Dodaj do ulubionych

Recesja w Australii

IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 28.10.04, 13:10
Pierwsza dekada reform gospodarczych w Nowej Zelandii stała pod zankiem
stagnacji albo recesji. Między latami 1985 i 1992, kiedy gospodarki krajów
OECD urosły średnio o 20%, gospodarka Nowej Zelandii skurczyła się o 1%. Inne
obiektywne wskaźniki pokazują, że między rokiem 1984 a 1993, wzrost
wydajności (productivity) gospodarki Nowej Zelandii wynosił przeciętnie około
0.9% rok, głównie ze względu na masowe zwalnianie pracowników. Inflacja
wyniosła przeciętnie około 9% rocznie. Realne stopy procentowe pozostawały
nadmiernie wysokie. Bezrobocie podniosło się do bezprecedensowych poziomów.
Więcej osób emigrowało z Nowej Zelandii niż do niej imigrowało. Dług
zagraniczny Nowej Zelandii wzrósł czterokrotnie, a jej ocena zdolności
kredytowej została dwukrotnie zdegradowana. Inwestycje jako odsetek PKB
spadły o połowę a wydatki na badania i rozwój (R&D) spadły do połowy średniej
OECD. Kontrola startegicznych sektorów, takich jak finansowego,
energetycznego, transportu, telekomunikacji (z całą prawie infrastruktura
transportu i łączności) oraz wiele bogactw naturalnych jest obecnie w obcych
albo ponadnarodowych (transnational) rękach.

Według The Economist:
Wolnorynkowa medycyna nie zaczęła jeszcze pracować dla gospodarki Nowej
Zelandii, pomimo pewnego sukcesu w zmniejszaniu inflacji. Chociaż rolnictwo
nowozelandzkie jest (przynajmniej na papierze - LK) najwydajniejsze (most
efficient) na świecie, to staje ono wobec ograniczonego dostępu do
najbogatszych konsumentów świata w UE i USA, których rolnicy są wysoko
subwencjonowani. Słabszy dolar nowozelandzki uczynił eksport bardziej
konkurencyjny, ale nie aż tak, aby w pełni skompensować spadek jego wolumenu
i wartości. Społeczna tkanka (social fabric) Nowej Zelandii została mocno
dotknięta przez trudności gospodarcze. Bezrobocie i gwałtowna (violent)
przestępczość się powiększyła, podobnie jak tradycyjny eksodus
Nowozelandczyków do Australii. Stosunki między rasami też się pogorszyły,
szczególnie w Auckland, gdzie 1/3 populacji pochodzi teraz z Polinezji.
Polityczna niepewność i szkodliwe pęknięcia w przekształcającch się wciąż
rządach, mogą tylko utrudnić ożywienie gospodarcze.

***

Nowa Zelandia może być więc scharakteryzowana jako niewielki kraj z
gospodarką niezwykle zależną od eksportu produktów rolnych takich jak wełna,
mrożona baranina i masło, czyli ze strukturą eksportu kraju III świata.
Posiada ona mało zasobów mineralnych, choć jest samowystarczalna w węgiel i
energię uzyskiwaną z elektrowni wodnych i na gaz ziemny; co pozwala w pewnym
stopniu zmniejszyć import ropy naftowej. Jednakże ze względu na słaby rozwój
przemysłu przetwórczego, zmuszona jest ona importować olbrzymią większość
maszyn, środków transportu i chemikaliów. Gospodarka Nowej Zelandii jest więc
narażona na straty wynikające ze zmieniających się szybko cen i
nieprzewidywalnych warunków na rynkach wyrobów rolnych. Ponieważ polityka
gospodarcza polegająca na liberalizacji gospodarki przynosi niewielkie efekty
i na dodatek bardzo wolno, to jej wpływ na poprawę konkurencyjności
międzynarodowej można ocenić jako marginalny.

Jeszcze do niedawna Nowa Zelandia była dumna z bycia miejscem powstania
państwa dobrobytu (welfare state), z bycia pierwszym krajemu, w którym
kobiety otrzymały pełne prawa wyborcze i gdzie starano się zbudować
harmonijne, wielorasowe społeczeństwo. Dzisiaj, jednakże, staje się ona
niesławna z powodu tzw. “Nowezelandzkiego Eksperymentu” Teorie ekonomiczne ,
które nigdy nie zostały wypróbowane, a tym bardziej udowodnione, i to
gdziekolwiek indziej na świecie, stały się podstawą polityki rządu Nowej
Zelandii - najpierw w rękach rządu laburzystowskiego w latach 1984-1990, a
później kontynuowane, z równym, jeśli nie większym, zapałem, przez rządy
partii narodowej (National Party).

Zdaniem wielu komentatorów tzw. podstawowe zasady (fundamentals) owych
reform, takie jak liberalizacja handlu zagranicznego, ograniczenie roli rządu
w gospodarce, restryktywna polityka monetarystyczna, wyjęty spod kontroli
państwa rynek pracy i ograniczenia finansowe - zostały zaaprobowane a priori,
jako rzekomo oparte na tzw. zdrowym rozsądku i będące poza wszelką dyskusją.
Owa radykalna polityka kolejnych rządów Nowej Zelandii nie znosiła
jakielkolwiek krytyki. Był to zresztą klasyczny program restrukturalizacji
tradycyjnie narzucany biedniejszym krajom Trzeciego i Drugiego Świata przez
Międzynarodowy Fundusz Walutowy i Bank Światowy. Jedyną różnicą było to, iż
Nowa Zelandia zrobiła to dobrowolnie. Polityka te jest też promowana w Nowej
Zelandii i za jej granicami jako model dla krajów rozwiniętych (członków
OECD). Ale należałoby raczej spojrzeć poza “maszynę dobrych wiadomości”
(”good news machine”wink opłacaną przez beneficjentów owych reform, czyli big
business, i przeanalizować prawdziwe lekcje ostatnich nowozelandzkich dekad,
co było właśnie przedmiotem tego podrozdziału. Jak wynika z mej analizy,
efekty owych reform były conajmniej niejednoznaczne, jeśli chodzi o
sferę “czystej” ekonomii, a wręcz tragiczne, jeśli chodzi o sferę ekonomiczno-
społeczną. Tak więc na podstawie przeprowadzonej analizy mogę stwierdzić, iż
neoliberalne reformy gospodarcze i społeczne zakończyły się w Nowej Zelandii
jeszcze większym fiaskiem niż w Australii.

Zgodnie z “najlepszymi” Orwellowskimi tradycjami, we współczesnej nowomowie
(newspeak) zwolenników owych neoliberalnych reform “elastyczność rynku pracy”
znaczy obecnie w Nowej Zelandii pójście do łóżka nie wiedząc, czy będzie się
miało nazajutrz pracę. “Stabilność cen” oznacza nagłe wzrosty stóp
procentowych w odniesieniu do pożyczek mieszkaniowych i kart kredytowych oraz
hamowanie wzrostu gospodarczego przez Reserve Bank (centralny bank
emisyjny). “Odpowiedzialność finansowa” znaczy bezustanne cięcia po
zasiłkach, rentach i emeryturach. “Sprywatyzowane usługi państwowe” oznaczają
zaś koniecznośc wyboru, którą podstawową usługę utrzymać, przy czym
usługodawca nie musi się przed nikim tłumaczyć ze swych decyzji. “Motywacja
do pracy” znaczy zmniejszanie świadczeń socjalnych, aby zmusić ludzi do
wykonywania nisko płatnych i często niebezpiecznych prac. ”Rozszerzanie
podstawy podatku” znaczy przesuwanie obciążeń podatkowych od ludzi bogatych
do biednych. “Uwalnianie rynku” znaczy usuwanie wszystkich, w tym etycznych,
przeszkód do robienia wielkich zysków przez nieliczne elity
finasowe. “Deinstytucjonalizacja” znaczy zamykanie instytucji państwowych i
zrzucanie ich odpowiedzialności na społeczności lokalne. “Otwarta gospodarka”
znaczy sprzedaż, często za pół darmo, kapitałowi zagranicznemu, majątków i
zasobów należących do wszystkich obywateli. “Międzynarodowa rywalizacja”
znaczy zaś współzawodniczenie z krajami, których gospodarki są oparte na
pracy więzieniów i dzieci, powszechnym ubóstwie i degradacji środowiska
naturalnego, a “krótkoterminowy ból dla długoterminowego zysku” (“short-term
pain for long-term gain”wink oznacza, ni mniej ni więcej, ból dla biednych, aby
bogaci mogli szybciej osiągnąć większe zyski. A tak ceniona przez
neoliberałów ”wolność wyboru” oznacza w praktyce “wybór” pomiędzy wydaniem
resztki pieniędzy pozostałych po opłaceniu podatków i rachunków na jedzenie
czy na ubranie - oraz “wybór” bez których z tych niezbędnych rzeczy można by
się na razie obejść.
Obserwuj wątek
    • prawdziwystarywiarus Recesja myślowa w płatach czołowych Kellera 28.10.04, 15:07
      Gość portalu: Kagan napisało:

      )A tak ceniona przez neoliberałów "wolność wyboru" oznacza w
      praktyce "wybór")pomiędzy wydaniem resztki pieniędzy pozostałych po opłaceniu
      podatków i )rachunków na jedzenie czy na ubranie - oraz “wybór” bez których z
      tych )niezbędnych rzeczy można by się na razie obejść.

      ======

      Na twoim miejscu, Keller, praktycznie wybrałbym bilet do Rzeszowa. Ty się
      możesz zupełnie spokojnie obyć bez jedzenia, bez ubrania, bez wody i bez
      powietrza, ale nie możesz sie obyć bez ludzi, którzy są wystarczajaco durni,
      żeby wierzyć w bzdury, jakie pieprzysz bez ustanku.

      No, a w Rzeszowie jesteś wszak profesorem z Zachodu, więc słuchaczy ci tam nie
      zabraknie.




