwazac) > ) > > > > Jesli suszona to moze juz byc odrobaczona i bez pestki) > > Tfuu, stare, zasuszone, pomarszczone wegierki!!! > Nie to nie dla mnie. Zgadzam sie, wegierka to jednak musi byc soczysta))) Slodziutka i rozplywajaca sie w ustach))))) Najlepsze takie jeszcze nie do konca dojrzale, ale juz prawie))) Odpowiedz Link Zgłoś
magsie Re: Spotkanie w Londynie nr 86 (c.d.) 09.01.04, 14:19 , wegierka to jednak musi byc soczysta))) > Slodziutka i rozplywajaca sie w ustach))))) > Najlepsze takie jeszcze nie do konca dojrzale, ale juz prawie))) czyli taka sliwkowa licealistka) Odpowiedz Link Zgłoś
niejack Re: Spotkanie w Londynie nr 86 (c.d.) 09.01.04, 14:24 magsie napisała: > , wegierka to jednak musi byc soczysta))) > > Slodziutka i rozplywajaca sie w ustach))))) > > Najlepsze takie jeszcze nie do konca dojrzale, ale juz prawie))) > > czyli taka sliwkowa licealistka) Wegierka - licealistka)) Odpowiedz Link Zgłoś
ex-rak Re: Spotkanie w Londynie nr 86 (c.d.) 09.01.04, 16:47 magsie napisała: > , wegierka to jednak musi byc soczysta))) > > Slodziutka i rozplywajaca sie w ustach))))) > > Najlepsze takie jeszcze nie do konca dojrzale, ale juz prawie))) > > czyli taka sliwkowa licealistka) slowem Sliwowica. Odpowiedz Link Zgłoś
niejack Re: Spotkanie w Londynie nr 86 (c.d.) 09.01.04, 17:01 ex-rak napisał: > magsie napisała: > > > , wegierka to jednak musi byc soczysta))) > > > Slodziutka i rozplywajaca sie w ustach))))) > > > Najlepsze takie jeszcze nie do konca dojrzale, ale juz prawie))) > > > > czyli taka sliwkowa licealistka) > > slowem Sliwowica. A pilem taka dobra w Polsce, Lacka)) Bardzo, bardzo dobra byla)) Smacznie sie po niej spalo)))) Odpowiedz Link Zgłoś
izabelski Re: Spotkanie w Londynie nr 86 (c.d.) 09.01.04, 14:32 chyba sie nie wyciaga pestek z wegierek do suszenia izabelski Odpowiedz Link Zgłoś
bee22 Re: Spotkanie w Londynie nr 86 (c.d.) 09.01.04, 14:38 dokladam wersje: szuszone podwedzane oraz kalifornijskie bez pestek (ale czy to dalej wegierki???) najlepsze i tak w wigilijnym kompocie z suszu! (co tradycja to tradycja i prosze sie nie zaslaniac przyslowiem, ze Polak, Wegier dwa bratanki....) ))) Odpowiedz Link Zgłoś
magsie Re: Spotkanie w Londynie nr 86 (c.d.) 09.01.04, 14:41 > chyba sie nie wyciaga pestek z wegierek do suszenia > Californian prunes sa bez pestek No ale one kalifornijki a nie wegierki) Odpowiedz Link Zgłoś
izabelski Re: Spotkanie w Londynie nr 86 (c.d.) 09.01.04, 14:44 A moze wolalby kalifornijki? lepiej mowia po amerykansku izabelski Odpowiedz Link Zgłoś
magsie Re: Spotkanie w Londynie nr 86 (c.d.) 09.01.04, 14:52 > A moze wolalby kalifornijki? > > lepiej mowia po amerykansku Wiesz moze masz racje, ale oni chca mlode i soczyste sliwaki a te kalifornijskie to juz prunes) Odpowiedz Link Zgłoś
dsl Na chwile was oderwe od sliwek... 09.01.04, 14:46 ... i wrzuce "news of the day": www.ananova.com/news/story/sm_853833.html A mowi sie, ze Polsce bieda... A tam nawet ryby szampanem poja... (Kto wie co to za ryba Pike? Nie chce mi sie szukac...) Odpowiedz Link Zgłoś
bee22 Re: Na chwile was oderwe od sliwek... 09.01.04, 14:55 oderwij od sliwek ale nie wpakuj w buraki wydajmy ze swych gardel hymn ku chwale policji fakty.interia.pl/news?inf=460365 swoja droga ciekawy sposob zwalczania donosicielstwa czy moze nagroda za "postawe obywatelska"? Odpowiedz Link Zgłoś
ex-rak Re: Na chwile was oderwe od sliwek... 09.01.04, 16:50 dsl napisał: > ... i wrzuce "news of the day": > > www.ananova.com/news/story/sm_853833.html > A mowi sie, ze Polsce bieda... A tam nawet ryby szampanem poja... > (Kto wie co to za ryba Pike? Nie chce mi sie szukac...) Pike to szczupak, jak na moje rozeznanie. Nam nadzieje, ze sie nie myle. Odpowiedz Link Zgłoś
dsl Re: Na chwile was oderwe od sliwek... 09.01.04, 17:02 > > ... i wrzuce "news of the day": > > > > www.ananova.com/news/story/sm_853833.html > > A mowi sie, ze Polsce bieda... A tam nawet ryby szampanem poja... > > (Kto wie co to za ryba Pike? Nie chce mi sie szukac...) > > Pike to szczupak, jak na moje rozeznanie. > Nam nadzieje, ze sie nie myle. Dzieki. Artykul ktory podala Bee juz mi wczesniej to wyjasnil. Odpowiedz Link Zgłoś
dsl A to czytali? 09.01.04, 15:22 Fajne, bo nie ma bezkrytycznego zachwytu tym "co zagraniczne". serwisy.gazeta.pl/df/1,34467,1839240.html Odpowiedz Link Zgłoś
dsl Zaczyna sie wbijanie klina w koalicje 09.01.04, 15:48 Polsko-Hiszpanska: serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34438,1858227.html Ciekawe jak to sie skonczy... Odpowiedz Link Zgłoś
ex-rak No to wycyckali... 09.01.04, 18:13 kolejarzy. Ciekawe czy znowy zaczna sie blokady na torowiskach? gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,1858429.html Odpowiedz Link Zgłoś
