warcholski
05.06.11, 22:17
Prezydent Obama z szanowna malzonka wydal $3M by napic sie ciemnego piwa w pubie...
Media w PRL-bis-plus przez kolejne dni trzeszczaly o przygotowaniach powitania amerykanskiego goscia. Niektorzy nawet zastannawiali sie ile szmalu wyda na osobista ochrone. Niestety pomniejszony wydatek, gdyz Pierwsza Dama postanowila nie widziec sie z dowcipnym Bronkiem, a tybardziej nie miala ochoty z Druga Dama na rozmowy w kuluarach o wiernosci mezow:
Jest 8 grudnia 2010 roku, Waszyngton. Prezydent Komorowski po raz pierwszy spotyka się z Barackiem Obamą w Białym Domu. - Bo z Polską i USA to jest, panie prezydencie, jak z małżeństwem. Swojej żonie należy ufać, ale trzeba sprawdzać, czy jest wierna - zagaja rubasznie Komorowski, sięgając po swe ulubione damsko-męskie analogie.
deser.pl/deser/1,111857,9033977,Fatalna_gafa_Komorowskiego.html
Air-Force-One laduje z piskiem opon, kupa kurzu unosi sie nad Okeciem, z ledwoscia wychamowal na krotkim pasie. Uff wykolowal, schody, przez otwarte drzwi Obama macha reka na powitanie ale na prozno wypatruje Bronka. Limuzyna mknie przez spustoszale pole. Gdzies z glosnika wydziera sie glos co by jakis nadgorliwy nie wychyli nosa zza drzewa i nie deptal rozrzuconych na trawie psich klockow. Dopilnowano rowniez aby zaden kRajowy z Polski – B,C i D nie pojawil sie w Stolicy. Na rogatkach do Warszawy sprawdzano tablice rejestracyjne.
Nie zrobilo to zadnego wrazenia na gosciu, gdzyz wie ze 1/3 spolecdzenstwa opuscila te widmo po tajfunie na zawsze, przebywa po za granicami a czesc wywieziona stalinoskim roskazem za zamknieta wschodnia brame, prze ktora jedynie za lapowki przedostaje sie przerozny element.
Tym czasem tysiace zakratowanych w po peerelowskich bunkrach sa wpatrzeni w telewizornie tivienu gdzie na szklanym ekranie spanikowana wymalowana panienka przez pol godziny nie domyslila sie, ze gosc potrzebuje skozystac z lazieni w Marriott’cie, musi rostawic namiot w salonie anty-podsluchowy i wykonac kilka tajnych telefonow. Zlosliwi puscili w obieg dowcip , ze „Marriot w W-wie zmienil nazwe na Barak Obamy”.
Diner
Na placu przed “bialym domem” stal dlugo krzyzem, sztywny, samotny Bronek. Sprowadzono najlepszych kucharzy, czym chata bogata na obrus rzucono surowego pstraga, tatara z jajem a na zakaske zbeltana masa z dyni…
” A zamiast tatara z pstrąga, kremu z dyni i pieczonej piersi z perliczki można było podać pomidorową i schabowego.”
Nie przyszlo do glowy, albo zapomnieli jak Bush Senior nie wstydzil sie zawitac do chaty Walesow i z apetytem zjadl domowej roboty pierogi Danuty. Trzeba bylo zaprosic do wlasnej rezydencj – asfalt prowadzi pod same drzwi gajowki. Chyba pamietacie jak wasaty prezes z Mataka Boska w klapie zalatwil wtedy duzo wiecej, obiecana pozyczke w zamian zaprzetania eksportu polskich czolgow do Iraku –to bylo tuz przed „pustynna butrza”.
Tym czasem to byla bardzo wazna „robocza” wizyta w oczekiwaniu zalatwienia interesu „machniom” - wiercenia lupkow za wizy. Prezydent Obama jest sprytniejszy niz komukolwiek sie wydawalo. Obiecal jak wylapiecie nielegalnych i sprowadzicie tych co pozostaja...slowa dotrzyma... a juz tak bylo tak blisko, o krok, o wlos zniesienia wiz bo Ambasada US wyszla wam na przeciw i wydawala wizy prawie kazdemu, tabuny odrzutowcow zrezygnowala z oblezenia. Bezrobotny „odrzut” moze miec teraz nadzieje przy pracach wiercenia w ziemi.
Slad pozostal po wizycie:
President Barack Obama talks with family members who lost loved ones in the Smolensk plane crash, at the Field Cathedral of the Polish Military in Warsaw, Poland, May 28, 2011. (Official White House Photo by Pete Souza)
photo 4 of 24
www.whitehouse.gov/photos-and-video/photogallery/may-2011-photo-day
Prezydent Barack Obama rozmawia z członkami rodziny, którzy stracili bliskich w katastrofie samolotu Smoleńska, w Katedrze Polowej Wojska Polskiego w Warszawie, Polska, 28 maja 2011 roku. (Dziennik White House Photo Pete Souza)
www.fakt.pl/Obama-wybral-zdjecie-Marty-Kaczynskiej-Pokazal-je-na-,galeria-artykulu,105373,1.html
Nie obiad z Bronisławem Komorowskim (59 l.), nie śniadanie z Donaldem Tuskiem (54 l.), tylko prywatne, kameralne spotkanie z rodzinami smoleńskimi, w tym z Jarosławem Kaczyńskim (62 l.) i jego bratanicą Martą (31 l.), było dla prezydenta USA najważniejszym wydarzeniem podczas jego wizyty w Polsce
www.fakt.pl/Obama-wybral-zdjecie-Marty-Kaczynskiej-Pokazal-je-na-,artykuly,105373,1.html
PS.
Jak mi wiadomo z zastrzezonych zrodel ipad od Tuska dla Obamy zostal rozmontowany juz na pokladzie Air-Fose-One w celu odszukania ” pest” podsluchu, dyski DVD wykonane na nierejestrowanym pelnym bledow oprogramowaniu zawieraly liczne pliki “porno’. Pozostale relikwie “product made in Poland” w poniedzialek pod Washingtonem zabtrala smieciara.