      ) Pierwsza dekada reform gospodarczych w Nowej Zelandii stała pod zankiem
      ) stagnacji albo recesji. Między latami 1985 i 1992, kiedy gospodarki krajów
      ) OECD urosły średnio o 20%, gospodarka Nowej Zelandii skurczyła się o 1%. Inne
      ) obiektywne wskaźniki pokazują, że między rokiem 1984 a 1993, wzrost
      ) wydajności (productivity) gospodarki Nowej Zelandii wynosił przeciętnie około
      ) 0.9% rok, głównie ze względu na masowe zwalnianie pracowników. Inflacja
      ) wyniosła przeciętnie około 9% rocznie. Realne stopy procentowe pozostawały
      ) nadmiernie wysokie. Bezrobocie podniosło się do bezprecedensowych poziomów.
      ) Więcej osób emigrowało z Nowej Zelandii niż do niej imigrowało. Dług
      ) zagraniczny Nowej Zelandii wzrósł czterokrotnie, a jej ocena zdolności
      ) kredytowej została dwukrotnie zdegradowana. Inwestycje jako odsetek PKB
      ) spadły o połowę a wydatki na badania i rozwój (R&D) spadły do połowy średniej
      ) OECD. Kontrola startegicznych sektorów, takich jak finansowego,
      ) energetycznego, transportu, telekomunikacji (z całą prawie infrastruktura
      ) transportu i łączności) oraz wiele bogactw naturalnych jest obecnie w obcych
      ) albo ponadnarodowych (transnational) rękach.
      )
      ) Według The Economist:
      ) Wolnorynkowa medycyna nie zaczęła jeszcze pracować dla gospodarki Nowej
      ) Zelandii, pomimo pewnego sukcesu w zmniejszaniu inflacji. Chociaż rolnictwo
      ) nowozelandzkie jest (przynajmniej na papierze - LK) najwydajniejsze (most
      ) efficient) na świecie, to staje ono wobec ograniczonego dostępu do
      ) najbogatszych konsumentów świata w UE i USA, których rolnicy są wysoko
      ) subwencjonowani. Słabszy dolar nowozelandzki uczynił eksport bardziej
      ) konkurencyjny, ale nie aż tak, aby w pełni skompensować spadek jego wolumenu
      ) i wartości. Społeczna tkanka (social fabric) Nowej Zelandii została mocno
      ) dotknięta przez trudności gospodarcze. Bezrobocie i gwałtowna (violent)
      ) przestępczość się powiększyła, podobnie jak tradycyjny eksodus
      ) Nowozelandczyków do Australii. Stosunki między rasami też się pogorszyły,
      ) szczególnie w Auckland, gdzie 1/3 populacji pochodzi teraz z Polinezji.
      ) Polityczna niepewność i szkodliwe pęknięcia w przekształcającch się wciąż
      ) rządach, mogą tylko utrudnić ożywienie gospodarcze.
      )
      ) ***
      )
      ) Nowa Zelandia może być więc scharakteryzowana jako niewielki kraj z
      ) gospodarką niezwykle zależną od eksportu produktów rolnych takich jak wełna,
      ) mrożona baranina i masło, czyli ze strukturą eksportu kraju III świata.
      ) Posiada ona mało zasobów mineralnych, choć jest samowystarczalna w węgiel i
      ) energię uzyskiwaną z elektrowni wodnych i na gaz ziemny; co pozwala w pewnym
      ) stopniu zmniejszyć import ropy naftowej. Jednakże ze względu na słaby rozwój
      ) przemysłu przetwórczego, zmuszona jest ona importować olbrzymią większość
      ) maszyn, środków transportu i chemikaliów. Gospodarka Nowej Zelandii jest więc
      ) narażona na straty wynikające ze zmieniających się szybko cen i
      ) nieprzewidywalnych warunków na rynkach wyrobów rolnych. Ponieważ polityka
      ) gospodarcza polegająca na liberalizacji gospodarki przynosi niewielkie efekty
      ) i na dodatek bardzo wolno, to jej wpływ na poprawę konkurencyjności
      ) międzynarodowej można ocenić jako marginalny.
      )
      ) Jeszcze do niedawna Nowa Zelandia była dumna z bycia miejscem powstania
      ) państwa dobrobytu (welfare state), z bycia pierwszym krajemu, w którym
      ) kobiety otrzymały pełne prawa wyborcze i gdzie starano się zbudować
      ) harmonijne, wielorasowe społeczeństwo. Dzisiaj, jednakże, staje się ona
      ) niesławna z powodu tzw. “Nowezelandzkiego Eksperymentu” Teorie eko
      ) nomiczne ,
      ) które nigdy nie zostały wypróbowane, a tym bardziej udowodnione, i to
      ) gdziekolwiek indziej na świecie, stały się podstawą polityki rządu Nowej
      ) Zelandii - najpierw w rękach rządu laburzystowskiego w latach 1984-1990, a
      ) później kontynuowane, z równym, jeśli nie większym, zapałem, przez rządy
      ) partii narodowej (National Party).
      )
      ) Zdaniem wielu komentatorów tzw. podstawowe zasady (fundamentals) owych
      ) reform, takie jak liberalizacja handlu zagranicznego, ograniczenie roli rządu
      ) w gospodarce, restryktywna polityka monetarystyczna, wyjęty spod kontroli
      ) państwa rynek pracy i ograniczenia finansowe - zostały zaaprobowane a priori,
      ) jako rzekomo oparte na tzw. zdrowym rozsądku i będące poza wszelką dyskusją.
      ) Owa radykalna polityka kolejnych rządów Nowej Zelandii nie znosiła
      ) jakielkolwiek krytyki. Był to zresztą klasyczny program restrukturalizacji
      ) tradycyjnie narzucany biedniejszym krajom Trzeciego i Drugiego Świata przez
      ) Międzynarodowy Fundusz Walutowy i Bank Światowy. Jedyną różnicą było to, iż
      ) Nowa Zelandia zrobiła to dobrowolnie. Polityka te jest też promowana w Nowej
      ) Zelandii i za jej granicami jako model dla krajów rozwiniętych (członków
      ) OECD). Ale należałoby raczej spojrzeć poza “maszynę dobrych wiadomości
      ) 221;
      ) (”good news machine”wink opłacaną przez beneficjentów owych reform, cz
      ) yli big
      ) business, i przeanalizować prawdziwe lekcje ostatnich nowozelandzkich dekad,
      ) co było właśnie przedmiotem tego podrozdziału. Jak wynika z mej analizy,
      ) efekty owych reform były conajmniej niejednoznaczne, jeśli chodzi o
      ) sferę “czystej” ekonomii, a wręcz tragiczne, jeśli chodzi o sferę e
      ) konomiczno-
      ) społeczną. Tak więc na podstawie przeprowadzonej analizy mogę stwierdzić, iż
      ) neoliberalne reformy gospodarcze i społeczne zakończyły się w Nowej Zelandii
      ) jeszcze większym fiaskiem niż w Australii.
      )
      ) Zgodnie z “najlepszymi” Orwellowskimi tradycjami, we współczesnej n
      ) owomowie
      ) (newspeak) zwolenników owych neoliberalnych reform “elastyczność rynku pr
      ) acy”
      ) znaczy obecnie w Nowej Zelandii pójście do łóżka nie wiedząc, czy będzie się
      ) miało nazajutrz pracę. “Stabilność cen” oznacza nagłe wzrosty stóp
      ) procentowych w odniesieniu do pożyczek mieszkaniowych i kart kredytowych oraz
      ) hamowanie wzrostu gospodarczego przez Reserve Bank (centralny bank
      ) emisyjny). “Odpowiedzialność finansowa” znaczy bezustanne cięcia po
      )
      ) zasiłkach, rentach i emeryturach. “Sprywatyzowane usługi państwowe”
      ) oznaczają
      ) zaś koniecznośc wyboru, którą podstawową usługę utrzymać, przy czym
      ) usługodawca nie musi się przed nikim tłumaczyć ze swych decyzji. “Motywac
      ) ja
      ) do pracy” znaczy zmniejszanie świadczeń socjalnych, aby zmusić ludzi do
      ) wykonywania nisko płatnych i często niebezpiecznych prac. ”Rozszerzanie
      ) podstawy podatku” znaczy przesuwanie obciążeń podatkowych od ludzi bogaty
      ) ch
      ) do biednych. “Uwalnianie rynku” znaczy usuwanie wszystkich, w tym e
      ) tycznych,
      ) przeszkód do robienia wielkich zysków przez nieliczne elity
      ) finasowe. “Deinstytucjonalizacja” znaczy zamykanie instytucji państ
      ) wowych i
      ) zrzucanie ich odpowiedzialności na społeczności lokalne. “Otwarta gospoda
      ) rka”
      ) znaczy sprzedaż, często za pół darmo, kapitałowi zagranicznemu, majątków i
      ) zasobów należących do wszystkich obywateli. “Międzynarodowa rywalizacja&#
      ) 8221;
      ) znaczy zaś
      • Gość: Kapitalizm_Kaputt Re: Recesja myślowa IP: *.nsw.bigpond.net.au 28.10.04, 23:36
        daje sie zauwazyc w powyzszej wypowiedzi Starego Wiarusa. "Stary" kurczy sie w
        oczach.
        • Gość: Kagan Re: Recesja myślowa IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 30.10.04, 08:26
          Znow tylko "wuarusa" stac na ordynarne ataki ad personam...
      • pawel_z_melb Re: Recesja myślowa w płatach czołowych Kellera 29.10.04, 04:06
        prawdziwystarywiarus napisał:
        > No, a w Rzeszowie jesteś wszak profesorem z Zachodu, więc słuchaczy ci tam nie
        >
        > zabraknie.
        >

        O przepraszam! nie obrazaj Rzeszowszczyzny!
        przeciez szybciutko po dumnym osiwiadczeniu ze 'otrzymal profesure' wrocil z
        pokdulonym ogonem do Australi gdzie korzystanie z uniwersyteckiej biblioteki
        umoliwia mu udawanie ze jest pracownikiem uniwersyteckim...

        coz - jak dla kogos trudnosci Nowej Zelandii oznaczja kryzys w Australii,
        klopoty z cytrynami grozbe glodu a roznice pojec i definicyji (Polonia a
        Polacyy) marnosc danych to coz...

        jedynie choroba umyslowa moze byc podstawa do lagodnego traktowania - a jeszcze
        lepiej ignorowania.
        Co niniejszym postuluje.