ex-rak Zaczynamy nowy tydzien. 12.01.04, 11:19 weekend minal prawie bez echa. Gnusne nic nierobienie, jesli nie liczyc domowej harowki. Takich tam pran, prasowan, gotowan, zmywan i odkurzan. A i z przyjemnosca obejrzalem sobie po bardzo dlugiej przerwie ,,Barwy ochronne''. Zapasiewicz byl swietny w tej roli. Odpowiedz Link Zgłoś
dsl jak to w poniedzialek... 12.01.04, 11:20 Wymianialem wczoraj zarowke w samochodzie (przedni reflektor). Prosta sprawa, nie? Poszlo dosc szybko i wszystko dzialalo... ... ... Oczywiscie dzisiaj zona wsiada do samochodu i.. akumulator wrozladowany! Chyba od dzisiaj nawet z wymiana zarowki bede jezdzil do warsztatu Odpowiedz Link Zgłoś
ex-rak Re: jak to w poniedzialek... 12.01.04, 11:28 dsl napisał: > Wymianialem wczoraj zarowke w samochodzie (przedni reflektor). > Prosta sprawa, nie? Poszlo dosc szybko i wszystko dzialalo... > ... > ... > Oczywiscie dzisiaj zona wsiada do samochodu i.. akumulator wrozladowany! > > Chyba od dzisiaj nawet z wymiana zarowki bede jezdzil do warsztatu Ja kiedys wymienialem z godzine, ale akumulator to jakos przezyl. Ma sie te smykalke. Odpowiedz Link Zgłoś
dsl Re: jak to w poniedzialek... 12.01.04, 11:37 > dsl napisał: > > > Wymianialem wczoraj zarowke w samochodzie (przedni reflektor). > > Prosta sprawa, nie? Poszlo dosc szybko i wszystko dzialalo... > > ... > > ... > > Oczywiscie dzisiaj zona wsiada do samochodu i.. akumulator wrozladowany! > > > > Chyba od dzisiaj nawet z wymiana zarowki bede jezdzil do warsztatu > > > Ja kiedys wymienialem z godzine, ale akumulator to jakos przezyl. > Ma sie te smykalke. Gratulacje! Wydaje mi sie, ze przy samej wymianie chyba nic nie zrobilem (bo ciezko tam cos zepsuc). Ale na poczatku odkrecilem jakies inne ustrojstwo (to do regulacji poziomu swiatel) - chyba wtedy cos sie sp... No nic - dzisiaj czeka mnie ladowanie akumulatora. Na szczescie do stacji/pracy podwiozla nas kolezanka zony. Odpowiedz Link Zgłoś
niejack Re: jak to w poniedzialek... 12.01.04, 12:01 dsl napisał: > > dsl napisał: > > > > > Wymianialem wczoraj zarowke w samochodzie (przedni reflektor). > > > Prosta sprawa, nie? Poszlo dosc szybko i wszystko dzialalo... > > > ... > > > ... > > > Oczywiscie dzisiaj zona wsiada do samochodu i.. akumulator wrozladowa > ny! > > > > > > Chyba od dzisiaj nawet z wymiana zarowki bede jezdzil do warsztatu :- > ( > > > > > > Ja kiedys wymienialem z godzine, ale akumulator to jakos przezyl. > > Ma sie te smykalke. > > Gratulacje! > > Wydaje mi sie, ze przy samej wymianie chyba nic nie zrobilem (bo ciezko tam cos > > zepsuc). Ale na poczatku odkrecilem jakies inne ustrojstwo (to do regulacji > poziomu swiatel) - chyba wtedy cos sie sp... > No nic - dzisiaj czeka mnie ladowanie akumulatora. Na szczescie do stacji/pracy > > podwiozla nas kolezanka zony. Wiesz, ladowanie nie wiele Ci pomoze, a dokladniej - pomoze na krotko. Jak akumulator sie rozladowal to nie ma cudow masz gdzies zwarcie. Jesli go nie znajdziesz to daleko nie zajedziesz... Odpowiedz Link Zgłoś
dsl Re: jak to w poniedzialek... 12.01.04, 12:09 > Wiesz, ladowanie nie wiele Ci pomoze, a dokladniej - pomoze na krotko. > Jak akumulator sie rozladowal to nie ma cudow masz gdzies zwarcie. > Jesli go nie znajdziesz to daleko nie zajedziesz... Wiem - do szukania zwarcia pozyczylem sobie juz nawet miernik. Ale zakladajac, ze zwarcie jest rzeczywiscie tam gdzie grzebalem to po prostu na razie odlacze ten bajer do regulacji swiatla i zobaczymy co bedzie. Jak nie pomoze to bede sie dalej martwil. A zwarcia bede szukal w weekend - w tygodniu niestety nie mam kiedy. Zona wyjezdza w srode tak wiec samochod i tak bedzie stal do weekendu. Odpowiedz Link Zgłoś
izabelski Re: jak to w poniedzialek... 12.01.04, 14:42 zwarcia czy nie tez mialam awarie akumulatora i musioalam u mechanika zaplacic 55% ceny mojego samochodu za naprawe strrrrraszne izabelski Odpowiedz Link Zgłoś
niejack Re: jak to w poniedzialek... 12.01.04, 14:50 izabelski napisała: > zwarcia czy nie tez mialam awarie akumulatora i musioalam u mechanika zaplacic > 55% ceny mojego samochodu za naprawe > > strrrrraszne > > izabelski Czy ja wiem czy straszne? Zaplacilas, wiec stac Cie na to bylo Wiec stac Cie na wydawanie co jakis czas 55% ceny samochodu Jednym slowen burzuj z Ciebie Innych na to nie stac i jezdza nowymi samochodami Odpowiedz Link Zgłoś
dsl Re: jak to w poniedzialek... 12.01.04, 14:56 > zwarcia czy nie tez mialam awarie akumulatora i musioalam u mechanika zaplacic > 55% ceny mojego samochodu za naprawe > > strrrrraszne Nie strasz prosze, dobra kobieto. Bo wlasnie zaplacilem za nowe opony i nie mam w planach placenia jeszcze za polowe samochodu... Odpowiedz Link Zgłoś
ex-rak Re: jak to w poniedzialek... 12.01.04, 15:04 dsl napisał: > > zwarcia czy nie tez mialam awarie akumulatora i musioalam u mechanika > zaplacic > > 55% ceny mojego samochodu za naprawe > > > > strrrrraszne > > Nie strasz prosze, dobra kobieto. > > Bo wlasnie zaplacilem za nowe opony i nie mam w planach placenia jeszcze za > polowe samochodu... Jesli macie rozdzielnosc majatkowa, to przydziel zonie te czesc z akumulatorem. Nie bedziesz musial placic. Moze to ona wsiadajac rozladowala??? Odpowiedz Link Zgłoś
dsl Re: jak to w poniedzialek... 12.01.04, 15:25 > Jesli macie rozdzielnosc majatkowa, to przydziel zonie te czesc z > akumulatorem. Nie bedziesz musial placic. Moze to ona wsiadajac rozladowala??? Nie mamy - co moje to jej - czyli nasze Co wcale nie znaczy, ze co jej to moje/nasze... ))) Odpowiedz Link Zgłoś
ex-rak Re: jak to w poniedzialek... 12.01.04, 15:00 izabelski napisała: > zwarcia czy nie tez mialam awarie akumulatora i musioalam u mechanika zaplacic > 55% ceny mojego samochodu za naprawe > > strrrrraszne Nic dziwnego. Po tych stluczkach, ktore mialas samochod jest pewnie wart tyle co puszka coli. A moze akumulator byl wykonany wedlug technologii kosmicznej. Odpowiedz Link Zgłoś
magsie Re: jak to w poniedzialek... 12.01.04, 15:14 > Nic dziwnego. Po tych stluczkach, ktore mialas samochod jest pewnie wart tyle > co puszka coli. A moze akumulator byl wykonany wedlug technologii kosmicznej. Dobrzy ludzie, zlitujcie sie. Ja musze wkrotce oddac moj juz nie nowy ale tez i nie tak stary, z pewnymi przejsciami, samochod na service i ludze sie, ze te ludziska zrobia mi service nie w technologii kosmicznej Odpowiedz Link Zgłoś
dsl Tak jeszcze dodam filozoficznie... 12.01.04, 15:21 ze poprzedni samochod mi sie jednak duzo bardziej psul ale zawsze jakos tak bardziej "humanitarnie": - pompa wody trzy razy "poszla" - ale albo dopiero pod domem, jak juz dojechalem albo sobie tylko delikatnie ciekla. - grzejnik sie zatkal (i w samochodzie trzeba bylo siedziec pod kocem) - ale jezdzil. - itp. Znaczy nigdy nie mialem tak, ze wsiadam rano do samochodu i NIC. Jezeli wierzyc poprzednej wlascicielce jej tez nigdy nie zawiodl. Moze taki szczesliwy samochod? I po co ja go sprzedalem...? Odpowiedz Link Zgłoś
magsie Re: Tak jeszcze dodam filozoficznie... 12.01.04, 15:28 > ze poprzedni samochod mi sie jednak duzo bardziej psul ale zawsze jakos tak > bardziej "humanitarnie": > > - pompa wody trzy razy "poszla" - ale albo dopiero pod domem, jak juz > dojechalem albo sobie tylko delikatnie ciekla. > - grzejnik sie zatkal (i w samochodzie trzeba bylo siedziec pod kocem) - ale > jezdzil. > - itp. DS - sorry za za tak bezposrednie pytanie ale jakim to gruchotem jezdziles, ze az tak sie psul. Moj juz w tej chwili nie najmlodszy jeszcze ani razu sie nie popsul. Moze nie powinnam tak pisac bo moze zapesze Odpowiedz Link Zgłoś
dsl Re: Tak jeszcze dodam filozoficznie... 12.01.04, 15:37 > DS - sorry za za tak bezposrednie pytanie ale jakim to gruchotem jezdziles, ze > az tak sie psul. Moj juz w tej chwili nie najmlodszy jeszcze ani razu sie nie > popsul. Moze nie powinnam tak pisac bo moze zapesze )) Spokojnie - inna marka niz Twoj. Tylko prosze nie mow na niego gruchot bo moja zona ma ciagle bardzo cieple uczucia do tego samochodu. W sumie nie byl az taki zly - wszystkie problemy byly zwiazane z ukladem chlodzenia (pompa, termostat, grzejnik, rura stalowa przy silniku). Poprzednia wlascicielka chyba jezdzila przez jakis czas na wodzie (zamiast plynu chlodzacego) i pare razy go zagotowala - no i sie potem powoli rozne czesci ukladu chlodzenia zaczely sypac. Odpowiedz Link Zgłoś
xiv Re: Tak jeszcze dodam filozoficznie... 13.01.04, 11:11 Wczoraj rozmawialem ze swoim nauczycielem francuzkiego, ktory oczywiscie ma francuzki osmioletni samochod. Okazalo sie, ze sie boi nim jezdzic do Francji. Ja swoim dziesiecioletnim sie nie boje [jak na razie: trzeci akumulator, trzeci komplet opon, drugi tylni tlumik, drugie radio ], wymieniona pompa wodna i pasek rozrzadu (bo mialy juz wymagany przebieg). Co do nowych samochodow, to nawet ogladalem Fussiona, ale czy ktos wierzy samochodom, ktore maja four-letter-word jako marke? )) Odpowiedz Link Zgłoś
niejack Re: Tak jeszcze dodam filozoficznie... 13.01.04, 11:26 > Wczoraj rozmawialem ze swoim nauczycielem francuzkiego, ktory oczywiscie ma > francuzki osmioletni samochod. Okazalo sie, ze sie boi nim jezdzic do Francji. A ja myslalem ze od francuskiego to masz nauczycielke))) > Ja swoim dziesiecioletnim sie nie boje [jak na razie: trzeci akumulator, trzeci > > komplet opon, drugi tylni tlumik, drugie radio ], wymieniona pompa wodna i > pasek rozrzadu (bo mialy juz wymagany przebieg). > > Co do nowych samochodow, to nawet ogladalem Fussiona, ale czy ktos wierzy > samochodom, ktore maja four-letter-word jako marke? )) > Masz na mysli oczywiscie takie marki jak AUDI, czy SAAB?))) Odpowiedz Link Zgłoś