        A w Rzeszowie nie sa tak glupi by sie nie poznac na kims kto ciagle bredzi..
        • Gość: Kagan Re: Recesja myślowa w płatach czołowych Kellera IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 30.10.04, 08:29
          Znow tylko ordynarne ataki ad personam Pawelku? Zazdroscisz mi, ze mam prace w
          biblitekach uniweryteckich? Mam moze napisac, czemu cie wywalili z Monash? Mam
          przypomniec ci te oskarzenia studentek o "sexual harassement" i "indicendent
          assault" (lapy ci bladzily podczas zajec gdzie nie trzeba). A wiec zamnknij
          sie, i jak masz cos ad rem, to napisz, a jak masz tylko chamie ad personam, to
          sie wynis do swego Chamowa w Sunshine, naciagac naiwnych na pozyczki...
        • Gość: Kagan Re: Recesja myślowa w płatach czołowych Kellera IP: *.lib.unimelb.edu.au 01.11.04, 08:15
          I jeszcze jedno Pawelku! Musze cie zmartwic, ale wrocilem do Australii tylko po
          to, aby sprzedac dom, pozamykac interesy, i wrocic do Europy, tym razem juz na
          stale. Praca w Krakowie i Warszawie zas na mnie czeka (Rzeszow to byly tylko
          chalturki, choc miasteczko calkiem przyjemne)...
          A tobie, niestety, zostala tylko lichwa w Australii, bo z twoim komunistycznym
          doktoratem z zarzadzania kariere mozesz robic tylko w Korei, i to tylko
          Polnocnej... sad
          • ozpol Wreszcie cos dobrego od Kagana - wyjezdza !!! 10.11.04, 13:44
            Nawet nie wiesz jaka przyjemnosc sprawiles przynamniej mi, ze wreszcie sie
            wyniesiesz z tego kraju. Mam nadzieje ze wezmiesz ze soba wiadro na pomyje do
            Polski i tam zaczniesz go uzywac, bo nie sadze, ze szybko dowiemy sie jaki tam
            jest gnuj.
            Co do twoich tekstow na temat stanu ekonomii w OZ nie bede sie wypowiadal,
            gdzyz juz wiele razy udowodniles ze na ten temat nie wiele wiesz. Sadze, ze
            pisz na tematy w ktorych cos wiesz.
            DObrej podrozy do kochanego kraju i wytrwalosci ducha, bo my napewno za toba
            tesknic nie bedziemy.
            • Gość: Kagan Re: Wreszcie cos dobrego od Kagana - wyjezdza !!! IP: *.lib.unimelb.edu.au 11.11.04, 11:36
              Jesli nie potrafisz napisac poprawnie slowa okreslajacego odchody bydlece, to
              nie zabieraj glosu na tym publicznym forum, bo kompromitujesz nie tylko siebie,
              ale cala Polonie autralijska, w oczach Rodakow z Ojczyzny...
              ozpol napisał: Nawet nie wiesz jaka przyjemnosc sprawiles przynamniej mi, ze
              wreszcie sie wyniesiesz z tego kraju. Mam nadzieje ze wezmiesz ze soba wiadro
              na pomyje do Polski i tam zaczniesz go uzywac, bo nie sadze, ze szybko dowiemy
              sie jaki tam jest gnuj. (SIC)
              Co do twoich tekstow na temat stanu ekonomii w OZ nie bede sie wypowiadal,
              gdzyz juz wiele razy udowodniles ze na ten temat nie wiele wiesz. Sadze, ze
              pisz (SIC) na tematy w ktorych cos wiesz.
              DObrej podrozy do kochanego kraju i wytrwalosci ducha, bo my napewno za toba
              tesknic nie bedziemy.
    • Gość: KapitalnyKapitalzm Re: Recesja w Australii IP: *.nsw.bigpond.net.au 10.11.04, 08:35
      i jak tu dyskutowac o recesji w kraju, gdzie od dawna prosperuja tylko ci co (z
      urzedu niejako) pobieraja oplaty od spoleczenstwa, a sami niczego nie kreuja,
      jednym slowem kolonialisci
      • Gość: Kagan Re: Recesja w Australii IP: *.lib.unimelb.edu.au 11.11.04, 11:38
        Australia w ogole coraz mniej produkuje, bo surowce dala bozia albo natura (jak
        kto uwaza), a nie Australijczycy, ktorzy jak mieszkancy USA sa pasozytami
        swiata, bo zyja na kredyt, ktorego nie maja najmniejszego zamiaru splacic...
        www.economist.com/agenda/displayStory.cfm?story_id=3372405
        CHARLES DE GAULLE, founder of France’s fifth republic, famously resented
        America’s paramount position in the global economy of the 1960s. The United
        States, he complained, enjoyed an “exorbitant privilege”. Because its currency,
        the dollar, served as the world’s reserve asset, America could live beyond its
        means, unconstrained by the periodic shortages of foreign exchange that haunted
        other, less privileged nations. Nicolas Sarkozy, France’s spirited finance
        minister, wants to inherit de Gaulle’s mantle as president of the fifth
        republic. Though somewhat smaller in stature than the great general, both
        physically and politically, Mr Sarkozy seems to share his outsized resentment
        of America’s economic privileges.
        Mr Sarkozy has more to envy than de Gaulle ever had. Today’s America lives
        beyond its means more flagrantly than ever before. Its government will spend
        about $427 billion more than it raises in taxes this year. The nation as a
        whole is running a deficit of $571.9 billion on its current account with the
        rest of the world. These twin deficits, Mr Sarkozy points out, weigh heavily on
        the dollar. The currency’s fall, interrupted in February, has resumed. On
        Monday November 8th, it plumbed a new low against the euro of close to $1.30.
        Only if America restrains its deficits will the markets regain confidence in
        the dollar, Mr Sarkozy warned. “This is a unanimous message from the Europeans
        and the International Monetary Fund that we send to the United States.” On
        Wednesday, the dollar dipped again, this time breaching the $1.30-per-euro mark.
        Mr Sarkozy no doubt fears that his American counterparts are quite happy to
        watch the dollar fall. Their professed commitment to a “strong dollar policy”
        might disguise a policy of benign neglect. America’s net overseas liabilities
        amounted to 23% of GDP at the end of last year, close to the record debts it
        amassed in 1894, according to Ken Rogoff and Maurice Obstfeld of the National
        Bureau of Economic Research. Crucially, the bulk of these debts are denominated
        in dollars. Thus America may be sorely tempted to dishonour its dollar debts,
        not by defaulting on them, but by devaluing them.
    • Gość: iza Nie zgadzam sie IP: *.jetstream.xtra.co.nz 13.11.04, 01:42
      Mieszkam Hawkes Bay w NZ od dwoch lat , jestem lekarzem i codziennie spotykam
      sie z ludzmi, wiec troche sie orientuje w sprawach lokalnych. W piewrszej czesci
      swej przemowy Kagan pisze o recesji ekonomiczej w latach 1985- 92 i wysokim
      bezrobociu -9% Dlaczego nie nie wspomnial ,ze obecnie srednia bezrobocia w NZ
      to ok 4% - w Auckland 3.7 % -wyglada to chyba bardzo korzystnie w porwnaniu z
      Polska. Inflacja tez nie jest rekordowa -ok 5 % rocznie. Oprocentowania
      benkowe nie sa dramatyczne -splacam pozyczke za do oprocentowana na 6.5%
      rocznie nie jest to dla mnie specjalnie szokujace ale moze ja nie jestem z tych
      ktorzy narzekaja.
      "Dlug zagraniczny NZ wzrosl czterokrotnie ' kiedy ? Jaki sens ma pisanie o
      historiach sprzed 15 lat , wedlug tego co wiem NZ ma pokazny surplus
      gospodaryczy w chwili obecnej.
      "Bezrobocie i gwaltowna przestepczosc sie powiekszyla " - bezrobocie spadlo a
      jezeli chodzi o przestepczosc to wypadalo by zyczyc takiej przestepczosci w
      Polsce jaka jest tutaj. Codziennie tutaj widze ludzi, ktorzy wychodza z
      samochodu zostawiajac kluczyki w stacyjce i samochod na biegu i nadziwic sie
      nie moge....
      No ale jakas przestepczosc przeciez jest, wiec jak sie bardzo chce przestepczosc
      w NZ zrobic tematem do narzekania na lamach polskiej gazety to dlaczego nie ...
      Nieprawda jest to , co pisz Kagan, ze 1/3 populacji w Auckland pochodzi z
      Polinezji -populacja w Auckland tpo 1.3 miliona ludzi czyli 1/3 to ponad 400
      tys , tylu Polinezyjczykow to prawopodobnie nie ma na swiecie. Najliczniejsza
      grupa polinezyjska sa tutaj TZW Cook Islands Maori i jest ich ok 50 tys w NZ i
      Australii.
      "Tak więc na podstawie przeprowadzonej analizy mogę stwierdzić, iż
      > neoliberalne reformy gospodarcze i społeczne zakończyły się w Nowej Zelandii
      > jeszcze większym fiaskiem niż w Australii."
      Ta analiza jest dla mnie bardzo metna i powiem wiecej - klamliwa bo oddaje
      niprawdziwy obraz tego kraju.
      Nie wiem na czym polega tragedia nowozelandzkiego experymentu - skrajnej biedy
      tutaj nie ma , bo panstwo dba o obywateli, a swadczenia socjalne sa bardzo
      dobre. Oczywiscie ,ze isnieje patologia spoleczna , wiele jest ludzi biednych ,
      ktorym po prostu nie chce sie pracowac i zyja z zasilkow, pija itd... Jeszcze
      jednak do tej pory nie spotkalam ani jednej osboy , ktora nie mialaby za co zyc.
      Oczywiscie ,ze sa podatki do placenia , trzeba ciezko pracowac , kretacze i
      cwaniacy maja tutaj zdecydowanie mniejsze pole do popisu , bo korupcja jest
      jedna z najnizszych na swiecie dokladnie na trzecim miejscu po Finlandii i
      Szwecji..
      Pozdrawiam
      • Gość: Kagan Re: Nie zgadzam sie IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 13.11.04, 04:45
        Gość portalu: iza napisał(a): Mieszkam Hawkes Bay w NZ od dwoch lat , jestem
        lekarzem i codziennie spotykam sie z ludzmi, wiec troche sie orientuje w
        sprawach lokalnych. W piewrszej czesci swej przemowy Kagan pisze o recesji
        ekonomiczej w latach 1985- 92 i wysokim bezrobociu -9% Dlaczego nie nie
        wspomnial ,ze obecnie srednia bezrobocia w NZ to ok 4% - w Auckland 3.7 % -
        wyglada to chyba bardzo korzystnie w porwnaniu z Polska. Inflacja tez nie jest
        rekordowa -ok 5 % rocznie.
        K: Ta rzekomo niska stopa bezrobocia to wynik manipulacji statystykami:
        za "robotnego" uwaza sie w NZ kazdego, kto przepracowal chocby tylko godzine w
        tygodniu, albo jest czlonkiem rodziny majacej farme, sklepik czy warsztacik.
        Nie liczy sie w statystykach bezrobotnych ponizej 18 lat, oraz powyzej 55 lat,
        wiekszosci Maorysow (bedacych na specjalnych zasilkach) itp. itd. Stad ta
        rzekomo niska stopa bezrobocia. Ale czemu NZ nie publikuje, ilu jest chetnych
        bezrobotnych na 1 wolne miejsce pracy? I czemu przy 1% bezrobociu (zalkada sie
        na ogol, iz conajmniej 3% bezrobocie to ludzie zmieniajacy prace, tzw.
        frictional unemployment), NZ nie szuka aktywnie imigrantow, i nie oferuje im,
        jak to bylo jeszcze w latach 1980tych, bezplatnych biletow? Czemu nie ma
        masowej emigracji z Australii (gdzie oficjalna stopa bezrobocia jest wyzsza niz
        w NZ) do NZ - przeciez Australijczycy nie potyrzebuja ani wiz, ani pozwolenia
        na prace w NZ, i czemu wciaz tylu "Kiwis" emigruje do Australii? Prawda jest
        bowiem taka, iz realna stopa bezrobocia w NZ jest conajmniej ok. 10% - polowa
        polskiej, ale wciaz wysoka. Przy 4% bezrobociu dalby sie zauwazyc brak rak do
        pracy, a tymczasem jest wrecz odwrotnie, tyle, ze poniewaz ani labour ani
        national party nie daly sobie rady w NZ z bezrobociem od czasu kryzysu
        wczesnych lat 1970tych, to postanowily one solidarnie falszowac statystyki
        bezrobocia i inflacji, bo kto sprawdzi jak jest na prawde?

        - Oprocentowania benkowe nie sa dramatyczne -splacam pozyczke za do
        oprocentowana na 6.5% rocznie nie jest to dla mnie specjalnie szokujace ale
        moze ja nie jestem z tych ktorzy narzekaja.
        K: Bo ta pozyczka jest zagwarantowana domem, bedacym wlasnoscia banku. Ale
        napisz lepiej, jaki jest % na kartach kredytowych!

        - "Dlug zagraniczny NZ wzrosl czterokrotnie ' kiedy ? Jaki sens ma pisanie o
        historiach sprzed 15 lat , wedlug tego co wiem NZ ma pokazny surplus
        gospodaryczy w chwili obecnej.
        K: Widac, ze nie jestes ekonomista. Mylisz nadwyzke budzetu z chronicznym
        deficytem rachunku biezacego i rosnacym dlugiem zagranicznym! Annual current
        account deficit )of NZ) was 4.6 percent of gross domestic product!
        quote.bloomberg.com/apps/news? Poczytaj:
        pid=10000081&sid=aX3oIxd1o7lE&refer=australia
        New Zealand's Current Account Gap Widens in June Year
        Sept. 23 (Bloomberg)
        • iza42 Re: Nie zgadzam sie 13.11.04, 07:21
          Gość portalu: Kagan napisał(a):
          Dziekuje za szczegolowa odpowiedz.