ex-rak Re: Tak jeszcze dodam filozoficznie... 13.01.04, 11:37 niejack napisał: > > Wczoraj rozmawialem ze swoim nauczycielem francuzkiego, ktory oczywiscie m > a > > francuzki osmioletni samochod. Okazalo sie, ze sie boi nim jezdzic do > Francji. > > A ja myslalem ze od francuskiego to masz nauczycielke))) > > > Ja swoim dziesiecioletnim sie nie boje [jak na razie: trzeci akumulator, > trzeci > > > > komplet opon, drugi tylni tlumik, drugie radio ], wymieniona pompa wodna > i > > pasek rozrzadu (bo mialy juz wymagany przebieg). > > > > Co do nowych samochodow, to nawet ogladalem Fussiona, ale czy ktos wierzy > > samochodom, ktore maja four-letter-word jako marke? )) > > > > Masz na mysli oczywiscie takie marki jak AUDI, czy SAAB?))) Ewentualnie LADA. Odpowiedz Link Zgłoś
xiv Re: Tak jeszcze dodam filozoficznie... 13.01.04, 13:02 > Masz na mysli oczywiscie takie marki jak AUDI, czy SAAB?))) Mialem oczywiscie na mysli f-words: Fiat, Ford. A propos Audi to wczoraj na czworce byl calkime fajny program: "Nazi Grand Prix" (IMHO troszke brytyjsko szowinistyczny), gdzie wystepowalo tez Audi (pod owczesna nazwa "Auto Union"). Odpowiedz Link Zgłoś
niejack Re: Tak jeszcze dodam filozoficznie... 13.01.04, 13:16 xiv napisał: > > > Masz na mysli oczywiscie takie marki jak AUDI, czy SAAB?))) > > Mialem oczywiscie na mysli f-words: Fiat, Ford. > Wiem doskonale co miales na mysli)) A jak na razie nie mam powodow do narzekania na 4 literowa marke na f > A propos Audi to wczoraj na czworce byl calkime fajny program: "Nazi Grand > Prix" (IMHO troszke brytyjsko szowinistyczny), gdzie wystepowalo tez Audi (pod > owczesna nazwa "Auto Union"). > Nie ogladalem;-( Odpowiedz Link Zgłoś
dsl Re: Tak jeszcze dodam filozoficznie... 13.01.04, 13:26 > > > Masz na mysli oczywiscie takie marki jak AUDI, czy SAAB?))) > > > > Mialem oczywiscie na mysli f-words: Fiat, Ford. > > > > Wiem doskonale co miales na mysli)) > A jak na razie nie mam powodow do narzekania na 4 literowa marke na f No to bardzoe ulatwia zgadywanie jaki w koncu samochod kupiles. Jak bede mial chwile czasu to znowu zaczne. Odpowiedz Link Zgłoś
ex-rak Re: Tak jeszcze dodam filozoficznie... 13.01.04, 13:42 ze takim czteroliterowym wozem LADA w kolorze czerwonym jechalismy do slubu. Czasy wtedy byly juz moze nie czerwone, chyba bardziej pomaranczowe. Na pewno nie rozowe, jak to dzis w szale nostalgii niektorzy twierdza. A teraz mozecie sie pochwalic, jakie to marki dostapily takiego slubnego zaszczytu. Odpowiedz Link Zgłoś
dsl Re: Tak jeszcze dodam filozoficznie... 13.01.04, 14:02 > A teraz mozecie sie pochwalic, jakie to marki dostapily takiego slubnego > zaszczytu. My na wlasny slub przyslismy na piechote. Serio! Odpowiedz Link Zgłoś
dsl Update 13.01.04, 11:54 Widze, ze dalej jest o samochodach tak wiec zamieszczam maly update: Po zastanowieniu sie (i radzie kolegi z pracy) zadzwonilem po prostu do RAC (w koncu po cos place za breakdown cover) - przyjechal sympatyczny koles, sprawdzil co trzeba, podladowal akumulator, sprawdzil czy nie ciagnie pradu w spoczynku (nie ciagnie - czyli raczej nie ma zwarcia), prad ladowania tez jest OK. Wyszlo, ze akumulator sie po prostu rozlozyl (sprawdzil mu opornosc, zajrzal tez do cel). Uspokoil mnie, ze jest to bardzo nieprawdopodobne zeby zmiana zarowki spowodowala zwarcie. W sumie to mialem diagnostyke za darmo - dzisiaj go jeszcze tylko "jump- start'ne" od sasiada (bo rani znowu zdechl - mimo, ze troche nim wieczorem pojezdzilem), podjade do sklepu, kupie akumulator i bede trzymal kciuki zeby wszystko bylo OK. Jakby bylo zwarcie to bym niezle zaplacil chociazby za samo znalezienie miejsca... Odpowiedz Link Zgłoś
magsie Re: Update 13.01.04, 12:13 Eeee tam, to nudno. A ja juz sie ludzilam, ze znowu kogos bedziesz podawal do sadu np te pania co Ci sprzedala samochod czy moze producenta zarowki)) Odpowiedz Link Zgłoś
dsl Re: Update 13.01.04, 12:26 > Eeee tam, to nudno. A ja juz sie ludzilam, ze znowu kogos bedziesz podawal do > sadu np te pania co Ci sprzedala samochod czy moze producenta zarowki)) Przykro mi, ze Cie rozczarowalem... (sprostowanie - obecny samochod kupilem od Pana, nie Pani). Ale nie trac nadzieji - mozliwe, ze z tym nowym akumulatorem cos bedzie nie w porzadku (tfu, odpukac, na psa urok...) Odpowiedz Link Zgłoś
magsie Re: Update 13.01.04, 13:31 > Przykro mi, ze Cie rozczarowalem... Oj bardzo)) > Ale nie trac nadzieji - mozliwe, ze z tym nowym akumulatorem cos bedzie nie w porzadku (tfu, odpukac, na psa urok...) To fajnie, juz sie nie moge doczekac (nie rozladowania akumulatora ale afery sadowej)) Odpowiedz Link Zgłoś
ex-rak Re: Update 13.01.04, 13:35 dsl napisał: > Widze, ze dalej jest o samochodach tak wiec zamieszczam maly update: > > Po zastanowieniu sie (i radzie kolegi z pracy) zadzwonilem po prostu do RAC (w > koncu po cos place za breakdown cover) czy to znaczy ze masz opcje breakdown z przyjazdem do domu, czy musiales odjechac 1-2 mile, aby sie kwalifikowac do darmowej naprawy/przegladu? Czy tez oni na to uwagi nie zwacaja i przyjezdzaja gdzie popadnie. Odpowiedz Link Zgłoś