          > K napisal : Ta rzekomo niska stopa bezrobocia to wynik manipulacji statystykami:
          > za "robotnego" uwaza sie w NZ kazdego, kto przepracowal chocby tylko godzine w
          > tygodniu,..... czemu NZ nie publikuje, ilu jest chetnych
          > bezrobotnych na 1 wolne miejsce pracy?
          To chyba zalezy od rodzaju pracy.
          T I czemu przy 1% bezrobociu (zalkada sie
          > na ogol, iz conajmniej 3% bezrobocie to ludzie zmieniajacy prace, tzw.
          > frictional unemployment), NZ nie szuka aktywnie imigrantow, i nie oferuje im,
          > jak to bylo jeszcze w latach 1980tych, bezplatnych biletow?
          Prawdopodobnie dlatego ,ze maja nadmiar imigrantow np z Azji, poza tym oni
          potrzebuja ludzi wyszkolonych w pewnych specjalnosciach, rzadzi tutaj prawo
          podazy i popytu.
          K:Czemu nie ma
          > masowej emigracji z Australii (gdzie oficjalna stopa bezrobocia jest wyzsza niz
          >
          > w NZ) do NZ - przeciez Australijczycy nie potyrzebuja ani wiz, ani pozwolenia
          > na prace w NZ, i czemu wciaz tylu "Kiwis" emigruje do Australii? "
          Bo w Australii wiecej placa.
          "Prawda jest rowniez ,ze wielu KIwis wraca do NZ , oraz to
          ,ze mieszka tutaj sporo Australijczykow.
          Prawda jest
          Przy 4% bezrobociu dalby sie zauwazyc brak rak do
          > pracy, a tymczasem jest wrecz odwrotnie .."
          U nas w Hawkes Bay bardzo brakuje rak do pracy zwlaszcza w sezonie winobrania i
          zbiorow, niestety lokalni ludzie nie kwapia sie do pracy i trzeba importowac
          Hindusow i innych seasonal workers.
          >
          > -
          >K: napisz lepiej, jaki jest % na kartach kredytowych!
          Nie wiem naprawde , bo nie mam takowej w NZ .
          >
          > K: Widac, ze nie jestes ekonomista.
          To prawda , nie jestem i wcale nie utrzymuje ,ze sie znam na ekonomii panstwa.
          Moge natomiast wypowiadac sie na temat poziomu zycia jego mieszkancow , bo tu
          zyje , pracuje i mam kontakt z ludzmi.
          >
          cd w nastepnej odpowiedzi...
          • Gość: KapitalnyKapitalzm Re: Nie zgadzam sie IP: *.nsw.bigpond.net.au 13.11.04, 07:39
            "U nas w Hawkes Bay bardzo brakuje rak do pracy zwlaszcza w sezonie winobrania i
            zbiorow"

            HAHAHA, kiedys jezdzilo sie zbierac truskawki do Szwecji.. fajnie bylo byc
            studentem smile))
          • Gość: Prymus Re: Nie zgadzam sie IP: *.a.011.mel.iprimus.net.au 14.11.04, 08:55
            K napisal: Ta rzekomo niska stopa bezrobocia to wynik manipulacji
            statystykami: za "robotnego" uwaza sie w NZ kazdego, kto przepracowal chocby
            tylko godzine w tygodniu,..... czemu NZ nie publikuje, ilu jest chetnych
            bezrobotnych na 1 wolne miejsce pracy?
            I: To chyba zalezy od rodzaju pracy.
            P: Oczywiscie, rynek pracy nie jest jednorodny, ale faktem jest tez,
            ze rzadowe statrystyki klamia, i ze uzywajac metodologie z NZ,
            bezrobocie w PL byloby obecnie gora 10%...

            K: I czemu przy 1% bezrobociu (zaklada sie na ogol, iz conajmniej 3%
            bezrobocie to ludzie zmieniajacy prace, tzw. frictional unemployment),
            NZ nie szuka aktywnie imigrantow, i nie oferuje im,
            jak to bylo jeszcze w latach 1980tych, bezplatnych biletow?
            - Prawdopodobnie dlatego ,ze maja nadmiar imigrantow np z Azji, poza tym oni
            potrzebuja ludzi wyszkolonych w pewnych specjalnosciach, rzadzi tutaj prawo
            podazy i popytu.
            P: Przeciez maja w NZ tyle uniwersytetow na ok. 4 mln ludnosci
            (2 Warszawy), wiec powinni miec wlasnych fachowcow!
            Jesli maja nadmiar imigrantow, to znaczy, ze bezrobocie musi byc
            tam znacznie wyzsze, niz to rzad przyznaje,
            bo jak pogodzic rzekomo niskie bezrobocie z zamknieciem
            rynku pracy dla obcokrajowcow?
            Czemu nie ma masowej emigracji z Australii (gdzie oficjalna stopa
            bezrobocia jest wyzsza niz w NZ) do NZ - przeciez Australijczycy
            nie potrzebuja ani wiz, ani pozwolenia na prace w NZ, i czemu wciaz
            tylu "Kiwis" emigruje do Australii?
            - Bo w Australii wiecej placa.
            P: Znow widac, ze nie masz pojecia o ekonomii! Jesli w NZ
            jest nizsze bezrobocie niz w Oz, to w NZ powinny wzrosnac place
            realne, a wiec powinna byc emigracja do NZ z Oz, a nie
            odwrotnie. Chyba, ze rzad NZ celowo utrzymuje niskie place realne,
            np. poprzez wysokie opodatkowanie dobr konsumpcyjnych
            i kontrole plac i cen.

            - Prawda jest rowniez ,ze wielu KIwis wraca do NZ , oraz to
            ze mieszka tutaj sporo Australijczykow.
            K: To czemu Austtralia nie zniosla obostrzen na imigracje z NZ?

            K: Przy 4% bezrobociu dalby sie zauwazyc brak rak do
            pracy, a tymczasem jest wrecz odwrotnie.
            - U nas w Hawkes Bay bardzo brakuje rak do pracy zwlaszcza w sezonie
            winobrania i zbiorow, niestety lokalni ludzie nie kwapia sie do pracy
            i trzeba importowac Hindusow i innych seasonal workers.
            P: Kto zdrow na umysle bedzie budowac przyszlosc na pracy
            sezonowej, na dodatek nisko platnej i niebezpiecznej (w NZ
            najwiecej wypadkow przy pracy jest na farmach). Po prostu
            NZ powinna zrezygnowac z pracochlonnych upraw, jak na kraj
            I swiata przystalo, a postawic na high-tech industry.
            Ale miedzynarodowy kapital przydzielil NZ role dostawcy zywnosci,
            a Australii role dostawcy surowcow mineralnych... Stad te oba
            kraje beda niedlugo III swiatem...

            K: napisz lepiej, jaki jest % na kartach kredytowych!
            - Nie wiem naprawde , bo nie mam takowej w NZ.
            P: Co za lekarz z ciebie, jak nie masz karty kredytowej?
            Przyznaj sie: pracujesz jako salowa, na dodatek nielegalnie,
            stad boisz sie wystapic o karte kredytowa... sad

            K: Widac, ze nie jestes ekonomista.
            - To prawda , nie jestem i wcale nie utrzymuje ,ze sie znam na ekonomii
            panstwa.
            P: Ale wymadrzasz sie na ten temat...

            - Moge natomiast wypowiadac sie na te-at poziomu zycia jego mieszkancow,
            bo tu zyje , pracuje i mam kontakt z ludzmi.
            P: Znow sie owa FALLACY OF COMPOSITION klania: wyglaszasz autorytatywne
            opinie na podstawie niereprezentatywnej probki... Popelniasz
            elementarny blad logiczny!

      • Gość: Kagan Re: Nie zgadzam sie (c.d.) IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 13.11.04, 05:05
        - "Bezrobocie i gwaltowna przestepczosc sie powiekszyla " - bezrobocie spadlo a
        jezeli chodzi o przestepczosc to wypadalo by zyczyc takiej przestepczosci w
        Polsce jaka jest tutaj. Codziennie tutaj widze ludzi, ktorzy wychodza z
        samochodu zostawiajac kluczyki w stacyjce i samochod na biegu i nadziwic sie
        nie moge....
        K: Ty chyba zyjesz na kiezycu, a nie w NZ, bo nawet w relatywnie dobrych latach
        1981-82, przestepczosc w Auckland byla tak wysoka, ze byla tematem nr1 rozmow
        publicznych i prywatnych. Co innego w malych miasteczkach, gdzie wszyscy sa
        jednakowo biedni (jak w PRLu), stad i mala przestepczosc: nie ma czego ukrasc,
        nie ma gdzie sprzedac lupow, wszyscy sie bowiem tam znaja i nic nie maja dosc
        wartosciowego, aby kusilo zlodzieja...

        - No ale jakas przestepczosc przeciez jest, wiec jak sie bardzo chce
        przestepczosc w NZ zrobic tematem do narzekania na lamach polskiej gazety to
        dlaczego nie ...
        K: Znow popelniasz fallacy of composition: zyjesz w dziurze, gdzie jet malo
        ludzi, bieda i niska przestepczosc, ale inaczej jest w milionowym Auckland,
        gdzie zyje (z okolicami) conajmniej polowa mieszkancow NZ...

        - Nieprawda jest to , co pisz Kagan, ze 1/3 populacji w Auckland pochodzi z
        Polinezji -populacja w Auckland tpo 1.3 miliona ludzi czyli 1/3 to ponad 400
        tys , tylu Polinezyjczykow to prawopodobnie nie ma na swiecie. Najliczniejsza
        grupa polinezyjska sa tutaj TZW Cook Islands Maori i jest ich ok 50 tys w NZ i
        Australii.
        K: Znow jestes w bledzie: Maorysi to przeciez TEZ Polinezyjczycy, a znakomita
        ich wiekszosc mieszka w okolicach Auckland (ja tam tez mieszkalem, tyle ze
        w "bialej" dzielnicy Ellerslie! Ty chyba nie znasz angielskiego...

        - "Tak więc na podstawie przeprowadzonej analizy mogę stwierdzić, iż
        neoliberalne reformy gospodarcze i społeczne zakończyły się w Nowej Zelandii
        jeszcze większym fiaskiem niż w Australii."
        Ta analiza jest dla mnie bardzo metna i powiem wiecej - klamliwa bo oddaje
        niprawdziwy obraz tego kraju.
        K: Czyzby? Uwazasz moze, ze NZ to krak "mlekiem i miodem plynacy"? Przeciez
        zyje on na kredyt, zadluza sie co roku na ok. 5% PKB, a wiec w ciagu jednego
        pokolenia (20 lat) dlug zagraniczny NZ osiaga rownowartosc calego rocznego PKB!
        Bogactwo NZ jest tylko miurazem: komornik niedlugo sie zjawi, zabierze co sie
        da, i zostaniecie glodni i nadzy na tych pieknych wysepkach. Ile czasu mozna
        bowiem zyc na kredyt, jak dlugo mozna byc dluznikiem-pasozytem, nie majacym
        zamiaryu splacic dlugu, tylko zaciagajacym coraz to nowe pozyczki na splate %
        od starych...

        - Nie wiem na czym polega tragedia nowozelandzkiego experymentu - skrajnej biedy
        tutaj nie ma , bo panstwo dba o obywateli, a swadczenia socjalne sa bardzo
        dobre. Oczywiscie ,ze isnieje patologia spoleczna , wiele jest ludzi biednych
        , ktorym po prostu nie chce sie pracowac i zyja z zasilkow, pija itd... Jeszcz
        e jednak do tej pory nie spotkalam ani jednej osboy , ktora nie mialaby za co
        zyc.
        K: Niewielkie to osiagniecie, ze zyje sie ze sprzedazy surowcow (jak kraj III
        swiata) i z zaciagania pozyczek... Na razie zasilki placi sie w NZ z tych
        pieniedzy, ale co bedzie, jak dlug zagraniczny NZ osiagnie taka wysokosc, ze
        nikt nie da NZ kolejnej pozyczki, jak to bylo w PRLu za poznego Gierka? Zobacz
        na: www.rbnz.govt.nz/statistics/extfin/e3/data.html
        New Zealand's overseas debt w czerwcu r. 2004 byl 138,047 (prawie 140 tysiecy
        dolarow) i prawie 100% (dokladnie 98.4%) PKB (rocznego produktu brutto) NZ!
        Source: Statistics New Zealand

        - Oczywiscie ,ze sa podatki do placenia , trzeba ciezko pracowac , kretacze i
        cwaniacy maja tutaj zdecydowanie mniejsze pole do popisu , bo korupcja jest
        jedna z najnizszych na swiecie dokladnie na trzecim miejscu po Finlandii i
        Szwecji..
        K: Kto ukladal ten ranking? Nowozeladczycy pewnie... W NZ korupcja moze nie
        obejmuje stojkowych i nizszych urzednikow, ale im wyzej, tym jest wieksza.
        nakbardziej skorumpowani sa zas w NZ politycy, i u nich wszystko da sie za
        lapowke zalatwic - tyle, ze oni gadaja tylko od kilkunastu tys. dolarow wzwyz.
        W NZ nikt nie bierze niskich lapowek, jak w Polsce - oto cala roznica...
        • Gość: Kagan Dlug zagraniczny NZ IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 13.11.04, 05:09
          New Zealand's overseas debt
          Corporate Sector Official Government Total
          ($m) (% of GDP) ($m) (% of GDP) ($m) (% of GDP)
          Mar. 2002 118,035 95.1 20,069 16.2 138,104 111.3

          Mar. 2003 120,272 93.1 17,699 13.7 137,971 106.9

          Sep. 2003 116,237 87.8 17,588 13.3 133,825 101.1

          Dec. 2003 118,087 87.6 18,684 13.9 136,771 101.5

          Mar. 2004 123,847 90.3 18,246 13.3 142,092 103.6

          Jun. 2004 122,038 87.0 16,008 11.4 138,047 98.4

          Last updated 27 September 2004

          Source: Statistics New Zealand
          www.rbnz.govt.nz/statistics/extfin/e3/data.html
        • iza42 Re: Nie zgadzam sie (c.d.) 13.11.04, 07:52
          cd...
          > K: nawet w relatywnie dobrych latach
          >
          > 1981-82, przestepczosc w Auckland byla tak wysoka, ze byla tematem nr1 rozmow
          > publicznych i prywatnych.
          Naprawde ? Chyba nie maja na co narzekac , pomimo ,ze ich ekonomia tak kiepsko
          stoi.. Coz, tak dla porownania to zapraszam do Poludniowej Afryki, do
          JOhannesburga na przyklad. Tak sie o przestepczosci nie rozmawia, tam sie jej
          doswiadcza a to duza roznica.

          K:Co innego w malych miasteczkach, gdzie wszyscy sa
          > jednakowo biedni (jak w PRLu), stad i mala przestepczosc: nie ma czego ukrasc,
          > nie ma gdzie sprzedac lupow, wszyscy sie bowiem tam znaja i nic nie maja dosc
          > wartosciowego, aby kusilo zlodzieja...
          Cha. cha cha , to chyba aluzja do mnie , biedna lekarka wiejska, mieszkajaca na
          zadupiu NZ. Podoba mi sie to porownanie do PRLu Niech ci bedzie ! Bardzo dobrze
          mi sie na tym zadupiu mieszka. W miasteczku , gdzie mieszkam wogole nie ma
          biedoty - wszyscy ludzie maja domy ( jak w PRLu ? )
          a krasc zapewniam cie jest co , ale ty mi i tak nie uwierzysz.
          >
          >
          > K: Znow popelniasz " fallacy of composition "
          - podoba mi sie ten twor slowny , ladnie brzmi.
          >
          > K: Maorysi to przeciez TEZ Polinezyjczycy, a znakomita
          > ich wiekszosc mieszka w okolicach Auckland (ja tam tez mieszkalem, tyle ze
          > w "bialej" dzielnicy Ellerslie!
          Maorysi tutaj traktowani sa jako ludnosc tubylcza -to prawda ze naplyneli
          z Polinezji jakies tysiac lat temu z okladem.
          K:Ty chyba nie znasz angielskiego...
          Nie znam ? no , skoro tak twierdzisz....

          >
          > - "Tak więc na podstawie przeprowadzonej analizy mogę stwierdzić, iż
          > neoliberalne reformy gospodarcze i społeczne zakończyły się w Nowej Zelandii
          > jeszcze większym fiaskiem niż w Australii."
          > Ta analiza jest dla mnie bardzo metna i powiem wiecej - klamliwa bo oddaje
          > niprawdziwy obraz tego kraju.
          >
          >
          > K:Bogactwo NZ jest tylko miurazem: komornik niedlugo sie zjawi, zabierze co sie
          > da, i zostaniecie glodni i nadzy na tych pieknych wysepkach. Ile czasu mozna
          > bowiem zyc na kredyt, jak dlugo mozna byc dluznikiem-pasozytem, nie majacym
          > zamiaryu splacic dlugu, tylko zaciagajacym coraz to nowe pozyczki na splate %
          > od starych...
          niemila perspecktywa , przyznaje. Coz w takiej sytuacji pozostanie mi chyba
          wskoczyc w samolot , lodz, lub kajak i powrocic do ojczyzmy , paszport polki
          mam, wiec moze mnie tam przyjma z powrotem ....
          >
          > -
          > K: Niewielkie to osiagniecie, ze zyje sie ze sprzedazy surowcow (jak kraj III
          > swiata) i z zaciagania pozyczek... Na razie zasilki placi sie w NZ z tych
          > pieniedzy, ale co bedzie, jak dlug zagraniczny NZ osiagnie taka wysokosc, ze
          > nikt nie da NZ kolejnej pozyczki, jak to bylo w PRLu za poznego Gierka?
          O jakich surowcach mowisz?
          > Source: Statistics New Zealand
          Dziekuje za zrodlo statystyczne
          >
          >
          > K: Kto ukladal ten ranking? Nowozeladczycy pewnie... W NZ korupcja moze nie
          > obejmuje stojkowych i nizszych urzednikow, ale im wyzej, tym jest wieksza.
          > nakbardziej skorumpowani sa zas w NZ politycy, i u nich wszystko da sie za
          > lapowke zalatwic - tyle, ze oni gadaja tylko od kilkunastu tys. dolarow wzwyz.
          > W NZ nikt nie bierze niskich lapowek, jak w Polsce - oto cala roznica...
          RAnking jest wedlug transparency.com , jest to zrodlo mieszynarodowe, mylilam
          sie mowiac ze NZ jest na trzecim miejscu, tak naprawde jest na drugim miejscu po
          Finlandii, dla porownania POlska znajduje sie na 67 miejscu daleko w tyle za
          Poludniowa Afryka.....
          • Gość: KapitalnyKapitalzm Re: Nie zgadzam sie (c.d.) IP: *.nsw.bigpond.net.au 13.11.04, 09:03
            "Maorysi tutaj traktowani sa jako ludnosc tubylcza -to prawda ze naplyneli
            z Polinezji jakies tysiac lat temu z okladem."

            Czy to prawda, ze rozpanoszyli sie tam wkrotce po tym jak zjedli Minorysow?
          • Gość: Prymus Re: Nie zgadzam sie (c.d.) IP: *.a.011.mel.iprimus.net.au 14.11.04, 08:37
            K: Nawet w relatywnie dobrych latach 1981-82, przestepczosc w Auckland
            byla tak wysoka, ze byla tematem nr1 rozmow publicznych i prywatnych.
            iza42 napisała: Naprawde ? Chyba nie maja na co narzekac , pomimo ,
            ze ich ekonomia tak kiepsko stoi.. Coz, tak dla porownania to zapraszam
            do Poludniowej Afryki, do JOhannesburga na przyklad. Tak sie o
            przestepczosci nie rozmawia, tam sie jej doswiadcza a to duza roznica.
            P: Akurat mieszkalem kilka lat w Jo-burgu, wiec wiem jak tam jest.
            Podobnie jak w Auckland, przestepczosc ma tam charakter klasowo-rasowy:
            biedni czarni ("ciemni") rabuja i morduja bogatych bialych i zoltych.
            Oczywiscie, ze w porownaniu ze stolica swiatowej przestepczosci
            (Jo-burgiem), Auckland jest wzglednie bezpieczne, ale niemniej
            w NZ tez istnieje b. powazny problem rasowy, jak w kazdej bylej
            kolonii brytyjskiej... Nie am co sie cieszyc, ze w RPA jest gorzej,
            bo niedlugo moze byc w Auckland tak samo niebezpiecznie jak w
            Jo-burgu. W latach 1982-84 mieszkalem 100m od Hillbrow: dzisiaj,
            balbym sie tam pokazac bez "kalasza" i obstawy kilku "goryli".

            K: Co innego w malych miasteczkach, gdzie wszyscy sa
            jednakowo biedni (jak w PRLu), stad i mala przestepczosc: nie ma
            czego ukrasc, nie ma gdzie sprzedac lupow, wszyscy sie bowiem tam
            znaja i nic nie maja dosc wartosciowego, aby kusilo zlodzieja...
            - Cha. cha cha , to chyba aluzja do mnie , biedna lekarka wiejska,
            mieszkajaca na zadupiu NZ. Podoba mi sie to porownanie do PRLu
            Niech ci bedzie ! Bardzo dobrze mi sie na tym zadupiu mieszka.
            W miasteczku , gdzie mieszkam wogole nie ma biedoty - wszyscy
            ludzie maja domy ( jak w PRLu ? )
            P: Rozmieszylas mnie! Mieszkalem w latach 1981-82 w NZ, i widzialem
            te domy: w wiekszosci gnijace drewniaki, w ktorych jest ciagle
            zimno, wilgotno i ciemnawo, i w ktorych tylko polscy bezdomni
            chcieli by zamieszkac. I pamietaj, ze masz prace jako
            lekarka w NZ, bo tamtejsi medycy wyjechali do Australii i UK,
            gdzie zarabiaja znacznie lepiej, wiec NZ musiala sprowadzic
            gastarbejterow, takich jak ty...

            - a krasc zapewniam cie jest co , ale ty mi i tak nie uwierzysz.
            P: Biedak zawsze znajdzie cos wartosciowego i w koszu na smieci.
            Ale mowa jest o ludziach zyjacych w tzw. I swiecie!

            K: Znow popelniasz "fallacy of composition"
            - podoba mi sie ten twor slowny , ladnie brzmi.
            P: Widac, ze nie studiowalas na zachodzie, chocby i w NZ, bo
            to jest podstawowe pojecie z logiki, ktore ucza w NZ i Australii
            studentow I roku. Nie chcial bym byc twym pacjentem!

            K: Maorysi to przeciez TEZ Polinezyjczycy, a znakomita
            ich wiekszosc mieszka w okolicach Auckland (ja tam tez mieszkalem,
            tyle ze w "bialej" dzielnicy Ellerslie!
            - Maorysi tutaj traktowani sa jako ludnosc tubylcza -to prawda ze
            naplyneli z Polinezji jakies tysiac lat temu z okladem.
            P: Sa wiec Polinezyjczykami!

            K: Ty chyba nie znasz angielskiego...
            - Nie znam ? no , skoro tak twierdzisz....
            P: Nie znasz dostatecznie dobrze, aby samodzielnie praktykowac
            medycyne. NZ musi byc b. zdesperowana i b. biedna, jak nie
            moze znalezc lepszych medykow niz ty...