dsl Re: Update 13.01.04, 13:41 > > Widze, ze dalej jest o samochodach tak wiec zamieszczam maly update: > > > > Po zastanowieniu sie (i radzie kolegi z pracy) zadzwonilem po prostu do RA > C > (w > > koncu po cos place za breakdown cover) > > czy to znaczy ze masz opcje breakdown z przyjazdem do domu, czy musiales > odjechac 1-2 mile, aby sie kwalifikowac do darmowej naprawy/przegladu? > Czy tez oni na to uwagi nie zwacaja i przyjezdzaja gdzie popadnie. Chyba normalnie przyjezdzaja do domu jak nie mozesz ruszyc. Jakies specjalnej opcji na to nie mam. Jest tylko maly "catch" - jak zawolasz ich do akumulatora a oni Ci powiedza, ze jest do wymiany to jezeli potem jeszcze raz ich zawolasz do tego samego (bez wymiany akumulatora) to musisz juz placic (co jest w sumie sensowne). Odpowiedz Link Zgłoś
ex-rak Re: Update 13.01.04, 13:48 dsl napisał: > > > Widze, ze dalej jest o samochodach tak wiec zamieszczam maly update: > > > > > > Po zastanowieniu sie (i radzie kolegi z pracy) zadzwonilem po prostu > do RA > > C > > (w > > > koncu po cos place za breakdown cover) > > > > czy to znaczy ze masz opcje breakdown z przyjazdem do domu, czy musiales > > odjechac 1-2 mile, aby sie kwalifikowac do darmowej naprawy/przegladu? > > Czy tez oni na to uwagi nie zwacaja i przyjezdzaja gdzie popadnie. > > Chyba normalnie przyjezdzaja do domu jak nie mozesz ruszyc. > Jakies specjalnej opcji na to nie mam. > > Jest tylko maly "catch" - jak zawolasz ich do akumulatora a oni Ci powiedza, ze > > jest do wymiany to jezeli potem jeszcze raz ich zawolasz do tego samego (bez > wymiany akumulatora) to musisz juz placic (co jest w sumie sensowne). Kiedys jak kupowalismy ubezpiecdzenie bezposrednio od AA to najtansza oferta obejmowala naprawy w odledlosci wieksze niz powiedzmy 1 mile od domu, za spsucie sie w garazu trzeba bylo placic dodatkowo. Teraz jest to tez AA, ale jako darmowy dodatek do konta w banku (na zachete) i podejrzewam, ze jest to ta najtansza, gola wersja (chociaz pokrywa 5 dniowy mini break w Europie). Odpowiedz Link Zgłoś
izabelski Car rescue 13.01.04, 14:17 a ile Cie to kosztuje? bo ja znalazlam Autonational Rescue cover your car for £57 for 15 months (if you join online) including recovery and home start. izabelski Odpowiedz Link Zgłoś
dsl Re: Car rescue 13.01.04, 15:09 > a ile Cie to kosztuje? Nie wiem czy pytanie do mnie (bo Rak napisal, ze ma za darmo)? Jezeli tak to juz napisalem - £66 (za mnie i zone). RAC na stronie chce za to ok. 100 funtow (ale mozna zejsc do £50 po kilku latach) > bo ja znalazlam Autonational Rescue > cover your car for £57 for 15 months (if you join online) including recov > ery > and home start. Cena niezla. Tylko firmy nie znam - zawsze jest niebezpieczenstwo, ze sie potem gdzies bedzie stalo przez kilka godzin... Odpowiedz Link Zgłoś
ex-rak Re: Car rescue 13.01.04, 15:37 dsl napisał: > > a ile Cie to kosztuje? > > Nie wiem czy pytanie do mnie (bo Rak napisal, ze ma za darmo)? Za darmo jak za darmo. Troche wzgledne. Nie place nic jesli trzymamy na current acount powyzej 3500, jesli spadnie ponizej koszt konta wynosi 12GBP miesiecznie(dawniej bylo 8). Czyli placimy procent od tej kwoty, ktora mozna bylo by inaczej spozytkowac. Byloby to w zaleznosci od inwestycji w przedziale -(tak minus)3500 - + nieskonczonosc w skali roku. Mamy z tego polise AA (950-100GBP), rodzinne ubezpieczenie podrozne (pewnie ze 100GBP), lepszy procent na saving acc. i jeszcze jakies mniej znaczace duperele typu przedluzona gwarancja na zakupiony sprzet, polroczne purchase protection itd. Ale mysle, ze przy naszym podejsciu do inwestowania to wychodzimy troche na swoje. Pewnie jak poszukac to sie znajdzie lepsze oferty. Odpowiedz Link Zgłoś
dsl Re: Car rescue 13.01.04, 15:47 > Nie place nic jesli trzymamy na current acount powyzej 3500, jesli spadnie > ponizej koszt konta wynosi 12GBP miesiecznie(dawniej bylo 8). Czyli placimy > procent od tej kwoty, ktora mozna bylo by inaczej spozytkowac. Byloby to w > zaleznosci od inwestycji w przedziale -(tak minus)3500 - + nieskonczonosc w > skali roku. > Mamy z tego polise AA (950-100GBP), rodzinne ubezpieczenie podrozne (pewnie ze > 100GBP), lepszy procent na saving acc. i jeszcze jakies mniej znaczace > duperele typu przedluzona gwarancja na zakupiony sprzet, polroczne purchase > protection itd. Ale mysle, ze przy naszym podejsciu do inwestowania to > wychodzimy troche na swoje. > Pewnie jak poszukac to sie znajdzie lepsze oferty. Mi to wyglada na rozsadna oferte. Nawet jabys wlozyl te pieniadze do ISA to i tak mialbys z tego zysk ok 140£ rocznie. A na normalnym koncie oszczednosciowym musialbys jeszcze od tego placic podatek. A AA i travel insurance to fajne sprawy i w sumie kazdy potrzebuje. Co to za bank? Lloyds TSB? Odpowiedz Link Zgłoś
ex-rak Re: Car rescue 13.01.04, 15:51 dsl napisał: > > Nie place nic jesli trzymamy na current acount powyzej 3500, jesli spadnie > > > ponizej koszt konta wynosi 12GBP miesiecznie(dawniej bylo 8). Czyli placim > y > > procent od tej kwoty, ktora mozna bylo by inaczej spozytkowac. Byloby to w > > > zaleznosci od inwestycji w przedziale -(tak minus)3500 - + nieskonczonosc > w > > skali roku. > > Mamy z tego polise AA (950-100GBP), rodzinne ubezpieczenie podrozne (pewni > e > ze > > 100GBP), lepszy procent na saving acc. i jeszcze jakies mniej znaczace > > duperele typu przedluzona gwarancja na zakupiony sprzet, polroczne purchas > e > > protection itd. Ale mysle, ze przy naszym podejsciu do inwestowania to > > wychodzimy troche na swoje. > > Pewnie jak poszukac to sie znajdzie lepsze oferty. > > Mi to wyglada na rozsadna oferte. > Nawet jabys wlozyl te pieniadze do ISA to i tak mialbys z tego zysk ok 140&poun > d; > rocznie. A na normalnym koncie oszczednosciowym musialbys jeszcze od tego > placic podatek. > A AA i travel insurance to fajne sprawy i w sumie kazdy potrzebuje. > > Co to za bank? Lloyds TSB? Zgadza sie. Odpowiedz Link Zgłoś
izabelski Re: Car rescue 13.01.04, 16:46 no to nam powiedziales wszystko (no prawie) o swoich finansach... ja sie nie bede na forum publicum przyznawala do naszych dlugow - no juz prawie nie dlugi, bo nam zostalo tylko splacic ~£1200 za student loan izabelski Odpowiedz Link Zgłoś
dsl Re: Car rescue 13.01.04, 16:57 > no to nam powiedziales wszystko (no prawie) o swoich finansach... Eeee no bez przesady... Rak zdradzil tylko bank. Pamietacie jak sie kiedy pytalem o Cahoot? Zalozylem sobie konto i w koncu wiem jakie sa te "catches". W sumie niewielkie - po prostu wszelkie transfery z/do kont oszczednosciowych i pozyczkowych trwaja 4 dni robocze. Tak wiec nie oplaca sie ani wrzucic ani pozyczyc pieniedzy "na chwile" i "od zaraz". Ale za To mozna miec flexible loan za ok 4.5 APR. To prawie tak jak mortagage. A mozna wykorzystac na co sie chce i splacac tez jak sie chce. Polecam! Odpowiedz Link Zgłoś
ex-rak Re: Car rescue 13.01.04, 17:02 izabelski napisała: > no to nam powiedziales wszystko (no prawie) o swoich finansach... Dodam jeszcze numer konta i PIN i wlasciwie bedzie wszystko. Wiecej finansow nie posiadam, a za wszystkie bardzo zaluje. Odpowiedz Link Zgłoś
dsl Re: Car rescue 13.01.04, 17:12 > Dodam jeszcze numer konta i PIN i wlasciwie bedzie wszystko. Podaj tylko PIN. Na numer rachunku bedziemy polowac pod Twoim domem w smieciach )) Odpowiedz Link Zgłoś
izabelski Re: Update 13.01.04, 14:09 Chyba na normalnym czlonkostwie w RAC nie przyjezdzaja pod dom, chyba, ze twoja subskrypcja jest na inny adres niz domowy Albo kup[owales w jakiejs specjalnej ofercie. W ostatecznosci to wina komputera... izabelski Odpowiedz Link Zgłoś
dsl Re: Update 13.01.04, 14:21 > Chyba na normalnym czlonkostwie w RAC nie przyjezdzaja pod dom, chyba, ze twoja > > subskrypcja jest na inny adres niz domowy > > Albo kup[owales w jakiejs specjalnej ofercie. > W ostatecznosci to wina komputera... Serio? Nie jestesm czlonkiem RAC - po prostu jak ubezpieczam samochod (Norwich Union) to kaze sobie zawsze dodac breakdown cover - chyba to kosztuje 66 funtow za rok. I w tym mam na pewno takze dojazd do domu (jak nie moge ruszyc) - tak jest napisane w broszurce (ktora wczoraj skrupulatnie przejrzalem). (Zajrzalem na strone RAC - wyglada, ze moj ubezpieczyciel daje mi calkiem niezly deal... ) Odpowiedz Link Zgłoś
magsie Re: Update 13.01.04, 15:42 > > Chyba na normalnym czlonkostwie w RAC nie przyjezdzaja pod dom, chyba, ze > twoja > > > > subskrypcja jest na inny adres niz domowy > > > > Albo kup[owales w jakiejs specjalnej ofercie. > > W ostatecznosci to wina komputera... Zaczekaj, cos sie nie zgadza. Ja mam RAC i mam home start i wcale za to nie place extra. Odpowiedz Link Zgłoś
ex-rak Re: Update 13.01.04, 15:47 magsie napisała: > > > Chyba na normalnym czlonkostwie w RAC nie przyjezdzaja pod dom, chyba > , ze > > twoja > > > > > > subskrypcja jest na inny adres niz domowy > > > > > > Albo kup[owales w jakiejs specjalnej ofercie. > > > W ostatecznosci to wina komputera... > > Zaczekaj, cos sie nie zgadza. Ja mam RAC i mam home start i wcale za to nie > place extra. To ''extra'' to bylo w AA (w moim przypadku) i z 5 lat temu. Od tego czasu takie rzeczy mogly sie tez zmienic. Presja konkurencji i walka o klienta. Odpowiedz Link Zgłoś
dsl Czas latac do Polski!!! 14.01.04, 10:42 gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,1864130.html Odpowiedz Link Zgłoś
dsl Re: Czas latac do Polski!!! 14.01.04, 11:12 > Lece, za tydzien Airpolonia. Zdaj relacje. I miejmy nadzieje ze to sa "teething problems": miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,1851486.html Odpowiedz Link Zgłoś
nexus7 Re: Czas latac do Polski!!! 14.01.04, 11:25 dsl napisał: > > Lece, za tydzien Airpolonia. > > Zdaj relacje. > > I miejmy nadzieje ze to sa "teething problems": > miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,1851486.html Niezle! Dzieki za slowa otuchy! Relacje zdam na pewno. Najbardziej sie obawiam limitu bagazu - 15kg. Odpowiedz Link Zgłoś