            - "Tak więc na podstawie przeprowadzonej analizy mogę stwierdzić, iż
            neoliberalne reformy gospodarcze i społeczne zakończyły się w Nowej
            Zelandii jeszcze większym fiaskiem niż w Australii."
            - Ta analiza jest dla mnie bardzo metna i powiem wiecej - klamliwa bo
            oddaje niprawdziwy obraz tego kraju.
            P: A to niby czemu? Znasz sie na ekonomii, czy na medycynie?

            K: Bogactwo NZ jest tylko mirazem: komornik niedlugo sie zjawi,
            zabierze co sie da, i zostaniecie glodni i nadzy na tych pieknych
            wysepkach. Ile czasu mozna bowiem zyc na kredyt, jak dlugo mozna byc
            dluznikiem-pasozytem, nie majacym zamiaru splacic dlugu, tylko
            zaciagajacym coraz to nowe pozyczki na splate % od starych...
            - niemila perspecktywa , przyznaje. Coz w takiej sytuacji pozostanie mi
            chyba wskoczyc w samolot , lodz, lub kajak i powrocic do ojczyzmy,
            paszport polki mam, wiec moze mnie tam przyjma z powrotem ....
            P: Przyjma, bo musza. Moze dostaniesz prace pielegniarki w UK,
            jesli rzeczywiscie znasz angielski, tak jak twierdzisz...

            K: Niewielkie to osiagniecie, ze zyje sie ze sprzedazy surowcow
            (jak kraj III> swiata) i z zaciagania pozyczek... Na razie zasilki
            placi sie w NZ z tych pieniedzy, ale co bedzie, jak dlug zagraniczny
            NZ osiagnie taka wysokosc, ze nikt nie da NZ kolejnej pozyczki,
            jak to bylo w PRLu za poznego Gierka?
            - O jakich surowcach mowisz?
            P: Struktura exportu NZ: 23% mieso, 18% welna, 7% maslo
            (razem ponad 60% pochodzi z farm), 6% z lasow, a tylko 18% z
            przemyslu, i to raczej low-tech... sad
            Source: Statistics New Zealand
            Dziekuje za zrodlo statystyczne
            P: Czy ty w ogole rozumiesz te statystyki?

            K: Kto ukladal ten ranking? Nowozeladczycy pewnie...
            W NZ korupcja moze nie obejmuje stojkowych i nizszych urzednikow,
            ale im wyzej, tym jest wieksza. Najbardziej skorumpowani sa zas w NZ
            politycy, i u nich wszystko da sie za lapowke zalatwic - tyle, ze
            oni gadaja tylko od kilkunastu tys. dolarow wzwyz.
            W NZ nikt nie bierze niskich lapowek, jak w Polsce - oto cala roznica...
            - RAnking jest wedlug transparency.com , jest to zrodlo mieszynarodowe,
            mylilam sie mowiac ze NZ jest na trzecim miejscu, tak naprawde jest na
            drugim miejscu po Finlandii, dla porownania POlska znajduje sie na 67 miejscu
            daleko w tyle za Poludniowa Afryka.....
            P: Ta cala "transparency" jest typowym orwellowskim tworem anglosasow,
            ktorzy dali Finlandie na I miejsce dla "zmylenia przeciwnika".
            Uwzgledniaja oni tylko korupcje na niskich szczeblach,
            a ta jest zawsze mniehszaw bogatych krajach, bo po prostu
            urzednikowi nie placa sie rzykowac kariery dla paru dolcow.
            Ale u anglosasow jest za to potezna korupcja na wyszych szczeblach,
            o ktorej owo "transparency" nie wie, i nie chce wiedziec...
            B. premier NZ, Mike Moore, pisal o tym w sej ksiazce
            "Fighting for NZ".
            • iza42 Re: Nie zgadzam sie (c.d.) 14.11.04, 10:37
              I pamietaj, ze masz prace jako
              > lekarka w NZ, bo tamtejsi medycy wyjechali do Australii i UK,
              > gdzie zarabiaja znacznie lepiej, wiec NZ musiala sprowadzic
              > gastarbejterow, takich jak ty...
              Tak , naprawde , Aco ty o mnie wiesz? I czy w ten ordynarny przyznaje - typowo
              polski sposob chcesz mi udowodnic ,ze nic nie jestem warta , bo oczywiscie nie
              moge jako ,ze przyjechalam z Polski?. Wiesz co polski chamie -wracaj sobie do
              ojczystego kraju , a ja ciesze sie tylko ,ze jestem z z daleka od ciebie i
              ludzi z takimi kompleksami jak ty ...
              Uswiadomiles jaka mentalnosc maja Polacy , rowniez a moze bardziej ci na
              emigracji, wierze jednak ze nie wszyscy...
              Z reszta twych metnych wywodow nie mam zamiaru polemizowac.
              Na zakonczenie, dodam ze bardzo sie ciesze ,ze ciebie nie znam !

              >
              • Gość: Kagan Re: Nie zgadzam sie (c.d.) IP: *.lib.unimelb.edu.au 18.11.04, 10:31
                iza42 napisała: I pamietaj, ze masz prace jakolekarka w NZ, bo tamtejsi medycy
                wyjechali do Australii i UK, gdzie zarabiaja znacznie lepiej, wiec NZ musiala
                sprowadzic gastarbejterow, takich jak ty...
                - Tak , naprawde , Aco ty o mnie wiesz? I czy w ten ordynarny przyznaje - typow
                o polski sposob chcesz mi udowodnic ,ze nic nie jestem warta , bo oczywiscie nie
                moge jako ,ze przyjechalam z Polski?. Wiesz co polski chamie -wracaj sobie do
                ojczystego kraju , a ja ciesze sie tylko ,ze jestem z z daleka od ciebie i
                ludzi z takimi kompleksami jak ty ...
                K: No i patrzcie, jak to z pani "doktor" wylazla zwykla przekupka, baba bez
                odrobiny kultury. Jak napisalem prawde o tym, dzieki czemu moze pracowac w NZ,
                to od razu atak ad pesonam, i to jakze chamski... sad

                Uswiadomiles jaka mentalnosc maja Polacy , rowniez a moze bardziej ci na
                emigracji, wierze jednak ze nie wszyscy... Z reszta twych metnych wywodow nie
                mam zamiaru polemizowac.
                K: Metne? Moze raczej a trudne dla ciebie do zrozumienia?

                Na zakonczenie, dodam ze bardzo sie ciesze ,ze ciebie nie znam !
                K: Nawzajem! Dobrze, ze nie mieszkam w tej samej dziurze co ty, wiec nie musze
                byc twym pacjentem. Biedni Kiwi...crying

                >
                > >
                • iza42 Re: Nie zgadzam sie (c.d.) 19.11.04, 23:53
                  Gość portalu: Kagan napisał(a):

                  > K: Dobrze, ze nie mieszkam w tej samej dziurze co ty, wiec nie musze
                  > byc twym pacjentem. Biedni Kiwi...;
                  I ja sie bardzo ciesze , ze nie jestes moi pacjentem , takiego pacjenta jak ty
                  nie polecilabym nikomu. Wyobrazam sobie jak musi cieszyc sie twoj psychiatra na
                  wiadomosc ,ze sie wynosisz ! Ciezki orzech dla zgryzienia dla lekarzy w
                  Rzeszowie ,bo pomimo mniejszych roznic kulturowych ta skala patologii to duze
                  wyzwanie dla kazdego...
                  Sukcesow im zycze ! doktorka
                  >
                  > >
                  > > >
                  • lulu13 australijski swir !! czyli Kagan!! 20.11.04, 07:49
                    dobrze go tu wyzej ktos podsumowal ze trzeba mu dobrego
                    psychiatry !,eheheheheh ,to jakis swir co wszedzie wszystko widzi czarno !!!,bo
                    niczego sie przez 20 lat pobytu w Australii nie dorobil i nie ma z czym wracac
                    nasz swir do Polszy !,ehehhe wiec zostalo mu tylko odreagowanie stressow na
                    forum !!,eheheh wypisujac bzdury ktore malo kto czyta do konca bo nudza swa
                    glupota !
                    • Gość: KapitalnyKapitalzm iza, lulu ta facet z ktorym mozesz pogadac IP: *.nsw.bigpond.net.au 20.11.04, 08:51
                      nie to co Kagan crying(
                      • Gość: dr keler Re:Kagan= KapitalnyKapitalzm=Prymus IP: *.vf.shawcable.net 20.11.04, 09:30
                        • Gość: kelerow dwoch izo, lulu wlasnie zaprosil do dyskusji n/t IP: *.nsw.bigpond.net.au 20.11.04, 10:18
                        • Gość: Kagan Re:Kagan= KapitalnyKapitalzm=Prymus IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 21.11.04, 04:18
                          Dowody prosze!
                      • Gość: Kagan Re: iza, lulu ta facet z ktorym mozesz pogadac IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 21.11.04, 04:17
                        Dobrali sie "intelektualisci"...
                    • qtpie Re: australijski swir !! czyli Kagan!! 20.11.04, 14:29
                      lulu, ziejesz nienawiscia bo mi zazdroscisz.
                      • Gość: Kagan Re: australijski swir !! czyli Kagan!! IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 21.11.04, 04:19
                        wink W NZ dorobic sie teraz nie ma jak. Stad ta frustracja pseudolekarki z PL...
                    • Gość: Kagan Re: australijski swir !! czyli Kagan!! IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 21.11.04, 04:17
                      Kolejny dowod na wasz poziom! Wysmiewanie sie z chorby psychicznej... sad
                      A gdyby Kagan nie mial property w Oz, to by dawno wyjechal, a tak to musi je
                      najpierw sprzedac, a to trwa, bo wbrew waszym zyczeniom ma on dobrze we lbie
                      poukladane, i nie wysprzedaje sie, jak Polska za Balcerowicza, za pol darmo...
                      • iza42 Re: australijski swir !! czyli Kagan!! 21.11.04, 09:12
                        Gość portalu: Kagan napisał(a):

                        > Kolejny dowod na wasz poziom! Wysmiewanie sie z chorby psychicznej...
                        Alez ja sie bynajmniej z ciebie nie smieje , ja ci wspoczuje i mam rowniez
                        zrozumienie dla twoich lekarzy. Wiesz co, lyknij sobie cos na uspokojenie i nie
                        pien sie tak bo czkawki dostaniesz!
                        • Gość: Prymus Re: australijski swir !! czyli Kagan!! IP: *.mel.iprimus.net.au 21.11.04, 11:01
                          Od razu widac, ze z ciebuie zaden lekarz, bo wiadomo,
                          ze na choroby psychiczne nie ma lekarstw, najwyzej
                          tzw. placebo albo "lekarstwa" typu Prozac, ale one maja tak
                          silne uboczne dzialania, ze sa gorsze niz choroba.
                          No coz, twa wiedza zostawia wioele do zyczenia.
                          Nic dziwnego, ze pracowac mozesz tylko na nowozelandzkiej
                          prowincji. Ciesz sie, ze nie doniose na cibie do wladz,
                          bo latwo ciebie przeciez zlokalizowac (lekarz z Polski plci zenskiej,
                          pracuje na prowincji NZ - dalas nawet namiar na te prowincje)...
                          Za samo nazwanie chorego psychicznie "swirem" wylcialas by z pracy
                          w 5 minut, plus deportacja z NZ. Zrob to wiec sama, nie zmuszaj
                          ludzi, aby to na tobie wymusili, i wracaj do Polski, bo tam
                          przyjma cie znow do pracy jako salowa...
                  • Gość: Kagan Re: Nie zgadzam sie (c.d.) IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 21.11.04, 04:14
                    Czy ty aby skonczylas medycyne? Bo twoj stosunek do chorych psychicznie raczej
                    dowodzi czegos zupoelnie przeciwnego. Zdesperowani musza byc Kiwi, jak
                    przyjmuja do pracy jako lekarzy osoby z takmi brakami w wyksztalcewniu jak ty.
                    Lekarz, co sie wysmiewa z choroby psychicznej, nawet w Australii nie ma szans
                    na praktyke... sad
                    • lulu13 Kagan = SWIR !!!! 21.11.04, 06:37
                      bezrobotny glupek co nie dorobil sie w Australii po 20 latach pobytu
                      niczego !!pozostalo mu tylko swirowanie na forum !! ,bo nie ma z czym wracac
                      do PRLu Bis ,tym bardziej ze dollar australijski tylko 2 zlote i 47
                      groszy !!!!! ,eheheheheheh kompletne dno i rozpacz !! 20 lat pobytu w
                      Australi poszlo sie jebac !!!,huuhuhuhuhuhuhuh!!!
                      • Gość: Kagan Re: Kagan = SWIR !!!! IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 21.11.04, 06:41
                        Nie stac cie na nic bardziej oryginalnego?
                        A ten twoj jezyk dowodzi, ze zyles zawsze na marginesie, czy to w PL, czy na
                        emigracji... sad
                        • lulu13 Re: Kagan = SWIR !!!! 21.11.04, 07:11
                          eehheeh , huhuuhuh, trafilem w sedno !!! znam takich swirow jak ty nie
                          brakuje ich nigdzie od Hollandii po Alaske !!! problem swirow jest jeden i
                          podstawowy ,a mianowicie = nie nadaja sie do zadnej roboty i maja dwie lewe
                          rece !! do pracy i nigdzie niczego sie nie dorobia !,wiec swiruja na innych
                          polach np. Forum Polonia, ehehehehehehheh!
                          • Gość: Prymus Re: Kagan = SWIR !!!! IP: *.mel.iprimus.net.au 21.11.04, 10:55
                            Sadzac po ilosci czasu, ktory spedzasz na tym forum i fakcie,
                            ze sie logujesz aby nie uajwnic swego adressu, jestes bezrobotnym
                            robolem z Polski, fantazjujacym, ze udalo ci sie wyjechac na
                            tzw. zachod.
                            Milych marzen, ale bez wulgarnych atakow na Kagana!
                            • Gość: Prymus Hawkes Bay IP: *.mel.iprimus.net.au 21.11.04, 11:12
                              Poszukiwanie mozna zaczac od:
                              www.hb.co.nz/
                              13 listings for "medical practitioners"
                              Ponsonby Medical Centre
                              Oakura Medical Centre
                              Mens Med
                              Bay Radiology
                              Accidental & Medical Practitioners Association etc.
                              P. takze "medical clinics" & "medical practitioners"
                              NZ nie jest duza, latwo sie tam nie schowasz... sad
                              Electronic white & yellow pages to tylko poczatek!
                              • iza42 Re: Hawkes Bay 21.11.04, 18:09
                                Gość portalu: Prymus napisał(a):

                                > Poszukiwanie mozna zaczac od:
                                > www.hb.co.nz/
                                > 13 listings for "medical practitioners"
                                > Ponsonby Medical Centre
                                > Oakura Medical Centre
                                > Mens Med
                                > Bay Radiology
                                > Accidental & Medical Practitioners Association etc.
                                > P. takze "medical clinics" & "medical practitioners"
                                > NZ nie jest duza, latwo sie tam nie schowasz.
                                Co , donos na mnie chcesz napisac? Ale przeciez wedlug ciebie nie jestem
                                lekarzem tylko pseudolekarzem/salowa z PL , wiec dlaczego chcesz mnie sledzic n
                                liscie lekarzy NZ? Sam sobie przeczysz chlopie....

                                • Gość: Prymus Re: Hawkes Bay IP: *.a.005.mel.iprimus.net.au 23.11.04, 12:02
                                  Nalezy ostrzec naiwnych Kiwis, ze wsrod nich dziala szarlatanka,
                                  znachorka podajaca sie za lekarke. Nalezy napisac do wladz (council)
                                  Hawkes Bay, czy rzeczywiscie pracuje w tym regionie lekarka z Polski,
                                  np. poprzez niewinne pytanie" I am looking for a Polish speaking
                                  medical practitioner in Hawkes Bay area"...
                                  Udawanie lekarza to przestepstwo kryminalne w NZ, ostro scigane
                                  przez tamejsza mafie lekarska, bo obniza ich zyski...
                                  • pawel_z_melb & & #35; 8226; Re:Kagan=Prymus 25.11.04, 03:43
                                    • Re:Kagan= KapitalnyKapitalzm=Prymus IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au
                                    Gość: Kagan 21.11.2004 04:18 + odpowiedz

                                    Dowody prosze!

                                    powyzszy ppost to najlepszy dowod: 'styl pisania' i pomowienia to unikalna dla
                                    Kagana charakterystyka

                                    Iza,
                                    nie przejmuj sie - nalezy po prostu olewac tego /.../
                                    • Gość: LaTrobe Re:Kagan=Prymus IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 25.11.04, 09:49
                                      I co z tego? Licza sie fakty. USA pada, a za nia i "client state" czyli
                                      Australia...crying
                                      Podwójny deficyt (rachunku bieżącego i budżetu) jest coraz poważniejszym
                                      problemem dla USA. Nawet bardzo konserwatywny brytyjski The Economist jest
                                      zdania, iż “Zrelaksowane nastawienie prezydenta Busha do ogromnych deficytów
                                      budżetu idzie w parze z podobnym brakiem zainteresowania olbrzymim deficytem
                                      rachunku bieżącego Ameryki. Osiągnął on ostatnio około 5% GDP, i jest, w opinii
                                      wielu ekonomistów, zbyt duży. Martwią się oni nie tyle tym, czy będzie się on
                                      dalej zwiększać, ale nagłym spadkiem kursu dolara amerykańskiego, albowiem
                                      dewaluacja waluty wydaje się obecnie być jedynym wyjściem dla USA z tej pułapki
                                      podwójnego deficytu (“In the Red” w The Economist z 4 marca 2003 r).

                                      Stephen Roach, główny ekonomista wielkiej firmy finansowej (investment bank)
                                      Morgan Stanley uważa zaś wręcz, iż “Ameryka ma najwyżej dziesięcioprocentową
                                      szansę uniknięcia ekonomicznego “armageddonu”. (B.Arends ‘Economic “Armageddon”
                                      predicted’ w Boston Herald z 23 Listopada 2004). Podczas zamkniętego
                                      posiedzenia w listopadzie roku 2004, dostępnego tylko dla wtajemniczonych
                                      ekspertów, wypowiedział on opinię, iż gospodarka USA ma 30% szansę
                                      natychmiastowej recesji, oraz 60% szansę, iż owa recesja zostanie opóźniona,
                                      ale kosztem totalnego załamania nieco później.

                                      Jego argumentacja oparta jest na tym, iż rosnący dług zagraniczny USA oznacza
                                      spadek kursu dolara amerykańskiego., a co za tym idzie coraz wyższe stopy
                                      procentowe, a w wszystko po to, aby przyciągać coraz bardziej niezbędny dla USA
                                      kapitał zagraniczny. Roach przypomina, iż tylko w celu sfinasowania swego
                                      deficytu rachunku bieżącego (current account deficit), USA musi importować
                                      dziennie 2.6 miliardów dolarów, to jest w skali rocznej 80% oszczędności netto
                                      całego świata (gospodarka USA to obecnie znacznie mniej niż ¼ gospodarki
                                      światowej). Oczywiście, taka sytuacja nie jest możliwa do utrzymania w dłuższym
                                      okresie czasu, szczególnie, iż dług gsopodarstw domowych w USA osiągnąl 85%
                                      rocznego PKB (a jeszcze 20 lat temu było to mniej niż 50%). Co więcej:
                                      gospodarstwa domowe w USA pożyczają na zmienny procent (flexible interest
                                      rates), co oznacza, iż są bardzo uzależnione od zmian w wysokości stóp
                                      procentowych.

                                      Roach podniósł alarm, bowiem na zgromadzeniu ministrów finansów czołowych
                                      państw świata pod koniec listopada 2004 roku, odrzucono ideę interwencji w celu
                                      ratowania dolara USA, co oznacza dalszy spadek jego kursu sczególnie względem
                                      euro i walut azjatyckich. Zdaniem Roacha, a częściowo też i szefa Rezerwy
                                      Federalnej Greenspana, Stany Zjenoczone żyją w “bańce długu” o rekordowych
                                      rozmiarach, a kiedy ta bańka wreszcie pęknie, nastąpi spektakularna fala
                                      bankructw (producentów i konsumentów), a co za tym idzie, głęboka i długotrwała
                                      recesja.

                                      Altenatywą jest zezwolenie na dalszy spadek kursu dolara. USA a co za tym
                                      idzie, szybki wzost inflacji, co w realnych wymiarach może (ale nie musi)
                                      oznaczać dewaluację długów. Stracą zaś na tym posiadacze 30-letnich obligacji
                                      skarbowych, które obecnie dają jedynie 4.83 % rocznie, a więc stopa inflacji
                                      wyższa niż 4.83 oznaczać będzie dla nich straty.

                                      A ponieważ w samym tylko roku 2002 dolar amerykański (USD) stracił prawie 14%
                                      swej wartości (Właściwie siły nabywczej czyli purchasing power) względem innych
                                      ważniejszych walut (trade-weighted value) i ponieważ trend ten kontynuował się
                                      w roku 2003 i 2004, to coraz bardziej wydaje się prawdopodobne, iż Stany
                                      Zjednoczone będą chciały rozwiązać problem swych deficytów i długów właśnie
                                      poprzez faktyczną dewaluację dolara. Jednakże zdaniem ekspertów (np. noblisty
                                      Stiglitza oraz The Economist), takowa dewaluacja, szczególnie jeśli będzie
                                      przeprowadzona nagle, może zatrząść całą gospodarką światową. Jest to,
                                      oczywiście, bezpośrednia konsekwencja tak chwalonej przez konserwatywnych
                                      ekonomistów globalizacji, która, jak prawie każde zjawisko, ma dwie strony.