dsl Re: Czas latac do Polski!!! 14.01.04, 11:41 > Niezle! Dzieki za slowa otuchy! Mie przejmuj sie. A zawsze lepieej byc poinformowanym. > Relacje zdam na pewno. Najbardziej sie obawiam limitu bagazu - 15kg. No to nie widze mojej zony latajacej Air Polonia... )))))) Odpowiedz Link Zgłoś
niejack Re: Czas latac do Polski!!! 14.01.04, 11:13 nexus7 napisał: > Lece, za tydzien Airpolonia. To czekam na relacje jak bylo. Bo ja lece za jakies 6 tygodni BTW fajnie by bylo gdyby wreszcie ustaili rozklad lotow na wiosne/lato i mozna je bylo kupic... Odpowiedz Link Zgłoś
ex-rak Re: Czas latac do Polski!!! 14.01.04, 13:33 nexus7 napisał: > Lece, za tydzien Airpolonia. Powodzenia. Zycze szczescia. Przed swietami Ania poleciala do Polski z Airpolonia i jako jedyna sie po Nowym Roku nie pojawila!!! Czy to nie daje cos do myslenia? Odpowiedz Link Zgłoś
izabelski Re: Czas latac do Polski!!! 14.01.04, 13:47 Ania wrocila zadowolona tylko, ze nie dotarla do forum, ale szczegolow podrozy nie znam izabelski Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ania Re: Czas latac do Polski!!! IP: *.demon.co.uk 15.01.04, 12:44 Jestem cala z powrotem. Airpolonia prezentuje sie calkiem przyzwoicie, i trzeba dopiero kupic cieply posilek w czasie lotu zeby sie przekonac ze to jednak podrobka, chusteczki higieniczne maja w saszetkach LOT-u. Strasznie daleko na ten Stansted, no ale rozumiem ze to przeciez zalezy skad i dla kogo. 15 kg bagazu to przeciez strasznie duzo??? Na reczny tylko rzucaja okiem. Nie ma biletow jak wiadomo, miejsce dostaje sie na paszport. Cala reszta jest taka sama jak wszedzie. Odpowiedz Link Zgłoś
ex-rak Re: Czas latac do Polski!!! 15.01.04, 13:15 Gość portalu: Ania napisał(a): > Jestem cala z powrotem. Airpolonia prezentuje sie calkiem przyzwoicie, i trzeba > > dopiero kupic cieply posilek w czasie lotu zeby sie przekonac ze to jednak > podrobka, chusteczki higieniczne maja w saszetkach LOT-u. > > Strasznie daleko na ten Stansted, no ale rozumiem ze to przeciez zalezy skad i > dla kogo. Zgadza sie. Jednak mi sie wydaje, ze straaaasznie blisko. 15 kg bagazu to przeciez strasznie duzo??? To standard w tanich liniach, ale to jest malo. Sama walizka, jak ja zwazyc, to juz z 7 kilo, pare chusteczek higienicznych, pol litra, biblia i juz 15 kilogramow bagazu przekroczone. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ania Re: Czas latac do Polski!!! IP: *.demon.co.uk 15.01.04, 13:31 Ale oni sie nie oglaszaja jako linia specjalnie dla swiadkow Jehowy. Moi chlopcy teraz wszedzie chca latac airpolonia bo odkryli na ich pokladzie cud kulinarny pt. salami chips, mysleli ze beda chips o smaku salami a okazalo sie ze w paczce karbowane kawalki salami. No i teraz ciagle slysze ze moze by tak na weekend do babci pojechac.... Odpowiedz Link Zgłoś
dsl Konstytucja UE - c.d. 14.01.04, 12:06 Ciekawy artykul (ale troche pewnie zbyt optymistyczny): www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_040114/swiat/swiat_a_1.html I tak to sie powinni odbyc od samego poczatku. Jak tak dalej pojdzie to ostatecznym kozlem ofiarnym calego szczytu zostanie Berlusconi - za to, ze nie potrafil doprowadzic do takich wlasnie delikatnych negocjacji... Odpowiedz Link Zgłoś
ex-rak Re: Konstytucja UE - c.d. 14.01.04, 15:29 dsl napisał: > Ciekawy artykul (ale troche pewnie zbyt optymistyczny): > > www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_040114/swiat/swiat_a_1.html > I tak to sie powinni odbyc od samego poczatku. > > Jak tak dalej pojdzie to ostatecznym kozlem ofiarnym calego szczytu zostanie > Berlusconi - za to, ze nie potrafil doprowadzic do takich wlasnie delikatnych > negocjacji... Tak w krotkiej przerwie od ciezkiej pracy laboratoryjnej: Kompromis z pewnoscia jakis bedzie, mniej lub bardziej wymuszony przez jedna lub druga strone. Z innych ciekawostek to nasza kochana zlotowka leci znow na zbity pysk (6.86 funt) i nasza kochana Joanna leci na Stansted i trzeba bedzie ja odebrac z lotniska. Odpowiedz Link Zgłoś
dsl Re: Konstytucja UE - c.d. 14.01.04, 15:37 > Z innych ciekawostek to nasza kochana zlotowka leci znow na zbity pysk (6.86 > funt) i nasza kochana Joanna leci na Stansted i trzeba bedzie ja odebrac z > lotniska. Zlotowka leci ale nie az tak jak dolar. Powody tez inne... Mysle, ze poza 6.9 nie wyjdzie i niedlugo (w ciagu dwoch tygodni) sie ustabilizuje gdzies w okolicach 6.7. Ale moze bede musial zjesc wlasne slowa )) Z innych ciekawostek to wlozylem wczoraj nowy akumulator - i na razie wszystko OK! Odpowiedz Link Zgłoś
niejack Re: Konstytucja UE - c.d. 14.01.04, 15:44 > Z innych ciekawostek to wlozylem wczoraj nowy akumulator - i na razie wszystko > OK! Gratuluje i mam nadzieje ze jednak sie wkrotce znajdzie jakis powod do reklamacji, walki z sadami etc, bo jak nie to sie tu zanudzimy na smierc)) Odpowiedz Link Zgłoś
dsl Re: Konstytucja UE - c.d. 14.01.04, 16:05 > Gratuluje i mam nadzieje ze jednak sie wkrotce znajdzie jakis powod do > reklamacji, walki z sadami etc, bo jak nie to sie tu zanudzimy na smierc)) Hej - nie potrzeba nam chyba az sadow i reklamacji? Wystarczy mala roznica zdan i juz sie tutaj robi goraco )) A jak sie sprawuje Twoj nowy samochod na F? Odpowiedz Link Zgłoś
niejack Re: Konstytucja UE - c.d. 14.01.04, 16:18 dsl napisał: > > Gratuluje i mam nadzieje ze jednak sie wkrotce znajdzie jakis powod do > > reklamacji, walki z sadami etc, bo jak nie to sie tu zanudzimy na smierc;- > ))) > > Hej - nie potrzeba nam chyba az sadow i reklamacji? > Wystarczy mala roznica zdan i juz sie tutaj robi goraco )) > > A jak sie sprawuje Twoj nowy samochod na F? Samochod tak sie sprawuje ze nie ma szans na zadna reklamacje, czy sprawe w sadzie)) Darmowego RAC tez nie mialem jeszcze okazji wyprobowac)) Ale jest szansa, jak pisal xiv bo to w koncu auto na f i ma tylko 4 litery))) Odpowiedz Link Zgłoś
dsl Re: Konstytucja UE - c.d. 14.01.04, 16:41 > Samochod tak sie sprawuje ze nie ma szans na zadna reklamacje, czy sprawe w > sadzie)) Darmowego RAC tez nie mialem jeszcze okazji wyprobowac)) > Ale jest szansa, jak pisal xiv bo to w koncu auto na f i ma tylko 4 litery;- ))) > ) Zycze dalszego braku problemow. Do samochodu sie czlowiek tak przyzwyczaja,z e jak sie potem zepsuje to jak by mu reke obcieli... A kupiles RHD czy LHD (zamierzajac wziac do Polski)? Odpowiedz Link Zgłoś
niejack Re: Konstytucja UE - c.d. 14.01.04, 16:51 > Zycze dalszego braku problemow. Do samochodu sie czlowiek tak przyzwyczaja,z e > jak sie potem zepsuje to jak by mu reke obcieli... > Dokladnie > A kupiles RHD czy LHD (zamierzajac wziac do Polski)? RHD Jak na razie nie zamierzam wracac Do tego czasu pewnie jeszcze nie raz wymienie auto Odpowiedz Link Zgłoś
niejack Re: Konstytucja UE - c.d. 14.01.04, 15:41 > Z innych ciekawostek to nasza kochana zlotowka leci znow na zbity pysk (6.86 > funt) i nasza kochana Joanna leci na Stansted i trzeba bedzie ja odebrac z > lotniska Dobrze, ze nie odwrotnie)) Odpowiedz Link Zgłoś
bee22 oderwij sie raku od pipety 14.01.04, 16:30 serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34174,1865145.html jakie by nie bylo moje prywatne zdanie na temat nauki francuskiej czekam na rewolucyjny szturm Odpowiedz Link Zgłoś
magsie Re: oderwij sie raku od pipety 14.01.04, 16:39 > jakie by nie bylo moje prywatne zdanie na temat nauki francuskiej czekam na > rewolucyjny szturm To dobrze ze przynajmniej zabojady groza wyjazdem za ocean a nie na wyspy, bo by nam wszystkie zaby wyjedli albo zaby by zagrozily emigracja)) Odpowiedz Link Zgłoś
ex-rak Re: oderwij sie raku od pipety 14.01.04, 17:17 bee22 napisała: > serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34174,1865145.html > jakie by nie bylo moje prywatne zdanie na temat nauki francuskiej czekam na > rewolucyjny szturm No to odrywam sie od mojej skomputeryzowaniej pipety wielkosci malego vana. Z mojego, chemiczno-farmaceutyczno-medycznego punktu widzenia to przy amerykanskiej nauce, wszystkie inne narodowe wygladaja blado. Taka juz nasz ziemska rzeczywistosc. Natomiast w Europie z Francja i Niemcami nie jest tak zle. Ale budzety tna i w Niemczech i we Francji. Nie wiem jak jest w Szwajcarii, ktora wbrew pozorom w mojej dziedzinie jest w scislej czolowce. W UK tez pewnie wszyscy narzekaja. Moze zrobi sie troche miejsca dla zdolnych, lecz mniej wymagajacych akcesyjnych naukowcow. Odpowiedz Link Zgłoś
bee22 Re: oderwij sie raku od pipety 14.01.04, 17:45 ex-rak napisał: > Moze zrobi sie troche miejsca dla zdolnych, lecz mniej wymagajacych > akcesyjnych naukowcow. tak myslisz? winko... jedzonko... licelistki... chcialabym wierzyc, ze ino angielska matura progenitury trzyma Cie na wyspie w odpowiedzi dla Mags: wyspiarze juz sie zabezpieczaja na wypadek gdyby zabojady zmienily kierunek serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,1865350.html Odpowiedz Link Zgłoś
ex-rak Re: oderwij sie raku od pipety 15.01.04, 11:51 bee22 napisała: > ex-rak napisał: > > Moze zrobi sie troche miejsca dla zdolnych, lecz mniej wymagajacych > > akcesyjnych naukowcow. > > tak myslisz? > winko... jedzonko... licelistki... chcialabym wierzyc, ze ino angielska matura > progenitury trzyma Cie na wyspie href="http://serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,1865350.html"target="_blank">se rwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,1865350.html</a> Nie mialem na mysli siebie. Wszak pisalem o zdolnych naukowcach, a licealistek uderzajacych jak szlachetny Burgund do glowy ci u mnie dostatek. Tylko tych cholernych Alpow skapanych w poludniowym sloncu Prowansji czy Sabaudii mi brakuje. Odpowiedz Link Zgłoś