                                    • Gość: LaTrobe Czy Iza skonczyla medycyne? IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 25.11.04, 09:54
                                      Oto jest pytanie, bo z tego co pisze o niektorych chorobach wynika iz nie, albo
                                      ze ja skonczyla w XIX wieku, ale wtedy to by byla najstarsza praktykujaca
                                      lekarka na swiecie, i mozna by ja znalezc w xiedze Guinessa!
    • Gość: jr Re: Recesja w NZ IP: 202.148.227.* 25.11.04, 02:54
      Kagan panie doktorze z latrobe, ty wiesz ze jak na razie to NZ i AU to 2 rozne
      kraje...
      • Gość: LaTrobe Re: Recesja w NZ IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 25.11.04, 09:52
        Niezupelnie:
        1) w XIX wieku NZ byla czescia NSW
        2) w konstytucji Australii jest furtka dla NZ, aby sie latwo stala kolejnym
        stanem Australii
        3) Wolny handel i wolny przeplyw ludzi z Oz do NZ i vice versa
        4) ANZUS, ANZAC etc.
        Ogolnie: Australia i NZ to de facto luzna konfederacja, jak UE...
        • Gość: .... Recesja w NZ..ba..w calym swiecie :))) IP: *.transcanada.com 26.11.04, 20:58
          Recesja w NZ..ba..w calym swiecie smile))
          ale w Polsce dobrobyt!!!

          czyli dalej nie rozumiesz gdzie mieszkasz i na czym polega
          dobrobyt Australii czy tez NZ!

          dziwne sa te wypowiedzi, zacznij dokladac swoja cegielke do wspolnego dobra
          RZETELNA PRACA...
          a jesli nie lubisz zycia tam gdzie mieszkasz to choc wprowadz w zycie
          swoje rady w kraju swego urodzenia...rodacy napewno pomoga smile))))
          • Gość: DS Re: Recesja w NZ..ba..w calym swiecie :))) IP: *.vic.bigpond.net.au 27.11.04, 03:01
            Tak sie sklalda, ze mieszkam w Australii, a dawniej mieszkalem w NZ, a w AUs I
            NZ recesja jest dluzsza i glebsza, bo te kraje zyja ponad stan, na kredyt,
            eksportuja, jak kraje III swiata glownie surowce, a maja aspiracje do standardu
            zycia I swiata...
            • lulu13 Re: Recesja w NZ.szczegolnie w /Aus 28.11.04, 05:52
              chociaz ktos napisal prawde ,ehehehehe !!! ze Australia i NZ eksportuja tylko
              surowce ,!!!!!!! bo sami nic nie wytwarzaja ,np. samochody sa tylko
              japonskie ,amerykanskie lub angielskie i wszystkie drogie jak jasna
              cholera !!!, oraz tysiace innych rzeczy jest sprowadzanych ,od maszyn do
              szycia bielizny po rowery !!!,eheheheheheh !!! jeszcze nie spotkalem na rynku
              zadnego produktu made in Australia oprocz piwa Foster !!
              • rogaina_au Re: Recesja w NZ.szczegolnie w /Aus 28.11.04, 06:13
                tak jest, australia jest zapleczem surowcowym dla japonii tak jak kanada dla
                usa. australia nie potrafi nic wykonac. piwo foster to szczyny traktorzysty z
                pom-u.
                • lulu13 Re: Recesja w NZ.szczegolnie w /Aus 28.11.04, 06:24
                  chociaz raz sie ktos przyznal bez bicia !!!,heheehehheh !!,wiemy,kolego !!
                  wiemy wszystko na temat Australii ,taki np. jeep Grand Cheeroke made in USA
                  kosztuje w Australii fortune !!!!!! a w USA robol [ np. spawacz,tokarz itp]
                  dojezdrza z nim do pracy !!!,heehheeheheheh !!! i to jest roznica w stylu
                  zycia miedzy Antypodami a USA !!,heehehehehhe!! [ oczywiscie jest jeszce
                  milion innych spraw]
                  • Gość: Iprimus Re: Recesja w NZ.szczegolnie w /Aus IP: *.c.007.mel.iprimus.net.au 28.11.04, 10:45
                    o z tego, ze robotnika w USA stac na Jeepa, jak nie stac
                    go na lekarza, dentyste czy edukacje dla dzieci!
                • Gość: Iprimus Re: Recesja w NZ.szczegolnie w /Aus IP: *.c.007.mel.iprimus.net.au 28.11.04, 10:43
                  Jak pracowalem w US to jezdzilem samochodem Made in Canada
                  (co prawda jakies 5km od Detroit, ale formalnie w Kanadzie).
                  Ciekawe, czy w Kanadzie sa tez tylko montownie jak w Australii
                  (Ford, Holden), czy tez i zaplecze R&D?
                  Co do piwa australisjkiego to nestety sie zgadzam.
                  W Polsce czy Reichu piwo smakuje nawet cieplawe, w
                  Australii i lodowka niwiele pomaga...
    • Gość: Prymus Re: Recesja w Australii IP: *.d.011.mel.iprimus.net.au 30.11.04, 07:29
      Zobaczcie sami:
      Jak podaje The Age, deficyt rachunku biezacego Australii przekroczyl
      50 miliardow AUD (ok. 40 miliardow USD), innymi slowy dlug zagraniczny
      Australii zwiekszyl sie w tym roku o 50 mld AUD, i przekroczyl 400 mld
      AUD (ok. 320 mld USD), czyli iz kazdy Asutralijczyk ma teraz
      dlug wobec zagranicy w wysokosci ok. 20 tys. AUD (ok. 16 tys. USD
      albo 50 tys. PLN) - na przecietna rodzine wynosi to pomiedzy
      150 a 200 tys. PLN. Jako procent PKB to jest wiecej, niz za czasow
      Keatinga, ktory 18 lat temu ostrzegal, ze glownie dzieki temu
      zadluzeniu, Australia staje sie powoli bananowa republika.
      Australia produkuje takze banany, ale utrzymuje sie z eksportu
      wegla i rud metali do Azji, importujac praktycznie wszystkie
      potrzebne wyroby przemyslowe i technologie, stad ten olbrzymi
      dlug, bo w dlugim okresie czasu ceny surowcow (poza ropa)
      maleja, a ceny wyrobow przemyslowych i know how rosna. Stad Australia
      to obecnie typowy kraj III swiata, z olbrzymim dlugiem zagranicznym,
      eksportujacy glownie surowce, a utrzymujacy swoj zbyt
      wysoki standard zycia poprzez coraz to nowe pozyczki...
      Wiecej na:
      www.theage.com.au/articles/2004/11/29/1101577419391.html?oneclick=true
      Record blow-out in nation's debt
      By Josh Gordon, Economics Correspondent, Caberra, November 30, 2004
      Related Trend: Current account deficit
      Australia's annual current account deficit has blown out to a record $50
      billion as consumers suck in huge volumes of imports and the banks borrow
      furiously from foreigners to feed the nation's debt boom. he trade and cash
      deficit with the rest of the world swelled by 16 per cent during the September
      quarter to $13.7 billion, the worst quarterly figure ever recorded.
      The latest current account deficit was larger, as a percentage of the economy,
      than when former treasurer Paul Keating famously warned 18years ago that the
      nation was in danger of becoming a banana republic. Ad for the first time
      ever, foreign debt has topped $400 billion. By the end of September, Australia
      owed foreign lenders a net $406.2 billion - equivalent to more than $20,000
      for every man, woman and child.
      About 77 cents of every dollar of debt was borrowed by private-sector
      financial institutions, which have been using the money largely to finance the
      housing boom. Australia's current account deficit as a proportion of the
      economy is now higher than in the United States, where investors are
      offloading US dollars on concerns that the situation is not sustainable. But
      Treasurer Peter Costello shrugged off the current account blow-out, saying it
      had been caused primarily by the resurgent dollar, which ended the day
      slightly lower at about 78.7 US cents. "One of the things that is undoubtedly
      challenging Australia's exports at the moment is the level of the dollar,
      which is currently about 10 cents higher than its post-float average," Mr
      Costello told Parliament.
      But with imports growing almost three times faster than exports, economists
      warned that the run of huge deficits and high levels of foreign debt could not
      go on forever, suggesting that at some point the economy would have to slow.
      CommSec chief economist Craig James said: "The risk is that if Australian
      external debt continues to soar, foreigners will want some additional
      inducement to place their funds Down Under. "That typically means either a
      weaker currency, higher interest rates or both."
      He said the deficit would stop the dollar hitting 80 US cents, providing some
      relief to exporters who preferred a lower dollar. But the result is expected
      to shave 0.8 percentage points from economic growth figures due tomorrow.
      Despite the poor current account figures, the Australian sharemarket continued
      on its record-breaking run yesterday, with the All Ordinaries index hitting a
      record high of 3943 before retreating slightly at the close of trading.
      During the latest quarter, consumers continued to spend up big on imported
      products such as computers and cars, while exports of Australian-made products
      continued to languish, down by 2.5 per cent.
      Manufacturers have blamed a lack of infrastructure, while the Productivity
      Commission recently called for a new wave of reforms to lift productivity.
      However, in a sign of the recent boom run for companies, imports of capital
      goods used for business investment grew by 3 per cent during the September
      quarter.
      The Bureau of Statistics also reported that company profits grew by a robust
      3.6 per cent during the quarter.
      Opposition treasury spokesman Wayne Swan pounced on a warning by the
      International Monetary Fund that Australia's high current account deficit and
      foreign debt could cause problems for the economy. "These two figures also
      demonstrate how irresponsible the Government's recent $66 billion spending
      spree was during the election campaign," Mr Swan said.
      • Gość: UP! :) Re: Recesja w Australii IP: *.mel.iprimus.net.au 02.12.04, 11:06
    • Gość: Prymus Re: Recesja w Australii - c.d. IP: *.mel.iprimus.net.au 02.12.04, 11:11
      www.theaustralian.news.com.au/common/story_page/0,5744,11559542%255E643,00.html

      Data wave washes over dollar
      Geoffrey Newman
      December 02, 2004
      THE dollar continued to be buffeted by fears over the strength of the
      Australian economy yesterday, but recouped its offshore losses and ended the
      day almost unchanged after GDP figures showed the economy grew slightly in the
      third quarter.

      The dollar closed in local trade at US77.66c compared with US77.62c at
      Tuesday's close. It was helped by a weaker US dollar, which fell against the
      yen and traded near its all-time low against the euro yesterday.

      The Australian currency had fallen as low as US76.97c the previous night as
      foreign investors reacted in alarm to soft local retail sales and building
      approvals figures.

      Economists said GDP growth in the three months to September was disappointing,
      but was somewhat of a relief given that some had been predicting a negative
      number.

      In addition, the previous quarter's growth was revised upwards. The dollar
      dipped on the news but quickly bounced back and the bond market weakened.









      "This is likely more a reflection of relief than anything else, that the number
      didn't have a minus in front of it," BT senior economist Tracey McNaughton
      said.

      The Australian Bureau of Statistics reported the nation's real gross domestic
      product rose by 0.3 per cent in the September quarter, for an annual rise of 3
      per cent, seasonally adjusted.

      The median market forecast for the September quarter was for a rise of 0.5 per
      cent.

      The report also showed GDP grew by 0.8 per cent in the June quarter, upwardly
      revised from a 0.6 per cent rise.

      The recent soft data has also cast doubt on the likelihood of an interest rate
      increase from the Reserve Bank soon, a view many economists put forward in
      their assessments of the GDP figures.

      "The Reserve Bank is going to be on hold for some time," Credit Suisse First
      Boston interest rate strategist Warren Hogan said.

      Australia's high interest rates relative to the rest of the world have been
      supporting the dollar, but the gap is now likely to close further as the US in
      particular moves to increase rates.

      Overnight, the second estimate of US GDP for the September quarter showed
      growth revised up to 3.9 per cent from 3.7 per cent.

      Mr Hogan noted that in the past 10 years, the RBA had moved rates 22 times.

      However, 10 of those moves happened in 2000 and 2001, indicating it was not
      unusual for the bank to hold rates steady for 20 months or more.

      The RBA board is due to hold its monthly meeting on Tuesday and is widely
      expected to leave rates unchanged.

      Harvey Norman chairman Gerry Harvey claimed yesterday that the Australian
      dollar's current level was "not sustainable".

      "You would think that somewhere in the future the dollar will drop against the
      euro and the US dollar because it's not sustainable at this level," Mr Harvey
      said.

      "It's still very high and it does make imports very, very attractive."

      Harvey Norman, Australia's biggest electrical and furniture retailer, has
      benefited from the advance in the Australian dollar because the rise has cut
      the cost of imported goods.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka